Forum › Fantastyka › Star Trek › Najlepszy odcinek lub film Star Trek
Mówimy o wszystkich dokonaniach aktorów grających w ST, a wybiegają one dużo dalej poza ST.
No wlasnie nie wybiegaja. Oczywiscie, ze przed i po treku kazdy z nich gdzies tam sobie gral, ale zadna z tych rol nie pozostawala w pamieci i nie przebijala sie do glownego nurtu*. Trekowych aktorow, ktorzy wylamuja sie z powyzszego schematu, mozna policzyc na palcach 1 reki.
*Chodzi mi o sytuacje np. Richarda Dean Andersona. Najpierw gral McGyvera potem O'Neilla w SG1.
*Chodzi mi o sytuacje np. Richarda Dean Andersona. Najpierw gral McGyvera potem O'Neilla w SG1.
Psiakość. Jako MacGyvera go lubiłam, a jako O'Neal znudził mnie śmiertelnie. Już taki pech.
Dla trekkerów Kirk to Shatner a Spock to Nimoy.
I to niestety czysta prawda. Nowa ekipa może postawić się na głowie i zatupać rzęsami, a i tak nie dorośnie tamtym do pięt. Bardzo się zdziwię, jeśli będzie inaczej.
Co do Twej uwagi, drogi R'Cer, że TOS zmienił oblicze techniki, to rzeczywiście tak było, choć wielu o tym zapomina. Zmienił tez oblicze filmu, czy chcemy to przyznać, czy nie. Otworzył dla nas zupełnie nowe uniwersum, a dzięki sugestywnym aktorom i naprawdę sympatycznej akcji nadal ma on mnóstwo fanów. Gdyby był tak bezwartościowy, jak chcą niektórzy, podzieliłby los takich filmów jak "Plan 9 z kosmosu". Na pewno nikt by go dużym kosztem nie remasterował, gdyby nie miał nadziei zarobić. A wysokość owego zarobku jest wprost proporcjonalna do liczby fanów serialu. Ergo, niekoniecznie u nas w Polsce - ale na świecie musi ta liczba byc naprawdę znacząca.
Gdyby był tak bezwartościowy, jak chcą niektórzy, podzieliłby los takich filmów jak "Plan 9 z kosmosu".
Plan 9 to jest kultowy film, i to wlasnie dlatego, ze jest tak beznadziejny. Na pewno chcesz je porownywac ? 🙂
Gdyby był tak bezwartościowy, jak chcą niektórzy, podzieliłby los takich filmów jak "Plan 9 z kosmosu".
Plan 9 to jest kultowy film, i to wlasnie dlatego, ze jest tak beznadziejny. Na pewno chcesz je porownywac ? 🙂
Nie porównuję. A nawet gdyby, to co z tego? Ty się po prostu uparłeś, by wmówić, komu się da, że TOS jest nic nie wart. A ja piszę, czemu nie masz racji. Bo przykro mi, ale nie masz. Nie w tej sprawie.
Eviva, i ponownie sie rozpedzasz dalej niz powinnas, zaraz sie nakrecisz tak, ze znow nie zdazysz wyhamowac. ;> Nie twierdz, ze r_ADM wmawia ludziom, iz TOS jest nic nie wart, bo tak nie jest. Przeciez to on pisal to:
Te kartonowe dekoracje, gumowe kostiumy i oczy z sitka od mikrofonu stanowia o uroku i kolorycie tego serialu [...]
To:
A sam TOS, zgadzam sie, ze mial bardzo duza ilosc odcinkow po prostu slabych. Natomiast te kilkanascie dobrych, pomimo wszystkich wad to naprawde dobre, dobrze opowiedziane historie.
A takze to:
Z kolei zupelnie nie zgadzam sie z opinia, ze TOS moralizuje. TOS w wymowie od TNG jest zupelnie rozny. Nie ma moralizowania, patrzenia na problem tylko z jednej slusznej perspektywy, utopijnych bzdur o 'wyewoluowaniu' ponad wszystkie problemy trapiace ludzkosc. Jest za to przeslanie, ze moze byc lepiej, ale trzeba na to pracowac - samo nic sie nie stanie.
Mniej emocji, wiecej logiki. Po co te nerwy?
Male uzupelnienie:
Cos mi sie tak wydaje, ze nie bardzo masz pojecie o czym mowisz. Chcesz powiedziec, ze Takei, Nichols, Kelly i Doohan sa kojarzeni z czegokolwiek istotnego poza TOSem ? Koenig mial swietna role w B5, drugoplanowa, ale zawsze. Reszte aktorow z TOSa to mozna bylo co najwyzej na konwencie obejrzec.
