Cóż, serial oglądam z obowiązku bardziej niż dla przyjemności. Ot fantasy, nowe fantasy, z przyszłym Conanem to pasuje obejrzeć. Na większości odcinków może nie zasypiam, ale się nie zachwycam żadna miarą. Było kilka fajnych scen w tym serialu ("koronowanie" choćby), trochę fajnych postaci (Grubas ze ścianki działowej, Drogo, nauczyciel szermierki, teraz ta nowa nałożnica Lanistera czy jak mu tam, oraz ten jego giermek, czy kto tam).Natomiast jest jedna rzecz za którą muszę ten serial pochwalić, jedna, która na chwile obecną zabłysła na tle wszystkich innych seriali fantasy. Podczas pojedynku między kozako-tatarem a przydupasem Khaleesi (cjsjp) w końcu pokazali, że zbroja to nie jedynie ubranie w klimacie. To największy plus całego serialu do chwili obecnej.