Forum › Rozmowy (nie)kontrolowane › Polityka › Kara śmierci
Eviva, jedna rzecz podajesz przykład Piaseckiego, nazywając go bandytom, a nie podając całej jego biografii - dlaczego nie została wykonana kara śmierci, za co był skazany itp. On nie był zwykłym przestępcą. Poza tym jednak zgadzam się z tobą. Zresztą było nie było jestem za karą śmierci
Nie podaję, bo ważne w tym momencie jest to, że został skazany, a nie to, za co. Zresztą było za co, przynajmniej tak uważano wtedy, w dwudziestoleciu międzywojennym. A podałam go za przykład, by podkreślić, że nie jestem za kara śmierci dla wszystkich jak leci. Gdyby karano śmiercią za śmierć, nie byłoby to sprawiedliwe, bo w życiu bywa różnie. Bywa, ze kobieta zabije męża, który ją maltretuje. Bywa zabójstwo w afekcie - w pewnych sytuacjach z każdego może wyleźć dzikus w skórach. Jednak ktoś, kto morduje, bo lubi słuchac wrzasku ofiar, powinien bezwzględnie zostać wyeliminowany ze społeczeństwa, tak "normalnego", jak nawet więziennego, bo nie zasługuje na towarzystwo jakiejkolwiek ludzkiej istoty. Nie chcą ludzie kary śmierci, rozumiem, dobrze. Zatem pojedyncza klatka do końca życia, bez kontaktów z kimkolwiek poza ściśle niezbędnym personelem. Kajdany na rękach i nogach podczas badań lekarskich, a nawet zabiegów higienicznych. Zabezpieczenia jak w forcie Knox. W razie próby ucieczki - prawie niemożliwej w takich warunkach - kula w łeb.Gdy ten program wejdzie w życie, zgadzam się zweryfikować swe stanowisko.
I tu kończy się szlachetna idea.
Jeśli delikwent nie chce pracować, odmawia wykonania swoich obowiązków - do karceru go na miesiąc i tak do skutku. Każdy zmięknie...
Ktoś tu chyba jakieś swoje frustracje wyładowywuje albo uwagę za często ogląda...A może by ich tak kołem łamać, ręce obcinać, tudzież inne członki??
Na-ah, ręce to za kradzież.Kara powinna odpowiadać winie.
Ale najpierw pasowałoby zlikwidować wszelkie organizację zajmujące się przestrzeganiem praw człowieka albo prawne rozporządzenie że taki osobnik nie jest człowiekiem.
Bo to sarkazm, prawda? tongue1.gif
Naprawdę chcesz wiedzieć?
Chyba nie...
😉
No moze dosc sarkazmu? ;> Bo to sarkazm, prawda? ;P
Na pewno nie do końca. Piotrze, wszelkie próby rzeczywistego obostrzenia kary przestępcom napotkałyby takie opory, że lepiej od razu machnąć ręka na całą sprawę. Dlaczego, jak myślisz, oddziały antyterrorystyczne podczas odbijania zakładników nie patyczkują się, tylko strzelają do kazdego terrorysty w polu widzenia - NAWET GDY RZUCIŁ BROŃ I SIĘ PODDAJE! ? Dlatego, że branie go do niewoli nie ma sensu. Dobrowolnie nie powie nic, a nie daj Boże szturchnąć go przy przesłuchaniu, zaraz będzie lament we wszystkich gazetach. Potem opłacany z handlu narkotykami adwokat pomoże mu wyłgać się przed sądem i cała praca na marne. Lepiej od razu kulę w łeb - a nietrudno się wytłumaczyć, za zagrażał zakładnikom. Bedą inni - ale ci już nikomu nigdy nie zagrożą.
Coś w tym jest, nie powiem, że nie. Organizacje zajmujące się ochroną prawa człowieka, często podnoszą larum, że więźniowie są źle traktowani. Pytanie brzmi, gdzie są kiedy pomocy potrzebują ofiary tych przestępców? Rzecz w tym, żeby nie popadać w skrajności. Akcje antyterrorystyczne to inna sprawa. Kiedy odbijasz zakładników i stoisz przed decyzja: swoje życie i innych przeciwko życiu terrorysty to sprawa jest chyba oczywista?
Każdy może wylądować w więzieniu, dlatego ja wolę żeby dało się z takiego więzienia wyjść cało w razie czego. Poza tym wypuścić ich to jedyny sensowny sposób żeby dać im szanse odrobienia tego co państwo na nich wydało.
Nie. Zmiana przepisów i będą pracować w więzieniu.
Jeśli zechcą. A jak nie zechcą, to zmusi ich do tego urzędowy papierek? Mało prawdopodobne. To nie kwestia zmiany przepisów, to kwestia zmiany myślenia organizacji humanitarnych, które poza nieszczęściem jednostki nie widzą zupełnie nic. I nie rozróżniają tego, czy ktoś cierpi niewinnie, czy też w pełni na swój niewesoły los zasłużył. Tu właśnie tkwi zadra.
Ale kara karceru nie jest chyba niehumanitarna? Powiedzmy miesiąc w ciemnym pokoju trzy na trzy metry z lufcikiem przez które przebija się minimalny snop światła. To, że jestem przeciwny karze śmierci nie oznacza, że wysyłałbym zbrodniarzy do pensjonatu na wczasy.
Słyszałeś o czymś takim jak ściemnianie?? Każdemu zdarzy się w pracy przyciąć h... i to za pieniądze, to co dopiero więźniowie pracujący na swoje utrzymanie. Praca w więzieniu musiałaby być dobrowolna to nie są czasy faraona żeby ktoś nad kimś stał 8 godzin z batem. Wydaje mi się, żę część więźniów przyjęłaby z radością możliwość pracy. To jest jakaś odmiana od spędzania czasu bez sensu bezczynnie.
