Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Star Trek: PBF PL PBF - kapitan O'Connor

PBF - kapitan O'Connor

Wyświetlanie 15 wpisów - od 1,531 do 1,545 (z 2,395 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • I. Thorne
    Uczestnik
    #54983

    W gabinecie Anna Usiadła na swoim fotelu.- Co było na Vagrze i skąd wytrzasnąłeś dwie walizki pełne latinum?

    Hemrod
    Uczestnik
    #54984

    -Żeby skrócić długą opowieść. Na Vagrze było to coś co spotkali federaki z lustrzanego wszechświata. Tylko, że u nas lubiło kontrolować umysły. Żeby wydostać się z planety, zawiązałem krótki sojusz z oddziałem Sojuszu, który chciałem zerwać gdy tylko spotkamy potwora. Okazało się, że Armus jak kazał się nazywać nie lubi ludzi od czasu spotkania z Imperatorką Sato i jej wesołym cyrkiem. Cardassianie zaczęli strzelać chwilę wcześniej niż zaczęliśmy strzelać my i przy pomocy stwora pokonali nas. Załadowali mnie na Yrdiański statek, który rozbił się na powierzchni ... ponieważ nie pilnowali mnie dobrze to udało mi się uciec. Za nim zorientowali się o co chodzi, przeniosłem stwora w sam środek słońca systemu, skąd nikt go nie wyciągnie, a na okręcie Cardassian zablokowałem stery i również ich wysłałem ich w słońce żeby spłonęli. Uciekając spotkałem Cardassianina, który niósł walizeczki i te pady - mówiąc to położyłem te rzeczy na biurku -Obrabowałem więc go i wskoczyłem do kapsuły ratunkowej ... - zakończyłem swoją opowieść i uśmiechnąłem się lekko. Może trochę ja podkolorowałem, ale historyjka była wiarygodna -Aha i znalazłem ostatnie miejsce spoczynku ISS Raven i kapitana Hansena - dodałem po chwili

    I. Thorne
    Uczestnik
    #54996

    - Że co?! - wykrzyknęła Anna, całkowicie zapominając o twej historyjce. - ISS Raven rozbił się na tym pustkowiu?

    Hemrod
    Uczestnik
    #55008

    W myślach, aż podskoczyłem z radości. Jedno słowo i dziewczyna zapomniała całkowicie o innych sprawach. Prawie tak jak by jej o ślubie powiedzieć. Udałem zaskoczonego -No tak, nawet znalazłem grób Hansenów -

    I. Thorne
    Uczestnik
    #55010

    - Annika się ucieszy. Podeślemy tu kogoś z naszych jak tylko Sojusz się zmyje z okolicy. A teraz przechodzimy do ciebie... - przerwała na chwilę by wzmocnić efekt. - Mam dla ciebie zadanie. Idealnie dla ciebie. Tavik powiedział, że nie nadajesz się do wyrafinowanej walki tylko walki. Słyszałeś kiedyś o Ketra Nor? To mocno umocniona kardazjańska stacja zajmowana przez Klingonów. Jest tam więzienie dla specjalnych "przestępców". Zadanie będzie proste. Dostać się tam, uwolnić ważnego więźnia i uciec. Proste, prawda?

    Hemrod
    Uczestnik
    #55017

    Popatrzyłem na nią lekko zdziwiony -Zadanie ma swój potencjał nie powiem, ale wątpię żeby było to takie proste. W końcu Klingoni nie wpuszczą nas od tak o do stacji. Jakieś szczegóły planu ? - zapytałem spokojnie

    I. Thorne
    Uczestnik
    #55021

    - Dostaniesz paru podwładnych i promem dostaniecie się na pokład stacji. Szczegółowy plan sytacji podam na odprawie za kilka godzin. Wcześniej umyj się, odpocznij i przygotuj na małą operację chirurgiczną. Wolisz być Kardachem czy PetaQ'em?

    Hemrod
    Uczestnik
    #55023

    -Wolę swoją cholernie przystojną twarz - odparłem szybko i uśmiechnąłem się lekko -Nie powiem, żeby przerabianie mnie na tych brzydali odpowiadało mi. Jeżeli mam już wybierać to wolę być Cardassianinem, nie będę musiał śmierdzieć - dodałem po chwili. Po chwili ciszy odezwałem się ponownie -Coś jeszcze, czy mogę się odmeldować? Po tej ostatniej rozróbie chętnie się zrelaksuje przed nową-

    I. Thorne
    Uczestnik
    #55053

    - Masz 4 godziny wolne. Potem do ambulatorium i na odprawie poznasz nowych przyjeciół.

