Do niedawna Star Trek w polskiej wersji językowej nieodłącznie kojarzył się z Klingończykami, okrętem USS Przedsiębiorczość i innymi dziwnymi nazwami, które sprawiały, że nasi trekerzy załamywali ręce. Najwyraźniej tym razem za tłumaczenie wziął się ktoś ze znajomością tematu.

Wczorajsza emisja Star Treka na TVN przyniosła sporą niespodziankę. Byli Klingoni, Spock okazał się Wolkaninem z rangą komandora-porucznika, a okręty miały osłony i poruszały się z prędkością warp. Właściwie najwięcej problemów sprawiły tłumaczowi kwestie niezwiązane z terminologią sci-fi, ale uznajmy, że to wynik stresu wynikającego z możliwości podpadnięcia fanom. Jak by nie patrzeć, coś się zmieniło - oby na długo.
Niezła robota, Mastergroove Studio. A TVN prosimy o więcej - najlepiej nie tak blisko północy.
A wiadomo kto tłumaczył?To msamo co kinowe tłumaczenie?
Inne, bo miliardy nie były pomylone z milionami. ;P Ale teraz nie wiem, czy podali nazwisko. Na pewno była informacja, że za wersję polską odpowiada Mastergroove Studio.
Niektórym przeszkadza odwieczna kwestia tłumaczenia rang, ale nie wiem czy tu można dojść do jakiegoś sensownego rozwiązania.
Można, wystarczy żeby Polska Armia i Marynarka Wojenna wreszcie odrzuciły postkomunistyczny system rang i przyjęły NATO'wski standard hierarchii. Gdzie na okręcie jest tylko jeden kapitan w randze Kapitana, a nie dziesięciu Kapitanów w realnej randze porucznika.
Niektórym przeszkadza odwieczna kwestia tłumaczenia rang, ale nie wiem czy tu można dojść do jakiegoś sensownego rozwiązania.
To jakie bzdury wypisuje typ, ktory zalozyl ten watek nie jest nawet zabawne.
Aż temat powstał 😀 I słusznie! Ciekaw byłem, czy znów usłyszę o Wulkanistach i zostałem mile zaskoczony 😉 Gdyby jeszcze było "Wulkanie" zamiast "Wolkanie", ale to już niuans.
Na DVD wypowiedzi Chekova były śmiesznie przetłumaczone. W TVN normalnie i bez stylizacji na rosyjskie wtrącenia i naleciałości. No i wreszcie usłuszałem "koli-maar", a nie "koli-mahr". 😛
Ja i tak oglądałem w oryginalnej wersji językowej z napisami, bo tak sobie moge ustawić, ale pewnie napisy to to samo, co czyta lektor, więc faktycznie doceniam starania tłumacza. Niewielkie uproszczenia, ale nazewnictwo faktycznie poprawne 🙂
Niektórym przeszkadza odwieczna kwestia tłumaczenia rang, ale nie wiem czy tu można dojść do jakiegoś sensownego rozwiązania.
To jakie bzdury wypisuje typ, ktory zalozyl ten watek nie jest nawet zabawne.
Ale przecierz to co pisze ma sens, bo rzeczywiście według różnych tabeli, łącznie z oficjalnymi natowskimi odpowiednikiem commandera jest kapitan. I jeżeli ktoś był w wojsku, szczególnie w marynarce to może go razić tłumaczenie w którym kapitan wydaje rozkazy komandorowi. Tyle, że mówimy o stopniach bądź co bądź fikcyjnej organizacji wymyślonej na potrzeby serialu rozrywkowego, więc sprawa nie jest warta robienia z tego wielkiej afery.
ale pewnie napisy to to samo, co czyta lektor
Sama wymowa też może budzić kontrowersje, choćby dawne spory Dejta vs Data albo łorp vs warp.
Ale przecierz to co pisze ma sens
Nie bardzo bo jedno tlumaczenie rang (imo bledne, ale oparte chociaz na stopniach polskiej Marynarki Wojennej) proponuje zastapic jeszcze gorszym - tyle, ze wymyslonym przez siebie.
Ale przecierz to co pisze ma sens
Nie bardzo bo jedno tlumaczenie rang (imo bledne, ale oparte chociaz na stopniach polskiej Marynarki Wojennej) proponuje zastapic jeszcze gorszym - tyle, ze wymyslonym przez siebie.
No dobra, ten "komendant" to rzeczywiście kiepski pomysł. Ale tu ciężko wymyślić coś sensownego.
Taka praca (naukowa), sprzed lat...
Monika Woźniak, "Jak rozmawiać z kosmitami? kilka uwag o tłumaczeniu lektorskim telewizyjnych filmów fantastyczno-naukowych (na przykładzie 'Star Trek')"
https://core.ac.uk/download/pdf/211079443.pdf
