Forum › Fantastyka › Fantasy i horror › Gra o Tron
Na mnie robią wrażenie panowie z muru. Ludzie którzy poświęcili się dla dobra królestwa. Nie czytałem książki ale zastanawiam się co zrobią gdy dojdzie do secesji północy od południa?No i smoki !!! Drobniutki element fantasy w całym serialu. ps. z żoną przymierzamy się do zakupu książek 🙄
Powiem tak, coby nie spoilerować: zrobią to, co powinni zrobić ;)Nie wiedzieć czemu jednak od czwartego tomu książka zaczyna mnie męczyć strasznie. Nowi bohaterowie i prawie całkowity brak akcji.
Obejrzałem cały sezon prawie jednym tchem i powiem tyle- geniusz.10/10 mogę spokojnie wystawić, a nie jestem wcale miłośnikiem fantasy.Tutaj jest co innego, nie ma jakichś elfów, wróżek ani strzelania fajerbolami tylko mroczna i poważna opowieść ze świetną obsadą aktorską i epickimi krajobrazami.Nie mogę się doczekać następnego sezonu.
Szkoda, że tylko 10 odcinków, aż rok czekania 🙁 chyba będzie się trzeba zabrać za książki, ale wtedy zabraknie takiej przyjemności z oglądania serialu jak się będzie wszystko wiedzieć.
A ja się wziąłem za czytanie, drugi tom IMHO będzie znacznie trudniejszy do sfilmowania. Ale wszystko jest możliwe. Tylko, żeby utrzymali poziom i nie oddalili się zbytnio od pierwowzoru. Niestety trzeci i czwarty tom będę mógł przeczytać dopiero we wrześniu....eehh
Niestety trzeci i czwarty tom będę mógł przeczytać dopiero we wrześniu....eehh
❓
Zwabiony hypem przeczytalem ksiazke i obejrzalem serial, ale i tu i tu szalu nie ma. Ciezko mi zrozumiec legende jaka obrosla ksiazkowa Piesn Lodu i Ognia. Owszem, ksiazka mi sie podobala, nawet bardzo, ale uwazam, ze Gra o Tron to czytadlo. Pieknie napisane, posiadajace zawila fabule i ciekawe postacie ale nadal czytadlo. Serial natomiast, z racji tego, ze Gre... uwazam za slaby material na produkcje fabularna, jest przecietny. Owszem, niezle zagrany, ale dobor obsady bywa strasznie nietrafiony. Miejscami jest to nieistotne, ale czasem niweczy rozwoj postaci jaki odbyl ksiazkowy pierwowzor. Najlepszym tego przykladem jest Robb Stark, ktory na poczatku ksiazki jest wlasciwie dzieckiem a w serialu to owszem mlody, ale mezczyzna. Kompletnie nie moge zrozumiec wyboru aktorki grajacej Catelyn. W ksiazce ta postac miala gora 30 pare lat, odnioslem wrazenie, ze byla raczej ladna niz nie tymczasem w serialu ta postac wyglada na wysuszona kobiete dobrze po piecdziesiatce.Strasznie przeszkadzala mi tez kameralnosc serialu. GoT nie ma takiego rozmachu jak na przyklad Wladca Pierscieni, ale mimo wszystko bywaja tam miejsca/zdarzenia, ktorych nieobecnosc w serialu jest ewidentym brakiem. Dla przykladu: khalasar Drogo mial 40 tysiecy wojownikow; pewnie drugie tyle kobiet i niewolnikow tymczasem w serialu pokazana jest garstka jezdzcow. To samo tyczy sie orszaku krolewskiego, ktory mial zajmowac caly trakt. Ogolnie niski budzet widac praktycznie caly czas; King's Landing, turniej, krolewskie polowanie, ze nie wspomne o bitwach, ktorych nie bylo - to wszystko bylo strasznie biedne. Wlasciwie tylko Mur i moze Orle Gniazdo wygladaly tak jak powinny. Przez wiekszosc serialu mialem wrazenie, ze ogladam troche bardziej rozdmuchany teatr telewizji niz pelnoprawna produkcje fabularna. Skroty fabularne czy zmiany jakie dokonano w prezentacji postaci na potrzeby 'udramatyzowania' serialu rozumiem, ale wydawaly mi sie one troche sztuczne i na sile.Tak przy okazji pierwszy raz zaluje, ze najpierw przeczytalem ksiazke bo po lekturze serial nie wywoluje polowy wrazenia jakie mogl. Ciekawy tez jestem ekranizacji Starcia Krolow - co prawda jestem dopiero w 1/3, ale wydaje mi sie, ze znowu czeka mnie biednawy teatr telewizji.
Zwabiony hypem przeczytalem ksiazke i obejrzalem serial, ale i tu i tu szalu nie ma. Ciezko mi zrozumiec legende jaka obrosla ksiazkowa Piesn Lodu i Ognia. Owszem, ksiazka mi sie podobala, nawet bardzo, ale uwazam, ze Gra o Tron to czytadlo. Pieknie napisane, posiadajace zawila fabule i ciekawe postacie ale nadal czytadlo.
No czytadło, a co ma być ? Do czytadła każdy może dorobić swoja ideę, jak chce.....
IMO uważam, że Martin pokazał jak zmienny i okrutny bywa los.... Zagranie ze Starkiem było ekstra, okazało się, że powieść nie ma głównego bohatera a bohaterem jest jak na poziomie mojego czytania ( jestem po Ii tomie) żądza władzy i brak uświadomienia prawdziwej grozy sytuacji.
Jak czytam tę powieść to zaraz przypomina mi się dowcip z Benny Hilla : jak dwóch facetów w obecności pastora kłóci się kto jest właścicielem czapki którą jeden zgubił a drugi znalazł , obydwu pastor przyznał racje, na to oni: nie możemy mieć obydwaj racji...a na to pastor: macie rację
Podobna sytuacja jest tutaj z władzą jak czytam o poszczególnych bohaterach to widzę jak każdy z nich ma rację ( na swój sposób)
Zwabiony hypem przeczytalem ksiazke i obejrzalem serial, ale i tu i tu szalu nie ma. Ciezko mi zrozumiec legende jaka obrosla ksiazkowa Piesn Lodu i Ognia. Owszem, ksiazka mi sie podobala, nawet bardzo, ale uwazam, ze Gra o Tron to czytadlo. Pieknie napisane, posiadajace zawila fabule i ciekawe postacie ale nadal czytadlo.
Niestety, muszę się zgodzić.
Co do wieku bohaterów, było wyjaśniane że postarzono ich na potrzeby serialu (Martin niedawno podsumował, że teraz sam by to uczynił). Zresztą pewnie ciężko by im było pokazać w serialu khala Drogo spółkującego z 13-letnią Daenerys 🙂
Poziom Diuny to to nie jest ale spokojnie mieści się w mojej TOP 5. A po "Dance with Dragons" mam ochotę zabić Martina.
Zwabiony hypem przeczytalem ksiazke i obejrzalem serial, ale i tu i tu szalu nie ma. Ciezko mi zrozumiec legende jaka obrosla ksiazkowa Piesn Lodu i Ognia. Owszem, ksiazka mi sie podobala, nawet bardzo, ale uwazam, ze Gra o Tron to czytadlo. Pieknie napisane, posiadajace zawila fabule i ciekawe postacie ale nadal czytadlo.
Wow książki fantasy są czytadłami, gratuluje odkrycia.
Serial natomiast, z racji tego, ze Gre... uwazam za slaby material na produkcje fabularna, jest przecietny.
Tu się zgodzę. Struktura powieści, tj. przedstawienie zdarzeń z punktu widzenia różnych osób, utrudnia znacznie fabularyzację "Gry o tron". Po pierwsze wielu rzeczy nie da się pokazać na ekranie np. myśli i przeczuć bohaterów. Po drugie brak głównego bohatera, za którym podążałaby fabuła. Ludzie, którzy nie znali książki nabrali się i myśleli, ze jest nim Ned Stark. Oglądanie serialu z duża ilością bohaterów jest po prostu niewygodne vide "Heroes"
Strasznie przeszkadzala mi tez kameralnosc serialu. GoT nie ma takiego rozmachu jak na przyklad Wladca Pierscieni, ale mimo wszystko bywaja tam miejsca/zdarzenia, ktorych nieobecnosc w serialu jest ewidentym brakiem. Dla przykladu: khalasar Drogo mial 40 tysiecy wojownikow; pewnie drugie tyle kobiet i niewolnikow tymczasem w serialu pokazana jest garstka jezdzcow. To samo tyczy sie orszaku krolewskiego, ktory mial zajmowac caly trakt. Ogolnie niski budzet widac praktycznie caly czas; King's Landing, turniej, krolewskie polowanie, ze nie wspomne o bitwach, ktorych nie bylo - to wszystko bylo strasznie biedne. Wlasciwie tylko Mur i moze Orle Gniazdo wygladaly tak jak powinny. Przez wiekszosc serialu mialem wrazenie, ze ogladam troche bardziej rozdmuchany teatr telewizji niz pelnoprawna produkcje fabularna. Skroty fabularne czy zmiany jakie dokonano w prezentacji postaci na potrzeby 'udramatyzowania' serialu rozumiem, ale wydawaly mi sie one troche sztuczne i na sile.
Seriale nie mają takiego budżetu jak filmy, gratuluje kolejnego wielkiego odkrycia. "Gra o tron" i tak ma jeden z największych budżetów w historii TV, 60 milionów dolarów za 1szy sezon. Tylko "Rzym" może się pochwalić podobnym wynikiem, a wszyscy wiemy jak skończył "Rzym". Ten serial jednak powinnien wytrzymać minimum 7 sezonów (a może i więcej).
Bitwy zostały wykastrowane, przykre, ja też żałuje, ale żeby je stworzyć potrzebne by było nie 60, a 300 milionów dolarów. Tyle kosztowała Trylogia Władcy Pierścieni, a ilość materiału podobna (3 większe bitwy, kilkanaście potyczek między mniejszymi grupami, czas ekranowy też podobny (koło 9 godzin). Dlatego Twoja krytyka wydaje mi co najmniej śmieszna.
Mimo braków twórcom należy się jednak pochwała, za prawdziwe plenery oraz nienachalne i wiarygodne efekty komputerowe.
"Gra o Tron" w wersji oldskulowego RPG 😀 (Uwaga, spojlery...)
Temat GoT a historia wciąż żywy:
https://www.newsweek.pl/wiedza/historia/prof-maria-koczerska-sredniowiecze-to-nie-mrok-i-krew-rozmowa/cl618lh
ps. A tu siostrzany temat o martinowej sadze i jej ekranizacji z ST.pl:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=5&topic=3188
Przejrzałam sobie raz jeszcze tamten temat na forum. No cóż, zaczęło się od zachwytów, skończyło wiadomo jak...
Sezon ósmy był dla mnie "meh". Nie napalałam się za bardzo, bo już wcześniej zaczął się serial psuć, ale jednak czuło się tę nutkę rozczarowania...
A teraz powoli wszyscy się podniecają nowym "House of the Dragon", który pokaże nam historię Targaryenów. Ja tam nie bardzo czekam, ale pewnie obejrzę. Książki czytałam taką masę lat temu, że już prawie nic nie pamiętam, o rodach i historii Westeros w ogóle niewiele mogę powiedzieć.
A'propos książek. Mamy już 2021 rok, a Wichrów Zimy nadal nie widać. Kto obstawia, że Martin nigdy tego nie napisze? Bo ja jestem prawie pewna. Swoją drogą zastanawiam się, co on właściwie robi na co dzień, że od tylu lat nie może zasiąść przed kompem i czegoś napisać?
