Forum › Fantastyka › Star Trek › Najlepszy odcinek lub film Star Trek
oglądalnosć TOSa była żałosna, dlatego go skasowali. Bo wyprzedził, jak to się mówi, epokę. W tamtych czasach nie było zapotrzebowania na seriale sf. I tak dobrze, że były te trzy sezony, bo mogli skończyć na pierwszym i, mów co chcesz, byłaby to duża strata.Przykro mi, ja bym jednak TOSu nie przerabiała - no, może gdyby były techniczne możliwości, poprawiłabym dekoracje. "Battlestar Galactica" jest na pewno dobra, ale to osobny serial. Każdy z nich ma swoją atmosferę i jest to bardzo cenne, bo gdyby wszystkie były jednakowe, a różniły sie jedynie załogą, to oglądanie wszystkich nie miałoby żadnego sensu.
Wydaje mi się, że tam gdzie była mowa o przerabianiu, chodziło raczej o 'podobny serial, osadzony w tym samym uniwersum (czyli lata TOSa), w podobnej konwencji, tyle tylko, że nowi ludzie i nowa jakość' 🙂 Notabene pomysł całkiem dobry. Obejrzeć serial opowiadający historię np. U.S.S. Excelsior z kapitanem Sulu - czemu by nie?
Obejrzeć serial opowiadający historię np. U.S.S. Excelsior z kapitanem Sulu - czemu by nie?
Zdaje się, że już kiedyś był taki projekt. Niech mu dodadzą jakiego przystojnego Wolkanina, to i ja obejrze, bo mam słabość do spiczastych uszu. Problem jednak w tym, że TOS zawsze będzie mieć w moim sercu poczesne miejsce - właściwie pierwsze.
Hm, ja bym jednak wolał Wolkankę 🙂 ale w zasadzie nic nie stoi na przeszkodzie, żeby był i on i ona.
Hm, ja bym jednak wolał Wolkankę 🙂 ale w zasadzie nic nie stoi na przeszkodzie, żeby był i on i ona.
To byłoby nawet o niebo ciekawiej.
Wolkanka byla juz w Entku i co? Nie, ja juz dziekuje. ;>
ENT nie był aż tak zły. Widziałam wiele gorszych produkcji i jednak jakoś ludzie oglądają. A T'Pol była świetna. Po prostu miód. Gdybym była facetem, juz bym się w niej zakochała.
Po pierwsze, to ze ludzie cos ogladaja lub chwala, nie znaczy ze jest to dobre (nawet PiS ma wyborcow ;P ). Wg mnie plaskosc postaci T'Pol jest odwrotnie proporcjonalna do ksztaltu jej biustu. A po drugie, wiesz... ja jestem facetem i do T'Pol mnie jakos nie ciagnie. ;>
na z długimi włosami jak była w jednym odcinku to naprawdę ciekawie wyglądała 🙂
Oj, dzieci, dzieci :). Po co się spierać, który serial jest lepszy? Każdy ma fanów. TOS ma swoich, mimo tego, że cały serial kosztował relatywnie mniej niż na przykład jedna pełnometrażówka. Twórcy zrobili wszystko co mogli za dostępne pieniądze. Ktoś mówił, że TOS nie ma wartości. Gdyby nie TOS, nie miałbyś dzisiaj na przykład telefonu komórkowego w kieszeni. Każdemu, kto jest przeciwnikiem TOS-a proponuję obejrzenie filmu dokumentalnego "Jak Star Trek zmienił świat". Piotr zapewne powie, że najlepszy był DS9, ktoś inny, że TNG, ja, że VOY, a jeszcze inny, że ENT. W każdym można znaleźć coś cennego i wybrać coś, co się podoba. Nie ma seriali Trekowych w całości albo złych, albo dobrych. Są odcinki lepsze i gorsze. Sam twierdzę, pomimo mojego "uwielbienia" dla VOY-a, że miał lepsze i gorsze odcinki. Czasem nawet wkurzał mnie technobełkot. W zupełności rozumię Evivę, że się kocha w Spocku, bo ja uwielbiam Janeway. Może ktoś mnie tu zaraz zripostuje, że postać płaska czy coś innego. Moja mama uwielbia TNG i Picarda, tak samo moja kumpela, bo lubi łysych. Są różne gusta i z nimi się nie dyskutuje. Albo się godzi z czyimś poglądem albo nie. Nie należy komuś czegoś obrzydzać na siłę. Mnie też się T'Pol podobała. Ale podobała mi się też Scully (Z archiwum X) i Carter (SG1). Czy to znaczy, że mam wypaczony gust? Niektórzy powiedzą, że tak inni, że nie. Dlatego uważam, że każde z Was ma rację. Osobiście nie zgadzam się , że aktorzy z TOS-a, to mierne aktorzyny i że tylko Shatner coś zrobił. Nimoy ma wiele ekranowych sukcesów reżyserskich dość wspomnieć o komedii "Trzech facetów i dziecko". Pisze scenariusze, produkuje, reżyseruje. To, że trudno to obejrzeć w naszym, Polskim kinie czy TV nie oznacza, że to badziewiaste filmy. Shatner grał w wielu komediach, ale zwłaszcza w teatrze. DeForest Kelly i Nichele Nicols także. Najgorzej z nich wylądował Walter Koenig, bo całe życie jest kojarzony wyłącznie z rolą w TOS. Nawet Takei lepiej wyszedł. A aktorzy z TNG? Steward jest czołową postacią teatru na wyspach, zagrał wspaniałe role teatralne i filmowe jak chociażby Hamleta czy w "Ja, Klaudiusz". Dorn gra w wielu filmach tylko ciężko go poznać bez Klingońskiej charakteryzacji i dużo podkłada głos w kreskówkach, Brent Spiner wrócił do ENT grając niby swojego "ojca" a do tego gra w bardzo dobrym (moim zdaniem) serialu SF - Treshold. Trudno go poznać z siwizną i w okularach, ale nos ma jak zawsze ten sam. Nie wspomnę o Mulgrew, która ma bardzo bogatą karierę filmową, teatralną i wiele nagród w tym Złoty Glob. Mógłbym tak dłużej. Dlatego wydaje mi się, że dyskusja będzie jałowa, bo będzieci się licytować kto ma rację. RACJE MACIE WSZYSCY!!!!! Każde swoją i nie obrażajcie się wzajemnie, bo to tylko stwarza niemiłą atmosferę i nie wnosi niczego ciekawego do dyskusji.Eviva - trzymaj się swojego zdania, bo masz do niego prawo a ja cię popieram, mimo, że TOS nie jest moim ulubionym serialem, ale bardzo lubię pełnometrażówki z tą załogą i nie widzę nikogo innego w roli Spocka niż Nimoy. W końcu jestem jego bratem 😀
Po co się spierać, który serial jest lepszy?
Masz racje. Najlepiej bedzie jak wszyscy sie bedziemy ze soba zgadzac i zamkniemy forum 😛
Nie ma seriali Trekowych w całości albo złych, albo dobrych. Są odcinki lepsze i gorsze.
A jezeli serial ma 99% odcinkow gorszych to nadal, mimo wszystko nie jest serialem w calosci zlym ? 🙂
Osobiście nie zgadzam się , że aktorzy z TOS-a, to mierne aktorzyny i że tylko Shatner coś zrobił. Nimoy ma wiele ekranowych sukcesów reżyserskich dość wspomnieć o komedii "Trzech facetów i dziecko". Pisze scenariusze, produkuje, reżyseruje.
No to mowimy o aktorstwie czy o pisaniu, produkowaniu i rezyserowaniu ?
Najgorzej z nich wylądował Walter Koenig, bo całe życie jest kojarzony wyłącznie z rolą w TOS. Nawet Takei lepiej wyszedł.
Cos mi sie tak wydaje, ze nie bardzo masz pojecie o czym mowisz. Chcesz powiedziec, ze Takei, Nichols, Kelly i Doohan sa kojarzeni z czegokolwiek istotnego poza TOSem ? Koenig mial swietna role w B5, drugoplanowa, ale zawsze. Reszte aktorow z TOSa to mozna bylo co najwyzej na konwencie obejrzec.
Ogolnie, smutna prawda jest taka, ze dla znacznej wiekszosci aktorow wystepujacych w trekach, byla to ich jedyna przygoda z mainstreamem.
Masz racje. Najlepiej bedzie jak wszyscy sie bedziemy ze soba zgadzac i zamkniemy forum tongue.gif
To nie chodzi o zamykanie forum i zgadzanie się ze sobą. Zgadzam się z tym co napisał R'Cer w kwestii tych sporów. Sprzeczki co do jakości poszczególnych seriali są trochę bezprzedmiotowe. De gustibus non est disputandum jak mawiali Rzymianie 😉 Można się wymienić poglądami, ale raczej nikt nikogo nie przekona, akurat w tej kwestii. A jeśli chodzi o TOS, to nie ważne co o nim powiem, jedno jest pewne, od niego wszystko się zaczęło i nie byłoby fanów TNG, DS9 czy VOYa bez TOSa.
Eviva - trzymaj się swojego zdania, bo masz do niego prawo a ja cię popieram, mimo, że TOS nie jest moim ulubionym serialem, ale bardzo lubię pełnometrażówki z tą załogą i nie widzę nikogo innego w roli Spocka niż Nimoy. W końcu jestem jego bratem 😀
Dzięki! Na pewno będę się trzymać. Cieszę się, że ktos oprócz mnie protestuje przeciw wieszaniu psów na aktorach, których głównie kojarzy się z tym czy owym. Na przykład nieboszczyk George Peppard, kazdy krzyknie, że Hannibal z "Drużyny A". A przecież, choć naprawdę był aktorem bardzo przeciętnym, ma wcale niezły dorobek, poczynając od "Śniadania u Tiffany'ego", a kończąc na wyż wspomnianym, bardzo sympatycznym serialu. W międzyczasie były westerny, filmy wojenne i dramaty psychologiczne.
Co do aktorów z TOSu, to wcale tak źle nie lądowali. To, że u nas filmy z ich udziałem są przeważnie nieznane, nie znaczy, że ich nie ma. Nie zapominajmy też, że ocena czyichś zdolności aktorskich jest naogół bardzo subiektywna, a bywa, że ma się nijak do popularności danego aktora. Każdy, kto choć trochę zna się na warsztacie aktorskim, przyzna, że Danielle Darrieux przerasta Julię Roberts o siedem nieb. A jednak w swoich najlepszych latach nie była ani w połowie tak popularna.
Jest jeszcze coś takiego, jak dopasowanie aktora do roli. Jeśli jest kiepskie, to najlepszy aktor będzie nas drażnił. Na przykład niechby teraz Patrick Steward zagrał Hannibala w pełnometrażówce nowej "Drużyny A". Ludzi szlag trafi. Dlatego uważam, że, niestety, aktorzy ST XI dostali zadanie aktorsko samobójcze. Cokolwiek zrobią, nie będą oryginałami. Aż mi ich żal.
No, ale z aktorami z ST XI to nie do końca jest tak. Prościej jest zagrać znaną już rolę, ale "odmłodzoną", aniżeli wcielać sie w rolę już istniejącą i kontynuować rozwój bohatera. Owi Wan Kenobi, zarówno Evan MacGregor, jak i Sir Alec Guinness byli świetnymi Obi Wanami, ale dlatego, ze MacGregor tworzył młodsza postać. Z ST XI będzie podobnie, niby też Spock, też Kirk, ale inni bo młodsi, to daje większe szanse do manewru.
Czyżby mieli bawić się w załogę statku kosmicznego w przedszkolu? 😈 Dla trekkerów Kirk to Shatner a Spock to Nimoy. W końcu w serialu grali postacie będące już młodszymi wersjami a w pełnometrażówkach starsze swoje wersje. Jakoś dziwnie mi pomyśleć o innym Spocku czy Kirku tak samo jak nie widzę kogoś innego w roli Picarda, choć próba już była w ST X. W końcu gdy poznajemy Picarda w TNG już jest po 50-ce. Tu widzę pole manewru a nie z bohaterami TOS. Mogliby nakręcić coś, co dzieje się między TOS a TNG. A wracając do ST XI to tu żadne efekty nie pomogą i żadna charakteryzacja by ktoś wyglądał jak Nimoy i nikt tak wyglądać nie będzie. Chociaż z nim jest jeszcze w miarę prosta sprawa, bo wystarczy pokazać Spocka jako 20-latka a nie Volcana w średnim wieku, ale reszta? Ale obejrzę dla porównania. przynajmniej jest do czego. Co do odnośników do moich wypowiedzi.Nawet jeśli 99% serialu jest do bani to zostaje 1% a czasem to istotny %. Mówimy o wszystkich dokonaniach aktorów grających w ST, a wybiegają one dużo dalej poza ST. Zresztą w TOS są postaci bardziej sztuczne od głównych bohaterów i zagrane dużo gorzej. Może ja się nie znam, ale widziałem gorsze aktorstwo w bardziej ambitnych filmach (choćby na naszym podwórku Małgorzatę Braunek w Lalce). Poza tym poczytaj sobie strony o aktorach z TOS-a a sam się przekonasz, że ich dorobek jest dużo większy niż TOS tylko, że w naszym kraju nie wyświetlano wielu z tych filmów.Widzę, że nie ma argumentów przeciwko faktowi, że TOS zmienił oblicze nauki i techniki. I to jest największy wkład TOS-a.Co do zamykania forum. Mam wrażenie, że powstało po to by mozna się było wypowiedzieć, który film czy serial uważa się za najlepszy i dlaczego tak się uważa, a nie w celu snucia pustych dyskusji. Co i tak nie zmienia faktu, słusznie poniesionego przez Comm Luke'a - nie byłoby filmów i seriali spod zanaku Gwiezdnej Floty gdyby nie TOS.
