Forum › Rozmowy (nie)kontrolowane › Polityka › Kara śmierci
Skoro dla Ciebie nie jest, to wybacz komuś, kto zamorduje Ci męża i dziecko. Nikt Cię nie zmusza, byś postąpiła inaczej.
Eviva, gwoli formalności, jestem mężczyzną, więc męża mi nikt nie zabije. Poza tym nie chodzi o wybaczenie, ale o adekwatną karę. Zabicie takiego człowieka samopoczucia mi nie poprawi. Postaraj się to zrozumieć, że nie pałam żądzą zemsty.
Za to Twoje poglądy są bardzo groźne - dzięki nim seryjni zabójcy mają okazję, by ponownie mordować.
Zamykając ich na resztę życia, bez możliwości wcześniejszego wyjścia, wyjścia w ogóle, takiej okazji już nie będą mieli.
Piszesz śmierć jest zła, to ja ci piszę, że w takim rozumowaniu wszystko inne jest złe. Nie pisałeś w tym momencie, że egzekucja jest zła
Skoro tytuł tematu brzmi "kara śmierci" to chyba jest logiczne, że mówimy o niej, a nie o przemijaniu i kruchości życia.
Znaczy się, że zabraniasz mi mieć własnych poglądów?
nigdzie nie napisałem, że zabraniam Ci mieć własne poglądy, wręcz przeciwnie. Nie nadinterpretuj.
"cywilizowany"
Jeżeli przez ostatnie wieki śmierć była stosowaną powszechnie karą, a teraz odchodzi się od tego, rozumiejąc, że odbieranie życia w ramach kary, sprawiedliwości, zadośćuczynienia to rozwiązania rodem ze świata zwierzęcego - w którym nie ma etyki czy moralności, jak w świecie ludzi - też zwierząt było nie było - to dla mnie jest to postęp cywilizacyjny.
A może jednak w tym wypadku mieć rację? A ty się mylisz ?
Przekomarzanie się do niczego nas nie doprowadzi.
Przepraszam, że zmieniłam Ci płeć - nie było to zamierzone, jakoś wbiłam sobie do głowy, że musisz być kobietą. Jak sam zatem widzisz, bynajmniej nie jestem nieomylna.Co do tego, że można zamknąć - ależ oczywiście, że można, ale stosuje się to zbyt rzadko. Na ogół takie bydlęta w jakiś sposób wychodzą - to amnestia, to przepustka, to sprytny adwokat - i dalej mordują, bo to ich sposób na życie.Nie jestem krwiożercza, naprawdę. I kiedy kazdy potwór, niezaleznie od tego, czy miał ciężkie dzieciństwo, czy choruje na nerki, czy co tam jeszcze -- będzie zamykany i wyrzuci się klucz, natychmiast dołącze do przeciwników kary śmierci. W gruncie rzeczy bowiem jest ona dla nich za dobra.
Co do tego, że można zamknąć - ależ oczywiście, że można, ale stosuje się to zbyt rzadko. Na ogół takie bydlęta w jakiś sposób wychodzą - to amnestia, to przepustka, to sprytny adwokat - i dalej mordują, bo to ich sposób na życie.
Właściwie jesteśmy w tym samym miejscu - nie ma ani kary śmierci, ani odpowiednich zmian w prawie karnym. Nie mamy rozwiązań o które postulujemy, a jednak nie jesteśmy po jednej stronie. Bo Ty, Evivo, optujesz za karą śmierci, dopóki zmian prawnych nie będzie, ja natomiast pomimo tego jestem jej przeciwny.
Za zmianę płci się nie obrażam, zdarza się, w każdym razie, wszystkie niezbędne informacje zawarłem w moim profilu.
Właściwie jesteśmy w tym samym miejscu - nie ma ani kary śmierci, ani odpowiednich zmian w prawie karnym. Nie mamy rozwiązań o które postulujemy, a jednak nie jesteśmy po jednej stronie. Bo Ty, Evivo, optujesz za karą śmierci, dopóki zmian prawnych nie będzie, ja natomiast pomimo tego jestem jej przeciwny.
Za zmianę płci się nie obrażam, zdarza się, w każdym razie, wszystkie niezbędne informacje zawarłem w moim profilu.
To, że jesteś przeciwny karze śmierci - tak naprawdę szanuję to, możesz mi wierzyć (o ile wogóle można mi wierzyć w jakiejkolwiek kwestii). Nie dajesz się zakrzyczeć ani wyprowadzić z równowagi, za to trzymasz się swych przekonań. Prawda na temat kary śmierci jest taka, że jej wykonanie, niestety, niczego nie naprawi, bo gdyby mogła ona przywrócić życie zamordowanemu, pewnie rozmawialibyśmy inaczej. Tak czy inaczej, po kilku miesiącach takich dyskusji naprawdę zyskałeś mój szacunek. Choć zdania w meritum sprawy nie zmieniam.
Z całego serca dziękuję za te słowa. Ja również doceniam dyskusję z Tobą, choć z wieloma Twoimi przekonaniami się nie zgadzam. Ale przecież, jakżeby było nudno, gdyby wszyscy się zgadzali. I tu jest cały sęk, po pierwsze kara śmierci niczego nie zmienia, dlatego jest dla mnie zemstą lub jej pochodną. Po drugie, to nie jest kara, bo kara ma na celu pokazanie przestępcy, że zrobił źle i teraz ponosi konsekwencje i jeśli wyciągnie z tego wnioski i zrozumie, że to co robił jest złe - wyjdzie na wolność - zresocjalizowany. Wiem, w wieeeelu przypadkach to teoria, ale taki cel ma kara. Zatem śmierć ani niczego nie uczy, ani nie rozwija społeczeństwa. Potępiamy morderstwa - odbieranie życia, ale zaraz potem o nie postulujemy. Zabić może każdy. Chcemy walczyć z mordercami ich metodami. To nie czyni z nas lepszych, za to czyni nas podobnych do nich. Tyle, że my (społeczeństwo) ubieramy to w akceptowalne masowo słowa - sprawiedliwość i kara. Etycznie niczym się to nie różni od siebie.
No i tu poruszyłeś bardzo ważną kwestię. Chodzi o etykę. To ona odróżnia nas od zwierząt - ona i nic innego, tak na dobrą sprawę. W odróżnieniu od poczciwych czworonogów, skrzydlaków, czy tez istot poruszających się bez zgoła żadnej pomocy my wiemy, co jest obiektywnie dobre lub obiektywnie złe. Niestety, ten świat nie przypomina Rajskiego Ogrodu. Nieraz trzeba po prostu walczyć, czasem naprawdę ostro, bo głaskaniem po główce i odprowadzaniem za rączkę na drogę cnoty jakoś nie udaje się nikogo poprawić.
W dyskusji podawałam wiele przykładów na poparcie swoich racji, ale żeby nie było, że jestem jednostronna, podam teraz wyjątek z księgi Sanhedrin 2, należącej do Talmudu - zbioru dosyć, jak się domyślasz, starego i powstałego w czasach odległych a miejscu okrutnym:
Sąd, który jeden raz w ciągu siedemdziesięciu lat wydał wyrok śmierci, otrzyma przydomek "morderczy".
Dość dziwaczne słowa, gdy wziąć pod uwagę tło historyczne, kulturowe i polityczne.
Żadnej kary śmierci nie już będzie także szkoda tego czasu naprawdę. Chodzi o to że kara śmierci w społeczeństwie czyni go bardziej brutalnym to raz a dwa ciężko byłoby znaleźć kata(w dzisiejszych czasach taki człowiek musiałby być po prostu psychopatą), nie mówiąc już o protestach jakie wywoływałyby takie egzekucje. Zapomnijcie o tym nie da się...
Ano w naszym kraju niemal na pewno się nie da - co nie znaczy, ze nie możemy przedstawić swojego punktu widzenia na sprawę. Stwierdzeniem "szkoda czasu" można przecież zamknąć wszystkie działy forum. Nikt tu nikogo nie ewangelizuje. Każdy jakoś tam uzasadnia swoje stanowisko - i o to chyba chodzi w dyskusji, prawda?Nie rozważamy "czy się da wprowadzić karę śmierci", ale "dlaczego uważamy, że kara śmierci powinna/nie powinna istnieć".
Rzeczywiście, gdybyśmy tu rozmawiali tylko o rzeczach, na które mamy znaczący wpływ, forum by nam zupełnie zamarło.Jednak dyskusja na każdy temat jakoś rozszerza horyzonty, nie uważasz?
I to już jest wielki plus dyskusji, szczególnie tak wymagającej jak kara śmierci. Masz okazje zrewidować swoje poglądy, nierzadko po prostu się rozwinąć.
sprytny adwokat
I tu dochodzimy do paradoksu i pytania o etykę prawnika. Morderca staje przed sądem, by w majestacie prawa odpowiedzieć za zbrodnię, ale i w majestacie tego samego prawa jest obrońca, który choć zapewne zdaje sobie sprawę (a jeśli są niepodważalne dowody to już w ogóle, że broni mordercę, to musi to robić. Rozumiem i popieram prawo człowieka do obrony, ale rodzi to paradoksy.
A to już sprawa zupełnie osobna. Tak zwana etyka adwokatów - nie chcę nikogo obrazić, ale wydaje mi sie, że to coś, co nie istnieje. Ktoś, kto zręcznymi manipulacjami doprowadza do uniewinnienia mordercy lub gwałciciela, staje się w mojej opinii współwinny. Niestety, to się za dobrze opłaca, by takie głupoty jak sprawiedliwość, prawda, sumienie itd. wogóle się liczyły.
Niestety, to się za dobrze opłaca, by takie głupoty jak sprawiedliwość, prawda, sumienie itd. wogóle się liczyły.
Pieniądz.
I tu dochodzimy do paradoksu i pytania o etykę prawnika. Morderca staje przed sądem, by w majestacie prawa odpowiedzieć za zbrodnię, ale i w majestacie tego samego prawa jest obrońca, który choć zapewne zdaje sobie sprawę (a jeśli są niepodważalne dowody to już w ogóle, że broni mordercę, to musi to robić. Rozumiem i popieram prawo człowieka do obrony, ale rodzi to paradoksy.
Można wprowadzić rozprawy takiej jak u Kardasjan.
Można wprowadzić rozprawy takiej jak u Kardasjan
Były podobne - ZSRR, wczesny komunizm, późniejszy z resztą też.
Można wprowadzić rozprawy takiej jak u Kardasjan
Były podobne - ZSRR, wczesny komunizm, późniejszy z resztą też.
Nadal są podobne - na przykład Chiny...
