Forum › Rozmowy (nie)kontrolowane › Nauka › Narodowa agencja kosmiczna w Polsce?
Krótkowzroczne myślenie [...]
Nie jestem przeciwny rozwoju nauki, ba postęp techniczny jest w obecnych czasach jednym z najważniejszych czynników stymulujących rozwój gospodarki i miejsce państwa w wymianie międzynarodowej. Jednakże twój wywód logiczny, jest trochę naciągany. Rozwój jednej gałęzi nauki nie spowoduje nagłego skoku w innych dziedzinach. Widzisz będę przeciwny inwestowaniu ogromnych pieniędzy z budżetu państwa, dopóki nie zajmiemy się rozwojem bardziej "przyziemnych" gałęzi nauki: medycyny itp. Po pierwsze powinniśmy zapewnić warunki dla rozwoju przyszłej kadry, zapewnienie im godziwych zarobków, żeby zapobiec tzw. "brain drain". Po drugie rozwój infrastruktury, nie tylko naukowej. Po trzecie rozwój ośrodków akademickich i lepsze ich finansowanie. Kiedy zaczniemy rozwijać się w tym polu (chociażby polepszy się procent PKB przeznaczonego na naukę), będziemy mogli myśleć o finansowaniu takich projektów jak Narodowa Agencja Kosmiczna.
Porównanie do podbojów kolonialnych jest o tyle nie adekwatne, że prawo międzynarodowe jasno określa, że wszystko powyżej 22 kilometrów jest wspólne! Powyżej tego pułapu nie mogą istnieć żadne granice.
Powiedzmy sobie prawdę do innych planet nie uda nam się dojść przed chociażby amerykanami.
Mówisz, że trzeba patrzyć w przyszłość, ale podajesz "zły" limit czasu ... wybieganie 400 lat w przód, jest o tyle bez sensu, że nie możesz przewidzieć co się stanie. Może przybędą kosmici i udostępnią nam swoją technologię, może skończy się świat?
Zresztą w ciągu 100 lat mogą przestać istnieć państwa narodowe 😛
Powtarzam jeszcze raz musimy dochodzić do takich projektów stopniowe, a nie jak to zwykle bywa na hurraoptymizm -> URRAAA! Mamy program kosmiczny, zbudowaliśmy rakietę! I co. Okazuje się, że nie ma technologi, żeby jej przewieźć, nie ma osób, które będą ją mogły obsługiwać z ziemi, a i tak nie odpalimy jej, bo nie mamy pieniędzy na surowce, a ludzie umierają z głodu. Może trochę przerysowane, ale mogłoby się tak stać.
Wszystko w swoim czasie, nie zaczynasz budować domu od dachu, najpierw musisz postawić fundament i ściany 😉
Pozdrawiam
W tym sęk, że wkładanie kasy w program kosmiczny to nie wkładanie jej w jedną dziedzinę nauki. Program kosmiczny to rozwój astronomii, fizyki, chemii, matematyki, elektroniki, informatyki a nawet biologii i medycyny.
I nikt nie każe nam się porywac od razu na samodzielną budowę rakiety. Twymi fundamentami mogą być polskie próbniki i sondy bezzałogowe wysyłane w przestrzeń np. z Gujany francuskiej na tej samej zasadzie, na jakiej wysyła się w kosmos satelitę telekomunikacyjnego - korzystasz z usług wyspecjalizowanej instytucji.
Porównanie do podbojów kolonialnych jest o tyle nie adekwatne, że prawo międzynarodowe jasno określa, że wszystko powyżej 22 kilometrów jest wspólne! Powyżej tego pułapu nie mogą istnieć żadne granice.
Tak samo mówi o biegunach a już Rosjanie twierdzą, że północny należy do nich, bo tam sobie jakoś biegnie ich szelf kontynentalny czy coś w tym stylu. Wszystko z powodu znacznych ilości surowców tam się znajdujących. Walka o zasoby zmienia zasady na korzyść silniejszego, bądź... pierwszego który jest w stanie dotrzeć.
Mówisz, że trzeba patrzyć w przyszłość, ale podajesz "zły" limit czasu ... wybieganie 400 lat w przód, jest o tyle bez sensu, że nie możesz przewidzieć co się stanie. Może przybędą kosmici i udostępnią nam swoją technologię, może skończy się świat?
Zresztą w ciągu 100 lat mogą przestać istnieć państwa narodowe
Z takim myśleniem najlepiej nic nie robić, obrócić flaszkę wina i iść spać, bo jutro może być potop.
Widzisz będę przeciwny inwestowaniu ogromnych pieniędzy z budżetu państwa, dopóki nie zajmiemy się rozwojem bardziej "przyziemnych" gałęzi nauki: medycyny itp.
Powtórze się do znudzenia. Realizację "przyziemnych" celów osiągniemy nawet z naszego skromnego budżetu poprzez racjonalizację wydatków, zwłaszcza obcięcie tych wyrzucanych na cele kultu religijnego.
W tym sęk [...]
Program kosmiczny to przy okazji rozwój wymienionych przez ciebie dziedzin naukowych, myślę że podstawowym terminem jest tu przy okazji i powtórzę jeszcze raz są ważniejsze sprawy, które trzeba rozwiązać, potem możemy zając się Agencjami kosmicznymi.
Tak samo mówi o biegunach[...]
I? Co z tego, że tak twierdzą? Jeżeli Wlk. Brytania zacznie twierdzić, że USA jest częścią ich terytorium bo to ich kolonia, to co się stanie? :).
Z takim myśleniem najlepiej nic nie robić, obrócić flaszkę wina [...]
Hej, jest gdzieś winko? Fajnie bo mi się skończyło 😉 A tak serio to próba obalenia argumentu używając ad absurdum, czy jakoś tak 😀 Okazuje się, że mogłem bardziej uważać na tych ćwiczeniach :). Jutro potopu nie będzie, nie może się tak podnieść poziom wody 😀 Patrzmy w przyszłość, stawiajmy sobie dalekosiężne cele, ale w rozsądnym limicie czasowym (w takim, w którym możemy przewidzieć pewne tendencje). Słuchaj to jak ktoś pożycza od ciebie kasę bo mówi, że ma fajny pomysł na interes i odda ci z nawiązką. Ty go pytasz kiedy, a on mówi: -Jakieś 70 lat - 😛 To co dajesz mu ją? :>
Powtórze się do znudzenia [...]
No właśnie nie osiągniemy. Potrzebujemy kasy, której brak, potrzebujemy lepszych praw etc. etc.
A tak na marginesie, skoro ten podbój kosmosu jest taki fajny, to dlaczego nie znajdą się prywatni sponsorzy? Niech oni rzucą na to kasę a nie budżet państwa.
Program kosmiczny to przy okazji rozwój wymienionych przez ciebie dziedzin naukowych, myślę że podstawowym terminem jest tu przy okazji i powtórzę jeszcze raz są ważniejsze sprawy, które trzeba rozwiązać, potem możemy zając się Agencjami kosmicznymi.
Ale dlaczego albo-albo? Nie można robić tego równolegle? W końcu nikt nie mówi o przeznaczeniu na kosmos 50% budżetu. Wiadomo, że w najbliższym czasie Polska nie stanie sie światowym liderem w zakresie jakości usług medycznych ani pionierem podboju kosmosu, ale to nie znaczy, że nie mozna ciągnąć obu rzeczy jednocześnie.
Stawianie sprawy na ostrzu noża to trochę jakby powiedzieć: Rzcamy wszystkie siły policji do walki z huliganami, bo to najbardziej uciążliwe dla przeciętnego obywatela, morderców zostawimy sobie na potem.
Stworzenie własnej Agencji Kosmicznej oprócz wszystkich zalet rozwoju nauki itp. nie oznacza jednocześnie zerwania współpracy z innymi państwami. Pisałeś Hemrod (chyba jak, nie to sorry, ale zmęczony jestem i nie chce mi się sprawdzać :P), że w tej chwili są ważniejsze rzeczy i trzeba inwestować w nie w pierwszej kolejności. Jasne, ale takie priorytety zawsze będą istnieć. Gdyby Amerykanie w latach 60 stwierdzili, że są ważniejsze rzeczy niż podbój Księżyca, to pewnie i przez następne 20 lat żaden człowiek nie postawiłby na nim nogi. W tym sęk, że priorytetem musi być zarówno rozwój edukacji, służby zdrowia itp, jak i to, abyśmy już teraz zaczęli przygotowania do własne Agencji Kosmicznej, żebyśmy się nie obudzili z przysłowiową ręką w nocniku za 20 lat i stwierdzili, że mamy specjalistów, ale w sumie to oni wszyscy wyjeżdżają za granicę pracować dla innych agencji, bo nasza dopiero powstanie.PS. The D ubiegł mnie o kilka minut, ale sens naszych wypowiedzi jest podobny ;P
Amerykanie podbili księżyc ponieważ było to propagandowe zwycięstwo w zimnej wojnie ... a ja jeszcze raz powtórzę to pytanie, skoro jest to takie opłacalne, to dlaczego nie ma prywatnych inwestorów? Dlaczego wszyscy chą kasy z budżetu: Agencja kosmiczna - finansujcie nas, Górnicy - finansujcie nas, Hodowcy jeża - finansujcie nas :PPrzepraszam panowie, ale wali nam się służba zdrowia, infrastruktura jest do bani itd. Ale rzućmy coś na Agencję Kosmiczną ... chyba po to, żeby wysłać naszych polityków na słońce :D.Przy obecnym procencie PKB przekazywanym na naukę, wykrajanie jakiegokolwiek kawałka dla agencji kosmicznej jest bez sensu. Po prostu zubożeją inni, a dla nich i tak będzie mało. Wracając do myśli z początku postu, po cholerę tak atakować na budżet? Dla ciepłych rządowych posadek? Dlaczego nie można tego finansować z prywatnych źródeł, skoro to jest takie dochodowe, to ktoś się znajdzie ...
W porządku, jak dla mnie finansowanie ze źródeł prywatnych też jest możliwe. Z tym, że ta agencja nie może być prywatna. Ona musi mieć przymiot państwowości.
Czytając wasze posty wydawało mi się że jestem w Brazylijskiej telenoweli.... Przecież człowieka już diabli biorą! Jak powstanie ta agencja to powstanie! I Polacy polecą w kosmos! A to że stacja orbitalna może nazywać się... no nie wiem.... Opona 7 albo Kaczyński 13 to już sprawa szefostwa. Kasa na wszystko może się znaleść. To że ich g..wno za przeproszeniem obchodzi że zrujnują państwo...
Kasa na wszystko może się znaleść. To że ich g..wno za przeproszeniem obchodzi że zrujnują państwo...
Przecież już Krisbaum pisał, że misja satelity może kosztować mniej niż wydaje się obecnie na o. Dyrektora. Może i dałoby się tą kasę przeznaczyc na cos innego, ale nie rzucaj demagogicznymi wizjami Argentyny!
Pozapaństwowe finansowanie technologii kosmicznych już sie powoli zaczyna (SpaceShipOne). Sek w tym, że robi sie to w Stanach, gdzie są ludzie z doswiadczeniem, zaplecze itp. Na poczatek potrzeba wsparcia ze strony państwa, aby stworzyć podwaliny.
Sorrka, jak to czytam to wydaje mi się, że żyjemy w Komunizmie ! Tak towarzysze tylko państwowe ... a g! Państwowa służba zdrowia - dno i wiele innych przykładów gdzie państwo sobie nie radzi. Jak już pisałem jestem przeciwny finansowaniu Agencji Kosmicznej z budżetu państwa ...
Ja w innym temacie już pisałem, ze system finansowania służby zdrowia tylko z pieniędzy państwowych jest chory, ale nie róbmy off topa.Niby mówimy, że państwo nie ma teraz pieniędzy, ale wskaż mi osoby prywatne, które mają na tyle stabilną sytuację finansową, że są w stanie stworzyć agencje kosmiczną. Współdziałanie budżetu państwa i środków prywatnych jest teraz konieczne.
Umowa PECS została ratyfikowana przez parlament i podpisana przez Lecha Tym samym jesteśmy teraz państwem współpracującym z Europejską Agencją Kosmiczną.Mamy teraz o wiele bardziej równiejszy dostęp do technologii kosmicznych i możemy ubiegać się o kontraktyPamiętajcie to chodzi o rozwój przemysłu, wzrost innowacyjności - a to przekłada się na wzrost gospodarczyJa nie chcę by jedyną rzeczą eksportu Polski byki kolejni nieudacznicy na zmywakach
Mamy teraz o wiele bardziej równiejszy
Co to znaczy o wiele bardziej równiejszy?
Pamiętajcie to chodzi o rozwój przemysłu, wzrost innowacyjności - a to przekłada się na wzrost gospodarczy
Pożyjemy, zobaczymy, chociaż ja dalej uważam, że są pilniejsze rzeczy
Ja nie chcę by jedyną rzeczą eksportu Polski byki kolejni nieudacznicy na zmywakach
I tym jednym zdaniem obraziłeś jakieś 2 miliony naszych obywateli ... a kasa z eksportu kosmicznych technologi będzie śmiesznie mała, pewnie nawet niezauważalna
I tym jednym zdaniem obraziłeś jakieś 2 miliony naszych obywateli ... a kasa z eksportu kosmicznych technologi będzie śmiesznie mała, pewnie nawet niezauważalna
Zgadzam się z przedmówcą. Czy to jest wina naszych współobywateli, że sprzątrając dostaną więcej kasy niż tutaj jako nauczyciele czy specjaliści? Lepiej skieruj swe obiekcje przeciwko komunistom, bo przez ich rządy mamy tylko kilkadziesiąt lat rozwoju gospodarczego w plecy.
Co to znaczy o wiele bardziej równiejszy?
to znaczy że możemy ubiegać się o kontrakt w przemyśle kosmicznym na takich samych zasadach jak inne państwa ESA
i nie będziemy w sytuacji, że dostajemy ostatnie ochłapy
jedynie dostępów do krytycznych technologii jeszcze nie będziemy mieli póki członkiem nie zostaniemy (znaczy jeszcze nie możemy zbudować przykładowo silnika rakietowego)
Pożyjemy, zobaczymy, chociaż ja dalej uważam, że są pilniejsze rzeczy
Zobaczymy
I tym jednym zdaniem obraziłeś jakieś 2 miliony naszych obywateli ... a kasa z eksportu kosmicznych technologi będzie śmiesznie mała, pewnie nawet niezauważalna
nie dwa miliony obywateli, tylko tych co wyjechali z wiedzą zerową i robią to do czego się nadają- tylko zmywak
widzę po kolegach z podstawówki, tych "uczących się - wszystko robole za granicą
prawda boli
nie uczysz się to zap****aj kopiąc rowy czy rób inną adekwatną robotę
ps. nikt nie mówił o eksporcie technologii kosmicznych, to jest inwestowanie w nasze technologie
