Lekarz podszedł do ręki zakrywając twarz ręką i przeskanował ją tricorderem po czym wrócił i powiedział ze zdziwieniem - Kapitanie ta ręka należy do Akamarianina czy mogę ją przesłać na pokład?
Kiwnąłem głową -Dobrze, niech pan to zrobi ... niech przyślą też dodatkowych ochroniarzy na naszą pozycję, ze sprzętem do otwierania drzwi. Musimy być ostrożni -
W środku tak samo ja w pomieszczeniach po drugiej stronie znaleźliście kwatery w niektórych były ślady Strzałów.Kiedy twoi ludzie badali ostatnie pomieszczeniu włączył się twój komunikator a wystraszony głos kadeta krzyczał - Kapitanie pomo... - i połączenie urwało się w tle słyszałeś strzał z fazera i szczęk metalu.
-Generator ... -powiedziałem Pokazałem dwóch ludzi i kadetkę Sosnowską -Reszta zostaje tutaj my idziemy sprawdzić co się stało - wyciągnąłem broń i ruszyłem do miejsca, w którym zostawiliśmy technika.
-Dobra coś jest na pokładzie. Nie rozdzielamy się więcej. Musimy zbadać ten okręt, ale zachowujemy maksymalną ostrożność. Broń nastawcie na maksymalną moc zabijania - powiedziałem i ruszyłem przodem
Korytarz był ciemny rozjaśniony tylko światłami awaryjnymi kiedy tak szedłeś przeszedłeś obok otwartych drzwi w środku stał Akamarianin z wyrazem krańcowego przerażenia na twarzy spoglądał w ciemny róg pokoju jednak zanim zdążyłeś zareagować coś rzuciło się na niego i wciągnęło w ciemność w dalszej części pomieszczenia słyszałeś tylko jego cichnące krzyki.