Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Chorąży Wayne
Minelo okolo godziny od ostatniego meldunku:- Wayne do Stuarta ..."- Tu Stuart, odbior!!!"- James prosze o raport!"- Tak jest!!! ... Pomimo tego, ze reaktor jest stabilny, jednak glownemu inzynierowi nie udalo sie przywrocic glownego zasilania. Cos tam trzepnelo, chyba jakies urzadzenie wspomagajace czy cos ... nie znam sie na tym. Jack uruchomil zasilanie awaryjne, w zupelnosci nam wystarcza. Ciala umiescilismy w hangarze przystosowanym na chlodnie. Ladunki zostaly juz rozmieszczone. Wlasnie sciagam dane z komputera pokladowego ... hmmm, to ciekawe ..."- No co tam znalazles??"- Wyglada na to, ze lecieli do Nas tzn. Federacji ... Chcieli sprzedac informacje na temat odradzajacego sie Dominium... No ale mieli bliskie spotkanie z niszczycielem Breen... wynik poznalismy sami... powinno to zainteresowac Admiralicje, sir!!!"- Dobra robota!!! Konczcie i wracajcie!!!"- Tak jest!!! Bez odbioru!!!"- Ivonne!! Przeslij dane z wraku transmisja zakodowana do Admiralicji.- Tak jest, sir!!! ... Dane przeslane!!!Po okolo 10 minutach:"- Grupa zwiadowcza do "Thomasa" ... Jestesmy gotowi do powrotu!!!"Uruchamiam komunikator pokladowy:- Transporter!!! Namierzyc zwiad i zabrac ich na poklad!!!- Tak jest kapitanie!!! - zameldowal jakis kadet obslugujacy transporter.
Zwiad zmaterializował się w przesyłowni...... USS Thomas Paine zakończył ustawianie się by wziąć swą zdobycz na hol....... Błękitny promień chwyta swą nieruchomą ofiarę.........
W tej samej chwili zaczynają wyć alarmy na mostku fregaty..... w sporej odległości wychodzi z warp jakiś statek....... jest to kardasiański okręt klasy Hideki...... Okręt podnosi osłony i ładuje broń.......
Nie minela minuta:"- Przesylownia do mostka!" - na mostku slychac glos z interkomu.- Tu mostek, odbior!!! - ja rzucam w kierunku komunikatora."- Melduje powrot zwiadu" - ten sam glos.- Dziekuje i bez odbioru - ja.- Prosze wzmocnic wiazke - wydaje rozkaz patrzoc na glowny ekran z widocznym na nim wrakiem - Sternik wracamy na ku...Nagle zawyl alarm. Pierwszy pojawia sie na mostku.- Kapitanie, cos z prawej burty wychodzi z podprzestrzeni - melduje Robert.- Na ekran!!! Odleglosc?? - ja probujac opanowac drzenie w glosie, a w myslach mam widok niszczyciela Breen.- Okolo 150 km - Robert - to kardasianski okret klasy Hideki ... obral kurs w naszym kierunku!!!"Uff, to tylko kardasianie. Grunt to zachowac spokoj!!!"- Podnosza oslony i laduja bron!!! - krzykl Lee, wyrywa mnie z zamyslenia.- Spokoj!!! - mowie opanowanym glosem. Odwracam sie do Ivone - Ivone kanal otwarty!! Sprobujmy ich wywolac.- Tak jest!!! ... Gotowe!!! - melduje Ivone.Patrze na ekran, na ktorym rosnie obraz patrolowca Kardasian.- Tu John Wayne!!! Dowodca okretu federacji "Thomas Paine"!! Do dowodcy kardasianskiego okretu!! Odbior!!!Na mostku zapanowala cisza.
Kardasianin nie odpowiedział....... zwiększył tylko prędkość...... i ruszył w twoim kierunku.....
Nagle kadet Horn z dziwnym wyrazem twarzy melduje...
- Sir! On nas nie namierzył, on celuje w myśliwiec.......
Odczekalem chwile i spojrzalem wymownie na Ivone.- Cisza, sir!!! - odpowiedziala Ivone.Spojrzalem na ekran. Nagle kadet Horn z dziwnym wyrazem twarzy melduje: - Sir! On nas nie namierzył, on celuje w myśliwiec ...."Czyzby chcieli pozbyc sie dowodow winy" pomyslalem, po czym:- Ivone jeszcze raz kanal otwarty ..- Tak jest !!!Nadaje kolejny komunikat:- Wrak mysliwca jest obecnie wlasnoscia Federacji. Atak na niego jest rownoznaczny z atakiem na Federacje. Uprzedzam, ze w ochronie dobra Federacji uzyjemy sily.Po czym:- Sternik!!! Zaslonmy wrak. Ograniczmy im pole widzenia.- Taktyczny!!! Namierzyc ich uzbrojenie. W razie ataku odpowiedziec ogniem.Zwracam sie do pierwszego:- Rozumiesz cos z tego, bo ja nie. Ale miejmy nadzieje, ze Kardasianie opamietaja sie, bo moze byc goraco.Pierwszy tylko pokiwal glowa.
Sternik szarpnął gwałtownie maszyną starając się zawróci jak najciaśniej. Kadłub tylko zajęczał, ale zaczął poddawać się woli rozkazom komputera. Mimo to zareagował zbyt późno. Rozpędzony już do pełnej impulsowej Hideki otworzył ogień. Torpeda i jeden energetyczny promień z disruptora dopadły myśliwca, nie niszcząc go jednak. Drugi nie doszedł gdyż otarł się od lewo burtowych osłon twojego okręty, osłabiając je o 5 procent. Strzały które doszły do myśliwce oderwały mu prawą gondolę silnikową i przebiły kadłub, lecz było to za mało żeby zniszczyć maszynę.
Twój oficer taktyczny zgodnie z rozkazem odpowiedział ogniem, jednak zrobił to szybko... zbyt szybko. Gwałtowny manewr Orleana w połączeniu z dużą szybkością kardasianina spowodowały że wszystkie strzału okrętu federacji poszybowały w przestrzeń nawet nie zbliżając się do ciemnożółtego kadłuba.
Okretem zatrzeslo. Chwycilem sie fotela, zeby nie upasc:- Sytuacja???!!!!- Bezposrednie trafienie we wrak - meldowal pierwszy - Mysliwiec trzyma sie jeszcze kupy. - Lewe oslony na 95%, brak uszkodzen!!! - zameldowala Ivone. - Nasza odpowiedz bez rezultatu. Kardasianie bez strat i uszkodzen. - zameldowal taktyczny rozgoryczonym glosem.- Tom popraw sie, bo nie dozyjemy kolacji!!! - ja - Odpowiadamy ogniem ze wszystkiego co mamy i oby tym razem celniej niz ostatnio.
USS Thomas Pain lekko zmienił kurs i odpalił fazery. Trzy z czterech promieni trafiły Hidek zdejmując mu blisko 20% osłon. Jednak to nie zniechęciło Kardacha. Hideki rozpoczął kolejne podejście do ataku na wrak....
- Osłony hideki spadły do 80% - zameldował Stuart- Tylko? – zapytałem zdziwiony, rzut okiem na pulpit wszystko wyjaśnił – ktoś zapomniał o torpedach, a może ja niejasno się wyraziłem!- Sorry! – padło od strony taktycznego. Katem oka zauważyłem jak twarz mu czerwienieje.„Nie ma sensu wytykać tego błędu tak przy wszystkich, bo jeszcze Tom straci wiarę w swoje umiejętności.” A na glos: - Musimy szybko zakończyć ta zabawę w kotka i myszkę. Na uciszenie tego patrolowca nie mamy czasu. Może uda się go unieruchomić. Sternik kurs kolizyjny na kardacha, osłaniaj myśliwiec ściągając ostrzał kardasian na „Thomasa”. Pada potwierdzenie od Anne.- Taktyczny, namiar na napęd hideki. Fazery i torpedy ognia!- Tak jest! – odpowiedział Horn.Zwracam się do zastępcy:- James, wątpię żeby ta nasza salwa od razu go zatrzymała. Jeżeli tak będzie przejdziemy do planu „B”.- Mamy jakiś plan „B”? – zdziwiony „pierwszy” zwraca się w moim kierunku.- Mamy – odpowiadam mu z uśmiechem na twarzy – przejdziesz do sekcji transportera. Namierzysz rdzeń myśliwca i na mój rozkaz „przeniesiesz” go tuz przed dziób hideki. - Zrozumiałem!- odpowiedział James Stuart i skierował się do turbowindy- A na razie Ivone wyślij kardasianom ostatnie ostrzeżenie i powiadom Admiralicje o sytuacji.Pada potwierdzenie od Ivone. Wpatruje się w „zielonego ptaszka” widocznego na głównym monitorze mostka, próbując przewidzieć rozwój wypadków.
Rozkazy jasne, wykonie perfekcyjne jednak wróg nie za bardzo chce wspópracować. Gwałtowan czołowa wymiana ognia kończy sie tak szybko jak zaczoła. Obie strony oberwały. Hideki stracił czołowe osłony i teraz stara sie chronić dziób, teraz ostro postrzelany. Tobie też sie oberwało. Chociaż zachowałeś osłony to dwie salwy przedarły sie w chwili gdy twoje osłony migotały. Jeden trafił niebezpiecznie blisko deflektora. Drugi w jeden z kanałów EPS zakłucając przepływ energii na całym okręcie. W tym takze tansporterów. Skorzystanie z niego stał sie zbyt niebezpieczny...
Okręt zatrząsł się dwukrotnie. Obsługa mostka stała dzielnie nadal na swoich stanowiskach.- Proszę o raport!- Salwa w celu. – meldował taktyczny – Hideki stracił osłony i teraz próbuje je jakoś łatać. Po krótkiej przerwie, na złapanie oddechu Tom kontynuuje:- Oberwaliśmy blisko deflektora, ale napęd jest w dalszym ciągu sprawny. Poszedł jeden z kanałów EPS, z całego okrętu nadchodzą meldunki o zakłóceniach zasilania …Na potwierdzenie jego słów zamigotały wszystkie panele i oświetlenie mostka.Nacisnąłem komunikator:-^- Mostek do maszynowni! Natychmiast wysłać ekipy remontowe i przywrócić stabilizacje zasilania. Bez odbioru!Zamyśliłem się: „Tylko tego brakowało, żebyśmy stracili teraz wszystkie układy z braku zasilania…” -^- Transporter do mostka!Wezwanie przerwało tok moich myśli. Z głosu poznałem, ze to James:-^- Mów James!-^- Obawiam się, ze z Naszego … Pańskiego planu nici. Mamy wahania mocy w sekcji transportera i zamiast wyekspediować rdzeń myśliwca w kosmos, moglibyśmy go sprowadzić na pokład „Thomasa”. Istnieje zbyt duże ryzyko takiej akcji.-^- Przyjąłem James. Wracaj na mostek! Bez odbioru!„ A chciałem zaoszczędzić na torpedach.” Zastanawiałem się co teraz począć. Mógłbym użyć myśliwca jako torpedy, ale to wiązało się z jego zniszczeniem a nie chciałem przecież do tego dopuścić. W końcu odezwałem się na głos:- Kardasianie prawie leżą na łopatkach. Kolejna salwa powinna ich uciszyć na wieki lub unieruchomić. Namiary celów pozostają te same. Fazery i torpedy ognia!
Kolejna twoja salwa przecieła czerń kosmosu. Hideki chciał jej uniknąć lecz nie udało im sie to zby dobrze. Dwie wiazki trafiły w sekcje napędową. I zdarzyło sie cos dziwnego. Okręt nie eksplodował, ale kadłub tuz nad rdzeniem wyparował ujawniając to co było pod spodem.
Łatwo dało sie zauwzyć ze kolor z rdzenia jest coraz bardziej intensywana, a błyski coraz szybsze. Niechybny znak że zaraz eksploduje. I tak sie stało, nim cokolwiek zdołałeś zrobić.
Eksplozja rozdarła okręt na drobne kawałki. Przy okazji pozbawiając cie osłon i osmalając kadłub.
Patrzylem w ekran jak urzeczony. Hideki oberwal tak, ze widzialem reaktor, a potem ognista kule rosnaca z kazda chwila. Z tego "seansu" wyrwal mnie wstrzas, efekt fali uderzeniowej. Takiego scenariusza nie przewidzialem. Spojrzalem znow na ekran, a tam byla juz tylko czarna pustka kosmosu. Rozejrzalem sie po mostku i nie zauwazylem zadnych powaznych szkod.- Stracilismy oslony - zameldowala Ivone.- Przyjalem - odpowiedzialem - Ivone wyslij meldunek do Admiralicji. Sternik wracamy na kurs docelowy! Lepiej jak najszybciej stad znikajmy. Pierwszy, czekam na raporty. Chce wiedziec ile potrwa doprowadzenie okretu do pelnej sprawnosci. Jakby cos sie dzialo to bede u siebie.Nie czekajac na potwierdzenie, udalem sie do swojego gabinetu. Bylem zmeczony, wlasnie stoczylem swoja pierwsza bitwe. Zbyt duzo emocji i mysli klebilo mi sie w glowie. Musialem nad tym zapanowac i odpoczac. Po wejsciu do gabinetu, zwalilem sie na fotel i zamknalem oczy.