    Hemrod
    Uczestnik
    #55055

    Odwróciłem się na pięcie i wyszedłem. Ja to miałem szczęście, musiałem drugi raz trafić na Anię. Dlaczego nie mógłbym spotkać kogoś milszego? Ona była szalona ... i nie w tym dobrym sensie. Trudno. Postanowiłem znaleźć miejsce gdzie będę mógł zostawić część rzeczy ... czyli przede wszystkim pieniądze. Poza tym chciałem się umyć, chwilę przespać i do ambulatorium.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #55058

    Pieniądze najlepiej chować w sejfach, więc po zapyatniu o niego poszedłeś do zbrojowni na pokładzie 3. W środku akurat przebywał "szlafrokowy" Chińczyk, który ostrzył sobie katanę.- Cześć O'Connor. - rzekł. - Co się tu sprowadza?

    Hemrod
    Uczestnik
    #55060

    -Skorzystam z sejfu - powiedziałem wkładając do środka walizeczki i zamykając urządzenie. Uważnie przyjrzałem się Chińczykowi -Słuchaj chciałem cię o to zapytać. Dlaczego chodzisz w szlafroku? - uśmiechnąłem się lekko -Jeszcze z tym nożem do chleba - powiedziałem mówiąc o katanie odsunąłem się trochę -Słyszałem co nieco o piekielnej szybkości mistrzów tego mieczyka - odsunąłem swoją kurtkę pokazując rewolwer. -A ja ćwiczyłem trochę dobywanie ... zakład o flaszkę, że szybciej wyciągnę broń niż ty zdążysz mnie zaatakować tym mieczem. Oczywiście nie mordujemy się, nawet nie mam go załadowanego, dlatego liczę że zatrzymasz cios ...-

    I. Thorne
    Uczestnik
    #55083

    Na słowa o piżamie Chińczyk wykrzywił się.- Europejczyk? Nie, amerykaniec. Wy nigdy nie rozumieliście tradycji Dalekiego Wschodu. To nie piżama, a kimono. Tradycyjny japoński strój. A ten nożyk to katana ze stopu duranium/tritanium. Przeciąłby cię na pół jak tnie się papier nożyczkami.- Nim się zmierzymy muszę się przedstawić. jestem Pey Chin, mistrz miecza z rodu Han. Mój ród ma długie tradycje w walce. Najpierw byliśmy samurajami, wojownikami, żołnierzami cesarza, a potem Imperatora. Teraz jesteśmy mścicielami. Ten miecz posmakował już krwi 12 Klingonów i jednego gula, a wykułem go zaledwie 3 miesiące temu.Chińczyk, a właściwie Japończyk ustawił się w pozycji bojowej i włożył katanę do pochwy przy pasie. trzymał na niej rękę by jak najszybciej wydobyć śmiercionosne ostrze.

    Hemrod
    Uczestnik
    #55084

    Odsunąłem swoją kurtkę przesuwając ją za kaburę, aby mi nie zawadziła podczas dobywania broni. Ustawiłem rękę nad nim, żeby móc błyskawicznie wyjąć broń. Przyjrzałem się przeciwnikowi -Cóż Pey Chin z rodu Han ... ja jestem Duncan O'Connor z klanu O'Connor. Moi przodkowie byli wojownikami, rycerzami, żołnierzami i terrorystami. A ten rewolwer zakończył życie wielu Cardassian i Klingonów ... widać mamy ze sobą wiele wspólnego.- zakończyłem swoją mowę podczas której cały czas obserwowałem Japończyka. Po czym powiedziałem krótko -Atakuj -

    I. Thorne
    Uczestnik
    #55085

    Wyszarpnął broń i ciosem poziomym zamierzył się na twą rękę. Gdy naciskałeś spust poczułeś lekkie ukłucie na środkowym palcu. Gdybyście walczyli naprawdę to trafilibyście w przeciwnika w tej samej chwili.- Jesteście naprawdę szybcy. - usłyszałeś z boku. W drzwiach do zbrojowni stała niska Klingonka w dość dziwnym dla niej, bo ludzkim ubraniu - bluzce z krótkim rękawem i spodniach.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 1,531 do 1,545 (z 2,395 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram