Forum › Rozmowy (nie)kontrolowane › Polityka › Kara śmierci
zemsta smakuje ale tylko na początku. Wiem co piszę bo sam się mściłem za swoje krzywdy i nie jest to dobra motywacja. niszczyłem komuś życie i nie jestem z tego dumny. Piszę to dla przestrogi.
Zemsta nigdy nie jest dobrym rozwiązaniem. To chwilowe ulżenie płaskim i zwierzęcym motywacjom. Jest samolubna i w dłuższej perspektywie destrukcyjna dla kogoś kto się mści.
Zemsta nigdy nie jest dobrym rozwiązaniem. To chwilowe ulżenie płaskim i zwierzęcym motywacjom. Jest samolubna i w dłuższej perspektywie destrukcyjna dla kogoś kto się mści.
Zemsta jest jak samogon. Upaja, a potem zostawia paskudnego kaca. Jednak nie mówimy tu o zemście. Gdyby prawna kara była zemstą, dokonywaliby jej ci, co ucierpieli - jak hrabia Monte Christo. Kazdy czytelnik tej książki jest całym sercem po stronie okrutnie skrzywdzonego Dantesa. Jednak towarzysząc mu w jego odwecie patrzymy, jak niszczy nie tylko tych, którzy byli winni jego cierpieniu, ale również ich rodziny, jak celem dokonania zemsty popycha żonę prokuratora do czynu, którego może by nie dokonała, gdyby nie dał jej do ręki środków i nie zapewnił metaforycznie, że pozostanie bezkarna. W rezultacie umiera nie tylko ona, bo co do jej złego charakteru nie mamy wątpliwości i można powiedzieć, ze ma to, na co zasłużyła, ale również jej synek - dziecko złe i zepsute, które jednak żadnej zbrodni nie popełniło i z biegiem czasu mogło zmienić się na lepsze. Przedtem giną dziadkowie Walentyny i Bogu ducha winny służący - czy oni zrobili coś Dantesowi? A to on skazał ich na śmierć.Patrzymy, jak prowokuje karczmarza i jego zonę do morderstwa, i cieszy się tym, choć ofiarą padła niewinna osoba. I tak dalej, nie bedę streszczać książki. Chodzi mi o to, że zemsta niszczy nie tylko tego, przeciw komu jest wymierzona. Najczęściej również tego, który się mści.
Nie, nigdy nie byłam za zemstą. Kara to nie zemsta - to konsekwencja, i dlatego właśnie mamy sądy, a nie wymierzamy ją sami.
General2 Napisano 5 minut temu
Czyż śmierć za śmierć to nie jest zemsta??
Nie. To konsekwencja popełnionej zbrodni. Zresztą nie mówimy o śmierci za smierć, ale o śmierci za wiele śmierci. To różnica.
Temat przeniesiony do bardziej odpowiedniego dzialu.
Nie pojmuję. Czemu ten "bardziej odpowiedni" jest bardziej odpowiedni?
A bo bardziej pasuje, chocby patrzac na opisy dzialow. 😉
Kim więc jest człowiek dokonujący kary. Moim zdaniem to morderca najgorszego rodzaju. Taki człowiek nie zabija dla pieniędzy, nie zabija z zemsty, nie zabija w obronie własnej, więc po co?Dla satysfakcji?? Bo lubi tę robotę??Państwo nie może mieć licencji na zabijanie.
Moim zdaniem to morderca najgorszego rodzaju.
Sprawdź najpierw definicję słowa "morderca".
...więc po co?Dla satysfakcji?? Bo lubi tę robotę??
O to musiałbyś spytać bezpośrednio tego, kto się czymś takim trudni.
Państwo nie może mieć licencji na zabijanie.
Bo?
Jeśli nie podoba Ci się ustrój, zawsze możesz zmienić obywatelstwo.
Kim więc jest człowiek dokonujący kary. Moim zdaniem to morderca najgorszego rodzaju. Taki człowiek nie zabija dla pieniędzy, nie zabija z zemsty, nie zabija w obronie własnej, więc po co?Dla satysfakcji?? Bo lubi tę robotę??
Państwo nie może mieć licencji na zabijanie.
Państwo przede wszystkim musi chronić swych obywateli przed jednostkami niereformalnymi, które zagrażają innym. A jeśli chodzi o kata, bo o nim chyba mówisz - yo gdybys zadal sobie dosc trudu i przejrzal literaturę tyczącą sprawy, dowiedziałbyś się, że kaci byli przeważnie ludźmi religijnymi i wierzącymi w to, że ich "zawód" pomaga społeczeństwu. Wykonywali wyroki prawomocnych sądów - w pewnych krajach nadal je wykonują. Nie z krwiożerczości, tak samo jak chirurg nie usuwa zgangrenowanej nogi dlatego, bo sprawia mu przyjemność widok faceta z protezą.
Obecnie wykonanie wyroku śmierci w kraju wysoko rozwiniętym jest rzadkie i naprawdę, dobrze trzeba sobie zasłużyć na egzekucję. Każdy w życiu płaci za błędy lub rozmyślne winy - ja za swoje, Ty za swoje, czemu więc kłuje Cię w oczy, że i morderca zapłaci swój rachunek?
Ja prawdopodobnie nie miałabym dość silnych nerwów, by kogokolwiek skazać na śmierć. Jednak nie żałuję kogoś, kto dla paru dolarów zamordował z zimną krwią całą rodzinę i idzie za to na krzesło elektryczne. Powiedzmy sobie jasno - w tej sprawie nie jemu współczuję.
dowiedziałbyś się, że kaci byli przeważnie ludźmi religijnymi i wierzącymi w to, że ich "zawód" pomaga społeczeństwu.
Tyle, że to było w średniowieczu w którym bogobojne społeczeństwo przyjmowało wszystkie te głodne kawałki o boskiej sprawiedliwości i namaszczeniu ręką Boga.
ja za swoje, Ty za swoje, czemu więc kłuje Cię w oczy, że i morderca zapłaci swój rachunek
Zależy kto wystawia rachunek i jakiego żąda. Dziś kara śmierci w kulturze Zachodu jest mało prawdopodobna (za drobnymi wyjątkami --> Texas), bo wzrasta świadomość, przy czym paradoksalnie przy całej tej przemocy (patrz tv) to jednak dziś promuje się życie, nie śmierć. Śmierć jest zła. Dla mnie nie ma różnicy czy kto ginie. Jest zbrodnia śmierć przypadkowego człowieka, bez wątpienia i ten który się tego dopuścił musi ponieść karę, ale śmierć mordercy świadczy tylko o małości społeczeństwa które się na to godzi.
Tyle, że[...]
A teraz to społeczeństwo ma inne śmieszne idee, nie wiadomo co lepsze
Zależy kto wystawia rachunek i jakiego żąda.
Rachunek powinien być odpowiedni do wyrządzonych przez tą osobę krzywd.
Dziś kara śmierci w kulturze Zachodu jest mało prawdopodobna
Hmm to dlaczego, większość osób jest za karą śmierci?
dziś promuje się życie, nie śmierć.
Dziś promuje się też Mr. Muscile czy Persil, ale nie znaczy, że mamy latać z tego powodu jak kot z pęcherzem.
Śmierć jest zła.
To życie też jest złe ... oddychanie, jedzenie i wszystko inne co robisz w tym życiu. Śmierć jest częścią życia ... to proces, który przejdą wszyscy i nie jest ani zły, ani dobry. Po prostu jest.
ale śmierć mordercy świadczy tylko o małości społeczeństwa które się na to godzi.
Śmierć mordercy to słuszna kara za popełnione zbrodnie. Wściekłe psy są usypianie, wściekli "ludzie" też powinni być.
Śmierć mordercy to słuszna kara za popełnione zbrodnie. Wściekłe psy są usypianie, wściekli "ludzie" też powinni być.
To na szczęście jeden z wielu niegroźnych poglądów...
Rachunek powinien być odpowiedni do wyrządzonych przez tą osobę krzywd.
Kto uzna jaka kara jest adekwatna? Dla mnie kara śmierci nieadekwatna nie jest i co teraz?
Hmm to dlaczego, większość osób jest za karą śmierci?
Żaden rząd który uznaje się za cywilizowany nie wprowadzi kary śmierci to raz. Dwa - każdy kraj który przyjął ustalenia karty praw człowieka, nie może tej kary wprowadzić i stosować. A to, że większość jest za, nie oznacza, że ta większość ma rację - trzeba ja wyprowadzić z błędu.
To życie też jest złe
Mogę jedynie żałować, że masz takie poglądy. Poza tym nie mieszaj pojęć - nie mówimy tutaj o cyklu życia i śmierci, ale o karze śmierci, o jej skuteczności i reperkusjach społecznych.
Lo'Rel
Tyle, że to było w średniowieczu w którym bogobojne społeczeństwo przyjmowało wszystkie te głodne kawałki o boskiej sprawiedliwości i namaszczeniu ręką Boga.
Wiek dziewiętnasty - bo stąd pochodziły pamiętniki, które czytałam - to dla Ciebie średniowiecze?
Poza tym, gdy mówisz o Bogu, to odpuść sobie sformułowanie "głodne kawałki". Jest ono conajmniej niedelikatne w stosunku do osób w jakiś sposób religijnych.
Kto uzna jaka kara jest adekwatna? Dla mnie kara śmierci nieadekwatna nie jest i co teraz?
Skoro dla Ciebie nie jest, to wybacz komuś, kto zamorduje Ci męża i dziecko. Nikt Cię nie zmusza, byś postąpiła inaczej. Dużo mówisz o cywilizacji - otóż według mnie niecywilizowane jest przede wszystkim to, by narażać niewinnych ludzi dlatego, że chce się być humanitarnym w stosunku do zwyrodnialca.
To na szczęście jeden z wielu niegroźnych poglądów...
Za to Twoje poglądy są bardzo groźne - dzięki nim seryjni zabójcy mają okazję, by ponownie mordować.
Kto uzna [...]
W idealnym, utopijnym świecie? Pokrzywdzeni. W rzeczywistości, gdzie utopii nie da się wprowadzić? Sąd.
Żaden rząd który uznaje się za cywilizowany nie wprowadzi kary śmierci
🙂 Czemu nie? Bo nie byłby cywilizowany? Rząd? Mówisz o największej organizacji przestępczej świata 🙂 Proszę cię ... "cywilizowany" to słówko to jest dopiero głodny kawałek 🙂
A to, że większość jest za, nie oznacza, że ta większość ma rację - trzeba ja wyprowadzić z błędu.
A może jednak w tym wypadku mieć rację? A ty się mylisz ?
Mogę jedynie żałować, że masz takie poglądy.
Znaczy się, że zabraniasz mi mieć własnych poglądów? Nie rozumiem czego ty żałujesz ... żałuj siebie. Poza tym wyrywasz jedną rzecz z kontekstu 🙂
Poza tym nie mieszaj pojęć - nie mówimy tutaj o cyklu życia i śmierci, ale o karze śmierci, o jej skuteczności i reperkusjach społecznych.
Piszesz śmierć jest zła, to ja ci piszę, że w takim rozumowaniu wszystko inne jest złe. Nie pisałeś w tym momencie, że egzekucja jest zła :).
A czy kara śmierci będzie skuteczna, odstraszająca? Nie wiem, ale przynajmniej usunie chorą tkankę ze społeczeństwa.
