-Ciekawe przed czym się bronili? - zapytałem sam siebie. Po czym upewniłem się, czy pomieszczenie jest puste ... i wróciłem na korytarz =/= Daimond do Carvahall =/==/= Kapitanie =/==/= Doszło tu do jakieś walki, badamy sprawę dalej, zachowajcie ostrożność =/=powiedziałem i rozłączyłem się.