Forum Rozmowy (nie)kontrolowane Polityka "Obys zyl w ciekawych czasach"

"Obys zyl w ciekawych czasach"

Wyświetlanie 15 wpisów - od 91 do 105 (z 334 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Zarathos
    Uczestnik
    #43035

    Przecenianie roli Prezesa TK jest niewłaściwe. Jego kompetencje mają charakter czysto organizacyjny. Są kopią uprawnień szefa wydziału sądu z KPC, ale siłą rzeczy Prezes nie może np. wezwać do siebie sędziego 'na dywanik' itd.. Wiele hałasu o nic krótko mówiąc.

    To jest ciekawe. TK ma byc niezalezne od kogokolwiek. Niezalezne (polecam slownik,. jezeli nie rozumiesz tego slowka). Ta niezaleznosc wynika takze z faktu, ze TK ma prawo wybrac sobie (czy zarekomendowac) takich kandydatow na prezesow jacy TK odpowiadaja. Zaklada sie (w kazdym cywilizowanym prawie jest zasada - niewinny, poki nie udowodni sie winy), ze TK postepuje zgodnie z jak najlepsza wola i wybiera najlepszego sedziego, nie kierujac sie tym, do jakiej partii nalezal, czy woli chlopcow czy dziewczynki etc. Ci ludzie maja orzekac, czy ustawodawca nie dziala niezgodnie z konstytucja oraz czy prawo uchwalone przez sejm jest zgodne z ustawa zasadnicza. Ktos taki z zasady MUSI byc 100% niezalezny od JAKICHKOLWIEK prob nacisku. Jezeli tego nie rozumiesz, to tylko wyrazy wspolczucia skladac.

    Swoją drogą fakt, że TK wskazuje Prezydentowi faceta który był posłem SLD na swego szefa bardzo dobrze obrazuje tak stan tej instytucji, jak i jej gotowość do współpracy z innymi organami publicznymi...

    A co ma piernik do wiatraka? Dla mnie to moglby byc Fidel Castro wymieszany z Mao Tse Tungiem czy polski fan Ku-Klux-Klanu. Przynajmniej tak dlugo, jak dlugo jest dobrym i bezstrannym sedzia. Bo od tego jest - od bycia dobrym i bezstronnym sadzia. Przynaleznosc partyjna nie ma (i nie powinna miec) nic wspolnego z wyborem kandydatow na prezesa TK czy jakiegokolwiek sedziego.

    Zważywszy, że jest to część programu wszystkich partii współrządzących, to bardzo prawdopodobne. Oby jak najszybciej.

    Znaczy ponowne wprowadzenie dyktatury - tym razem jedynej slusznej ideowo partii zlodzieji ksiezyca? Czy tej poprawki do ustawy o TK?

    Tak czy tak mam nadzieje, ze tego nie dozyje, a jak tak, to bede wtedy na emigracji. Bo powtorki z historii na wlasnej skorze nie mam ochoty przezywac.

    Barusz
    Uczestnik
    #43036

    To jest ciekawe. TK ma byc niezalezne od kogokolwiek. Niezalezne (polecam slownik,. jezeli nie rozumiesz tego slowka).

    Błąd. Fakt, że sędziów wybiera sejm mówi sam za siebie. Tak jest zresztą na całym świecie, poprzedni Prezydent Niemiec był ex-sędzią.

    Ta niezaleznosc wynika takze z faktu, ze TK ma prawo wybrac sobie (czy zarekomendowac) takich kandydatow na prezesow jacy TK odpowiadaja.

    Błąd. Jeśli już, to byłoby na odwrót - prawo wyboru przedodniczącego wynikałoby z postulowanej niezależności.

    Zaklada sie (w kazdym cywilizowanym prawie jest zasada - niewinny, poki nie udowodni sie winy),

    Błąd. Tak z najczystrzej ciekawości: wiesz czyk jest domniemanie w prawie i w jaki sposób może ono pełnić funkcję lex specialis? Bo po tym co piszesz to założe się że nie.

    ze TK postepuje zgodnie z jak najlepsza wola i wybiera najlepszego sedziego, nie kierujac sie tym, do jakiej partii nalezal, czy woli chlopcow czy dziewczynki etc.

    Błąd - właśnie tego typu sprawy jak przynależność partyjna są podstawą oceny potencjalnej niezależności człowieka.

    Ci ludzie maja orzekac, czy ustawodawca nie dziala niezgodnie z konstytucja oraz czy prawo uchwalone przez sejm jest zgodne z ustawa zasadnicza. Ktos taki z zasady MUSI byc 100% niezalezny od JAKICHKOLWIEK prob nacisku.

    Błąd - pisałem już o choćby prezydencie Herzogu. To jak ktoś orzeka ma wpływ na jego życie po zakończeniu kadencji w TK.

    Jezeli tego nie rozumiesz, to tylko wyrazy wspolczucia skladac.

    Można jaśniej???

    A co ma piernik do wiatraka? Dla mnie to moglby byc Fidel Castro wymieszany z Mao Tse Tungiem czy polski fan Ku-Klux-Klanu. Przynajmniej tak dlugo, jak dlugo jest dobrym i bezstrannym sedzia.

    Błąd - to jest sprzeczność.

    Bo od tego jest - od bycia dobrym i bezstronnym sadzia. Przynaleznosc partyjna nie ma (i nie powinna miec) nic wspolnego z wyborem kandydatow na prezesa TK czy jakiegokolwiek sedziego.

    Błąd - w Polsce sędziowie sądów powszechnych nie mają prawa przynależeć do partii politycznych.

    Znaczy ponowne wprowadzenie dyktatury - tym razem jedynej slusznej ideowo partii zlodzieji ksiezyca? Czy tej poprawki do ustawy o TK?

    Błąd - PiSowski projekt konstytucji można bez trudu znaleźć w Necie. Choćby na stronie internetowej partii.

    Tak czy tak mam nadzieje, ze tego nie dozyje, a jak tak, to bede wtedy na emigracji. Bo powtorki z historii na wlasnej skorze nie mam ochoty przezywac.

    Błąd - PiS jeszcze nigdy w Polsce nie rządził. Nawet jego członkowie.

    Tak w ogóle, to ciekaw jestem dlaczego uciekłeś od tego co naprawdę ważne - oceny gospodarczych dokonań PiSu. Choćby przykład który podałem - sprawność we wprowadzeniu w życie ustaw o obrocie instrumentami finansowymi i ofercie publicznej i porównania tego z tym jak rząd Belki wprowadzał rok wcześniej ustawę o funduszach inwestycyjnych, co było zresztą o wiele prostrze z uwagi na o wiele mniejszą liczbę norm urzędowych w tej ostatniej. Imo to jest o wiele istotniejsze.

    Zarathos
    Uczestnik
    #43037

    Bo dyskusja byla o niezaleznosci sedziow. Ale jak chcesz.. jakich dokonan?

    Sprawnosc we wprowadzaniu ustaw nie ma wiele wspolnego z ich jakoscia oraz wplywem (dobrym) na gospodarke. Zdaje sie ze bylo ostatnio pare rekordow w tempie uchwalania ustaw. Czy to dobrze swiadczy o ich jakosci? Jakos watpie.

    O ile sie nie myle obietnice gospodarcze (beznadziejnie socjalne w porownaniu do tego co oferowala platforma chociaz i tak lepsze od tego co proponowaly pozostale partie) splynely do klozetu w momencie wygrania przez PiS wyborow. A jak sie okazalo, ze do rzadzenia potrzeba jeszcze poparcia Ligi i Samoobrony, to rzeczony klozet polano na wszelki wypadek WC Kaczka. Zeby obietnice nie utknely w polowie w trakcie ich spuszczania, bo jeszcze ktos sobie przypomni o nich i sie o nie upomni.

    Wiesz, jaka jest najlepsza ustawa gospodarcza? Taka, ktora nie reguluje niczego w gospodarce, poza najbardziej podstawowymi zasadami. Taka ktora obniza podatki, zmniejsza koszta pracy, likwiduje wielokrotne opodatkowanie, pozwala na swobodne korzystanie z zarobionych pieniedzy i obrot nimi bez obawy, ze panstwo zabierze polowe tego co sie zarobi (jak nie wiecej).

    Glupoty jakie wygaduja PiS, SLD i reszta lewicowego kantorku na temat np podatku liniowego sa wrecz porazajace. Mania kontrolowania czego sie da i jak sie da jest niebezpieczna. Dla gospodarki, a co za tym dla zywotnych interesow Polski. Grozenie tym interesom to zdrada stanu, tylko gdyby podciagnac pod to to, co robia nasi poslowie to trzeba by 100% poslow wsadzic za kratki.

    Zawsze sie dziwilem, jak poprzednia minister finansow zdolala wytrzymac w tym bajorku. I nie dziwilem sie, jak odwolali pierwsza, ktora powiedziala jasno, ze pieniedzy nie ma i ich nie da ani nie pozwoli brac, bo to jeszcze dokopie i tak juz zlaczowanej gospodarce.

    Gospodarcze dokonania PiS'u (w sumie wszystkich dotychczasowych rzadzacych) sa albo zerowe albo ujemne. To ze mamy jakakolwiek dzialajaca gospodarke, zawdzieczamy przedsiebiorcom ktorzy maja wystarczajaco odwagi, zeby jednak cos na naszym zafajdanym rynku robic. Inaczej to witaj Somalio, zapraszamy ONZ i pomoc humanitarna.

    Wiesz, kto musialby zaczac rzadzic, zeby doprowadzic gospodarke do jakiegos stanu? Ktos, kto nie bylby usalezniony przy podejmowaniu decyzji od politykow robiacych wszystko, zeby wygrac nastepne wybory i utrzymac sie na stolku. Ktos taki musialby wziasc DUZA miotle i porzadnie sie nia zamachnac. Tyle, (i to problem ze wszystkimi rzadzacymi) ze jeszcze sie nie urodzil polityk (w Polsce) ktory chociaz pomyslalby o zrobieniu czegokolwiek, co moglo by sie nie spodobac wyborcom - w kazdym razie tym liczniejszym i glosniejszym grupom.

    Przyjze sie wieczorem 'dokonaniom' gospodarczym i ustawom wprowadzonym przez PiS i obecna koalicje i napisze co o nich mysle. Teraz mi sie nie chce. Do tego co powyzej takze ustosunkuje sie wieczorem.

    Barusz
    Uczestnik
    #43038

    Bo dyskusja byla o niezaleznosci sedziow. Ale jak chcesz.. jakich dokonan?

    To jest dyskusja o stanie państwa.

    Sprawnosc we wprowadzaniu ustaw nie ma wiele wspolnego z ich jakoscia oraz wplywem (dobrym) na gospodarke. Zdaje sie ze bylo ostatnio pare rekordow w tempie uchwalania ustaw. Czy to dobrze swiadczy o ich jakosci? Jakos watpie.

    Nie pisałem o uchwaleniu, ale o wprowadzaniu w życie.

    Wiesz, jaka jest najlepsza ustawa gospodarcza? Taka, ktora nie reguluje niczego w gospodarce, poza najbardziej podstawowymi zasadami.

    Nieprawda. Trzymając się przykładów "giełdowych" (bo na tym się znam ;P): ktoś musi postanowić, czy wprowadzamy dematerializację obrotu, czy także instrumentów. Czy zapis na rachunku z KDPW będzie deklaratywny, czy konstytutywny. Czy w formie przeniesienia "posiadania", czy conditio iuris. Itd, itp. To dobry przykład dlaczego liberałowie nie mają racji. Pokaż mi jedną jako-tako zorientowaną osobę, która dziś twierdziłaby, że system "materialny" jest lepszy gdy idzie o publiczny obrów papierami wartościowymi. A czy ktoś może go sobie w ogóle wyobrazić bez obowiązkowej przynależności do iozby obrachunkowej?

    Taka ktora (...) likwiduje wielokrotne opodatkowanie,

    To jest kwestia umów międzynarodowych.

    Mania kontrolowania czego sie da i jak sie da jest niebezpieczna. Dla gospodarki, a co za tym dla zywotnych interesow Polski. Grozenie tym interesom to zdrada stanu, tylko gdyby podciagnac pod to to, co robia nasi poslowie to trzeba by 100% poslow wsadzic za kratki.

    Znowóż - stawiasz własne przekonania jako pewniki. W Polsce działalność gospodarczą można prowadzić na kilka sposobów - spółka jawna, komandytowa, komandytowo-akcyjna, z o.o., akcyjna, akcyjna publiczna itd. Przy każdym z nich są inne warunki. Także inny poziom kontroli. I przedsiębiorcy wybierają sobie najlepszy ich zdaniem w konkretnych okolicznościach. To najlepszy z istniejących systemów.

    Gospodarcze dokonania PiS'u (w sumie wszystkich dotychczasowych rzadzacych) sa albo zerowe albo ujemne.

    Nieprawda - pisałem o tym powyżej.

    Wiesz, kto musialby zaczac rzadzic, zeby doprowadzic gospodarke do jakiegos stanu? Ktos, kto nie bylby usalezniony przy podejmowaniu decyzji od politykow robiacych wszystko, zeby wygrac nastepne wybory i utrzymac sie na stolku. Ktos taki musialby wziasc DUZA miotle i porzadnie sie nia zamachnac. Tyle, (i to problem ze wszystkimi rzadzacymi) ze jeszcze sie nie urodzil polityk (w Polsce) ktory chociaz pomyslalby o zrobieniu czegokolwiek, co moglo by sie nie spodobac wyborcom - w kazdym razie tym liczniejszym i glosniejszym grupom.

    Nieprawda, pewnych rzeczy nie da się tak po prostu załatwić. Weźmy najprostrzy przykład - od początku lat 90. we wszystkich socjologicznych badaniach przeprowadzanych wśród uczniów podstawówek i ogólniaków wygrywał Korwin-Mikke, że swoimi superliberalnymi przekonaniami. I zawsze przegrywał wśród dorosłych. Dlaczego? Bo te dzieciaki dorastały, same stykały się z prawdziwym życiem. Zakładały rodziny i podejmowały pracę. I znakomita większość z nich zaczynała rozumieć, że świat nie jest taki prosty jak się wydaję liberałom.

    Zarathos
    Uczestnik
    #43039

    Ok, dyskusja koncentrowala sie w ostatnich postach na TK.

    Nie pisałem o uchwaleniu, ale o wprowadzaniu w życie.

    Jak sie ma wiekszosc w sejmie, senacie, swojego prezydenta i rzad ktory tanczy jak mu prezes partii zagra (albo wylatuje - ostatnio premier) to ciezko nie wprowadzic ustawy w zycie. Trzeba by chyba napisac ustawe w stylu arabskim - z prawa do lewa a nie odwrotnie. To tez raczej nijak ma sie do jakosci danej ustawy, nieprawdaz.

    Nieprawda. Trzymając się przykładów "giełdowych" (bo na tym się znam tongue1.gif): ktoś musi postanowić, czy wprowadzamy dematerializację obrotu, czy także instrumentów. Czy zapis na rachunku z KDPW będzie deklaratywny, czy konstytutywny. Czy w formie przeniesienia "posiadania", czy conditio iuris. Itd, itp. To dobry przykład dlaczego liberałowie nie mają racji. Pokaż mi jedną jako-tako zorientowaną osobę, która dziś twierdziłaby, że system "materialny" jest lepszy gdy idzie o publiczny obrów papierami wartościowymi. A czy ktoś może go sobie w ogóle wyobrazić bez obowiązkowej przynależności do iozby obrachunkowej?

    Ja moge. I jestem 'srednio zorientowany'. Wystarcza prywatne przedsiebiorstwa robiace to samo - za zazwyczaj o wiele mniejsze pieniadze. To ze IO jest panstwowa to nie znaczy, ze pracuje za darmo. To ze nie bieze pieniedzy bezposrednio tez o tym nie swiadczy.

    To jest kwestia umów międzynarodowych.

    Ja mowilem akurat o naszym wewnetrznym panstwowym zlodziejstwie.

    Także inny poziom kontroli.

    Tu chodzi o to, zeby kontroli w ogole nie bylo. Wroc, inaczej. Zeby jedyna kontrola byli konsumenci i ew prawo w minimalnym stopniu ingerujace w to co robia przedsiebiorcy. Jedyna rzecza ktora powinna wiazac firme z panstwem jest podatek placony przez ta firme. Im mniejszy tym lepszy.

    świat nie jest taki prosty jak się wydaję liberałom.

    Świat jest dokladnie taki prosty, jak sie to wydaje liberalom. Tylko cala reszta stara sie go beznadziejnie skomplikowac uzywaja argumentow w Twoim stylu - swiat jest skomplikowany i kazdy to wie, a proba zrobienia go prostszym nie moze sie udac wlasnie dlatego ze jest skomplikowany. Przeciez to bzdura. Swiat bedzie tak dlugo skomplikowany, jak dlugo u wladzy beda ludzie korzystajacy z tego skomplikowania.

    Najprostszy i najbardziej oklepany przyklad - podatki. To co mamy teraz to wlasnie skomplikowanie systemu podatkowego obliczone na karmienie bandy darmozjadow ktorych jedynym zajeciem jest tlumaczenie prawa podatkowego ludziom, ktorzy go nie rozumieja. Przeciez wystarczylo by proste, jasne i przejzyste prawo. Od dochodu nalezy sie panstwu np. 10%. Od kazdej pensji zabieraja ci 10%, na koniec roku podatkowego deklarujesz dochod (mogles cos zarobic na boku), doplacasz jak bylo wiecej niz to co ci zabrali (z czego obliczeniem nie masz problemu - zeby wiedziec ile powinienes oddac wystarczy przesunac przecinek o 1 miejsce w lewo) i idziesz do oddzialu urzedu skarbowego gdzie 1 czy 2 panie odbieraja blankiet, wklepuja dane do komputera i koniec histori. Kowalski albo doplacil albo nie. Zadnych ulg, kruczkow, sruczkow etc. Proste nieprawdaz? Tak samo prosta jest reszta swiata. Tylko tzw konserwatysci tego nie widza.

    Barusz
    Uczestnik
    #43040

    Jak sie ma wiekszosc w sejmie, senacie, swojego prezydenta i rzad ktory tanczy jak mu prezes partii zagra (albo wylatuje - ostatnio premier) to ciezko nie wprowadzic ustawy w zycie. Trzeba by chyba napisac ustawe w stylu arabskim - z prawa do lewa a nie odwrotnie. To tez raczej nijak ma sie do jakosci danej ustawy, nieprawdaz.

    Jeszcze raz: nie chodzi o uchwalenie, lecz o wprowadzenie w życie. Co do tego ma prezydent czy parlament?

    Ja moge. I jestem 'srednio zorientowany'. Wystarcza prywatne przedsiebiorstwa robiace to samo - za zazwyczaj o wiele mniejsze pieniadze. To ze IO jest panstwowa to nie znaczy, ze pracuje za darmo. To ze nie bieze pieniedzy bezposrednio tez o tym nie swiadczy.

    Nie jesteś zorientowany, z poprzednio zacytowanego fragmentu wynika, że nic nie wiesz na ten temat. 'Minigiełdy', funkcjonujące na podstawie art 92 p.o p.o. już istnieją. Tylko w jaki sposób można sobie wyobrazić - choćby potencjalnie - ich funkcjonowanie bez obsłubi przez Krajowy Depozyt?

    To jest kwestia umów międzynarodowych.

    Ja mowilem akurat o naszym wewnetrznym panstwowym zlodziejstwie.

    Pisałeś o ustawie, która "likwiduje wielokrotne opodadkowanie".

    Tu chodzi o to, zeby kontroli w ogole nie bylo. Wroc, inaczej. Zeby jedyna kontrola byli konsumenci i ew prawo w minimalnym stopniu ingerujace w to co robia przedsiebiorcy. Jedyna rzecza ktora powinna wiazac firme z panstwem jest podatek placony przez ta firme. Im mniejszy tym lepszy.

    Tak masz przy najprosztrzych formach działalności. To wybór każdego kto chce coś robić.

    Świat jest dokladnie taki prosty, jak sie to wydaje liberalom. Tylko cala reszta stara sie go beznadziejnie skomplikowac uzywaja argumentow w Twoim stylu - swiat jest skomplikowany i kazdy to wie, a proba zrobienia go prostszym nie moze sie udac wlasnie dlatego ze jest skomplikowany. Przeciez to bzdura. Swiat bedzie tak dlugo skomplikowany, jak dlugo u wladzy beda ludzie korzystajacy z tego skomplikowania.

    A jesteś to w stanie jakoś uargumentować?

    Najprostszy i najbardziej oklepany przyklad - podatki. (...)

    J.w. - masz jakieś argumenty?

    Mirmil
    Uczestnik
    #43042

    Barusz, a czym sie rozni uchwalenie ustawy od wprowadzenia jej w zycie? O ile sie orientuje, to uchwalona ustawa wchodzi do zycia z dniem takim a takim i jest norma obowiazujaca w panstwie. A pisiorki majac wiekszosc w sejmie, w senacie i swojego czlowieka jako glowe panstwa moga uchwalic wszystko. Jedynie co ich moze powstrzymac to zaskarzenie ustawy do trybunalu, i jej odrzucenie przez TK. W takim sensie pisalem o vecie TK :PA uchwalanie ustaw to tylko jest poczatek. Licza sie efekty! A jakos ich nie odczulismy. Dziura w budzecie jest i bedzie. Obywatele zyli i nadal beda zyc od pierwszego do pierwszego. Wizerunek Polski na arenie swiatowej upada 🙁 A wedlug Ciebie dalej jestesmy krajem mlekiem i miodem plynacym, a wszytko dzieki PiS-owi i blizniakom?

    Barusz
    Uczestnik
    #43043

    Barusz, a czym sie rozni uchwalenie ustawy od wprowadzenia jej w zycie? O ile sie orientuje, to uchwalona ustawa wchodzi do zycia z dniem takim a takim i jest norma obowiazujaca w panstwie.

    Oczywiście, ale ktoś to jeszcze mósi - no właśnie - wprowadzić. Sprawić, by wszystko działało. Giełda nie zorganizuje się sama - budynki, komputery, system rozliczeniowy. A podporządkowanie ich działania nowym normom jest w jakimś sensie jeszcze trudniejsze niż zupełnie nowym. Uchwalenie - jeszcze w poprzedniej kadencji sejmu - tych ustaw było poważnym przełomem. I sprawność z jaką wprowadzono je w życie doprawdy imponowała.

    Jedynie co ich moze powstrzymac to zaskarzenie ustawy do trybunalu, i jej odrzucenie przez TK. W takim sensie pisalem o vecie TK 😛

    Pisałeś o vecie względem poczynań rządu - a to herezja.

    A uchwalanie ustaw to tylko jest poczatek. Licza sie efekty! A jakos ich nie odczulismy.

    Odczuwamy. Z tym, że - jak już pisałem - nie ma cudów.

    Dziura w budzecie jest i bedzie. Obywatele zyli i nadal beda zyc od pierwszego do pierwszego.

    Ale polskie obligacje rządowe 5 razy z rzędu miały więcej chętnych na siebie niż ich było - to już bardzo dużo.

    Wizerunek Polski na arenie swiatowej upada 🙁

    Przesada. Z jakiegoś powodu nasi są przyjmowani poza krajem bez wielkich kłopotów, o czym była już - nawet dziś - mowa w tym wątku.

    Zarathos
    Uczestnik
    #43047

    J.w. - masz jakieś argumenty?

    Argumenty na poparcie tezy, ze podatek liniowy, pozbawiony ulg jest najsprawiedliwszym i najprostszym z mozliwych? Czy tego, ze jak by sie taki wprowadzilo, to ci wszyscy doradcy podatkowi (czyli darmozjady) nagle straciliby robote? Wydawalo mi sie, ze to oczywiste. No ale ok.

    Najucziwsze - zabieranie kazdemu tyle samo jest najuczciwsze. Inaczej, zabieranie kazdemu takiej samej czesci od zarobkow jest uczciwsze niz zabieranie komus komu sie poszczescilo wiecej. System podatkowy (taki jaki mamy) to karanie ludzi za to, ze potrafia zadbac o siebie, sa przedsiebiorczy i tak dalej. Zarobisz wiecej, dawaj wiecej. Najwyzszy podatek to chyba 40% na ten rok. Zabieraja ci POLOWE zarobkow tylko dlatego ze radzisz sobie lepiej niz gostek ledwo wiazacy koniec z koncem (ktoremu zabieraja tylko 20% chyba). Jezeli mi powiesz, ze to sprawiedliwe, to znaczy ze z Ciebie niezly... nie bede sie wyrazala i nie bede uzywal slow, jak mowil gospodarz domu Aniol 😀

    Najprostszy - no chyba jak do obliczenia podatku trzeba sprawdzic czy X procent ze wszystkiego zarobionego = suma zabrana od pensji to nie ma w tym nic skomplikowanego. Jak sie rozni, to doplacasz, bo skoro nie ma ulg i z pensji odciagaja ci podatek (X) to raczej nic ci panstwo nie odda. Wypelnienie formularza potrwa moze 10 minut, jak sie wprowadzi mozliwosc przeslania netem to nawet mniej.

    Pozbawienie pracy darmozjadow czyli baterii prawnikow i innych typklow zerujacych na fakcie, ze przecietny czlowiek nie jest w stanie zrozumiec przepisow podatkowych - no to tez raczej oczywiste. Jak do obliczenia podatku wystarczy kalkulator z funkcja procentow i odejmowania to raczej wypelnienie czego takiego to nic skomplikowanego. No chyba ze ktos nie potrafi pisac. Ale wtedy to nawet najprostsze przepisy nie pomoga.

    Prawda, moj drogi PiSowcu, jest taka, ze wbrew temu co twierdzi nasz popie... tego rzad (i wszystkie poprzednie) podatek liniowy jest najsprawiedliwszy, najprostszy i najkorzystniejszy dla gospodarki. Skoro przedsiebiorca placi mniej, to ma wiecej kasy na rozbudowe firmy i zatrudnianie wiekszej ilosci osob. Ew na placenie wiecej swoim pracownikow. Nic specjalnie skomplikowanego, chyba ze ktos chce to na sile komplikowac.

    Sprawić, by wszystko działało.

    Typowe. A dlaczego to ma byc robota dla rzadu? Dlaczego gielda nie moze sie sama zorganizowac. Glusi, slepi i niepismienni tam pracuja? Kretyni nie potrafiacy kupic komputera czy zamowic systemu komputerowego? Moze rzad im biedakom tylki podciera, bo sami mogliby to niezgodnie z przepisami zrobic.

    Takie myslenie jak Twoje jest tym, co zabija gospodarke. Rzad przedstawia uchwale, sejm ja przyjmuje (albo nie), jak przyjmuje i reszta cyrku sie odbedzie, nikt jej nie zaskarzy a trybunal nie powie poslom, ze znowu spier.. robote, to wchodzi w zycie. Z dniem opublikowania w dzienniku ustaw zdaje sie. A od reszty Polski nalezy postepowanie zgodnie z uchwalonym prawem. NIE nalezy do rzadu patrzenie przez ramie przedsiebiorcom na to, czy robia wszystko tak, jak im sie podoba. Firma ma przyniesc zysk pracujac zgodnie z prawem. I potem zaplacic podatek. Nic wiecej rzadu nie powinno obchodzic. Prawde mowiac nie powinien go nawet ten podatek obchodzic - od tego sa urzedy skarbowe i ew sady.

    Tak masz przy najprosztrzych formach działalności. To wybór każdego kto chce coś robić.

    Znowu - typowe. Kazda dzialanosc gospodarcza jest prosta. Wbrew truciu imbecyli z rzadu i sejmu kazda dzialalnosc gospodarcza sprowadza sie do jednego - osiagniecia zysku i wyplacenia go ew. akcjonariuszom (o ile firma jest notowana na gieldzie) w postaci dywidendy.

    Jeszcze raz: nie chodzi o uchwalenie, lecz o wprowadzenie w życie. Co do tego ma prezydent czy parlament?

    Rzad nie wprowadza ustaw w zycie, robia to urzednicy oraz przedsiebiorcy. Rzad ma z wprowadzaniem w zycie ustaw tyle wspolnego, ze marudzi urzednikom co maja robic, jakby tamci nie potrafili przeczytac ustawy. Inna sprawa, ze przy naszym prawie w zasadzie musza to robic, bo normalny czlowiek tych pierdol jakie wypisuje sie w ustawach nie zrozumie. Czytalem ostatnio fragment ustawy dotyczacy szczepien ochronnych - uwazam sie za inteligentnego czlowieka, ale to bzdety bylo ciezko zrozumiec.

    Pisałeś o vecie względem poczynań rządu - a to herezja.

    Jezeli dzialania rzadu sa niezgodne z konstytucja, to TK ma prawo je zawetowac. Nawet rzad nie ma prawa lamac konstytucja. ZWLASZCZA rzed nie ma tego prawa.

    Barusz
    Uczestnik
    #43048

    Najucziwsze - zabieranie kazdemu tyle samo jest najuczciwsze. Inaczej, zabieranie kazdemu takiej samej czesci od zarobkow jest uczciwsze niz zabieranie komus komu sie poszczescilo wiecej. System podatkowy (taki jaki mamy) to karanie ludzi za to, ze potrafia zadbac o siebie, sa przedsiebiorczy i tak dalej. Zarobisz wiecej, dawaj wiecej. Najwyzszy podatek to chyba 40% na ten rok. Zabieraja ci POLOWE zarobkow tylko dlatego ze radzisz sobie lepiej niz gostek ledwo wiazacy koniec z koncem (ktoremu zabieraja tylko 20% chyba). Jezeli mi powiesz, ze to sprawiedliwe, to znaczy ze z Ciebie niezly... nie bede sie wyrazala i nie bede uzywal slow, jak mowil gospodarz domu Aniol 😀

    Tu wchodzimy w kilka różnych kwestii:

    - Wbrew temu, co chyba Ci się wydaje w Polsce i wszędzie na 'Zachodzie' istnieją różne rodzaje podatków (spadkowy, dywidendowy, od czynności cywilnoprawnych itd.). Ograniczanie się tylko do dochodowego jest nie na miejscu. A uznanie, że przykładowo wszystkie mają wynosić po 20% jest głupie.

    - I jak to ma uzasadniać likwidacje ulg? Jest rzeczą naturalną, że państwo chce promować pewne formy działalności - np. zatrudnianie niepełnosprawnych, dla których praca jest często najlepszą terapią, budowa mieszkań, czy zakładanie rodzin i płodzenie dzieci (dwa ostatnie dotyczą stricte Polski). IMO potrzeba utrzymania ulg jest oczywistością.

    - Mało kto dochodzi dziś do pieniędzy własną pracą. Znakomita większość w ten czy inny sposób dziedziczy. Stąd powoływanie się na aksjologię "zapracowałem to mi się należy" jest wg nie na miejscu.

    Pozbawienie pracy darmozjadow czyli baterii prawnikow i innych typklow zerujacych na fakcie, ze przecietny czlowiek nie jest w stanie zrozumiec przepisow podatkowych - no to tez raczej oczywiste. Jak do obliczenia podatku wystarczy kalkulator z funkcja procentow i odejmowania to raczej wypelnienie czego takiego to nic skomplikowanego. No chyba ze ktos nie potrafi pisac. Ale wtedy to nawet najprostsze przepisy nie pomoga.

    Ostatnim, kto w praktyce próbował zastosować to rozumowanie był Fryderyk II w 1794 r. I żałował.

    Skoro przedsiebiorca placi mniej, to ma wiecej kasy na rozbudowe firmy i zatrudnianie wiekszej ilosci osob. Ew na placenie wiecej swoim pracownikow. Nic specjalnie skomplikowanego, chyba ze ktos chce to na sile komplikowac.

    Tu pojawia się jeszcze inny problem - zakładasz, że podatki należy obniżać najbogatszym. Logika wskazuje na coś odwrotnego - jeżeli obniżymy najbiegniejszym, to mamy gwarancję, że uzyskane pieniądze wydadzą u nas. Na miejscu, w Polsce. I tu pomogą tworzyć miejsca pracy itd..

    Typowe. A dlaczego to ma byc robota dla rzadu? Dlaczego gielda nie moze sie sama zorganizowac. Glusi, slepi i niepismienni tam pracuja? Kretyni nie potrafiacy kupic komputera czy zamowic systemu komputerowego? Moze rzad im biedakom tylki podciera, bo sami mogliby to niezgodnie z przepisami zrobic.

    W znacznej części reguluje się sama. Np. wybór który typ rozliczenia stosujemy w danym przypadku (rzeczywisty czy wielostronny, zamykający czy kroczący) to postanowienia regulaminu KDPW. Ale lepsze lub gorsze wprowadzenie w życie przepisów ustawowych jest sprawą rządu.

    Takie myslenie jak Twoje jest tym, co zabija gospodarke. Rzad przedstawia uchwale, sejm ja przyjmuje (albo nie), jak przyjmuje i reszta cyrku sie odbedzie, nikt jej nie zaskarzy a trybunal nie powie poslom, ze znowu spier.. robote, to wchodzi w zycie.

    Błąd. W Polsce rząd bynajmniej nie jest jedynym podmiotem posiadającym inicjatywę ustawodawczą.

    Prawde mowiac nie powinien go nawet ten podatek obchodzic - od tego sa urzedy skarbowe i ew sady.

    AFAIK to zwierzchnikiem urządów skarbowych i ostateczną instancją odwoławczą jest minister finansów (art. 13 par. 2 ordynacji podatkowej.

    Znowu - typowe. Kazda dzialanosc gospodarcza jest prosta. Wbrew truciu imbecyli z rzadu i sejmu kazda dzialalnosc gospodarcza sprowadza sie do jednego - osiagniecia zysku i wyplacenia go ew. akcjonariuszom (o ile firma jest notowana na gieldzie) w postaci dywidendy.

    Błąd. Oczywiście prawie wszyscy posiadacze obligacji są uprawnieni do dywidendy. Nie tylko ci których spółki są notowane na giełdzie.

    Rzad nie wprowadza ustaw w zycie, robia to urzednicy oraz przedsiebiorcy. Rzad ma z wprowadzaniem w zycie ustaw tyle wspolnego, ze marudzi urzednikom co maja robic, jakby tamci nie potrafili przeczytac ustawy.

    Błąd. Zakres wprowadzania w życie różni się w zależności od ustawy. W tej sprawie powiedzenie, że wszystkie generalizacje są szkodliwe sprawdza się w pełni.

    Jezeli dzialania rzadu sa niezgodne z konstytucja, to TK ma prawo je zawetowac. Nawet rzad nie ma prawa lamac konstytucja. ZWLASZCZA rzed nie ma tego prawa.

    Nie działania tylko ustawy. Inne formy działalności sa zazwyczaj w kompetencji sądów administracyjnych.

    Zarathos
    Uczestnik
    #43050

    - Wbrew temu, co chyba Ci się wydaje w Polsce i wszędzie na 'Zachodzie' istnieją różne rodzaje podatków (spadkowy, dywidendowy, od czynności cywilnoprawnych itd.). Ograniczanie się tylko do dochodowego jest nie na miejscu. A uznanie, że przykładowo wszystkie mają wynosić po 20% jest głupie.

    A dlaczego jest nie na miejscu? Dlaczego ktos ma placic od faktu, ze dostal cos po zmarlym np? Szczegolnie, iz rzeczony spadek zostal juz co najmniej raz opodatkowany (pieniadze - podatek dochodowy odebrany od zmarlego, samochod - od wzbogacenia, vat za samochod, vat za czesci do jego budowy, vat za surowce do budowy czesci). Co w tym jest sprawiedliwego? Skomplikowane i rozbudowane prawo podatkowe szkodzi. Proste.

    - I jak to ma uzasadniać likwidacje ulg? Jest rzeczą naturalną, że państwo chce promować pewne formy działalności - np. zatrudnianie niepełnosprawnych, dla których praca jest często najlepszą terapią, budowa mieszkań, czy zakładanie rodzin i płodzenie dzieci (dwa ostatnie dotyczą stricte Polski). IMO potrzeba utrzymania ulg jest oczywistością.

    G. prawda. Oczywistoscia jest potrzeba prostego prawa podatkowego i niskie podatki. A nie istnienie ulg. Dlaczego ludzie maja dostawac ulgi za to, ze buduja mieszkanie. powinni placic tak niskie podatki, zeby ta ulga nie byla potrzebna. Tak samo jest ze wszyskim. Niski podatek = brak potrzeby ulg. Pomijam juz ten raczej oczywisty fakt, ze brak ulg odbiera mozliwosc przekretow wszelkiego rodzaju - co za tym idzie zwieksza dochody panstwa z podatkow.

    Mało kto dochodzi dziś do pieniędzy własną pracą. Znakomita większość w ten czy inny sposób dziedziczy. Stąd powoływanie się na aksjologię "zapracowałem to mi się należy" jest wg nie na miejscu.

    G. prawda. Karanie ludzi za to, ze maja pieniadze (i wydaja je w polsce - w calkiem sporej ilosci) jest taka glupota, ze az boli patrzec. Tylko niewydarzony konserwatysta moze twierdzic, ze cos takiego jest sprawiedliwe. Zabieranie jednemu mniej drugiemu wiecej jest ZAWSZE niesprawiedliwe.

    Warp_10
    Uczestnik
    #43053

    jeszcze sie nie urodzil polityk (w Polsce) ktory chociaz pomyslalby o zrobieniu czegokolwiek, co moglo by sie nie spodobac wyborcom - w kazdym razie tym liczniejszym i glosniejszym grupom.

    alez urodzil, nazywa sie Janusz Korwin-Mikke, a w rezultacie zrobiono z niego oszoloma i teraz Barusz wyklada o nim smiechu warte teorie

    Wbrew temu, co chyba Ci się wydaje w Polsce i wszędzie na 'Zachodzie' istnieją różne rodzaje podatków (spadkowy, dywidendowy, od czynności cywilnoprawnych itd.). Ograniczanie się tylko do dochodowego jest nie na miejscu.

    nie wymyslono jeszcze bardziej anty-rozwojowego i bardziej niesprawiedliwego podatku niz podatek dochodowy, pomimo ze podatek od smierci (spadkowy) tez jest wysoko w rankingu

    pozwole sobie zacytowac co pisalem tutaj 2 lata temu:

    "Na poczatek zastanowmy sie skad ludzie biora pieniadze. Otoz dostaja oni pieniadze w nagrode od innych za produkty, ktore wytworza lub za uslugi, ktore wyswiadcza. Poniewaz "czlowiek na szczycie drabiny intelektualnej daje z siebie najwiecej", sila rzeczy otrzymuje tez najwiecej nagrod od innych ludzi, ktorym pomogl. Zwroce tez uwage, ze jest on tworca, wiec moralnie jego potrzeby musza byc stawiane przed potrzebami jego beneficjentow.

    Jednakze czlowiek ten, okazuje sie wrogiem. Jest karany podatkami progresywnymi (np. wspanialy szwedzki socjalizm w wysokosci 60%!), czy podatkami liniowymi pod grozba kary, wiezienia, smierci. Socjalisci podwazaja jego zaslugi dla biedniejszych od siebie, ktorych swiadectwem sa przeciez nagrody pieniezne ktore otrzymal, i decyduja o "redystrybucji" tych nagrod. Jakby one byly anonimowe, jakby pracowal na nie ktos inny od czlowieka od ktorego sa teraz wyludzane. "

    Jest rzeczą naturalną, że państwo chce promować pewne formy działalności - np. zatrudnianie niepełnosprawnych, dla których praca jest często najlepszą terapią, budowa mieszkań, czy zakładanie rodzin i płodzenie dzieci (dwa ostatnie dotyczą stricte Polski).

    rzeczywiscie wiekszosc panstw w sposob dosyc naturalny przejawia takie totalitarne sklonnosci (jak kazdy monopolista), ale to jest wypaczenie panstwa, panstwo nie ma mowic obywatelom jak maja zyc, to juz w tym kraju mielismy

    Mało kto dochodzi dziś do pieniędzy własną pracą. Znakomita większość w ten czy inny sposób dziedziczy. Stąd powoływanie się na aksjologię "zapracowałem to mi się należy" jest wg nie na miejscu.

    malo kto? no jesli mowimy o komunistycznych aparatczykach to rzeczywiscie malo kto, moja rodzina jakos jeszcze 20 lat temu wiele pieniedzy nie miala

    Tu pojawia się jeszcze inny problem - zakładasz, że podatki należy obniżać najbogatszym. Logika wskazuje na coś odwrotnego.

    bzdura, biedni nie inwestuja, nie tworza miejsc pracy, ani w zaden inny sposob nie przysluguja sie spoleczenstwu, gdyby przyjac kolektywistyczne myslenie "przydatnosci dla spoleczenstwa" to oczywistym byloby poparcie podatku regresywnego

    Barusz
    Uczestnik
    #43057

    - Wbrew temu, co chyba Ci się wydaje w Polsce i wszędzie na 'Zachodzie' istnieją różne rodzaje podatków (spadkowy, dywidendowy, od czynności cywilnoprawnych itd.). Ograniczanie się tylko do dochodowego jest nie na miejscu. A uznanie, że przykładowo wszystkie mają wynosić po 20% jest głupie.

    A dlaczego jest nie na miejscu? Dlaczego ktos ma placic od faktu, ze dostal cos po zmarlym np?

    Dlaczego nie wszystkie typy podatków powinny mieć tan sam wymiar? No cóż... Wiesz co to jest "polityka gospodarcza"?

    G. prawda. Oczywistoscia jest potrzeba prostego prawa podatkowego i niskie podatki. A nie istnienie ulg. Dlaczego ludzie maja dostawac ulgi za to, ze buduja mieszkanie. powinni placic tak niskie podatki, zeby ta ulga nie byla potrzebna. Tak samo jest ze wszyskim. Niski podatek = brak potrzeby ulg. Pomijam juz ten raczej oczywisty fakt, ze brak ulg odbiera mozliwosc przekretow wszelkiego rodzaju - co za tym idzie zwieksza dochody panstwa z podatkow.

    Dlaczego budujący mieszkania powinni mieć ulgi? Bo mieszkania są w Polsce bardzo potrzebne. Bardziej niż np. banany czy ezgotyczne zwierzęta. Dlatego ci którzy budują mieszkania powinni cieszyć się większymi ulgami niż inporterzy ww. 'produktów'. Jeszcze jaskrawiej widać to w wypadku innych przytoczonych przeze mnie przykładów: ulg dla pracodawców zatrudniających ludzi niepełnosprawnych i dla rodzin wielodzietnych.

    Mało kto dochodzi dziś do pieniędzy własną pracą. Znakomita większość w ten czy inny sposób dziedziczy. Stąd powoływanie się na aksjologię "zapracowałem to mi się należy" jest wg nie na miejscu.

    G. prawda. Karanie ludzi za to, ze maja pieniadze (i wydaja je w polsce - w calkiem sporej ilosci) jest taka glupota, ze az boli patrzec. Tylko niewydarzony konserwatysta moze twierdzic, ze cos takiego jest sprawiedliwe. Zabieranie jednemu mniej drugiemu wiecej jest ZAWSZE niesprawiedliwe.

    Nie zrozumiałeś. Powyżej powoływałeś się na to, że odbieranie ludzią bogatym zarobionych przez nich pieniędzy jest niemoralne. Otóż cała ta aksjologia jest oparta na kłamstwie. W Polsce ludzie bogać to w znakomitej większości synkowie bogatych tatuśków. Można usiłować ich bronić od strony ekonomii. Ale nigdy od strony etyki.

    jeszcze sie nie urodzil polityk (w Polsce) ktory chociaz pomyslalby o zrobieniu czegokolwiek, co moglo by sie nie spodobac wyborcom - w kazdym razie tym liczniejszym i glosniejszym grupom.

    alez urodzil, nazywa sie Janusz Korwin-Mikke, a w rezultacie zrobiono z niego oszoloma i teraz Barusz wyklada o nim smiechu warte teorie

    😮 Urodził się i w rezultacie zrobiono zeń oszołoma??? I tak twierdzą jego zwolennicy???

    No tak - wszystko układa się w bardzo logiczną całość.

    nie wymyslono jeszcze bardziej anty-rozwojowego i bardziej niesprawiedliwego podatku niz podatek dochodowy, pomimo ze podatek od smierci (spadkowy) tez jest wysoko w rankingu

    Jakiekolwiek uzasadnienie?

    pozwole sobie zacytowac co pisalem tutaj 2 lata temu:

    "Na poczatek zastanowmy sie skad ludzie biora pieniadze. Otoz dostaja oni pieniadze w nagrode od innych za produkty, ktore wytworza lub za uslugi, ktore wyswiadcza. Poniewaz "czlowiek na szczycie drabiny intelektualnej daje z siebie najwiecej", sila rzeczy otrzymuje tez najwiecej nagrod od innych ludzi, ktorym pomogl.

    Błąd. Ludzie dostają pieniądze z wielu różnych tytułów. Dziś tylko w polskim KSH można znależć: dywidendę, kwotę likwidacyjną, wynagrodzenie z tytułu umorzonych akcji/udziałów, akcje gratisowe, wypłatę z tytułu świadect użytkowych itd. Każdy z nich podlega innemu opodatkowaniu. Na jego wymiar składa się bardzo wiele różnych kwestii.

    Zwroce tez uwage, ze jest on tworca, wiec moralnie jego potrzeby musza byc stawiane przed potrzebami jego beneficjentow.

    Jednakze czlowiek ten, okazuje sie wrogiem. Jest karany podatkami progresywnymi (np. wspanialy szwedzki socjalizm w wysokosci 60%!), czy podatkami liniowymi pod grozba kary, wiezienia, smierci.

    Błąd. W polskim i większości innych 'zachodnich' systemów prawnych nie można siedzieć za długi (z wyjątkiem alimentów).

    Socjalisci podwazaja jego zaslugi dla biedniejszych od siebie, ktorych swiadectwem sa przeciez nagrody pieniezne ktore otrzymal, i decyduja o "redystrybucji" tych nagrod. Jakby one byly anonimowe, jakby pracowal na nie ktos inny od czlowieka od ktorego sa teraz wyludzane. "

    Błąd. Odpowiedzialność podartkowa za inny podmiot jest w Polsce zjawiskiem niezmiernie rzadkim. W praktyce sytułują ją tylko dwa przepisy: art. 298 ksh, i 'odpowiedzialność przebijająca' z Ordynacji Podatkowej. Naprawdę warto czasem mieć choć blade pojęcie o tym o czym się pisze.

    Jest rzeczą naturalną, że państwo chce promować pewne formy działalności - np. zatrudnianie niepełnosprawnych, dla których praca jest często najlepszą terapią, budowa mieszkań, czy zakładanie rodzin i płodzenie dzieci (dwa ostatnie dotyczą stricte Polski).

    rzeczywiscie wiekszosc panstw w sposob dosyc naturalny przejawia takie totalitarne sklonnosci (jak kazdy monopolista), ale to jest wypaczenie panstwa, panstwo nie ma mowic obywatelom jak maja zyc, to juz w tym kraju mielismy

    Błąd. Nikt nie postuluje by państwo "mówiło jak żyć". Chodzi o to, by mogło uatrakcyjniać pewne potrzebne acz nieopłacalne formy działalności.

    Mało kto dochodzi dziś do pieniędzy własną pracą. Znakomita większość w ten czy inny sposób dziedziczy. Stąd powoływanie się na aksjologię "zapracowałem to mi się należy" jest wg nie na miejscu.

    malo kto? no jesli mowimy o komunistycznych aparatczykach to rzeczywiscie malo kto, moja rodzina jakos jeszcze 20 lat temu wiele pieniedzy nie miala

    A raczyłeś mnie o tym poinformować ponieważ... ?

    Tu pojawia się jeszcze inny problem - zakładasz, że podatki należy obniżać najbogatszym. Logika wskazuje na coś odwrotnego.

    bzdura, biedni nie inwestuja, nie tworza miejsc pracy, ani w zaden inny sposob nie przysluguja sie spoleczenstwu, gdyby przyjac kolektywistyczne myslenie "przydatnosci dla spoleczenstwa" to oczywistym byloby poparcie podatku regresywnego

    Nie zrozumiałeś. W jednym z poprzednich postrów Zarathos twierdził, że obniżenie podatków bogatym dobrze wpływa na gospodarkę. To twierdzenie jest nielogiczne. Jeżeli obniżymy bogatym, to z dużą dozą prawdopodobieństwa wydadzą zaoszczędzone w ten sposób pieniądze poza naszym krajem. jeżeli biednym - takie prawdopodobieństwo radykalnie maleje. Każdy zakup, każda np. gazeta kupiona w Polsce, dobrze wpływa na gospodarkę - daje miejsca pracy redaktorom, drukarzom, kioskarzom itd. Stąd - jak we wstępie - postulowanie obniżania podatków bogatym jest nielogiczne.

    Zarathos
    Uczestnik
    #43059

    z dużą dozą prawdopodobieństwa wydadzą zaoszczędzone w ten sposób pieniądze poza naszym krajem

    Bzdura. Jezeli ludziom da sie mozliwosc, zostawia pieniadze w kraju. Jezeli przedsiebiorca (zazwyczaj czlowiek bogaty) zaoszczedzi na podatkach to wyda pieniadze w kraju - albo na rozbudowe firmy (zeby byc jeszcze bogatszym) albo na akcje czy obligacje (z tego samego powodu). Albo na samochod dla syna jak ten mu bedzie marudzic ktore kupi od zagranicznej firmy - ale w Polsce, bo juz moze to auto w Polsce kupic.

    Każdy zakup, każda np. gazeta kupiona w Polsce, dobrze wpływa na gospodarkę - daje miejsca pracy redaktorom, drukarzom, kioskarzom itd. Stąd - jak we wstępie - postulowanie obniżania podatków bogatym jest nielogiczne.

    Owszem, zgadza sie. Ale biedny za zaoszczedzona zlotowke kupi gazete. redaktor tej gazety za zaoszczedzone 200 zlotych pojdzie zaszalec do supermarketu. A bogaty przedsiebiorca za zaoszczedzone 20 000 kupi bizuterie dla zony, kije golfowe dla siebie i gumowa lalke dla syna.

    Teraz pomysl - na czym bardziej skorzysta gospodarka - na zostawieniu przez biedaka zlotowki w kiosku, redaktora 200 zlotych w supermarkecie (wspomagajac pare albo parenascie firm kupujac wiele produktow) czy bogacza w paru czy parunastu firmach albo sklepach 20 000 zlotych?

    Wnioski sa raczej jednoznaczne. Tylko banda socjalistow nie jest w stanie tego zrozumiec. Nie wspomaga sie biednych dajac im rybe, tylko bogatych ktorzy produkuja dla nich wedki.

    Nie powinienes dawac ludziom ulg na mieszkania, ale prace i mozliwosc zarobienia tylu pieniedzy, zeby mogli sobie to mieszkanie swobodnie kupic - za gotowke lub biorac w banku normalny kredyt.

    Nie placisz ludziom za to ze maja duzo dzieci (to jest kretynizm do potegi), tylko dajesz im mozliwosc zarobienia tyle, zeby sami chcieli miec wielodzietne rodziny.

    Przy okazji korzysta panstwo (nie wydaje pieniedzy na ulgi, pomoc etc) a dostaje pieniadze od bankw, firm budowlanych czy rodzicow zarabiajacych duzo i wydajacych te pieniadze na dzieci.

    Co w tym skomplikowanego i trudnego do zrozumienia?

    Barusz
    Uczestnik
    #43060

    Bzdura. Jezeli ludziom da sie mozliwosc, zostawia pieniadze w kraju. Jezeli przedsiebiorca (zazwyczaj czlowiek bogaty) zaoszczedzi na podatkach to wyda pieniadze w kraju - albo na rozbudowe firmy (zeby byc jeszcze bogatszym) albo na akcje czy obligacje (z tego samego powodu).

    Nie. Gdy idzie o inwestycje zostawią je tam gdzie będzie się im opłacało. Statystycznie częściej za granicą. Gdy idzie o wypoczynek, prawie zawsze wyjedzie poza Polskę, to oczywiste.

    Po raz kolejny zrobiłeś błąd terminologiczny - otóż w dzisiejszych czasach akcje i obligacje kupuje się w zdecydowanej większości przypadków właśnie po to by rozbudowywać firmę. Dzielenie tych dwóch rzeczy to nonsens. O czym wie każdy, kto choć przez chwile zajmował się funkcjonowaniem gospodarki.

    Albo na samochod dla syna jak ten mu bedzie marudzic ktore kupi od zagranicznej firmy - ale w Polsce, bo juz moze to auto w Polsce kupic.

    Kupi tam, gdzie będzie mu się bardziej opłacało - zazwyczaj poza Polską. Zaś biedak - zawsze w kraju.

    Owszem, zgadza sie. Ale biedny za zaoszczedzona zlotowke kupi gazete. redaktor tej gazety za zaoszczedzone 200 zlotych pojdzie zaszalec do supermarketu. A bogaty przedsiebiorca za zaoszczedzone 20 000 kupi bizuterie dla zony, kije golfowe dla siebie i gumowa lalke dla syna.

    Teraz pomysl - na czym bardziej skorzysta gospodarka - na zostawieniu przez biedaka zlotowki w kiosku, redaktora 200 zlotych w supermarkecie (wspomagajac pare albo parenascie firm kupujac wiele produktow) czy bogacza w paru czy parunastu firmach albo sklepach 20 000 zlotych?

    Błąd. Jeżeli 20000 biedaków kupi gazetę, to wydadzą tyle samo, ile jeden bogacz w jednym czy kilku sklepach.

    Nie powinienes dawac ludziom ulg na mieszkania, ale prace i mozliwosc zarobienia tylu pieniedzy, zeby mogli sobie to mieszkanie swobodnie kupic - za gotowke lub biorac w banku normalny kredyt.

    Błąd - by ludzie mogli kupować mieszkanie najpierw ktoś musi je wybudować.

    Nie placisz ludziom za to ze maja duzo dzieci (to jest kretynizm do potegi), tylko dajesz im mozliwosc zarobienia tyle, zeby sami chcieli miec wielodzietne rodziny.

    Doświadczenia europejskie mówią, że to nie wystawczy. Spójrz choćby na przyrost naturalny w rządzonej przez socjalistów Szwecji.

    Przy okazji korzysta panstwo (nie wydaje pieniedzy na ulgi, pomoc etc) a dostaje pieniadze od bankw, firm budowlanych czy rodzicow zarabiajacych duzo i wydajacych te pieniadze na dzieci.

    Co? W jaki sposób państwo dostaje te pieniądze? O czym Ty piszesz?

Wyświetlanie 15 wpisów - od 91 do 105 (z 334 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram