Forum Trek.pl Newsy Nauka i Technologia Kosmici istnieją? Rewelacje Mitchella

Kosmici istnieją? Rewelacje Mitchella

Wyświetlanie 15 wpisów - od 76 do 90 (z 176 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • cinus
    Uczestnik
    #61310

    Wiesz doskonale co miałem na myśli. Nie wrzeszczała by w stylu "aaauugaaaaffffaaa" tylko posługiwała się językiem którego nie ma prawa znać... Tak dodam tylko, że psychiatra odesłał by Cię do egzorcysty już po pięciu minutach 😉

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #61311

    To pewnie słaby psychiatra by był. Wiem doskonale o czym mówisz i takie rzeczy na prawdę mnie intrygują, ale chciałbym znaleźć naukowe wytłumaczenie takich rzeczy a nie zrzucać wszystko na duchy i opętanie przez jakieś siły istnienia których nikt nie dowiódł.

    cinus
    Uczestnik
    #61317

    Cóż, Ci, którzy racjonalnie to tłumaczą mówią o zagięciu czasoprzestrzeni, dzięki której istoty międzywymiarowe przejmują kontrolę nad owymi 'opętanymi'. 0 Boga, 0 Demonów, ale jak dla mnie to jest to zbyt skomplikowane wytłumaczenie. Cóż, ja choćbym chciał, to nie powiedział bym nic po hebrajsku/aramejsku etc. a już tymbardziej kobiecym głosem 🙂 Oczywiście, w niektórych przypadkach może to być nie opętanie, lecz obłąkanie... ale niekiedy poprostu dzieją się takie rzeczy, że nie da sie ich wytłumaczyć racjonalnie. Podobnie sprawa ma się z latającymi spodkami. Dla mnie to po prostu UFO. W pełni definicji. Widziałem w życiu 2 razy obiekt, który teoretycznie nie powinien istnieć - a przynajmniej nie ma o nim żadnych danych podanych oficjalnie. W obu wypadkach nie byłem sam, widzieli te obiekty moi bliscy i przyjaciele. Nie były to klasyczne latające spodki, imho coś bardziej ciekawego. Dlatego wierzę. Może to byli ludzie, mam to w nosie, tak czy owak - prawda jest szokująca - bo albo się okazuje, że kosmici istnieją, albo ludzkość dysponuje technologią, o jakiej ledwie śmiemy śnić. Wybieraj.

    Pah Wraith
    Uczestnik
    #61318

    Myślę, że zaraz oberwie się wszystkim tu zgromadzonym nie od kosmitów a od Moderatorów za OT ;P Ale ponieważ tak lubię szerzyć chaos (ha ha ha - złowieszczy śmiech) dołączę się."Ci, którzy próbują to racjonalnie wytłumaczyć" nie mówią o zaginaniu przestrzeni, bo to nie jest racjonalne wytłumaczenie... Przypadki tzw. opętań to niemal zawsze łatwe do zdiagnozowania schorzenia umysłowe lub też fizyczne mające bardzo konkretne objawy psychosomatyczne. Należą do nich tak dobrze znane chociażby ze wszystkich horrorów typu "Egzorcysta" tricki jak:- mowa w rzekomo obcym języku, w którym to przypadku niezborność wypowiadanych nonsensownych słów może sprawiać wrażenie na słuchaczach imitacji języka aramejskiego, tureckiego czy nawet zuluskiego,- sztywnienie układu kostno szkieletowego posunięte nawet do niezwykle osobliwych form, w których wydaje się, że np. głowa lewituje, gdyż wisi ona w powietrzu, zamiast spoczywać luźno na poduszce,- nadludzka siła, która wynika częściowo ze skurczy, a częściowo ze zwiększonego wydzielania hormonów m.in. nadnerczy.Howgh :]

    fluor
    Klucznik
    #61319

    Myślę, że moderatorzy już dawno poddali się w tym temacie 😉

    cinus
    Uczestnik
    #61333

    Fluor: to co mówiłem to była ironia 😛 wiem jak się naukowo tłumaczy opętania, ale fakt faktem, że niekiedy nauka nie jest w stanie wytłumaczyć niektórych rzeczy. Zaraz mi powiesz, że kiedy mała dziewczynka wrzeszczy głosem 30 letniego męzczyzny to to zmiany w strunach głosowych. Litości. Po za tym lewitujące przedmioty. Ot choćby niedawno czytałem ciekawą historię, o, tutaj. Polecam.

    BTW. Wbrew pozorom ja jestem sceptykiem. Mój sceptyzm ogranicza się jednak do tego, by nie przyjmować rzeczy takimi, jakie je widzimy, a by rozważać, czy aby może to być coś innego. Ponadto rozumiem - ciężko jest uwierzyć w coś, o czym tylko czytamy bądź widzimy na filmach, choćby dokumentalnych... ale jedna na sto historii będzie prawdziwa i warto się ze wszystkimi zapoznać, choćby ze względu na tą jedną.

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #61348

    Ale skąd pewność że jedna na sto historii będzie prawdziwa? Jest na to jakiś wzór? Zacytował bym cały post Pah Wraith'a ale nie muszę, bo widzę, że w końcu jest ktoś po mojej stronie liny :). Wytłumaczenie czegoś Bogiem nie jest wcale najprostszym rozwiązaniem, bo jeszcze potem trzeba udowodnić istnienie Boga, a tego nikt nie zrobi, bo to tylko i wyłącznie mitologia. Nadawanie ludzkich cech czemuś, czego ludzie kiedyś nie byli w stanie zrozumieć - praw natury. Poza tym Cinus, to nie jest kwestia trudu by uwierzyć w słowo pisane. Już samo twoje zdanie zawiera błąd i odnosi się do wiary. Jak czytam coś o jakimś nowym odkryciu naukowym, które jest poparte licznymi eksperymentami to wtedy "wierzę", że tak jest, bo tak po prostu jest, czego dowodem są doświadczenia dające ten sam efekt.yyy Cinus, opętanie kawałka materiału przez ducha? Litości tak?

    zdarom
    Uczestnik
    #61354

    Przecież nie wszystkie te zjawiska (opętania) są kojarzone z Bogiem. To że często tacy są zamykani w pokoju bez klamek a w większości przypadków do egzorcysty to nie znaczy że są to złe duchy i tylko Bóg przez egzorcystę może to rozwiązać. Chociaż coś w tym jest i nie powinno się negować istnienia kogoś nad nami tylko dla tego że nie możemy tego potwierdzić ani zaprzeczyć w naukowy sposób.

    Eviva
    Uczestnik
    #61359

    Rzecz w tym, że znakomita większość historii z opetaniem oparta jest na zasadzie "słówko wylecialo z gęby wróblem, do gazet dostało się wołem". Ja jestem sceptykiem do kwadratu - zeby uwierzyć w to, że pięciolatka wrzeszczała głosem 30-letniego mężczyzny, musiałabym to najpuierw zobaczyć i usłyszeć. Większość przypadków tzw."opętania" to rózne postacie epilepsji i próby leczenia ich egzorcyzmami kończą się raczej tragicznie.

    cinus
    Uczestnik
    #61370

    Nie mówie, że wszystko jest związane z Bogiem. Ba, moim zdaniem nie jest. W każdym razie na pewno nie tak, jak to podaje kościół katolicki. Wiecie dlaczego egzorcyzmy jak dla mnie mają wielką moc? Bo są przesiąknięte pozytywną energią. Energią, która najwyraźniej działa na złe byty. Bo owe demony to w moim mniemaniu byty, nie wiem jakie, ale istnieją. Tak jak mówi Eviva, uważam, że ledwie jeden na sto przypadków jest prawdziwy, ale to i tak daje bardzo wiele takich spraw. Zbyt dużo, by je ignorować. Raz na te sto spraw trafi się coś, czego nauka nie potrafi wytłumaczyć - owe wrzaski w języku wymarłym - kiedyś czytałem, że pokazano ich nagrania archeologom czy tam językoznawcom, wyobraźcie sobie ich zdziwienie kiedy stwierdzili, że dziecko mówi powiedzmy językiem staroegipskim zupełnie swobodnie. To na pewno nie schizofremia. To coś paranormalnego. Nie potrafię tego wytłumaczyć i nie tłumaczę tego, wiem jednak, że takie rzeczy istnieją, czy tego chcemy, czy nie.

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #61372

    nie powinno się negować istnienia kogoś nad nami

    Zdarom, jak nie możemy, a kto mi zabroni? A ja właśnie neguję i stwierdzam, że nie ma Boga w jakiejkolwiek postaci i jakiejkolwiek mitologii. Czy dziś ktoś wierzy w Zeusa? Nie, bo wiemy, że to postacie mityczne, więc dlaczego wierzy się w Boga? Wiem, to skutek wielowiekowej tradycji i kultury i to silne przywiązanie też jest ciekawym zagadnieniem, że pomimo XXI wieku człowiek ulega takiej "halucynacji". A opętania to nic innego jak zaburzenia psychosomatyczne na które nie zawsze potrafimy pomóc.

    Oczywiście ja też nie neguję rzeczy które istnieją a których nie potrafimy wytłumaczyć. Ale rozwiązanie szukał bym w nauce, nie w mistycyzmie.

    Eviva
    Uczestnik
    #61375

    Twwoje rozumowanie byłoby bezbłędne, gdyby nie jeden haczyk. Uczeni twierdzą, że nasz wszechświat powstał 18 miliardów lat temu. A wcześniej? A wcześniej nic nie było. Tu jest sprzeczność. Bóg przemawia do ludzi matematyką, bo to język uniwersalny (inna rzecz że mało kto go rozumie). A matematyka poucza nas, że zero, podniesione do dowolnej potęgi, daje zero, i że z zera nie może wyniknąć nic oprócz zera. Jeśli nic nie było, więc dalej nie ma prawa nic byc. Chyba że stwierdzimy, iz nic nie ma, tylko nam się wydaje i w ten sposób dojdziemy do kompletnego solipsyzmu. "Jakże przerażająca jest moja wyobraźnia".

    cinus
    Uczestnik
    #61381

    Cóż, możemy zatem stwierdzić, że to wszystko wina Q 😀

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #61382

    Otóż Eviva to Ty błędnie zakładasz, że nic nie było. Nie było nic co jest dziś, nie było czasu, materii i energii, ale było co innego (coś czego nie jestem w stanie zrozumieć mimo najszczerszych chęci) i z tego czegoś innego powstał nasz wszechświat. Ale nawet nie próbuj pytać co to było, bo nie mam najbledszego pojęcia. Nie do ogarnięcia jest dla mnie fakt, że wszystko co nas otacza było kiedyś ściśnięte w mega gęstej kulce, która "eksplodując" w ciągu chwili którą potrzebujemy na mrugnięcie okiem miała już rozpiętość 20 lat świetlnych. Ale poczekaj, od kiedy Bóg przemawia do nas matematyką? Możesz rozwinąć myśl?

    cinus
    Uczestnik
    #61384

    Kod Biblii? Nie, no to bajka nawet dla mnie 🙂 Lo'Rel - wciąż nie bierzesz pod uwagę jednej rzeczy. Była kulka - skąd się wzięła? Dobra, mamy coś przed nią. Skąd to się wzięło? Z drugiej zaś strony, skoro wszechświat ma 18mld lat, to Bóg nie był by wieczny.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 76 do 90 (z 176 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram