Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Glinn Jasad
Korwety nadal kontynuowały ostrzał, a że były dość zwrotne to bez sensu byłoby strzelać z torped. Tak pomyślał taktyczny i kazał podlecieć to fregaty.Ta tymczasem odpaliła torpedę, która rozerwała pancerz w okolicy śródokręcia i zabiła kolejna partię wojowników. D7 był coraz bardziej uszkodzony, a jego broń praktycznie w ogóle przestała działać.CUS Reklar osłony 75% przednie wyrzutnie przeładowaneD7 osłony 0% średnie uszkodzenia pancerza uszkodzona część broniKorweta 1 osłony 82%Korweta 2 osłony 50%Fregata osłony 79% wyrzutnia przeładuje się za 2 tury
-Ostrzelaj torpedami fregatę. Dezruptorami strzelaj w korwety. - powiedziałem taktycznemu.
Sternik fregaty nie był głupi i schował się za D7, jednocześnie wciąż strzelając do niego. Korwety zaś wciąż uprzykrzały Reklarowi życie.CUS Reklar osłony 66% przednie wyrzutnie przeładowaneD7 osłony 0% średnie uszkodzenia pancerza uszkodzona brońKorweta 1 osłony 76%Korweta 2 osłony 43%Fregata osłony 78% wyrzutnia przeładuje się za 1 turę
-Spróbuj trafić tę fregatę. Nie ucieknie nam. Roztoczcie osłony na D7. - wydałem rozkazy,
- Jesteśmy za mali by roztoczyć osłony na krążownik, zresztą wtedy bylibyśmy całkowicie niesterowni.- Kapitanie, odbieram szyfrowany przekaz. Nie wiem kto ją nadaję.Korwety odskoczyły i zaczęły strzelać w D7. Fregata, nadal ukryta przed ogiem torped opuściła osłony.- Wykrywam aktywację teleporterów na fregacie!Nagle mostek krążownika zniknął w eksplozji. Rebelianckie statki ostatni raz ostrzelały kligoński statek i wskoczyły w warp.
-Nie ma sensu ich ścigąć. Z trzema okrętami nie wygramy. Powiadomcie naczelne dowództwo o sytuacji. - powiedziałem. - Będę u siebie w kajucie.
Nim jeszcze wyszedłeś z mostka to operacyjny rzekł:- Kapitanie, odbieram wezwanie o pomoc z D7 na falach radiowych. Mam tylko audio.- " IKC D'Vigur do kardazjańskiego Norina. Mamy wielu rannych i duże uszkodzenia systemów wewnętrznych. Prosimy o pomoc."
Wróciłem na fotel:-Tu Glinn Jasad z okrętu Unii Kardazjańskiej Reklar. Wyślemy wam oddziały medyczne i inżynieryjne. Czy możemy coś jeszcze dla was zrobić?
- Mamy poważne uszkodzenia systemów wewnętrznych. Napęd nie działa. Moglibyście po przesłaniu ekip naprawczych i lekarzy podholować nas do najbliższej bazy? Do tego nasze ambulatorium jest zawalone rannymi. Prosiłbym o transport części rannych do waszego.
-Podholowanie nie stanowi żadnego problemu. Możecie również zacząć przesyłać swoich rannych do naszego ambulatorium. - odpowiedziałem
- Zaraz podeślę koordynaty na rannych. Teleportery u nas nie działają...- Kapitanie, mam namiary.- ...ponieważ mostek został zniszczony, a część systemów zapasowych usmażyła się.Gdy przenoszenie rannych zostało zakończone, Reklar wziął D'Vigura na hol i wskoczył w powolny warp. Sternik co chwilę zwiększał prędkość o ułamek, sprawdzając integralność kadłuba D7.
Wiedziałem, że moja obecność na mostku jest zbędna, więc powiedziałem do pierwszego:-Panie Koval ,przejmujecie mostek. Będę w mojej kajucie.Gdy dotarłem ułożyłem się na niezbyt wygodnym kardazjańskim łóżku i postanowiłem odpocząć chwilę po walce.
Dwa okrętu zmieniły kurs ku klingońskiemu posterunkowi w najbliższym systemie.W trakcie podróży nie wydarzyło się nic interesującego, choć medycy i mechanicy zapewne mieli inne zdanie.Po 8 godzinach Reklar wleciał do systemu i nadał komunikat do klingońskiego posterunku. Jednak nikt nie odpowiedział.- Kapitanie - połączył się z tobą Pierwszy. - Jesteśmy prawie u celu podróży, ale nie Klingoni nie odpowiadają. A 7 godzin temu zobowiązali się przyjąć D7.
-Skanuj w poszukiwaniu oznak życia i obecności innych okrętów. - nie mogłem stwierdzić, że sytuacja mi się podobała.
