- Jest o wiele lepsze niż wcześniejsze. Pochodzę z małej terrańskiej wsi. Gdybym nie uciekła z tej zacofanej, muzułmańskiej społeczności, gdzie kobiety nie mają dużo do powiedzenia, pewnia byłabym kolejną żoną lokalnego szlachcica, który lubił kolekcjonować młode kobiety, a po zaskopojeniu swych żądz wyrzucał je z swego dworku. Po ucieczce tułałam sie tu i tam, pracując w różnych zawodach. Wreszcie odkryłam, że kardazjańskie garnizony potrzebują takich kobiet jak ja. Gdyby nas nie było zwykli żołnierze gwałciliby lokalne kobiety, a to zawsze wywołuje niepokoje społeczne. Garnizony potrzebuja nas i dobrze płacą za pracę. Na tej stacji znalazłam się rok temu. Tutaj zarobki są super, dostaje nie tylko płacę od Centralnego Dowództwa, ale też duże napiwki od żołnierzy, którzy nie mają komu wysyłać zarobionych leków.