Forum Rozmowy (nie)kontrolowane Polityka Kara śmierci

Kara śmierci

Wyświetlanie 13 wpisów - od 376 do 388 (z 388 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Barusz
    Uczestnik
    #80128

    Tak z ciekawości, skoro coś może być "etycznie złe", to czy może być złe także w jakiś inny sposób?Tak z ciekawości dwa: naprawdę nie widzicie absurdalności pisania tekstów typu: "kara śmieci jest wykluczona z powodów etycznych i historycznych" z uzasadnieniem "kara śmieci jest wykluczona z powodów etycznych i historycznych"?

    Dzikowy
    Uczestnik
    #80131

    Złe w znaczeniu skutkujące negatywnie, niekorzystne. Teraz możesz rozwinąć to na dowolny obszar. Kontekst historyczny możesz traktować jako eksperyment społeczny, którego wyniki poznaliśmy i na ich podstawie opracowujemy zasady. Etyczny punkt widzenia stanowi podstawę teoretyczną. Czego więcej chcieć?Absurdalne w tym kontekście jest upieranie się przy karze śmierci z powodu "sprawiedliwości" opierając obiektywność kryterium na symbolach wagi i miecza u Temidy.

    Barusz
    Uczestnik
    #80133

    Właśnie dla tego pisanie o czymś jako "etycznie złym" świadczy w najlepszym razie o niewiedzy piszącego. W innych obszarach coś może być "nieskuteczne", "błędne", "nudne". "Etycznie złe" to jak "cofanie się do tyłu". Choć wyrażenie to może być w jakichś tam kręgach traktowane jako dodające tekstowi niewyobrażalnej mądrości, to jednak sensu żadnego nie ma.Muszę także stanowczo zaprotestować przeciw pomysłom typu "eksperyment społeczny, którego wyniki poznaliśmy". Po pierwsze to chyba właśnie masz wykazać. Że doświadczenia ludzkosci świadczą o niewłaściwości kary śmierci. Po drugie i znacznie moim zdaniem ważniejsze - niczego nie poznaliśmy. Nie żyjemy w czasach ostatecznych, kiedy ludzkość dokonała już Wielkich Odkryć. Jeśli już to "poznajemy", wciąż się uczymy prawdy o świecie. To wam się wydaje, że doszliście już do prawdy o świecie, ale to po prostu wasz problem (w moim przekonaniu raczej źródło całego mnóstwa różnych problemów). Heraklitowi, Platonowi, św. Tomaszowi i dziesięciu tysiącom innych, pomniejszych filozofów też się wydawało, że doszli do Wielkiej, Ostatecznej i Niewyobrażalnie Mądrej Prawdy i już nikt po Ich Mądrości niczego istotnego odkryć nie jest w stanie.

    Dzikowy
    Uczestnik
    #80134

    Jakiej ostatecznej? Raczej cząstkowej. Kwestia kary śmierci jest podobna do kwestii tortur, getta, prawa do obrony (także "koniecznej") czy ograniczania dostępu do usług świadczonych przez państwo na podstawie kryteriów rasowych, wyznaniowych, światopoglądowych itede. Wszystkie one zostały wypróbowane i zarzucone wskutek niepowodzenia owych prób.Ponieważ kara śmierci także została zarzucona i jej zakaz jest uzasadniany m. in. doświadczeniami historycznymi to znaczy, że ktoś pozwolił sobie uznać, że korzystanie z doświadczeń już zdobytych w praktyce ma racjonalne podstawy. Dlatego to właśnie Europa przoduje określaniu takich zasad.

    Barusz
    Uczestnik
    #80135

    Ostatecznej w czasie. Że dziś, teraz, doszliśmy do prawdy. Jestem przeciwnikiem ograniczeń rasowych, ale potrafię uzasadnić dlaczego nim jestem. Czemu nie chcę, by system prawny sankcjonował różne traktowanie przedstawicieli różnych ras. Nie będzie to "rasizm jest zły, bo tak wykazała historia", tylko "rasizm jest zły, bo [próba jakiegoś uzasadnienia, choćby nieudacznego].Ciągle tutaj powraca problem tych podstawowych różnic między nami...Ale, już poza wszystkim... skąd pomysł, że zarzucono prawo do obrony koniecznej?

    Dzikowy
    Uczestnik
    #80136

    Nie zarzucono prawa do obrony koniecznej. Określoną ją jako konieczną i w każdym przypadku owa konieczność jest rozpatrywana. Uzasadnienie wynikające z doświadczeń historycznych wynika właśnie z doświadczeń. Przykro mi, ale wlewasz kwas do wody? Jeżeli nie to dlatego, że Ty masz związane z tym złe doświadczenia, albo miał je ktoś, kto zrobił to wcześniej i sformułował zakaz. Ba, cały kazuistyczny system prawny w krajach anglosaskich opiera się na tej właśnie zasadzie. Jedyną różnicą w Europie Kontynentalnej jest kształtowanie kodeksów poprzez formułowanie kazusów w konkretne przepisy - nie działają one same z siebie. I takie właśnie kazusy zadziałały w przypadku kary śmierci, zakazu wybijania jeńców wojennych, szanowania praw okupowanej ludności cywilnej, ochrony zabytków i wielu innych, których logikę można podważyć.

    Barusz
    Uczestnik
    #80137

    Naprawdę nie widzisz absurdalności tego co piszesz? Zakaz zbiorowego wybijania jeńców wojennych narodził się z negatywnych doświadczeń? Ktoś wybił jeńców, okazało się to nieskuteczne, potem ktoś znów wybił, znów okazało się to nieskuteczne itd. i w końcu tego zakazano? Bo tylko ta interpretacja tego co napisałeś uzasadnia analogię do zasad stosowanych w procedurach chemicznych.Dodać warto, że teza jakoby w krajach angolsaskich opierało się na kasusach to jeden z mitów naszej cywilizacji. Owszem, mają ustawy.

    Dzikowy
    Uczestnik
    #80140

    Kazuistyka jest identyczna w niemal wszystkich kodeksach, jedynie sposób ich stosowania jest odmienny. W krajach anglosaskich instytucja precedensu ma inny kaliber niż precedensy w naszym sądownictwie. Wynika to oczywiście przede wszystkim z odmiennej roli i uprawnień ławy przysięgłych. A ustawy, swoją drogą, również rzadko biorą się z próżni.A do tematu: Ależ wybijanie jeńców się opłaca - nie trzeba ich utrzymywać, ani pilnować, znika problem sądów, nawet fasadowych. Poza tym nie ma ryzyka, że ktoś za linią frontu może podkładać świnię. Korzyści jest mnóstwo, dlatego nie wiem czemu jest to zakazane?

    Barusz
    Uczestnik
    #80141

    Właśnie dowiodłeś, że nie z tych przyczyn o których pisałeś powyżej. Jak niemądry był wywód opierający się na analogii z wlewaniem wody do kwasy. Są przyczyny, ale zupełnie, całkowicie inne niż sobie wyobrażasz czy wyobrażałeś.

    Dzikowy
    Uczestnik
    #80146

    Przyczyny zatem są wyłącznie etyczne, nie ekonomiczne czy społeczne. Na tych opiera się cała koncepcja "praw człowieka", humanitarnego traktowania jeńców, ochrony dóbr kultury bez względu na ich pochodzenie czy w końcu kary śmierci. :)Stąd odrzucić należy argumenty o skutkach odstraszających, zmniejszeniu kosztów systemu penitencjarnego, zadośćuczynienia. Poza nimi są przewidywania skutków - pozytywne/negatywne, które ze swej natury nie mogą być obiektywne, a także ocena skutków stosowania kary śmierci w różnych warunkach w przeszłości - te są bardziej miarodajne i mogą zostać włączone do dyskusji.

    The D
    Uczestnik
    #80191

    Bo czyn podjęty w obronie koniecznej też jest w moim przekonaniu słuszny. Lepiej zabić gwałciciela (czy strzelić mu w obronie koniecznej w nogę, jeżeli to możliwe, tj. jeżeli miałoby to się okazać wystarczającym środkiem), niż go nie zabijać i pozwolić na gwałt.

    Owszem, jestem skłonny się z tobą zgodzić. Tylko w dalszym ciągu nie wiem czemu wyciągnąłeś to w wątku o karze śmierci.

    Stwierdzenie: "skoro przepis jest, to gdyby go nie było prawo musiało by być inne" to przecież oczywistość, banał. Interpretacja danej sytuacji, nawet jakoś związanej z danym czynem nie musiałaby być inna, ale prawo, owszem, musiałoby być inne, mieć inną treść.

    Przepraszam. Użyłem słowa "prawo" w błędnym znaczeniu "to za co są wyznaczone sankcje karne". Obiecuję, że więcej nie będę.

    Jest x osób, które lubią, miejscami kochają wręcz, się wypowiadać o sprawach, o których nic nie wiedzą, jak widzimy powyżej. Czasem w tonie takim ak powyżej, z kawałkami o "wyrywaniu chwasta" itd.

    O przepraszam. Pomijając fakt, że wyrywanie chwasta to cytat z klasyki, skoro nie zrozumiałem logiki stojącej za Twoją wypowiedzią uważam, że czyni mnie to osobą w 100% kompetentną do komentowania klarowności Twoich wywodów. Oczywiście nie przyznaję sobie roli ostatecznego arbitra wyznaczającego jakość argumentacji, ale nazywanie mnie ignorantem z manią wrzucenia wszędzie swoich 3 groszy jest daleko niesprawiedliwe i krzywdzące.

    A ogólnie to po kilkunastu postach przeszliśmy z:

    Lekarz nie jest zabójcą. Ale tylko dlatego, że chroni go szczególny przepis - w polskim systemie prawnym jest to art. 26 Kodeksu karnego..

    do

    Lekarz nie może być sądzony z art. 162 KK., opisującym przestępstwo które może być interpretowane od strony materialnej jako jednakie przestępstwem z Art. 148 KK. jednak w uprzywilejowanej formie popełnienia, co nie różni się od strony materialnej od uprzywilejowanej formy popełnienia przestępstwa, ale tylko dlatego, że chroni go szczególny przepis art. 26 Kodeksu Karnego

    Mam nadzieję, że nie poplątałem.

    Barusz
    Uczestnik
    #80194

    Bo czyn podjęty w obronie koniecznej też jest w moim przekonaniu słuszny. Lepiej zabić gwałciciela (czy strzelić mu w obronie koniecznej w nogę, jeżeli to możliwe, tj. jeżeli miałoby to się okazać wystarczającym środkiem), niż go nie zabijać i pozwolić na gwałt.

    Owszem, jestem skłonny się z tobą zgodzić. Tylko w dalszym ciągu nie wiem czemu wyciągnąłeś to w wątku o karze śmierci.

    Żeby pokazać, że zabicie kogoś nie jest w zachodnich systemach wartości czymś bezwzględnie zakazanym. Skoro uznajemy w pewnych sytuacjach czyjesz uprawnienie do zabicia kogoś, to owszem, to jest potencjalny argument za przyznaniem go także państwu.

    Stwierdzenie: "skoro przepis jest, to gdyby go nie było prawo musiało by być inne" to przecież oczywistość, banał. Interpretacja danej sytuacji, nawet jakoś związanej z danym czynem nie musiałaby być inna, ale prawo, owszem, musiałoby być inne, mieć inną treść.

    Przepraszam. Użyłem słowa "prawo" w błędnym znaczeniu "to za co są wyznaczone sankcje karne". Obiecuję, że więcej nie będę.

    To to samo. "To za co są wyznaczone sankcje karne" = "prawo karne". Fakt, że od początku piszemy tu o prawie karnym, nie prawie pracy czy autorskim nie musi chyba nawet być dowodzony.

    Skąd więc pomysł by to róznicować?

    Dana sytuacja zaś w tym wypadku musiałaby być inną, mieć inną kwalifikację prawną. Z jakiegoś powodu nie odpowiedziałeś poprzednio (a może dlatego, że nie mam władzy nakazywać, byś cokolwiek mi odpowiadał...), więc powtórzę - czy wyobrażasz sobie niezastosowanie do czynu lekarza nad dwoma łóżkami przepisu art. 26 kk? To trochę szokujący pomysł. Jak to sobie wyobrażasz?

    Jest x osób, które lubią, miejscami kochają wręcz, się wypowiadać o sprawach, o których nic nie wiedzą, jak widzimy powyżej. Czasem w tonie takim ak powyżej, z kawałkami o "wyrywaniu chwasta" itd.

    O przepraszam. Pomijając fakt, że wyrywanie chwasta to cytat z klasyki, skoro nie zrozumiałem logiki stojącej za Twoją wypowiedzią uważam, że czyni mnie to osobą w 100% kompetentną do komentowania klarowności Twoich wywodów. Oczywiście nie przyznaję sobie roli ostatecznego arbitra wyznaczającego jakość argumentacji, ale nazywanie mnie ignorantem z manią wrzucenia wszędzie swoich 3 groszy jest daleko niesprawiedliwe i krzywdzące.

    W moim przekonaniu, jeżeli ktoś napisał: "Tutaj mam 2 uwagi. Po pierwsze wydaje mi się, że rozumowanie "skoro przepis jest, to gdyby go nie było prawo musiało by być inne" to tylko jedna ze "szkół" interpretacji prawa. A po drugie sam cytowany artykuł nie wspomina odpowiedzialność z jakiego paragrafu wyłącza." to to już jest taki odlot...

    A ogólnie to po kilkunastu postach przeszliśmy z:

    Lekarz nie jest zabójcą. Ale tylko dlatego, że chroni go szczególny przepis - w polskim systemie prawnym jest to art. 26 Kodeksu karnego..

    do

    Lekarz nie może być sądzony z art. 162 KK., opisującym przestępstwo które może być interpretowane od strony materialnej jako jednakie przestępstwem z Art. 148 KK. jednak w uprzywilejowanej formie popełnienia, co nie różni się od strony materialnej od uprzywilejowanej formy popełnienia przestępstwa, ale tylko dlatego, że chroni go szczególny przepis art. 26 Kodeksu Karnego

    Mam nadzieję, że nie poplątałem.

    Tak, "zabójca" to nie jest w naszym języku termin ustawowy. Nie piszeszy "osoba winna na podstawie art. 148/162 kk", tylko "zabójca" - w pierwszym rzędzie dla oszczędności miejsca. Czy to znów jest coś skomplikowanego? Jak byś nazwał lekarza, który rozpoznaje w pacjencie po wypadku swojego wroga i idzie na kawę miast go ratować?

    I nie "jednakie z przestępstwem", lecz "będące szczególnym wypadkiem przestępstwa.

    Galactica
    Uczestnik
    #83629

    Chińczycy stracili Brytyjczyka. Bronią się przed krytyką

    http://www.tvn24.pl/-1,1635660,0,1,chinczy...,wiadomosc.html

    Mówcie coś Chińczykom.

Wyświetlanie 13 wpisów - od 376 do 388 (z 388 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram