Forum Rozmowy (nie)kontrolowane Polityka "Obys zyl w ciekawych czasach"

"Obys zyl w ciekawych czasach"

Wyświetlanie 15 wpisów - od 196 do 210 (z 334 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Barusz
    Uczestnik
    #43299

    Link o młodych terrorystach i szwedzkim państwie socjalnym:

    Nastoletni terroryści

    "(...)Internet wciągnął go, gdy skończył szkołę średnią i nie miał nic do roboty. Szwedzkie państwo socjalne jest hojne dla bezrobotnych, więc pochodzący z Bośni nastolatek - syn muzułmanów, którzy uciekli przed ofensywą serbską na początku lat 90. - nie musiał się martwić, z czego żyć."

    Ciekawe skąd Szwedzi mają pieniądze na hojne państwo. Bo prowadzą złą politykę?

    Wykup firm przez państwo

    Wreście...

    Supernadzór PIS

    Nareście... A p. Pruskiemu się wydaje, że nadzór nad bankami w Polsce sprawuje NBP (nie Komisja Nadzoru Bankowego). Strzelam - jest on liberałem i autorytetem dla częscie osób z tego wątku.

    Pewnie ze KM nie byl pierwszym politykiem (idiota) w histori Polski i swiata.

    Czemu więc pisałeś co innego?

    Co do 80% gospodarstw upadnie... i dobrze. Dlaczego czesc podatnikow ma doplacac do reszty tylko po to, zeby tamci mogli produkowac niepotrzebne towary.

    Bo lepiej by coś produkowali niż siedzieli na bezrobociu? Bo lepiej dopłać do działalności niż zasiłków? Bo to podstawa myślenia o gospodarcę jest?

    Ostatnio ogladalem na EuroNews program o niemieckich rolnikach. (...)

    Polecam czasami coś poczytać.

    I nie obchodzi mnie, ze wydajemy 70% kasy wiecej niz Hiszpania w pierwszym roku czlonkostwa. Obchodzi mnie, ze marnujemy reszte.

    A mnie obchodzi, że są w Polsce ludzie którzy mają czelność robić nam z tego zarzut.

    The D
    Uczestnik
    #43301

    A wracając do poprzedniej dyskusji: Barusz, pisałem, że wytykając błędy należy to uargumentować.

    Gdzie???

    Oczywiście przejęzyczyłem się. Powinno być "pisałeś".

    I dla mnie jest rzeczą oczywistą, że jeżeli w jakimś kraju ludzie nie chcą rodzić dzieci albo mają ich za dużo (jak to się często w państwach Afrykańskich) to dlatego, że te kraje prowadzą złą politykę. Dla jasności - brak świadomej polityki jest również polityką.

    Na wzmiankę o Norwegii i UE rzuciłeś od razu "Norwegia ma ropę". Myślę więc, że zgodzisz się ze stwierdzeniem, że polityka socjalna i gospodarcza rządu nie jest jedynym czynnikiem wpływającym na stan gospodarki. Są jeszcze zasoby naturalne, zaplecze naukowe, postawa obywateli, światowa koniunktura i wiele innych. Oczywiście na część z nich państwo ma pośredni wpływ, ale często jest to odziaływanie powolne, rozłożone na dziesięciolecia i trudne do zmierzenia.

    Co do rozwiązań bardziej szczegółowych, to to co napisałeś po prostu nie jest prawdą.

    No to pobawię się w Twoją grę. Co z tego co napisałem nie jest prawdą? To o Norwegii, o rolnictwie, czy to, że nie widzę związku przyczynowego?

    Barusz
    Uczestnik
    #43302

    Fragment: "Twoje wypowiedzi na temat przyczyn przyrostu naturalnego brzmią mniej więcej tak: "Szwedki rodzą dzieci, bo państwo prowadzi taką a nie inną politekę. I tak jest."Po wielokroć pisałem tu o podatku progresywnym, giełdzie itd.Co do tego co pisałeś o znaczeniu rządu, to również nie jest to prawda. Takie rzeczy jak postawa obywateli czy zaplecze naukowe są warunkowane właśnie polityką rządu.

    The D
    Uczestnik
    #43303

    Co do 80% gospodarstw upadnie... i dobrze. Dlaczego czesc podatnikow ma doplacac do reszty tylko po to, zeby tamci mogli produkowac niepotrzebne towary.

    Zgadzam się, że nie można tak tego ciągnąc. Nie można jednak nagle powiedzieć dość - to są miliony ludzi, z którymi coś trzeba będzie zrobić. Tak naprawdę potrzebny jest pomysł na długofalowe działanie i konsekwencja w jego realizacji - a tego u nsa nigdy nie było i nie zapowiada się, żeby pojawiło się w najbliższej przyszłości.

    Zarathos
    Uczestnik
    #43304

    A mnie obchodzi, że są w Polsce ludzie którzy mają czelność robić nam z tego zarzut.

    To bardzo dobrze ze Cie obchodzi. Moze wreszcie przestanie sie marnowac podawane niemal na tacy pieniadze.

    Tak naprawdę potrzebny jest pomysł na długofalowe działanie i konsekwencja w jego realizacjip

    Zgadzam sie. Ale to oznacza narazenie sie wyborcom - a jak nasze rzady sa sklonne do narazania sie komukolwiek widac bylo przy ostatnich probach reformy gornictwa.

    ---

    EDYTEK:

    Bo lepiej by coś produkowali niż siedzieli na bezrobociu? Bo lepiej dopłać do działalności niż zasiłków? Bo to podstawa myślenia o gospodarcę jest?

    Czy się stoi, czy się leży... - znasz to? Produkcja dla samej produkcji - bogowie, jestem informatykiem, a nie ekonomista, ale to przeciez glupota juz na pierwszy rzut oka.

    Doplacac to mozna do tego, zeby sie tacy 'rolnicy' przekwalifikowali i zaczeli pracowac - chocby w fabryce przy linii produkcyjnej.

    ---

    EDYTKA:

    http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat...=1153481186.509

    http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat...5&_ticrsn=5 - moze mi ktos wyjasnic, co to kaczka wodna ma byc? I po kiego grzyba lustrowac dziennikarzy czy nauczycieli? Ze juz o szefach firm medialnych nie wspomne? Przeciez juz lustracja politykow byla glupota. Co za roznica, czy SB'ek czy nie? Wazne ze dobry polityk, dziennikarz etc.

    Barusz
    Uczestnik
    #43306

    A mnie obchodzi, że są w Polsce ludzie którzy mają czelność robić nam z tego zarzut.

    To bardzo dobrze ze Cie obchodzi. Moze wreszcie przestanie sie marnowac podawane niemal na tacy pieniadze.

    Nie zrozumiałeś. Nie pisałem o wykorzystywaniu unijnych środków - lecz o tym, że fakt, że są ludzie na tyle bezczelni, by zarzucać Polakom marnotrawienie środków jest straszny. Bo ci ludzie wypowiadają się na temat czegoś o czym nic nie wiedzą.

    Zgadzam sie. Ale to oznacza narazenie sie wyborcom - a jak nasze rzady sa sklonne do narazania sie komukolwiek widac bylo przy ostatnich probach reformy gornictwa.

    Wszelkie tego typu genaralizacje są niewłaściwe. Jedne włade są lepsze, drugie gorsze. Jedni politycy sprawniejsi, drudzy mniej. Wrzucanie ich do jednego worka jest głupie.

    Bo lepiej by coś produkowali niż siedzieli na bezrobociu? Bo lepiej dopłać do działalności niż zasiłków? Bo to podstawa myślenia o gospodarcę jest?

    Czy się stoi, czy się leży... - znasz to? Produkcja dla samej produkcji - bogowie, jestem informatykiem, a nie ekonomista, ale to przeciez glupota juz na pierwszy rzut oka.

    To nie tak. Nie mówimy o produkcji dla samej produkcji. Produkcja - nawet gdy wymaga dopłacania - jednak do czegoś prowadzi. Powstają nowe rzeczy. Ludzie nie idą na bezrobocie.

    Doplacac to mozna do tego, zeby sie tacy 'rolnicy' przekwalifikowali i zaczeli pracowac - chocby w fabryce przy linii produkcyjnej.

    Najpierw trzeba stworzyć do tego warunki. Sprawić - poprzez rozsądną politykę administracyjną i w mniejszym stopniu podatkową - by6 ktoś chciał stworzyć ową fabrykę.

    moze mi ktos wyjasnic, co to kaczka wodna ma byc? I po kiego grzyba lustrowac dziennikarzy czy nauczycieli? Ze juz o szefach firm medialnych nie wspomne? Przeciez juz lustracja politykow byla glupota. Co za roznica, czy SB'ek czy nie? Wazne ze dobry polityk, dziennikarz etc.

    Proszę bardzo. By uniemożliwić szantarz. By nikt nie mógł powiedzieć politykowi, by podejmował dane decyzję, a jak nie to wyciągniemy papierki. By nikt nie mógł grozić dziennikarzom czy nauczycielom. Dla mnie to oczywiste. Wielu w to wątpiło. Aż w 1996 r. w brzydkich okolicznościach p. Oleksy opuścił fotel premiera.

    A Kaczyńscy głosili to już w 1990/91 r..

    Zarathos
    Uczestnik
    #43307

    Aha... szantazowanie? Daj spokoj. Gdyby nie niepotrzebna ustawa lustracyjna to afer z przynaleznoscia do SB by nie bylo. Bo nikogo by to nie obchodzilo. I szantaz bylby niemozliwy (wyciagamy papierki - a wyciagajcie, tylko spadac mi stad) bo takie osoby nie mialyby nic do stracenia.

    Pomijam fakt, ze to nie sprawa panstwa, zeby bronic kogos przed mozliwoscia szantazu politycznego, tylko sprawa zainteresowanych, zeby sie szantazowi nie dac (czyt. poinformowac policje, ze jest sie szantazowanym).

    Zreszta i tak obchodzi to tylko dziennikarzy i politykow. Nie spotkalem jeszcze normalnego obywatela ktorego interesowaloby, czy ktos (polityk, dziennikarz) byl w SB czy nie. No, studentow. Ale studenci tak maja, ze im wiecznie wszystko przeszkadza - natura zaka.

    Wszystkich z jakimi rozmawialem na ten temat twierdzili jedno - ktos jest albo dobry w tym co robi albo zly. Informacje o tym co robil albo nie za czasow PRL ich nie interesuja.

    --

    Polityk i sprawny - tych wyrazow nie umieszcza sie w jednym zdaniu. Chyba ze chodzi o sprawnosc w mamieniu mas. Wtedy tak.

    Zreszta nawet gdyby uznac, ze polityk moze byc sprawny, to zadne rzady od 89r takie nie byly. I nie sa. Pewnie, kazdy rzad mial swoje lepsze chwile. Ale szczescie to nie sprawnosc. A co do mozliwosci reform - to widac jacy nasi politycy sa sprawni za kazdym razem, jak gornicy zaczynaja grozic manifestacja. Za to wyjatkowo sprawni sa jak taka manifestacja i strajkami zaczynaja grozic lekarze. Od razu ich w kamasze. Albo na zielona trawke. Bo przeciez lekarz kulturalny jest i nie zacznie widowiskowych walk z policja ktrej nie da sie wyslac na lekarzy bo bedzie sie wygladalo jak komunista.

    Nie zrozumiałeś. Nie pisałem o wykorzystywaniu unijnych środków - lecz o tym, że fakt, że są ludzie na tyle bezczelni, by zarzucać Polakom marnotrawienie środków jest straszny. Bo ci ludzie wypowiadają się na temat czegoś o czym nic nie wiedzą.

    Taaak... nie znaja sie. Mozemy dostac (dla przykladu) 10 euro. Dostajemy 1 bo co do reszty nie potrafilismy przygotowac dokumentacji i czego tam jeszcze. Znaczy, ze te 9 euro zmarnowalismy. Proste i logiczne.

    To nie tak. Nie mówimy o produkcji dla samej produkcji. Produkcja - nawet gdy wymaga dopłacania - jednak do czegoś prowadzi. Powstają nowe rzeczy. Ludzie nie idą na bezrobocie.

    No wlasnie. To jest produkcja dla produkcji. Powstaja rzeczy ktore w warunkach normalnego rynku nie bylyby potrzebne i kupowane, albo bylyby traktowane jako zbyt kosztowne i co za tym idzie - takze nie kupowane. Wolny rynek, Barusz, powinien decydowac, co, jak i za ile na nim sie znajdzie. A panstwo i Unia powinny pomagac tym, ktorzy z tego powodu stracili prace w przekwalifikowaniu sie.

    Sprawić - poprzez rozsądną politykę administracyjną i w mniejszym stopniu podatkową - by6 ktoś chciał stworzyć ową fabrykę.

    Rozsadna (czyt. zminimalizowana, bo niedomiar papierkow zawsze jest rozsadny) polityke administracyjna i w znacznie wiekszym stopniu podatkowa. Zeby sie te fabryki oplacalo stawiac i zeby zezwolenia nie zajmowaly wagonu kolejowego a ich uzyskanie nie trwalo wieki.

    Barusz
    Uczestnik
    #43311

    Aha... szantazowanie? Daj spokoj. Gdyby nie niepotrzebna ustawa lustracyjna to afer z przynaleznoscia do SB by nie bylo. Bo nikogo by to nie obchodzilo. I szantaz bylby niemozliwy (wyciagamy papierki - a wyciagajcie, tylko spadac mi stad) bo takie osoby nie mialyby nic do stracenia.

    Błąd - przed 1997 r. nie było ustawy a problemy były.

    Pomijam fakt, ze to nie sprawa panstwa, zeby bronic kogos przed mozliwoscia szantazu politycznego, tylko sprawa zainteresowanych, zeby sie szantazowi nie dac (czyt. poinformowac policje, ze jest sie szantazowanym).

    Gdzie w polskim prawie masz zakaz szantarzowania?

    Zreszta i tak obchodzi to tylko dziennikarzy i politykow. Nie spotkalem jeszcze normalnego obywatela ktorego interesowaloby, czy ktos (polityk, dziennikarz) byl w SB czy nie. No, studentow. Ale studenci tak maja, ze im wiecznie wszystko przeszkadza - natura zaka.

    Błąd. Hasło "lista wildstaina" miało swego czasu w google większe wzięcie niż biust Dody-Elektrody.

    Wszystkich z jakimi rozmawialem na ten temat twierdzili jedno - ktos jest albo dobry w tym co robi albo zly. Informacje o tym co robil albo nie za czasow PRL ich nie interesuja.

    --

    Polityk i sprawny - tych wyrazow nie umieszcza sie w jednym zdaniu. Chyba ze chodzi o sprawnosc w mamieniu mas. Wtedy tak.

    (...)

    Znowóż - wszelkie generalizacje są w tym wypadku głupie.

    Taaak... nie znaja sie. Mozemy dostac (dla przykladu) 10 euro. Dostajemy 1 bo co do reszty nie potrafilismy przygotowac dokumentacji i czego tam jeszcze. Znaczy, ze te 9 euro zmarnowalismy. Proste i logiczne.

    A raczyłeś mnie o tym poinformować ponieważ? ...

    To nie tak. Nie mówimy o produkcji dla samej produkcji. Produkcja - nawet gdy wymaga dopłacania - jednak do czegoś prowadzi. Powstają nowe rzeczy. Ludzie nie idą na bezrobocie.

    No wlasnie. To jest produkcja dla produkcji. Powstaja rzeczy ktore w warunkach normalnego rynku nie bylyby potrzebne i kupowane, albo bylyby traktowane jako zbyt kosztowne i co za tym idzie - takze nie kupowane.

    Błąd. To, że stworzenie czegoś wymaga dofinansowania nie oznacza, że to coś nie zostanie kupione.

    Wolny rynek, Barusz, powinien decydowac, co, jak i za ile na nim sie znajdzie. A panstwo i Unia powinny pomagac tym, ktorzy z tego powodu stracili prace w przekwalifikowaniu sie.

    Znowóż - to Twój powtarzany często pogląd. Nie argument. Pogląd, który z jakiegoś powodu tu powtarzasz.

    Sprawić - poprzez rozsądną politykę administracyjną i w mniejszym stopniu podatkową - by6 ktoś chciał stworzyć ową fabrykę.

    Rozsadna (czyt. zminimalizowana, bo niedomiar papierkow zawsze jest rozsadny) polityke administracyjna i w znacznie wiekszym stopniu podatkowa. Zeby sie te fabryki oplacalo stawiac i zeby zezwolenia nie zajmowaly wagonu kolejowego a ich uzyskanie nie trwalo wieki.

    Błąd - utorzsamianie polityki administracyjnogospodarczej z rozpoczynaniem działalności gospodarczej świadczy o całkowitej nieznajomości tematu.

    O podatkach już tu pisałem - muszą być rozsądne.

    Anonimowy
    Gość
    #43317

    Ciekawe skąd Szwedzi mają pieniądze na hojne państwo. Bo prowadzą złą politykę?

    USA też mają pieniądze na hojne państwo ( naukę, edukację , infrastrukturę ), ale daleko im do socjalizmu Szwecji.., oopss tj tzw III drogi..

    Czy prowadzą złą politykę ?

    Wykup firm przez państwo

    Wreście...

    Nacjonalizacja jak za Bieruta. Nie lepiej prywatyzować z głową ?

    Boże daj deszcz

    Sai
    Uczestnik
    #43318

    Wolny rynek, Barusz, powinien decydowac, co, jak i za ile na nim sie znajdzie. A panstwo i Unia powinny pomagac tym, ktorzy z tego powodu stracili prace w przekwalifikowaniu sie.

    Hmm… w zasadzie zgadzam się w dużej części z Baruszem, tutaj chciałem dodać, że państwo lub UE bardziej pomocne byłoby gdyby umożliwiło i pomagało przedsiębiorcom (pracownikom), którzy chcą się przekwalifikować. „Polityka opiekuńcza” powoli odchodzi w zapomnienie. Pomaganie ludziom, którzy stracili prace jest nieefektywne, owszem powinno być chwilowym podtrzymaniem „przy życiu”, ale tylko tyle. Trzeba dążyć dalej i nie patrzeć na to co „powinno” dać nam państwo. Bo wiem państwo powinno dać nam tylko warunki do tego, aby człowiek mógł pracować lub stworzyć firmę.

    Taaak... nie znaja sie. Mozemy dostac (dla przykladu) 10 euro. Dostajemy 1 bo co do reszty nie potrafilismy przygotowac dokumentacji i czego tam jeszcze. Znaczy, ze te 9 euro zmarnowalismy. Proste i logiczne.

    To, że pozyskiwanie środków w Polsce stoi na średnim poziomie jest winą samorządowców, którzy po prostu nie potrafią stworzyć konstruktywnego planu. Jednakże środki pozyskane nie rozchodzą się na boki, bowiem zagospodarowujemy je najlepiej z nowych państw UE, a nawet lepiej niż część państw starej Unii. Wbrew pozorom nie jest tak źle.

    Rozsadna (czyt. zminimalizowana, bo niedomiar papierkow zawsze jest rozsadny) polityke administracyjna i w znacznie wiekszym stopniu podatkowa. Zeby sie te fabryki oplacalo stawiac i zeby zezwolenia nie zajmowaly wagonu kolejowego a ich uzyskanie nie trwalo wieki.

    Dodam tutaj tylko, że naprawdę korporacjom międzynarodowym, administracja nie przeszkadza ( przeszkody „papierkowe” istotne są dla sektora średnich i małych firm, to faktycznie źle, że mamy tak czasochłonne procedury bowiem ten sektor jest przyszłościowy) a jeżeli mówimy o fabrykach to o korporacjach. Zresztą to zbyt rozległy temat i nie tylko te zmienne wpływają na lokalizacje miejsca pracy. Meritum tego wszystkiego to : pieniądze. Gdyby nie dało się ich zrobić w Polsce to nawet zero formalności i małe podatki nie wpłynęłyby na rozwój firm.

    Zarathos
    Uczestnik
    #43319

    Fajny artykul 😀 Jak uslyszalem ze poslowie maja sie modlic za deszcz, to myslalem ze z krzesla spade ze smiechu. Ale skoro pod publiczke Tusek wzial slub koscielny, to PiS i spolka moga sie o deszcz pomodlic.


    Błąd - utorzsamianie polityki administracyjnogospodarczej z rozpoczynaniem działalności gospodarczej świadczy o całkowitej nieznajomości tematu.

    Nierozpoznawanie przykladu, jezeli ten nie jest wyraznie zaznaczony swiadczy o pracy szarych komorek na luzie. Gdybym chcial opublikowac cala liste rzeczy, ktore utrudniaja prowadzenie dzialalnosci gospadrczej, to by mi bana zaserwowano za zasmiecanie forum. Papierkowa robota zwiazana z rozpoczeciem dzialalnosci jest najbardziej widocznym przykladem nadmiernego rozdecia panstwowej administracji i papierkologii stosowanej.

    Znowóż - to Twój powtarzany często pogląd. Nie argument. Pogląd, który z jakiegoś powodu tu powtarzasz.

    Mam przedstawic argumenty za wolnym rynkiem? Bo jak tak, to Ci podziekuje za dyskusje i zaczne dyskusje o wolnym rynku z Drogim Przywodca.

    To, że stworzenie czegoś wymaga dofinansowania nie oznacza, że to coś nie zostanie kupione.

    To, ze cos jest dofinansowywane oznacza, ze w warunkach wolnorynkowych nie utrzymaloby sie na rynku w ogole, albo zmuszone by zostalo do zmiany/zmniejszenia produkcji i wyrownania jej do rzeczywistych potrzeb. Dochodowa firma dzialajaca w warunkach wolnego rynku dofinansowania nie potrzebuje bo sama na siebie zarabia. To chyba oczywiste. Wiec skoro potrzebuje tego dofinansowania, to znaczy ze nie jest dochodowa. I powinna upasc albo sie zmienic.

    Albo ze wlasciciele sa oszustami zerujacymi na podatnikach - i powinna sie nimi zajac prokuratura.

    W tych dwoch mozliwosci ja jakos wole pierwsza.

    Znowóż - wszelkie generalizacje są w tym wypadku głupie.

    Akurat to nie byla generalizacja. Widziales kiedys polityka robiacego co innego niz mamienie mas tak, aby te wybraly go w nastepnych wyborach? Za pomoca tej czy innej dzialalnosci? Ja nie. To, ze czasami ta dzialalnosc przynosi pozytek, akurat nie swiadczy o skutecznosci polityka w czyms innym niz politykierstwo.

    Hasło "lista wildstaina" miało swego czasu w google większe wzięcie niż biust Dody-Elektrody.

    gdyby ktos opublikowal liste czterolistnych koniczynek w Polsce w odpowiedniej oprawie to mialaby takie same wziecie. Sam swego czasu szukalem listy na necie - z ciekawosci co zacz. Nazwiska agentow interesowaly mnie mniej wiecej tak samo jak zeszloroczny snieg.

    Barusz
    Uczestnik
    #43323

    Ciekawe skąd Szwedzi mają pieniądze na hojne państwo. Bo prowadzą złą politykę?

    USA też mają pieniądze na hojne państwo ( naukę, edukację , infrastrukturę ), ale daleko im do socjalizmu Szwecji.., oopss tj tzw III drogi..

    Czy prowadzą złą politykę ?

    Porównywanie szkolnictwa publicznego w Szwecji i USA świadczy o totalnej nieznajomości tematu, tych krajów (ich zasobów naturalnych itd.) i polityki ich władz (podatki w Stanach itd.). I o głupocie piszącego.

    Nacjonalizacja jak za Bieruta. Nie lepiej prywatyzować z głową ?

    Błąd. Nacionalizacja a dekomercjalizacja to dwa, całkowitie różne, nieporównywalne tak pod względem prawnym jak i gospodarczym zjawiska.

    Błąd - utorzsamianie polityki administracyjnogospodarczej z rozpoczynaniem działalności gospodarczej świadczy o całkowitej nieznajomości tematu.

    Nierozpoznawanie przykladu, jezeli ten nie jest wyraznie zaznaczony swiadczy o pracy szarych komorek na luzie. Gdybym chcial opublikowac cala liste rzeczy, ktore utrudniaja prowadzenie dzialalnosci gospadrczej, to by mi bana zaserwowano za zasmiecanie forum. Papierkowa robota zwiazana z rozpoczeciem dzialalnosci jest najbardziej widocznym przykladem nadmiernego rozdecia panstwowej administracji i papierkologii stosowanej.

    Nieprawda. Rozpoczęcie działalności gospodarczej jest w Polsce licencjonowane tylko w przypadku 0,8% (dane z 1998 r., ale od tego czasu niewiele się zmieniło) firm (banki, zakłady ubezpieczeń, Domy Maklerskie itd.) Prowadzenie zawsze. Znów więc piszesz o czymś o czym nic nie wiesz.

    To, ze cos jest dofinansowywane oznacza, ze w warunkach wolnorynkowych nie utrzymaloby sie na rynku w ogole, albo zmuszone by zostalo do zmiany/zmniejszenia produkcji i wyrownania jej do rzeczywistych potrzeb. Dochodowa firma dzialajaca w warunkach wolnego rynku dofinansowania nie potrzebuje bo sama na siebie zarabia. To chyba oczywiste. Wiec skoro potrzebuje tego dofinansowania, to znaczy ze nie jest dochodowa. I powinna upasc albo sie zmienic.

    Znowóż - nie. Bo ludzie pójdą na bruk. I nie będzie im miał kto pomóc. Zasadą dofinansowania przez UE jest, że samamu trzeba przedstawić jakiś procent kapitału, a tego w Polsce nie mamy.

    Znowóż - wszelkie generalizacje są w tym wypadku głupie.

    Akurat to nie byla generalizacja. Widziales kiedys polityka robiacego co innego niz mamienie mas tak, aby te wybraly go w nastepnych wyborach? Za pomoca tej czy innej dzialalnosci? Ja nie. To, ze czasami ta dzialalnosc przynosi pozytek, akurat nie swiadczy o skutecznosci polityka w czyms innym niz politykierstwo.

    Znow - fałszywe generalizacje. Stwierdzenie "wszyscy politycy są źli" jest niewłaściwe.

    Hasło "lista wildstaina" miało swego czasu w google większe wzięcie niż biust Dody-Elektrody.

    gdyby ktos opublikowal liste czterolistnych koniczynek w Polsce w odpowiedniej oprawie to mialaby takie same wziecie. Sam swego czasu szukalem listy na necie - z ciekawosci co zacz. Nazwiska agentow interesowaly mnie mniej wiecej tak samo jak zeszloroczny snieg.

    W twoim wypadku to oczywiste. Ale większość ludzi wie jak wygląda lista nazwisk na ekranie komputera. Więc - jak ja - szukali z innego powodu.

    Anonimowy
    Gość
    #43325

    Porównywanie szkolnictwa publicznego w Szwecji i USA świadczy o totalnej nieznajomości tematu, tych krajów (ich zasobów naturalnych itd.) i polityki ich władz (podatki w Stanach itd.)

    Skad wiesz o jaki typ szkolnictwa mi chodzi. Nie skonkretyzowałem --> świadczy to " o głupocie piszącego." W tym wypadku twojej Barusz. Co więcej o wyciaganiu wniosków na temat mojej wiedzy / niewiedzy na temat tych krajów niewiadomo skąd. ;P

    Nacionalizacja a dekomercjalizacja to dwa, całkowitie różne, nieporównywalne tak pod względem prawnym jak i gospodarczym zjawiska.

    No co ty nie wiedziałem. 😉

    Barusz
    Uczestnik
    #43326

    Skad wiesz o jaki typ szkolnictwa mi chodzi. Nie skonkretyzowałem --> świadczy to " o głupocie piszącego." W tym wypadku twojej Barusz. Co więcej o wyciaganiu wniosków na temat mojej wiedzy / niewiedzy na temat tych krajów niewiadomo skąd. ;P

    Diwe sprawy:

    - znakomita większość uczniów w Stanach chodzi do szkół publicznych, więc siłą rzeczy powinniśmy koncentrować się na nich.

    - skoro rozmawiamy o rządach, o polityce państwa, to skupiamy się na sprawach 'państwowych'. Bogaci ludzie - i specjalne szkoły dla ich dzieci - są wszędzie.

    Nacionalizacja a dekomercjalizacja to dwa, całkowitie różne, nieporównywalne tak pod względem prawnym jak i gospodarczym zjawiska.

    No co ty nie wiedziałem. 😉

    Bardzo delikatnie to ujołeś. Porażająco delikatnie, by tak rzec.

    Piotr
    Klucznik
    #43349

    Barusz, Twoje posty, w ktorych wrecz okazujesz pogarde dla pogladow innych dyskutantow, coraz czesciej wywoluja niesmak wsrod moderatorow, Mowienie o czyjejs glupocie, bo mysli inaczej niz Ty, jest juz sporym przegieciem i nie bedzie tolerowane. Niestety i Fercart nie utrzymal nerwow na wodzy, wiec obaj dostajecie ostrzezenie.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 196 do 210 (z 334 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram