Forum Trek.pl Newsy Nauka i Technologia Kosmici istnieją? Rewelacje Mitchella

Kosmici istnieją? Rewelacje Mitchella

Wyświetlanie 15 wpisów - od 151 do 165 (z 176 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • cinus
    Uczestnik
    #62594

    Przeszliśmy do kwestii wiary i tutaj nam dyskusja padnie, bo z wiarą, jak wiadomo, dyskutować się nie da 🙂 Potem poszukam tych genów to o tym podebatujemy.

    Eviva
    Uczestnik
    #62595

    A widzisz, mi prościej uwierzyć w mutacje, nawet takie, które trudno odnieść do innych organizmów, niż w to, że grzebali w nich kosmici. Prawdopodobieństwo ma z ewolucją mało wspólnego, albo dana mutacje zajdzie, albo nie. Tu decyduje przypadkowość.

    No, nie zanadto. Znakomita większość mutacji to mutacje letalne. A te, których obiekt przeżywa, umierają śmiercią naturalną Albo wogóle są niezdolne do spłodzenia potomstwa, albo nie mają z kim. Żeby mutacja została utrwalona jako nowy gatunek, równocześnie musiałoby mutować w dokładnie taki sam sposób trzydzieści sześć par osobników, i to w jednym stadzie, a nie rozsiane po całej kuli ziemskiej. W dodatku one wszystkie musiałyby w tym stadzie pozostać i krzyżować się, a potem ich potomstwo, tak, by nie doszło do chowu wsobnego. To niestety zakłada jakiegoś nadzorcę wyższego rzędu... Albo więc ktoś faktycznie poprawiał nasze geny (że śladów nie ma - a może nie wiemy, na co patrzymy? mógł poprawiać, ale się nie podpisał i określa go jedynie jego dzieło), albo cała znana teoria mutacji jest błędna.

    J.L.Picard
    Uczestnik
    #62599

    Po prostu mamy za mało danych by coś stwierdzić. To wogóle nie musi być ani mutacja ani dłubanki kosmitów. Może po prostu jeszcze nie odnaleźliśmy lub nigdy nie odnajdziemy szczątków albo innych śladów po organizmach których teoretycznie brakuje w naszym łańcuchu ewolucyjnym. Sama ewolucja to też teoria nikt jej nie udowodnił.

    Anonimowy
    Gość
    #62600

    Skoro mamy do czynienia z dwoma teoriami, których prawdopodobieństwo jest bliskie 0 to możemy załozyć, że obie moga być fałszywe. Istnieje jeszcze kilka innych teorii. Jedna z nich zakłada, że możemy być potomkami kosmicznych rozbitków, którzy uwięziemi miliony lat świetlnych od macierzystej planety założyli tutaj nową cywilizację, a ich potomkowie zapomnieli skąd pochodzili przodkowie. Następną moze byc ewentualna kolonizacja planety, a upływ czasu zrobił swoje, albo specjalnie zapomniano. Teorie równie prawdopodobne. Co do manipulacji genowej to wiemy na tyle dużo by manipulować genami muszki owocówki ale czy muszka by sie w tym zorientowała? W życiu,nawet jeśli by posiadała naszą inteligencję, wiedzę i mozliwości techniczne. Obecne geny człowieka tak się z nim zintegrowały, że nie byłoby mozliwe sprawdzenie, które z nich zostały zmienione. Przecież wystarczy zmienić zaledwie jeden a juz jest cos innego, nawet kolejność wystarczy zmienić a już mamy jakieś dziwolągi. Zauważcie, że mutacje w ludzkim genomie występuja samoistnie, ale co się z nimi dzieje? Większość z nich powoduje choroby choćby mukowiscydoza, albo bezpłodność mutanta: obojnactwo właściwe. Wprawdzie obojnactwo może ale nie musi powodować bezpłodności jednak w naszej kulturze nie jest możliwe istnienie takiego osobnika. Możliwe, że przyszłościa ludzkości będzie hermafrodytyzm, ale nie teraz. Całkiem możliwe, że samoistne mutacje genów są własnie tym dowodem, którego pragniesz J.L.Pickard, bo sa pozostałościa po naszych prawdziwych przodkach i jest to tzw. mutacja regresywna. Tego typu przypuszczenia krążą między lekarzami na temat zespołu Downa. Teoretycznie najbliższe nam sa małpy ale to nie do końca jest prawda. Wszystkie zwierzęta będące ssakami mają nie więcej niż 1% różnic genowych, między nami a nimi jest to różnica na poziomie 5%. Jest zbyt duża aby powstała w sposób naturalny i na tym opierają sie teorie manipulacji genetycznych.

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #62601

    Teorie równie prawdopodobne.

    Chyba równie prawdopodobne do tego, że człowiek będzie latał z prędkością warp... R'Cer, przestań opowiadać takie brednie z taką powagą. Skąd wiesz czy muszka owocówka nie sprawdziła by czy nie grzebano przy jej genach mając nasze możliwości?

    Ewolucja następuje wtedy, gdy jakaś mutacja okazuje się przydatna i wtedy o niej mówimy.

    Żeby mutacja została utrwalona jako nowy gatunek

    Eviva, ewolucja nie odnosi się do całych gatunków a do osobników. Ten proces jest na tyle samolubny, że nie nagradza całych gatunków a jedynie poszczególne jednostki.

    Eviva
    Uczestnik
    #62604

    Jednak wg Darwina to własnie mutacje są motorem ewolucji Lo'Rel.Jeśli więc jego teoria nadal obowiązuje, musimy przyjąć, że mutacja nie "nagradza" jednego osobnika, a cały gatunek - w tej konkretnie sprawie. Że zaś jest to dziwne, to fakt - ale taki punkt widzenia wciąż obowiązuje. Zmiany powodujące ewolucję gatunków są niczym innym jak właśnie mutacją na poziomie chromosomów.

    Gdy mutuje jeden osobnik, nie wynika z tego ewolucja gatunku - tylko jeden nieprzystosowany (lub właśnie lepiej przystosowany)członek stada.

    Ewolucja następuje wtedy, gdy jakaś mutacja okazuje się przydatna i wtedy o niej mówimy.

    Może być najprzydatniejsza, ale jeśli osobnik nia obdarzony nie znajdzie kompatybilnego osobnika odmiennej płci do rozrodu, to z punktu widzenia gatunku zda się to psu na budę. Chyba, że nie mówimy o mutacji jako takiej , tylko o lepszym wykorzystaniu tego, co już jest - np. jakiś osobnik ma dłuższe włosy, więc lepiej znosi mrozy i tę ceche przekazuje potomstwu. Mutacja byłoby, gdyby urodził się łysy lub pokryty łuskami - ale włosy ma wpisane w fenotyp gatunkowy. Tyle tylko, że nieco lepsze, niz u innych, ale to w końcu nic osobliwego.

    Anonimowy
    Gość
    #62605

    A czemu by człowiek nie miał latać z prędkością warp? To, że jest to niemozliwe teraz nie jest jednoznaczne, że tak nie będzie. Może wymyslimy cos jeszcze ciekawszego? Na przykład zakrzywianie przestrzeni i podróż w drugi koniec galaktyki będzie trwała raptem kilka sekund? Po kilku tysiacach pokoleń nie jest już mozliwe sprawdzenie, które geny były zmienione. Zmiany sa wówczas tak utrwalone, że nie ma możliwości. Jeśli mutacja jest przydatna to wówczas tworzy sie nowy gatunek nawet z pojedynczych osobników. Na przykład słoń i mamut. Mamuty wymarły a słonie żyją dalej. Co ciekawsze stwierdzono, że mogłyby sie ze soba krzyżować. Niektóre mutacje mogą powodować niemożność krzyżowania. Spróbuj się skrzyżować z małpą albo z neandertalem i zobaczymy co z tego wyjdzie. Myślę, że coś takiego by nawet nie przeżyło. Zbyt duża róznica. Między słoniem a mamutem są ilościowo podobne różnice co nie powoduje niemożności krzyżowania. Następnym przykładem moga być muły. Są krzyżówką konia i osła. Niby prawie to samo, ale muły nie mogą się rozmnażać. Jeśli, powtarzam, jeśli nasz genom stworzono w sztuczny sposób to w taki sposób aby mógł sie powielać. I mimo różnic pomiędzy poszczególnymi osobnikami moga się ze soba krzyżować. Nie ma więc znaczenia czy ktoś ma czarna czy białą skórę, niebieskie czy czarne oczy. Różnice sa zbyt niewielkie w genomie. Poza tym, róznice te można dokładnie określić. Dzięki temu można określić czy dziecko jest swoich rodziców czy nie. gdy zbadać starożytnych i nas mimo upływu powiedzmy 5000 lat różnic nie ma. Po tylu pokoleniach nastąpiłyby mutacje a ich nie ma. Więc można powiedzieć, że genom homo sapiens sapiens jest constans od momentu powstania gatunku. Dlatego nie da sie wykluczyć gmerania w naszych genach, a właściwie w genach powiedzmy neandertala albo człowieka z Cromagnon by stworzyć nas. Okazuje się, że my mamy mniej genów od neandertala. Sekwencji nikomu nie udało sie ustalić a jedynie liczbę hromosomów. My mamy 32+1 para chromosomów płci a neandertal 35. O czymś to świadczy, ale niekoniecznie o samoistnym pozbyciu sie genów.

    Eviva
    Uczestnik
    #62608

    Jest jeszcze jedna ciekawostka. Króliki zawleczona na odizolowaną wysepke po upływie iluś tam lat nie mogły się juz krzyzowac z królikami tego samego gatunku, ale mieszkającymi w ojczyźnie. Natomiast Aborygeni, od dziesiątków tysięcy lat żyjący w izolacji od białego człowieka, swobodnie mogli się z nim krzyżować, skoro się tylko pojawiła możliwość. Kluczem może być owo osławione mitochondrialne DNA, choć też niekoniecznie. To zagadka, która czeka na rozwikłanie - czemu człowieka obowiązują inne prawa niż resztę zwierząt? Przecież nawet szympanse bonobo nie mogą krzyżowac się z szympansami wielkimi, choć to praktycznie ten sam gatunek hominidów.

    J.L.Picard
    Uczestnik
    #62619

    gdy zbadać starożytnych i nas mimo upływu powiedzmy 5000 lat różnic nie ma.

    Gdzieś kiedyś czytałem (ale nie jestem w stanie powiedzieć czy to jest prawda) ,że wszyscy co do jednego ludzie w czasach starożytnych egipcjan mieli tylko jedną grupę krwi.

    Co do ewolucji - jeśli mam do wyboru rozważania o pozaziemskim pochodzeniu życia ludzkiego a ewolucję to bardziej prawdopodobna zdaje się ewolucja.

    Jeśli przyjąć za definicje ewolucji "mutację rozłożoną na odpowiednio długi okres czasu" wszystko staję się możliwe. Nawet to ,że nasz praprapraprzodek był mikroskopijnej wielkości organizmem szczęśliwie pływającym sobie po wszechoceanie. Nie mamy możliwości prześledzenia historii naszych komórek, a to po prostu zdaje się być bardziej prawdopodobne niż alieny.

    I jestem naprawdę zdziwiony ,że jak dotąd nikt nie poruszył tematu Boga - czyli, że to iż wyewoluowaliśmy z małpki mimo że szansa na to było jak 1 na 10000000 to sprawa tego, że chciała tak istota wszechmocna.

    Anonimowy
    Gość
    #62621

    Własnie. To tylko potwierdza postawioną wcześniej przeze mnie hipotezę, że nasz genom może być stały i nie miec mozliwości dalszego rozwoju. Nasza droga to dostanie sie do nieużywanej części mózgu, bo genetycznie być może osiągnęliśmy kres rozwoju.Ale schodzimy z tematu. Nawet w naszym układziku moga istnieć inne formy życia. Nikt nie był na innych planetach więc nie wiadomo czy na przykład na Europie nie istnieje życie, moze nawet inteligentne, tylko my go nie widzimy, ponieważ jesteśmy ślepi?Jeśli chodzi o Boga, to może mit ten powstał własnie ze wzgledu na to, że jakieś istoty przyleciały z kosmosu i nas stworzyly? To jedna z teorii kreacjonistycznych. Skoro stworzył nas bóg to może byli nim własnie ci obcy? Nasze młode umysły nie potrafiły inaczej tego okreslić więc wymyśliły sobie Boga. W końcu mogli mieć dużo więcej wiedzy. Spójrz na to jak w jednym z odcinków TNG gdzie Pickard został uznany za Boga przez przedstawicieli rasy rozwiniętej na poziomie naszych jaskiniowców. Latali, znikali, mieli blaszane potwory, którym rozkazywali. Wejdź w skóre takiego jaskiniowca. Czy nie uznałbyś istot tak potężnych za bogów? Ja jak tak myśle to tak.

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #62632

    Spróbuj się skrzyżować z małpą albo z neandertalem

    Akurat tu Cię rozczaruję, bo ostatnie doniesienia z dużą dozą prawdopodobieństwa zakładają krzyżowanie człowieka z Neandertalczykiem i nawet znaleziono szczątki takowego potomka, choć badania nadal trwają.

    Jednak wg Darwina to własnie mutacje są motorem ewolucji

    Moja wina źle się wyraziłem, tu niewybaczalnie pomyliłem pojęcia. Oczywiście pisałem o przetrwaniu. Osobnik nie dba o przetrwanie gatunku, a przede wszystkim o własne przetrwanie, bo najbardziej zależy mu na własnych genach. Geny innych przedstawicieli gatunku to rywale, które z punktu widzenia natury dla osobnika powinny nawet nie przetrwać. Wtedy taki osobnik ma większe szanse przekazania własnych genów.

    gdy zbadać starożytnych i nas mimo upływu powiedzmy 5000 lat różnic nie ma

    R'Cer, homo sapiens istnieje na Ziemi dopiero 150 tysięcy lat. To doprawdy pryszcz jeżeli przyjmiemy do wiadomości, że np. Australopiteki masywne żyły przez jakieś 1,5 miliona lat zanim wyewoluowały w następny gatunek. Zatem 5 tysięcy lat to na prawdę śmiesznie mało czasu by powstały jakieś zauważalne różnice w obrębie jednego gatunku.

    Poza tym, jaki jest problem między krzyżowanie się ludzi różnych ras? Buldoga z owczarkiem też można skrzyżować.

    Dodatkowo, o czym kiedyś pisałem, wiara w Boga, czy w ogóle w istoty wyższe jest też uzasadniona ewolucyjnie jako próba zrozumienia otoczenia i dlatego człowiek przezywa "mistyczne" uniesienia, co jest skrzętnym wytworem mózgu dla naszego bezpieczeństwa. Tyle tylko, że jest po pozostałość po przodkach.

    zdarom
    Uczestnik
    #62661

    Ja jestem w stanie skłonić się do alienów grzebiących w naszych genach. Coś w stylu jednego odcinka TNG gdzie w kodzie genetycznym Klingonów, Romulan, ludzi i jeszcze kogoś była wiadomość.

    Poza tym, jaki jest problem między krzyżowanie się ludzi różnych ras? Buldoga z owczarkiem też można skrzyżować.

    Ale taka krzyżówka nie zawsze wygląda jak pies ;D

    Anonimowy
    Gość
    #62847

    Nawet w treku pierwsze krzyżówki różnych gatunków miały problemy z przeżyciem. Choćby córka Tripa i T'Pol. Dlatego być moze łatwiejsze jest grzebanie w genach niż łączenie różnego DNA. Stąd może i teorie kreacjonistyczne mówiące o kosmitach w roli stwórcy.

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #62851

    Ale to są krzyżówki różnych GATUNKÓW, to tak jakby skrzyżować świnię z psem, coś by pewnie wyszło, ale efekt byłby mizerny. Krzyżowanie człowieka odbywa się w obrębie RAS, a to co innego. Poza tym potem Pflox powiedział, że to tylko błąd w sztuce i że nie ma medycznych przeciwwskazań do łączenia obu gatunków. Co potem widać z resztą po Spocku.Natomiast kreacjonizm to pseudonauka, banialuki wyssane z palca, bez żadnego logicznego poparcia naukowego.

    Anonimowy
    Gość
    #63506

    Proponuję przeczytać to.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 151 do 165 (z 176 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram