Znowu byłeś w ciemnym korytarzu który skończył się zamkniętym włazem kiedy go dotykałeś czułeś że jest uszkodzony od uderzeń i łatwo będzie go wyłamać.
Zaparłem się, aby wyważyć ten właz i móc spieprzać dalej. Musiałem wyciągnąć z tego wraku rannego i przy okazji siebie. Nie zostawia się rannych towarzyszy.
Cały czas trzymając rannego ruszyłem w poszukiwaniu jakiegokolwiek wyjścia z tego pomieszczenia. Przynajmniej narazie był spokój. Musiałem się wydostać jakoś z tego okrętu. Może uda się odnaleźć jakiś prom?
Przy ciele był tylko jakiś rodzaj disruptora ale w pudłach znalazłeś cały arsenał broni miałeś do wyboru połowy nawet nie rozpoznawałeś.Po za bronią było tam trochę ciuchów i jakieś fiolki.
Postanowiłem zabrać mały dizruptor, fiolki i jeden rodzaj innej broni. Nie chciałem się za bardzo obciążać, ale technologia może być przydatna dla jajogłowych. Jednym z większych rodzajów broni postanowiłem wyważyć drzwi, aby się stąd wydostać.
Najbardziej odpowiednią bronią do walki wydawał się karabin z kilkoma lufami niestety drzwiom nie sprostał ustąpiły dopiero jak zostały potraktowane z jakiegoś ładunku energetycznego z czegoś na kształt granatnika.Kiedy hałas po zniszczonych drzwiach ucichł zewsząd zacząłeś słyszeć kroki.
Po chwili zza rogu korytarza wyskoczyło COŚ tak to dobre określenie coś było małe czerwone i miało sześc par rąk zakończonych cieniutkimi pazurami poruszało się na króciutkich nogach i pędziło prosto na ciebie.Jednocześnie jakiś metr za tobą rozległ się szum transportera i pojawiły się wzmacniacze wzorca zapakowane w walizeczkę.
Wyświetlanie 15 wpisów - od 361 do 375 (z 499 w sumie)