Forum Rozmowy (nie)kontrolowane Polityka Kara śmierci

Kara śmierci

Wyświetlanie 15 wpisów - od 331 do 345 (z 388 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Manul
    Uczestnik
    #80019

    BaruszTo po co wspominasz o tych rzeczach skoro nie masz o nich pojęcia?Miałam na myśli ludzi którzy w jakikolwiek sposób krzywdzą innych ludzi. Jak napisałam: działają wbrew zasadom, które pozwalają nam jako gatunkowi przetrwać. Wszystko nadinterpretujesz.A zabijanie jak napisał Lo'Rel nigdy nie będzie dobre - to się zwyczajnie wyklucza.

    Barusz
    Uczestnik
    #80020

    @ Lo'Rel, Słyszałem. Cały problem polega na tym, że żeby mówić o możliwości przekroczenia czegoś, najpierw to coś musi istnieć. Zabicie w obronie koniecznej złodzieja krasnala ogrodowego byłoby być może takim przekroczeniem. Gwałciciela nie, tak zdaniem Sądu Najwyższego, jak i moim. Taki czyn jest prawny i niekaralny.@ Manul, O "takich rzeczach" wiem, że istnieją. To wystarczy, by odpowiedzieć osobie, która ten fakt kwestionuje. Ponadto moim zdaniem osoba, która pisząc o ludziach "którzy w jakikolwiek sposób krzywdzą innych ludz" pisze "Wszystkie przypadki ludzi którzy siedzą w więzieniach to ludzie aspołeczni, nienadający się do życia w społeczeństwie" nie powinna oceniać wypowiedzi innych, bo to trochę dziwnie wygląda.

    Manul
    Uczestnik
    #80024

    Generalizowałam, przepraszam. Jednak Ty robisz to samo.Ja wiem, że istnieje informatyka, ale nie wypowiadam się o niej w innym kontekście jak: jestem informatyczną kaleką (absolutely truth:P) - bo się na niej nie znam. Nie wplatam jej w rozmowę, jakbym wiedziała jak napisać kod html.Tak samo wiesz, że są prowadzone badania o wpływie karze śmierci. Ale na co? Po co? Przez kogo? Na kim? To nic nie wnosi do dyskusji, więc po co o tym wspominać?

    Barusz
    Uczestnik
    #80025

    By sfalsyfikować nieprawdziwą moim zdaniem tezę, że nie wiadomo jak postępować z przestępcami, którą wywiodłem z tego co pisałaś. Wbrew twoim intencją, jak teraz już wiem.Trochę zaczynamy się kręcić wokół tych samych spraw, jak pies goniący za własnym ogonem.

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #80027

    Gwałciciela nie, tak zdaniem Sądu Najwyższego, jak i moim. Taki czyn jest prawny i niekaralny.

    Nie w moim osobistym kodeksie etycznym. Sąd Najwyższy nie będzie mi narzucał standardów etycznych, tym bardziej, że i ta instytucja nie bardzo wie co robi. Obrona konieczna sama prze się mówi, żeby zrobić tylko to co jest konieczne, nie to na co pozwala sytuacja (jeśli pozwala na więcej). Więc jeśli znajdziesz się w opisanej prze siebie sytuacji, co zrobisz? Po prostu gościa powstrzymasz, czy zabijesz go, bo SN uznał, że tak można? I uznasz, że masz czyste ręce? W moich oczach będziesz mordercą, bo zabijając go, ze świadomością, że nie musisz, sam stawiasz się w takim świetle.

    Barusz
    Uczestnik
    #80029

    Etycznych nie, ale standardów bezprawności - owszem.Czy zabiłbym kogoś takiego, gdybym miał wycelowany w niego pistolet? Najpierw musimy przyjąć, że jestem dość silny, by go powstrzymać. Bo jeśli nie, to pozostaje zabicie albo pozwolenie na gwałt. Moim zdaniem to pierwsze jest w oczywisty sposób lepszym czynem. Ale tak czy owak naprawdę trudno mi powiedzieć, co ja bym zrobił, mogę tylko wyrażać pogląd jak moim zdaniem taka sytuacja powinna być uregulowana prawnie.

    Manul
    Uczestnik
    #80030

    BaruszZgadzam się. Zakończmy to utyskiwanie sobie, bo do niczego to nie prowadzi. Ja nie przekonam Ciebie, a Ty mnie.Ludzie zabijający innych bez względu na powód, w moim osobistym przekonaniu zawsze będą mianowani jako mordercy.

    Barusz
    Uczestnik
    #80031

    Zawsze? Już kiedyś podawałem ten przykład w innym kontekście: lekarz wchodzi do pokoju, po obu stronach widzi łóżka na których leżą ofiary wypadku samochodowego. Podchodzi do osoby po lewej i ją ratuje. Tym samym zabija tą po prawej. Morderca (bo według prawa nie - kontratypowy stan wyższej konieczności)?

    Manul
    Uczestnik
    #80032

    Podszedł i poderżnął jej gardło? Nie?Nikogo więc nie zabił. Nie mógł uratować.

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #80033

    Owszem zgadzam się, że warunki fizyczne mogą mieć jakiś wpływ na decyzję. Ale możesz go postrzelić w nogę, jeśli już upierasz się przy użyciu broni. W moim przekonaniu należy zrobić co tylko możliwe, by ocalić ofiarę i by nie odbierać życia oprawcy. Ja nie mógłbym bym pogodzić się z faktem, że zabiłem człowieka, nawet w obronie koniecznej. Fakt, że dzięki temu być może uratowałem komuś życie wcale nastroju by mi nie poprawiło.

    Barusz
    Uczestnik
    #80034

    Nie mógł uratować, ale zabił. O to właśnie mi chodziło, gdy dziwiłem się, że użyłaś słowa "zawsze". To czy poderżnął gardło czy zastrzelił czy nie udzielił pomocy nie ma zazwyczaj znaczenia dla kwalifikacji czynu jako morderstwa. Gdyby stał przed tylko jednym łóżkiem i nie pomógł, to odpowiadałby (i byłby winny) tak samo, jak gdyby poderżnął gardło.Właśnie dlatego pisanie "Ludzie zabijający innych bez względu na powód, w moim osobistym przekonaniu zawsze będą mianowani jako mordercy." nie jest moim zdaniem słuszne.

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #80035

    Barusz, to oczywiście absurdalny przykład, dobrze o tym wiesz. Lekarz, musi zdecydować kogo URATOWAĆ, a nie kogo ZABIĆ. A decyzję tą podejmuje we własnym sumieniu i na podstawie przesłanek medycznych dzięki którym ocenia kogo ma większe szanse uratować. Ten przykład nie może brać udziału w dyskusji ani o motywach morderstw, ani o obronie koniecznej.

    Manul
    Uczestnik
    #80036

    Gdyby stał przed tylko jednym łóżkiem i nie pomógł, to odpowiadałby (i byłby winny) tak samo, jak gdyby poderżnął gardło.

    To już zupełnie inny przypadek i nijak ma się do poprzedniego, w którym nie można użyć słowa: zabił.

    Nadużyłeś go.

    Tymi słowami się żegnam. Idę spać, jestem chora, a zamiast po ludzku chorować w łóżku siedzę i dyskutuję o absurdalnych sytuacjach (absurdalnych, bo ciężko jest o wypadek przy którym obecny będzie jeden lekarz, a dwóch poszkodowanych będą w taki sam sposób ranni).

    Dobranoc

    Barusz
    Uczestnik
    #80037

    Tak, jedną osobę ratuje, a drugą zabija. Decyduje, by jedną uratować, a drugą zabić.Aha i, jak już pisałem, lekarz nie będzie odpowiadał nie dlatego, że to będzie obrona konieczna, tylko tzw. kontratypowy stan wyższej konieczności.

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #80039

    Ale nie zabija dlatego, bo tak mu się widzi, tylko dlatego, że musi dokonać trudnego wyboru. To nie ma nic wspólnego z zabójstwem które jest tematem dyskusji. Wątpię też, by takiej sytuacji lekarz nie roztrząsał we własnym sumieniu, tak jak zabicie kogoś kto gwałci kobietę. Owszem, w tym kontekście podobieństwo istnieje. Po podjęciu takiej decyzji rzadko przechodzi się nad tym do porządku dziennego. Ale nie oceniałbym go w kategorii zabójcy.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 331 do 345 (z 388 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram