Forum › Rozmowy (nie)kontrolowane › Nauka › Energia
Wszystko spoko, ale skoro nie emituje promieniowania to nie istnieje 😛
Znalazłem dobry artykuł o katastrofie w Czarniobylu. Można się dowiedzieć co tak na prawdę było przyczyną katastrofy i na ile bezpieczny był reaktor. Jak się okazuje większość informacji na ten temat krążących w mediach niewiele ma wspólnego z prawdą.
http://gadzetomania.pl/2013/04/26/nie-wied...-1986-czarnobyl

Nowoczesne elektrownie atomowe, czyli przyczynek do walki z ciemnotą
http://gadzetomania.pl/2013/04/29/nowoczes...alki-z-ciemnota
Polska dyskusja o energii atomowej niezmiennie rozbija się o mur zbudowany z cegieł złej woli oraz ignorancji. Najgłośniej protestujący wiedzą o elektrowniach atomowych tyle, że są to elektrownie i że są atomowe. Opinię tych osób kształtuje wspomnienie o Czarnobylu. Konstatacja jest banalna: tam wybuchło, to i tu wybuchnie.
Osobiście myślę że energetyka jądrowa będzie przyszłością, tylko należy mądrze z niej korzystać bo 80 % elektrowni w stanach było budowanych na 20 lat ale nikt przez pazerność ich nie burzy, tylko czekać na tragedię, energetyka wiatrowa jest mniej wydajna ale myślę że o wiele bezpieczniejsza
To nie jest pazerność, lecz zimna i dokładna kalkulacja, pazerność zakłada, że eksploatujemy obiekt nie zważając na niebezpieczeństwa. Licencje na przedłużenie eksploatacji są wydawane po naprawdę drobiazgowych badaniach ich stanu.Wykorzystanie energii wiatru na taką skalę, na jaką się to planuje to energetyczne samobójstwo - nie da się, system elektroenergetyczny musi działać stabilnie, czego wiatr nie jest w stanie zapewnić.
Prezes ISE: koszty poszukiwania gazu łupkowego wielokrotnie przewyższą koszt budowy elektrowni jądrowej
http://biznes.onet.pl/prezes-ise-koszty-po...22,1,news-detal
Chyba warto to wziąć pod uwagę 🙄
Po pierwsze, jak zaznaczono nieśmiało w tekście, cały czas tak naprawdę nie wiemy ile tego gazu mamy.Po drugie, zarówno na EJ, jak i na łupki nie pójdą pieniądze z budżetu, a więc z podatków.Po trzecie, patrzenie wyłącznie przez pryzmat kosztów wejścia na bezpieczeństwo energetyczne kraju to nie jest najszczęśliwsze podejście, energia ma mieć możliwie niską cenę i jej dostawy mają być zapewnione z różnych źródeł w możliwie bezpieczny sposób.Po czwarte, mimo potężnych nakładów, w USA to się opłaciło - niedługo mają szansę (jeśli już nie są, przepraszam - nie sprawdziłem) największym producentem i eksporterem LPGPo piąte wreszcie i ostatnie: EJ i gaz łupkowy, wbrew temu co mówią niektórzy prezesi nie stanowią dla siebie konkurencji, gaz idzie przede wszystkim do celów chemicznych i "kuchenek gazowych", energetyka zużywa w tej chwili zaledwie ok. 10% z całkowitej ilości. Nawet jeśli przyjmiemy, że zbudujemy na nim część systemu elektroenergetycznego (co się zapewne stanie), to będzie służył nie jako podstawa zapewniana przez węgiel, lub może kiedyś EJ, lecz jako źródła bilansujące, których niedługo zacznie brakować z powodu rozwoju OZE.
Nowa wydajna metodę pozyskiwania energii z wiatru.
http://kopalniawiedzy.pl/Invelox-wiatr-ene...-wiatrowa,18065

[...] Technologia Invelox jest podobno nawet 6-krotnie bardziej wydajna niż tradycyjne turbiny.[...]
Jak zapewnia SheerWind koszty nowego systemu to 750 USD na każdy zainstalowany kilowat, są zatem niższe niż tradycyjnych turbin. [...]
http://www.geekweek.pl/aktualnosci/16324/i...urbina-wiatrowa
[...]Według twórców INVELOX może działać nawet przy wietrze osiągającym prędkość zaledwie 3 km/h. Koszt instalacji powinien wynosić około 750 dolarów na kilowat, natomiast gdy już wszystko będzie działało koszt energii wyniesie 1 cent na kilowatogodzinę. Do tego generuje on mniej hałasu niż tradycyjne rozwiązania.
INVELOX ma być pierwszą turbiną wiatrową, której użycie będzie opłacalne bez rządowych dopłat, a do tego jej wpływ na środowisko naturalne ma być minimalny.[...]
Jeśli to prawda to może zacząć robić się ciekawie w nowych źródłach energii.
Idea znana od dawna i tak naprawdę nic nie zmienia, fakt można dać mniejszą turbinę, ale zamiast tego trzeba postawić ogromny dyfuzor.Dlaczego miałoby robić się ciekawie przez coś takiego? Praw fizyki nie zmienisz i po wstawieniu zwężki nie wzrośnie dyspozycyjnośćI co to jest "wydajność turbiny"? Sprawność, tak jest, ale nie wzrośnie od zwiększenia przepływu. Moc jednostkowa rośnie, ale dalej jest śmiesznie mała.Kolejna reklama produktu potraktowana jako rewolucyjne odkrycie.
Match ma rację - żadna nowość a i sens wymieniania olbrzymiego wiatraka bez tego czegoś (dyfuzor to to raczej nie jest 😉 ) na mały wiatra z dużym czymś jest niewielka. Poza tym klasyczne wiatraki też mogą pozyskiwać energię przy małych prędkościach wiatru. Kwestia opłacalności budowy takowych.
szkoda że takowych wiatraków jest tak mało u nas, a z tego co pamiętam z planowania przestrzennego nasze głupie prawo jest tak skonstruowane że mamy bardzo mało przewidzianych terenów na pola wiatraków..
Dlaczego szkoda? Ja się cieszę. Mam wymienić wady, które znacząco przeważają nad bardzo nielicznymi (ba, być może żadnymi) zaletami dla warunków wietrzności w Polsce? 😀
możesz wymienić 🙂 dla mnie wady to pozyskiwania energii ze spalania węgla. energii która pozyskiwana powinna być z źródeł odnawialnych
Oczywiście masz rację, ale (jak wiadomo część zdania przed ale należy zapomnieć) tak się zwyczajnie nie da.Rozumiem, że chodzi nam o produkcję elektryczności.Z tego powodu o słońcu możemy zapomnieć już na wstępie. Z punktu widzenia ekonomicznego mamy za niską stałą słoneczną i za mało dni słonecznych - nadaje się jedynie pomocniczo do okresowego podgrzewania ciepłej wody użytkowej. Do tego duże koszty fotowoltaiki i nierozwiązany problem utylizacji.Wiatr, wieje ale narosło wokół niego wiele mitów.Po pierwsze nie jest to darmowa energia (żadna nie jest), trzeba postawić wysoki słup, turbinę, generator, przekładnię i masę innych.Nie mówi się też o tym, że to najbardziej materiałochłonne źródło elektryczności, brak też pomysłów na utylizację zużytych elementów (a cykl życia takiego wiatraka to c.a. 20). Dalej - w Polsce (bo o Polsce mówimy) mamy takie, a nie inne warunki wietrzności - na Pomorzu 25%, w skali całego kraju 19% - to znaczy, że przez pozostałe 75-80% czasu w roku musimy używać czegoś innego, jak już wcześniej napisałem - słońce odpada, biogaz też z racji skali - zostają paliwa kopalne lub atom, który mam nadzieję w końcu w polsce powstanie.Ba, są kolejne wady, wiatr wieje nieregularnie i nieprzewidywalnie, co znaczy że aby skompensować wahania mocy w systemie (żeby nie zlaiczyć blackoutu popyt musi równoważyć podaż) musimy skakać parametrami tego co mamy, a więc węgla, co powoduje wzorst emisji CO2. Z powodu owego skakania nie da się zbudować całego systemu na wietrze, powiem więcej - nikt nawet nie próbuje. Za zieloną rewolucją w Niemczech obok imponującego wzrostu mocy zainstalowanej w wietrze idą też imponujące nakłady na nowe bloki węglowe nad- i superkrytyczne.Biogaz - kwestia skali, można tym zasilić jakiś izolowany system, lub sprzedawać choćby jako paliwo do samochodów, ale mimo potężnych nakładów to się zwyczajnie nie opłaca (patrz upadek programu Biogazownia w każdej gminie), wymaga zbyt dużej ilości odpadów na jednostkę energii.Woda, to co już można było zagospodarować, zagospodarowaliśmy. Pozostają małe elektrownie wodne, które mogą pokryć jednak zaledwie mały procent zapotrzebowania.Także, głupio to mówić, ale OZE może pokryć zaledwie część zapotrzebowania, wymaga silnej podstawy w węglu lub atomie a w dodatku z powodu dużej dynamiki zmian produkcji energii, sporej ilości el. szczytowo pompowych (nie ma gdzie budować!) lub gazu.EDIT:byłbym zapomniał o gęstości mocy, kiedyś to zgrubnie liczyłem - gdyby całe nasze wybrzeże usiać wiatrakami to moc zainstalowana (czyli 25% nominalnej w tym wypadku) odpowiada jednej, porządnej EJ.