Takei i Nichols zagrali w serialu Heroes. Takei mial tam dosc wazna role. Czyli nie jest najgorzej.
Wcale się nie rozpędzam. Nie wiem, jak inaczej można odczytać wypowiedzi ADM niż tak, jak ja je zrozumiałam. Nie emocjonuję się, przeciwnie, jestem spokojna jak chomik w styczniu. Gdybym chciała wstawić wypowiedź emocjonalną, napisałabym, że ADM bardzo mi przypomina pewnego kolegę, który, gdy ktoś uparcie nie chciał się z nim zgodzić, mawiał, że z idiotami na próżno sie dyskutuje. I wtedy byłoby przegięcie, zgoda, boż ADM nic takiego, póki co, nie powiedział. A nawet jeśli to pomyślał, to policji myślowej jeszcze nie mamy.Tak że spokojnie, nie mam zamiaru wszczynać burdy na forum, ani tez nie chcę sie rozpędzać. Byłoby to zresztą bezcelowe, bo o ile podczas dyskusji twarzą w twarz można w pewnym momencie powiedzieć: "No to może zdejmijmy marynarki i wyjdźmy na dwór.", o tyle przy takiej formie dyskusji nie jest to możliwe. A jeśli dojdzie do wycieczek osobistych, to wiadomo, że admini sprawę utną i cześć. Ja i ADM po prostu wymieniamy spostrzeżenia i tyle. Póki co mamy consensus interruptus, czyli taki stan, w którym każdy z dyskutantów uznaje i szanuje racje, z tym, że, niestety, jedynie swoje 😎 . Gdybyśmy jednak potulnie zgadzali się jeden z drugim, zrobiłoby sie przeraźliwie nudno. Grunt, żeby nie było po chamsku i obraźliwie, prawda?Jak dotąd, ja się nie obraziłam na ADM. Nie obraziłam też jego, a jeśli tak, to przeproszę.
Eviva:
Nie wiem, jak inaczej można odczytać wypowiedzi ADM niż tak, jak ja je zrozumiałam.
Jezeli uwazasz, ze ja komukolwiek, probuje wmowic, ze TOS jest nic nie wart, to proponuje ci przeczytac (bardzo powoli i bardzo dokladnie) moje posty w tym i innych topicach. Jak juz przestaniesz sie emocjonowac, moze zrozumiesz, ze ja TOSa lubie, tylko nie bezkrytycznie.
A ja piszę, czemu nie masz racji. Bo przykro mi, ale nie masz. Nie w tej sprawie.
Czy mi sie wydaje, czy to nie ty kilka postow wyzej mowilas cos o narzucaniu swojego zdania, kategorycznych wypowiedziach i dzialaniu z pozycji wyroczni ? 🙂 Taka hipokryzja ? 🙂
Piotr, dziekuje. Poradze sobie 🙂
A co do Takei i Nichols to ich role w Heroes to takie cos na oslode i szansa na przyciagniecie ludzi do serialu. Na zasadzie, lubilismy was w treku, zagrajcie u nas, pewnie pare osob wlaczy tv tylko dla was.
A ja piszę, czemu nie masz racji. Bo przykro mi, ale nie masz. Nie w tej sprawie.
Czy mi sie wydaje, czy to nie ty kilka postow wyzej mowilas cos o narzucaniu swojego zdania, kategorycznych wypowiedziach i dzialaniu z pozycji wyroczni ? 🙂 Taka hipokryzja ? 🙂
Dlaczego zaraz hipokryzja? Co innego zwracać komuś uwagę, że nie ma w czymś racji, a co innego przeprowadzać autorytarną ocenę zjawiska. Gdybym napisała, że jesteś idiotą, wtedy Twoja powyższa wypowiedź miałaby sens. Tak jest tylko - przepraszam - zwykłym czepianiem się.
Zdaje się, że już w przedszkolu ogromnie lubiłeś ciągnąć małe dziewczynki za warkoczyki 🙄 . Albo uwielbiasz, gdy ktoś Cię znielubia (niezręczne słowo) na dzieńdobry. Jeśli nie uparłeś się, by zniechęcić ludzi do TOSu (w końcu mogłam źle Cię zrozumieć) to chyba postawiłeś sobie za punkt honoru zniechęcić mnie do Ciebie.
Jeśli tak, to muszę Cię rozczarować - z natury jestem na tyle życzliwa ludziom, że trzeba bardzo wiele, żebym kogoś naprawdę znielubiła. Może też dlatego, gdy ktoś pisze, że coś lubi, zwłaszcza, gdy lubi to naprawdę bardzo, to nie mieszam od razu w następnym poście przedmiotu jego uczuć z błotem.
Co innego zwracać komuś uwagę, że nie ma w czymś racji, a co innego przeprowadzać autorytarną ocenę zjawiska.
Hehe, sprawdz w slowniku "podwojny standard" 🙂
Może też dlatego, gdy ktoś pisze, że coś lubi, zwłaszcza, gdy lubi to naprawdę bardzo, to nie mieszam od razu w następnym poście przedmiotu jego uczuć z błotem.
Jezeli oczekujesz, ze wszyscy beda sie z toba zgadzac to zle trafilas. Internet to dzungla 🙂 litosci tu nikt nie bedzie mial, a juz na pewno nie na forum pelnym geekow/nerdow ;> Swojego zdania trzeba bronic spojnie i logicznie bo wszelkie bledy i niescislosci beda bezlitosnie wytkniete 🙂
Spokojnie. Nie muszę być Wolkaninem by wyczuć off-topic ;). Zacznijmy od pierwszej rzeczy:
Dla trekkerów Kirk to Shatner a Spock to Nimoy.
Hmmm.... fanserie. Policzę je na palcach swoich (wszystkich), I co? Przez wszystkie fan-seriale i Spocka i Kirka i Pica... a... nie, pomyłka, grali inni aktorzy. Co z tego wyszło? Duża ilość kreacji (i lepszychi gorszych). A ludzie chyba nadal lubią The Phase II. Czyż nie? ;>
Z kolei zupelnie nie zgadzam sie z opinia, ze TOS moralizuje. TOS w wymowie od TNG jest zupelnie rozny. Nie ma moralizowania, patrzenia na problem tylko z jednej slusznej perspektywy, utopijnych bzdur o 'wyewoluowaniu' ponad wszystkie problemy trapiace ludzkosc. Jest za to przeslanie, ze moze byc lepiej, ale trzeba na to pracowac - samo nic sie nie stanie
TOS miał pokazać iż dla ludzkości pali się jeszcze iskierka nadziei. Że nawet z największego bagna można wyjść, ba nawet je osuszyć.
TNG było typowo edukacyne, ale dopiero od sezonu 3-4 (1991). W tedy dopiero problemy rozwiązywano i rozpatrywano z różnych perspektyw. 1 i 2 sezon pokazywał iż tak zaawansowane formy życia jak my (bua ha ha ha :glare:) zawsze znajdą wyjście z trudnej sytuacji. A najbardziej edukacyjnym odcinkiem jest "The Neutral Zone".
Jezeli oczekujesz, ze wszyscy beda sie z toba zgadzac to zle trafilas. Internet to dzungla litosci tu nikt nie bedzie mial, a juz na pewno nie na forum pelnym geekow/nerdow
1. Prawda
2. Wypraszam sobie uważanie mnie za geeka/nerda
3. Off-topic
Jezeli oczekujesz, ze wszyscy beda sie z toba zgadzac to zle trafilas. Internet to dzungla smile.gif litosci tu nikt nie bedzie mial, a juz na pewno nie na forum pelnym geekow/nerdow clever1.gif Swojego zdania trzeba bronic spojnie i logicznie bo wszelkie bledy i niescislosci beda bezlitosnie wytkniete
Ajajaj, dżungla. Słowa rzeczywiście "godne" trekkera. Widzę, żeś dużo-wiela zrozumiał z trekowego przesłania. No rzeczywiście, powinnam teraz napisać tak: myślałam, że trafiam w miejsce, w którym dyskutują istoty, znajdujące się na wyższym etapie rozwoju, a dano mi do zrozumienia, że jestem w klatce z małpami.
Wcale nie oczekuję, że każdy będzie się ze mną zgadzał. Nie lubię jednak traktowania z góry, protekcjonalnego tonu i tym podobnych rzeczy. Najpierw twierdzisz, że broniąc swego stanowiska usiłuję wywołać pyskówkę. Potem porównujesz mnie do cielaka, w końcu oskarżasz o hipokryzję. teraz przeszedłeś do obrażania innych forumowiczów, którzy być może wcale nie uważają się za geeków, nerdów i co tam jeszcze, a poza tym to tylko Ty tutaj wykazałeś się cechami, że tak powiem, typowymi.
Quod era demonstrandum.
Przypominam, że to forum o filmach i serialach. Uważajcie na słowa i nie zbaczajcie z tematu, bo może się to w końcu skończyć banem.
Dobrze, ale trudno trzymać się tematu na takich warunkach. Nie rozumiem też, czemu ktokolwiek miałby kogokolwiek banować. O ile zdążyłam zauważyć, grube słowa jeszcze się nie posypały. Normalnie, miła atmosfera. Najlepiej chyba zrobię, jak od tej pory wypowiedzi ADM będę po prostu ignorować. Wtedy już na pewno nikt , z nim samym na czele, nie będzie miał do mnie pretensji.A wracając do tematu, to oglądam teraz TNG - nawet tego nie obejrzałam dotąd w całości, co za wstyd. I jak dotąd, najbardziej spodobał mi się odcinek "Conspiracy", choć był raczej sztampowy. Od razu skojarzył mi się z emitowanym kiedyś serialem "Mroczne niebo". Pierwsza seria za mną, zaczęłam drugą i od razu entuzjazm mi opadł. Przede wszystkim za sprawą Whoopi Goldberg, której organicznie nie znoszę. Zobaczymy, może znajdę dalej coś urokliwego.
Widzę, żeś dużo-wiela zrozumiał z trekowego przesłania. No rzeczywiście, powinnam teraz napisać tak: myślałam, że trafiam w miejsce, w którym dyskutują istoty, znajdujące się na wyższym etapie rozwoju, a dano mi do zrozumienia, że jestem w klatce z małpami.
A jakiez to przeslanie masz na mysli ? Bo widzisz, ja widzialem troche wiecej niz TOS i kilka odcinkow pozostalych seriali i przeslanie to nie jest rzecz dla nich wspolna. Chcialbym wiedziec co to jest ten wyzszy etap rozwoju. Istoty z energii czy jak ?
Nie lubię jednak traktowania z góry, protekcjonalnego tonu i tym podobnych rzeczy. Najpierw twierdzisz, że broniąc swego stanowiska usiłuję wywołać pyskówkę. Potem porównujesz mnie do cielaka, w końcu oskarżasz o hipokryzję. teraz przeszedłeś do obrażania innych forumowiczów, którzy być może wcale nie uważają się za geeków, nerdów i co tam jeszcze, a poza tym to tylko Ty tutaj wykazałeś się cechami, że tak powiem, typowymi.
Od posta numer 47 Ty zaczelas wycieczki osobiste i schodzenie z tematu, Ty traktujesz mnie protekcjonalnie (mlody czlowieku, anyone ?) i Ty stosujesz podwojne standardy. Pomysl o tym nastepnym razem, jak bedziesz chciala wykazywac swoja moralna wyzszosc nad moja skromna osoba.
A jezeli kogos obraza nazwanie go geekiem/nerdem to juz nie moj problem.
Ja akurat Woopi lubię. W TNG gra bardzo zagadkową postać. Po raz pierwszy pojawia się w 1 odcinku 2 sezonu, ale później jest jej więcej. Jeśli lubisz literaturę angielską to się nie zawiedziesz. Akurat TNG ma duży wydźwięk edukacyjny, ponieważ bohaterowie często uprawiają różne rodzaje sztuki od muzyki przez malarstwo do teatru klasycznego. W dalszych częściach widać więc Date grającego wspaniale na skrzypcach. A jak poruszająco gra widać po ojcu Spocka, który płacze na koncercie. Data gra też Sherlocka Holmesa i Króla Leara, maluje "dziwne" obrazy. Picard gra na flecie, który otrzymuje od obcej rasy. Doktor Beverly reżyseruje sztukę współczesną, w której główną rolę gra Reiker. Jest tego więcej, ale nie będę przynudzał. Wszystko jest okraszone wartką akcją i zaskakującymi zakończeniami. TNG jest diametralnie różne od TOS-a a jego przesłanie ma pobudzać zamiłowanie do klasyki literatury, muzyki i sztuki. Jeśli miałbym być szczery to właśnie TNG jest najbardziej "moralizatorski" ze wszystkich 5 seriali. Ale właśnie dlatego mnie się podoba. Jak może zdążyłaś zauważyć po kilku odcinkach VOY bardziej przypomina TOS-a niż którykolwiek z pozostałych. Czasem mam wrażenie, że Kaśka to Kirk w spódnicy.
A jezeli kogos obraza nazwanie go geekiem/nerdem to juz nie moj problem.
Właśnie to jest Twój problem, ponieważ to Ty nazwałeś innych geekiem/nerdem. To, że wdajecie się w "pyskówkę" z Evivą między sobą to wasz problem, ale tym razem obrażasz innych, którzy stoją niejako z boku. Miarkuj się więc, dobrze radzę. I Ty Eviva także daj sobie spokój. Jak chcecie się obrzucać błotem to na priv. Chcemy rzetelnej dyskusji przedstawiającej argumenty za i przeciw bez otoczki.
