Godziny mijały powoli pierwszy zszedł ze służby i zamknął się u siebie. Walczył z przemożną ochotą odwiedzenia kwatery kapitana, w końcu jednak zasnął ..Tymczasem taktyczna raz po raz uderzała worek treningowy, nie mogła spać, czuła się odpowiedzialna za stratę Chorążego Daimoda, w końcu to jej obowiązkiem była ochrona dowódcy. Pięknie to będzie wyglądało w papierach, na pierwszej misji straciła kapitana.