Energia

Wyświetlanie 15 wpisów - od 361 do 375 (z 448 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Dalek
    Uczestnik
    #113424

    ... o poszlace jako o dowodzie można mówić tylko stosując skrót myślowy ponieważ za poszlakę uważa się fakt dowodowy (uboczny)...

    W sprawie poszlakowej zasada swobodnej oceny dowodów (art. 7 k.p.k.) ma podwójne zastosowanie. Po pierwsze, dotyczy ona oceny przeprowadzonych dowodów (środków dowodowych) i ustalenia na ich podstawie faktów stanowiących poszlaki. Nadto dotyczy ona również dalszego etapu, to jest stwierdzenia, czy ustalone już fakty (poszlaki) dają podstawę do poczynienia dalszych ustaleń co do faktu głównego, tj. popełnienia przez oskarżonego zarzucanego mu czynu przestępnego. W procesie poszlakowym ustalenie faktu głównego (winy oskarżonego) jest możliwe wtedy, gdy całokształt materiału dowodowego pozwala na stwierdzenie, że inna interpretacja przyjętych faktów ubocznych - poszlak (poza ustaleniem faktu głównego) nie jest możliwa. Poszlaki należy uznać za niewystarczające do ustalenia faktu głównego, gdy nie wyłączają one wszelkich rozsądnych wątpliwości w tym względzie, czyli inaczej - gdy możliwa jest także inna, od zarzucanej oskarżonemu, wersja wydarzeń

    O dowodzie z poszlak jako pełnowartościowym dowodzie winy oskarżonego można mówić dopiero wówczas, gdy zespół (łańcuch) poszlak rozumianych jako udowodnione fakty uboczne prowadzi pośrednio do stwierdzenia jednej tylko wersji zdarzenia (fakt główny), z której wynika, że oskarżony dopuścił się zarzucanego mu czynu.

    Aha, czyli powyżej wszytko jest źle :).

    Udowodnienie i wykazanie czegoś to - podobnie - to samo.

    Bo miało być to samo, powtórzenie i rozbudowanie, taka figura retoryczna, ale chyba nie zauważyłeś. (Boje się użyć słowa amplifikacja, bo mi zarzucisz, że go nie rozumiem).

    Barusz
    Uczestnik
    #113427

    W obu cytowanych orzeczeniach jest właśnie tak jak pisałem. Poszlaka to dowód. Szczególny rodzaj dowodu (jak jamnik jest szczególnym rodzajem psa, mieszkaniec Warszawy jest szczególnym rodzajem mieszkańca Polski itd.), wyróżniajacy się tym, że jest słaby, mający niewielkie znaczenie. Zostaje fragment z monografii, z którego jednak z jakiegoś powodu zacytowałeś nawet niecałe zdanie, więc naprawdę trudno mi się odnieść.Jeżeli ktoś pisze: "Prosiłem raczej o to by coś udowodnił, wykazał ostatecznie." to w interpretacji w miarę racjonalnego człowieka to nie jest powtórzenie, rozbudowanie. "Znajdź mi jakiegoś inżyniera, ostatecznie technika". "Zatrzymamy się w pięciogwiazdkowym hotelu, ostatecznie w czterogwiazdkowym". "To ma być zrobione na wtorek, ostatecznie na środę". "Obejrzę Odyseję Kosmiczną, ostatecznie Terminatora". Prawdę mówiąc już serio nie wiem, kim trzeba być, by rozumieć taka konstrukcję jako "powtórzenie, rozbudowanie".

    Dalek
    Uczestnik
    #113429

    W obu orzeczeniach wyraźnie się wskazuje poszlakę jako ustalony fakty uboczny, czyli efekt przeprowadzenia dowodu. Poszlaka jest zatem przedmiotem dowodu poszlakowego.

    Tu masz resztę cytatu. Nie chciało mi się ręcznie przyklepywać, ale żeby uniknąć oskarżenia o manipulację daje w miarę cały:

    Jest to komentarz do zacytowanego wyroku SN z 24 kwietnia 1975 r., II KR 364/74, OSNKW 1975, nr 8, poz. 111)."

    To trafne wyjaśnienie terminu "proces poszlakowy" wypada uzupełnić paroma uwagami. Po pierwsze, wyjaśnienia współoskarżonych mogą, ale nie muszą być dowodami bezpośrednimi, w zależności od tego, jakie fakty (główny czy tylko uboczne) można za ich pomocą ustalić. Po drugie, o poszlace jako o dowodzie można mówić tylko stosując skrót myślowy ponieważ za poszlakę uważa się fakt dowodowy (uboczny), a chcąc mówić o dowodzie, lepiej używać terminu "dowód poszlakowy". Po trzecie, określenie "dowód niepełny" jest nieznane teorii dowodów, a wnioskowanie o winie zależy od rodzaju faktu ustalonego za pomocą danego dowodu, przy czym może tu chodzić o fakt główny albo uboczny. Od podobnych nieprecyzyjności wolne są następujące wypowiedzi SN:[...]

    Jak widać poszlaka jako dowód to dla autora tylko skrót myślowy. Mi jednak używanie tych terminów zamiennie nie przeszkadza.

    Anyway, jeśli się zgadzasz z powyższym to czemu Ci nie pasuje (szczególnie w kontekście wyroku V KKN 283/01) to, że sama tak poszlaka nie świadczy o tym, że dochodzi do blokowania alternatywnych źródeł energii i potrzeba zebrać kilka poszlak, żeby przeprowadzić dowód poszlakowy w tym zakresie?

    Jeżeli ktoś pisze: "Prosiłem raczej o to by coś udowodnił, wykazał ostatecznie." to w interpretacji w miarę racjonalnego człowieka to nie jest powtórzenie, rozbudowanie.

    ostatecznie

    przysłówek

    (1.1) całkowicie, zupełnie, w sposób ostateczny lub do końca

    (1.2) wreszcie, w końcu

    (1.3) w ostatecznym razie

    wykazał całkowicie, wykazał zupełnie, wykazał w sposób ostateczny, wykazał do końca.

    Jak widać racjonalny człowiek jest w stanie ocenić wedle mojej intencji. Specjalne moce nie są potrzebne...

    Barusz
    Uczestnik
    #113430

    W tym sensie każdy dowód jest wynikiem dowodu. Każde dowiedzenie jakiegoś faktu (fakt, że coś jest dowiedzione) jest wynikiem przeprowadzenia dowodu (czynności myślowej). To nie jest jakieś specjalnie dziwne, wbrew pozorom, choć dla laika tak pewnie brzmi. Zupełnie analogicznie jest np. z wykładnią. Wykładnia (to, że przyjmujemy jakąś interpretację czegoś) jest wynikiem wykładni (procesu myślowego). Już na takim bardzo wysokim poziomie bardzo-mądrych-słów-aż-się-żygać-chce w tym momencie mówi się o wykładni w sensie pragmatycznym i apragmatycznym. Ok., ale jak to się ma do kwestii poszlak jako czegoś innego niż dowody, skoro pokazuje właśnie, że poszlaki są szczególnego rodzaju dowodami?????????????Co do zacytowanego fragmentu, to przecież już w drugim zdaniu masz tam przywołaną kategorię "dowodu bezpośredniego". Więc chyba nietrudno z tego wyciągnąć wniosek, że jakieś inne dowody (niespodzianka: pośrednie) też istnieją. Więc co, z tego, że istnieją ma wynikać, że nie istnieją?To, że sama poszlaka o czymś w wystarczającym stopniu nie świadczy nie znaczy, że nie jest dowodem. Słaby dowód nie świadczy o czymś w wystarczającym stopniu. Dowód poszlakowy nie świadczy o czymś w wystarczającym stopniu. Ale dalej jest dowodem. Swoją drogą, naprawdę, gdyby mi ktoś rano powiedział, że będę musiał komukolwiek takie rzeczy tłumaczyć, to bym nie uwierzył.Twoja obecna interpretacja "ostatecznie" z własnego posta wreszcie już całkiem nie trzyma się kupy, skoro w poprzednim zdaniu napisałeś "Poza ty nie prosiłbym raczej Galactici o dowód w znaczeniu proceswym, czyż nie?", a, jak widać, jesteś zwolennikiem zasady, że dowód procesowy=dowód niepodważalny, w każdym razie bardzo mocny. Obłędnej, jak starałem się wykazać.Ok., tyle ode mnie, dalej nie będę tego wątku kontynuował, bo to moim zdaniem bez sensu.

