Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Chorąży Daimond
-Jesteśmy gotowi, ale część mojej załogi jest na Niagarze- odpowiedziałem spokojnie
- Proszę ich przesłać a oto wasze zadanie macie udać się na podane koordynaty zaginęły tam 2 nasze wahadłowce klasy Danube w tej chwili nie możemy oddelegować innej jednostki jeśli macie rannych przyspieszenie i prześlijcie ich na stację. Jakieś pytania? - w czasie kiedy Komandor mówi operacyjny kiwnęła głową że otrzymał dane.
-Nie sir. Nie mam żadnych pytań- powiedziałem krótko. Kiedy tylko połączenie zostało przerwane popatrzyłem na operacyjnego -Niech pan przyzwie naszą ekipę z Niagary. Mają jak najszybciej wrócić na okręt. Wszyscy ranni mają opuścić okręt. Kiedy tylko wszyscy będą z maksymalną warp ruszamy na poddane koordynaty- wstałem ze swojego fotela i ruszyłem w stronę turbowindy -Będę w swojej kajucie. Powiadomcie mnie gdy będziemy na miejscu- Kiedy tylko znalazłem się u siebie rozebrałem się i położyłem się spać. Postanowiłem trochę odpocząć, poza tym nie zdążyłem zabrać żadnych swoich rzeczy, więc i tak nie miałem nic innego do roboty.
Obudziłeś się po ponad 9 godzinach tak przynajmniej twierdził komputer na terminalu migał raport w którym pisało że zebraliście cała załogę i dolecicie do celu za 17 godzin.
Udałem się pod prysznic, wcześniej replikując sobie trochę dodatkowych ubrań. Kiedy tylko się umyłem usiadłem przed komputerem i zacząłem przeglądać dane załogi, ze szczególnym uwzględnieniem szefów departamentów.
W komputerze znalazłeś oczywiście ich imiona i entuzjastyczne opinie z akademii po za tym nic szczególnego wychodzi na to że będziesz musiał sam ich poznać.Pierwszy oficer Dominik Doliński kadet ostatniego roku przeszedł dodatkowy trening z zakresu taktyki.Oficer operacyjny Kadetka Olga Kornalska kadetka 3 roku bardzo stanowcza w tym co robi i impulsywna pokazała to wywołując bujke z wykładowcą.Oficer Taktyczny kadetka Alicja Sosnowskia kadetka 3 roku dodatkowe przeszkolenie w zakresie walk pokładowych i egzobiologi.Sternik Kadet Szymon Tomczak kadet 2 roku z wyróżnieniem na lekcjach pilotowania pilot 5 klasy.Główny inżynier kadet ostatniego roku Sebastian Zuźlik ekspert w teorii pola warp i mechanice kwantowej.O dziwo w komputerze nie było nic na temat oficera naukowego i głównego lekarza.
To było nad wyraz ciekawe. Oczywiście mógł bym przejść się do nich i o to zapytać, ale w końcu nie było chyba takiego sensu. Wystarczył jeden rozkaz =/= Główny lekarz i oficer naukowy zgłoszą się do kwatery kapitana =/= wstałem i ubrałem się w zmodyfikowaną wersję munduru. Od zwykłego różnił się tylko tym, że nie miał rękawów. Przez to było co prawda widać mój tatuaż, ale ja go się nie wstydziłem. Było to misternie wykonane logo Maquis z datą 2373 rok , bitwa pod Atos IV. Uśmiechnąłem się, chociaż nie były to najmilsze wspomnienia.
Po chwili zadzwonił dzwonek i do kajuty weszło 2 kadetów a jeden powiedział - Wzywał nas pan sir?
-Tak. Usiądźcie. - kiedy zajęli miejsca podszedłem do replikatora-Napijecie się czegoś?--Nie sir- odpowiedzieli patrząc na siebie. Uśmiechnąłem się lekko-Nie denerwujcie się, chciałem z wami tylko porozmawiać. Przeglądałem akta załogi, ale komputer nie miał o was żadnych informacji. Opowiedzcie mi coś o sobie. - powiedziałem siadając ze szklanką soku.
- Ja nazywam się Arkadiusz Gawron sir i jestem głównym lekarzem co jeszcze mogę powiedzieć w akademii nie byłem prymusem ale szlo mi całkiem nieźle bardzo się ucieszyłem kiedy dostałem tutaj przydział miałem już dosyć operacji na hologramach lub jakiś sesji naukowych - opowiadał medyk tymczasem naukowy siedział milcząc i tylko na ciebie patrzył.
-Cóż panie Gawron, niech pan uważa czego sobie życzy. Może mieć pan więcej operacji niż tego oczekuje - powiedziałem uśmiechając się. Popatrzyłem na naukowego -A pan? Dlaczego pan się tak mi przypatruje? Chyba nie wyglądam jakoś szczególnie niezwykle-
- Oglądam tatuaż - odpowiedział krótko a lekarz popatrzył na niego zdziwiony po czym sam spojrzał na tatuaż najwyraźniej nie znając jego znaczenia.
Popatrzyłem na niego. Proszę, ktoś jednak znał historię. -Czy ma pan z nim jakiś problem? - zapytałem spokojnie. Byłem przyzwyczajony do różnych reakcji, od wrogości przez neutralność po wdzięczność i zadowolenie na widok tego tatuażu. Moi dawni towarzysze broni, byli różnie traktowani przez ludność federacji. Chyba najlepiej przyjmowali nas Bajoranie, ale wielu ludzi też uważało nas za bohaterów. W końcu sprawa, za która walczyliśmy była słuszna.
- Przypomina mi mojego brata to wszystko - powiedział nie spuszczając z niego wzroku al lekarz zapytał - Czy ktoś wyjaśni mi co to za tatuaż i co oznacza?
