Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Chorąży Sharac
- A jak ci się wydaje? Oczywiście, że nie! Cień nadal spokojnie sobie leciał, ale nasz dowódca zakazał ścigania go z powodu możliwości wpadnięcia na kolejne miny.
-Cos rzeczywiscie dziwnego dzieje sie w ciagu tych ostatnich dni - rzekl jeszcze na odchodnym do porucznika,po czym skierowal sie w strone pobliskiego baru. Wzial jedno piwo i usiadl przy pierwszym wolnym stoliku,obserwujac ruch na stacji...
Ruch po ożywieniu, spowodowanym przybyciem grupy pościgowej, powoli wracał do normalności.Komandor wprowadziła jednak permanentny żółty alarm i kazała monitorować każdy okręt, który wlatuje do systemu.Powoli nadchodził wiczór. Gorsh poinformował cię o skończeniu modyfikacji okrętu i gotowości do wylotu. Trzeba tylko poczekać na tego Cooka.
"No tak,jeszcze spotkanie z tym sledczym"pomyslal Sven" Chyba nie bedzie to nic przyjemnego"Poczul sie juz troche zmeczony tym dniem, wiec ruszyl w strone swojej kwatery na zasluzony odpoczynek...
Noc minęła spokojnie.Komputer obudził cię o 7.00, ponieważ za godzinę miał przybyć prom z admirałem Cookiem.
Czas ten zagospodarowal na umycie sie i zjedzenie jakiegos sniadania. Nie bedzie gadal ze sledczym na glodnego. Cierpliwie czekal na wezwanie...
Prom spóźniał się. Minęła 9..00 i nic się nie działo. Zdenerwowany wyszedłeś z kajuty i podszedłe po punktu widokowego. Cierpliwie czekałeś. O 9.15 pojawił się prom. Zaczął przybliżać się do stacji. Gdy już był niedaleko zwolnił i... eksplodował.
Oczom nie mogl uwierzyc. Co tu sie dzieje? Wszystko wokol tej stacji wybucha lub wpada w blizej nieokreslone pulapki. Ruszyl pospiesznie w strone centrum dowodzenia,by znalezc sie blizej wyjasniania tej calej sytuacji...
Na Wieży panowała wściekła komandor.- Co tu się k... dzieje? - ryknęła.- Z analizy szczątków wynika, że na promie był ładunek wybuchowy. Wykrywam cząsteczki bilitrium.- W promie była jedna osoba. To najprawdopodobniej był admirał Cook.- Pani komandor. Memy wiadomośc na kanale kodowanym. Nadawcą jest USS Defiant!- Defiant? On przecież jest w układzie Bajor...- Potwierdzam. Rozszyfrowuje. Brzmi ona " ANTHONY COOK 6/8"
"No tak"- pomyslal Sven - "Kolejny do nierozwiazanej ukladanki."Czekal na rozwoj sytuacji...
Musiałeś wysłuchiwać wiązanek komandor oraz chaotycznych raportów. Wreszcie cię zauważyła.- Komodorze Sharac to nie jest wasz mostek. Marsz na pokład i szykować sie do misji. Coś tam na pewno dla was znajdę.
- Tak jest - odpowiedzial Sharac,patrzac na komandor,ktora coraz bardziej zaczynala go irytowac. Nareszcie sie od niej uwolni. Wychodzac dodal:- Mam tylko nadzieje,ze moj okret przez przypadek nie eksplodujeUsmiechnal sie w myslach. Po chwili nacisnal komunikator:- Pani Ingo - powiedzial - Cala zaloga na okret...
Większośc załogi na szczęście była na okręcie.Gdy wszedłeś na mostek, przywitała cię grobowa cisza. Gdy podszedłeś do fotela, zauważyłeś na nim jakąś rzecz. Była to maskotka papugi w czarnym garniturze. Po chwili na mostek wparowała Inga.- Co to jest? - pokazała ci podobna maskotkę, ale w suknii ślubnej.Zobaczyła twoją maskotkę, odwróciła się i bez słowa wyszła.
Popatrzyl po zalodze mostka i dostrzegl glupie,skryte usmieszki przy kazdej konsoli. Wprawilo go to w lekkie zamieszanie,jednak po chwili opanowal sie.- Zalogo,koniec zabawy,zabieramy sie do powaznej roboty - powiedzial - Mam nadzieje,ze tego typu numery nie powtorza sie wiecej. Prosze mi podac stan okretu,polaczyc sie z dowodztwem stacji w celu przeslania rozkazow.Wzial papuge z fotela i ruszyl w strone biura- Pani Ingo,prosze zglosic sie natychmiast na mostek- powiedzial do komunikatora - Prosze mnie powiadomic po otrzymaniu rozkazow...