    Dalek
    Uczestnik
    #113431

    W tym sensie każdy dowód jest wynikiem dowodu. Każde dowiedzenie jakiegoś faktu (fakt, że coś jest dowiedzione) jest wynikiem przeprowadzenia dowodu (czynności myślowej).

    No jasne, że tak. Zresztą weź byle, którą książkę do KPK i pojęcie dowodu będzie używane w różnym znaczeniu, jako źródło dowodowy, środek dowodowy, fakt dowodowy, czynność procesowa, wynik procesu myślowego itd.

    Skoro to widzisz, to czemu nie pozwalasz mi używać słowa poszlaka, w końcu rodzaj dowodu, w znaczeniu fakt dowodowy? A dowód poszlakowy jako efekt czynności myślowej na podstawie wielu poszlak? Tym bardziej, że jak widać jest to w doktrynie i sądownictwie przyjęte.

    , ale jak to się ma do kwestii poszlak jako czegoś innego niż dowody, skoro pokazuje właśnie, że poszlaki są szczególnego rodzaju dowodami?????????????

    W którym miejscu twierdziłem, że poszlaka w rozumieniu prawa procesowego nie jest dowodem? Może w tym zdaniu? "Oczywiście,że w rozumieniu procesowym dowodem jest wszystko to co organ procesowy dopuści jako taki, ale na tylko podstawie takiej informacji żaden zdrowy na umyśle prokurator by nie wszczął postępowania karnego."

    Widzisz problem leży w tym, że my tu nie gadamy o jakimś procesie karnym. I wprowadzanie prawa do normalnej dyskusji, co Ty zrobiłeś, jest co najmniej niepotrzebne. Przypomnę tylko, że w dyskusji chodziło o to czy koncerny blokują powstanie nowych źródeł energii. Wykazywanie czy coś jest dowodem w znaczeniu prawa procesowego, ma się nijak do kwestii czy coś zostało udowodnione wyznaczaniu powszechnym (w tym wypadku przez Galatice, który przedstawił jedynie wiarygodne motywy działania ewentualnych sprawców).

    A nawet jakby był sobie ten proces karny, to przy takim materiale dowodowym nic by nie zostało udowodnione poza faktem ubocznym, a nie głównym (czyli faktem blokowania rozwoju nowych źródeł energii), o czym wcześniej jak widać psiałem.

    Co do zacytowanego fragmentu, to przecież już w drugim zdaniu masz tam przywołaną kategorię "dowodu pośredniego". Więc chyba nietrudno z tego wyciągnąć wniosek, że jakieś inne dowody (niespodzianka: pośrednie) też istnieją. Więc co, z tego, że istnieją ma wynikać, że nie istnieją?

    J.w. nikt nie twierdzi, że dowód pośredni nie istnieje.

    To, że sama poszlaka o czymś w wystarczającym stopniu nie świadczy nie znaczy, że nie jest dowodem. Słaby dowód nie świadczy o czymś w wystarczającym stopniu. Dowód poszlakowy nie świadczy o czymś w wystarczającym stopniu. Ale dalej jest dowodem. Swoją drogą, naprawdę, gdyby mi ktoś rano powiedział, że będę musiał komukolwiek takie rzeczy tłumaczyć, to bym nie uwierzył.

    To się niepotrzebnie męczysz bo nikt nic takiego nie twierdził, że poszlaka nie jest dowodem w znaczeniu procesowym. Jak zwykle walczysz z kukłą. Barusz, ale serio, serio 😉 tego nie widzisz? Kiedyś po prostu myślałem, że trollujesz.

    Anyway, nie przyznam za to, że takim stwierdzeniem można udowodnić (podczas normalnej dyskusji), że nowe technologie energetyczne są blokowane. I o to mi chodziło kiedy pisałem "ale to nie jest dowód, tylko motywacja". Jeśli mówimy tylko o ewentualnych motywacjach potencjalnych sprawców, to jest dyskusja na poziomie "jeden pan drugiemu panu". Moglibyśmy sobie wszyscy przytaknąć i zatwierdzić koniec dyskusji zdaniem "Panie, bo to wszyscy złodzieje i oszuści".

    Twoja obecna interpretacja "ostatecznie" z własnego posta wreszcie już całkiem nie trzyma się kupy, skoro w poprzednim zdaniu napisałeś "Poza ty nie prosiłbym raczej Galactici o dowód w znaczeniu proceswym, czyż nie?", a, jak widać, jesteś zwolennikiem zasady, że dowód procesowy=dowód niepodważalny, w każdym razie bardzo mocny. Obłędnej, jak starałem się wykazać.

    No nie widać właśnie, żebym był zwolennikiem takiej teorii.

    Poza tym masz jakieś zakłócenie temporalne, bo jak opisałem "ale to nie jest dowód, tylko motywacja", to jeszcze nikt na temat dowodu w rozumieniu procesowym nie dyskutował. To zacząłeś dopiero Ty w następnym poście :).

    Ok., tyle ode mnie, dalej nie będę tego wątku kontynuował, bo to moim zdaniem bez sensu.

    No chyba tak, bo sam sobie wymyślasz argumenty, których druga strona nie wypowiada.

    Galactica
    Uczestnik
    #113443

    To nie jest tak, że lobby na siłę ogranicza rozwój innych źródeł. Mam to przećwiczone w dyskusjach z "ekologami" którzy twierdzą, że lobby atomowe ogranicza rozwój OZE.

    Nie bez przyczyny użyłem słowa spowalnia. Prawie po mojej myśli opisał to LIBERTO:

    np na winę koncernów paliwowych moze wskazywać blokowanie rozwijania napędów alternatywnych przez patentowanie i wykupywanie patentów już istniejących

    Dlaczego prawie? Nie ma potrzeby blokować takowego rozwoju. Lepszym rozwiązaniem jest jego przejęcie i spowolnienie tak, aby był gotowy na czas (nieopłacalność wydobycia ropy, za mały jej zapas, brak nowych złóż, przyczyna polityczna). Taka taktyka pozwala na ciągłość zysków bez niszczenia marki danej firmy, infrastruktury, a także jeżeli postawiliśmy na właściwego konia przewagę nad konkurencją, itd, itp..

    Pewne rzeczy są ekonomicznie tańsze od innych i trudno to zmienić. Jak już pisałem, póki mamy względnie tanią ropę - nie będzie gwałtownego rozwoju innych napędów. A i pewnych rzeczy się nie przeskoczy. Choćby przy obecnej technologii produkcji akumulatorów, ich pojemności i ilości litu na świecie.

    Tyle, że te x Dolanów za baryłkę czły czas jest tańsze ;>

    "Tania ropa" to pojęcie względne. Do pewnego cenowego momentu jest tania dla wszystkich. Jednak bez zdecydowanej alternatywy każdy jest na nią skazany. Niby jak wytłumaczyć obywatelom, że koniec z wygodą samochodów i całą resztą udogodnień? Owszem pewnych rzeczy nie przeskoczysz chyba, że ktoś przetrze szlask.

    Jakieś dowody?

    Chcą zarobić na ropie jak najwięcej się da, a ewentualne tańsze źródlo skutecznie im to utrudni. Czy zależaloby Ci na tym, aby ktoś robil alternatywę dla twojego produktu szybciej kiedy Ty masz monopol i twój produkt aktualnie nie ma realnej i tańszej alternatywy ❓

    Ale to nie jest dowód, tylko motywacja.

    A czy poznanie motywu nie ułatwia odnalezienia dowodów?

    ale mamy już motyw i można szukać głębiej.

    Pitmistrz
    Uczestnik
    #114302

    Ja powiem tylko Peak oil i dam ten link.

    http://ziemianarozdrozu.pl/encyklopedia/ka...-swiat-bez-ropy

    Myślę że jesteśmy blisko lub nawet bliżej.

    Match
    Uczestnik
    #114312

    Ja powiem tylko gaz łupkowy i ropa łupkowa oraz nie dam linka.Pewnie, że kiedyś się skończy, ale o ile pamiętam w podstawówce uczono mnie, że to będą okolice 2010 (schodzi do samochodu).Póki co odkrywane są złoża alternatywne, a także ze względu na wzrost cen opłacalna staje się eksploatacja głębszych pokładów.Ale fakt faktem, że kiedyś się skończy.

    Romek 63
    Uczestnik
    #114313

    A ja dodam - także energia jądrowa i słoneczna, a w przyszłości synteza jądrowa 🙄

    I też nie dam linka 😉

    "Tania ropa" to pojęcie względne. Do pewnego cenowego momentu jest tania dla wszystkich. Jednak bez zdecydowanej alternatywy każdy jest na nią skazany. Niby jak wytłumaczyć obywatelom, że koniec z wygodą samochodów i całą resztą udogodnień? Owszem pewnych rzeczy nie przeskoczysz chyba, że ktoś przetrze szlask.

    Nie widzę większych przeszkód by już przesiąść się na samochody elektryczne jeśli zacznie brakować ropy.

    Match
    Uczestnik
    #114314

    Słoneczna to nieprędko, albo w ogóle nigdy. Chyba, że w małoskalowych systemach rozproszonych. Za droga, zbyt emisyjna, nie dająca żadnej pewności zasilania - wymieniać wady można długo przy niemal całkowitym braku zalet.

    Romek 63
    Uczestnik
    #114316

    Właśnie miałem na myśli te małoskalowe systemy rozproszone, a głownie panele słoneczne na dachach budynków. Uważam jednak, że w przyszłości da się skonstruować sprawne i wydajne elektrownie słoneczne dużej mocy. No ale na to jeszcze trzeba trochę poczekać. To na razie tylko takie przewidywania.

    Match
    Uczestnik
    #114320

    Nie wiem co będzie za 1000 lat, ale wiem, że stałej słonecznej, która determinuje maksymalną gęstość mocy takich instalacji, nie da się przeskoczyć.

    Romek 63
    Uczestnik
    #114528

    Wygląda na to że jedno z najbiedniejszych państw świata szybciej wybuduje elektrownię jądrową niż Polska:

    Bangladesz rozpoczyna budowę pierwszej elektrowni nuklearnej

    http://biznes.onet.pl/bangladesz-rozpoczyn...70,1,news-detal

    😐

    Udany eksperyment z fuzją jądrową

    http://tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pogoda...101646,1,0.html

    http://www.bbc.co.uk/news/science-environment-24429621

    http://www.geekweek.pl/aktualnosci/17500/w...-fuzji-jadrowej

    Doprowadzili do fuzji jądrowej, a to, co otrzymali w jej wyniku jest bardzo obiecujące. Amerykanom udało się sprawić, by w czasie eksperymentu z użyciem potężnego lasera zyskać energię, a nie ją tracić.[...]

    Ilość energii, która uwolniła się w trakcie reakcji z końca września, przekroczyła ilość energii, jaka została pochłonięta przez paliwo. To pierwszy raz, kiedy udało się osiągnąć taki wynik w jakimkolwiek laboratorium, w którym przeprowadza się reakcję syntezy. [...]

    Dołączona grafika

    Match
    Uczestnik
    #114575

    Zyskać jak zyskać, jak zwykle mocno nieprecyzyjnie. Wydzieliło się więcej, niż pochłonęło paliwo - to tak. Z tym, że trzeba odjąć energię zasilająca laser i przez to bilans mamy w dalszym ciągu ujemny. Potem jest jeszcze jeden problem, ale to na później: nie mamy sposobu na odebranie tej energii (de facto ciepła) inaczej niż przez obieg Rankine'a albo Joule'a, przez co dramatycznie spada konwersja energii i nawet przy dodatnim bilansie uzyskanej energii do zużytej na zasilanie wciąż może być nieopłacalnie.Ale niewątpliwie jest to postęp.

    Romek 63
    Uczestnik
    #114662

    Energia słoneczna po zachodzie słońca

    http://kopalniawiedzy.pl/Solana-energia-sl...a-Arizona,19017

    No to mamy pewien postęp w tego typu konstrukcjach

    Prosty sposób na odpady nuklearne

    http://www.geekweek.pl/aktualnosci/17719/p...dpady-nuklearne

    Rozszczepianie wody z pomocą światła

    http://www.geekweek.pl/aktualnosci/17818/r...-pomoca-swiatla

    Energetyczne potrzeby Ziemi zaspokoi energia słoneczna z Księżyca

    http://nt.interia.pl/raport-kosmos/ziemia/...ampaign=firefox

    http://www.rp.pl/artykul/9129,1070677-Prad...-Ziemi.html?p=1

    Dołączona grafika

    Rząd Japonii: Energia atomowa ważnym elementem polityki energetycznej

    http://biznes.onet.pl/rzad-japonii-energia...76,1,news-detal

Wyświetlanie 15 wpisów - od 361 do 375 (z 448 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram