Forum › Rozmowy (nie)kontrolowane › Polityka › Ekologia
Akurat lasy w naszej szerokości mają znikome znaczenie dla gospodarki tlenowej świata
Hmmm, więc na Zachodzie nie maja problemów z tlenem jak wycieli swe lasy. Oczywiście, że lasy tropikalne wytwarzaja wicej tlenu, a zwykłe drzwo przerabia kilka ton CO2 w roku (nie wiem dokładnie ile).
W kwestii formalnej. 95% tlenu wytwarzają glony oceaniczne. Na marginesie powiem, że rośliny w nocy produkują dwutlenek węgla. Co robią te glony tego nie wiem, ale pewnie nie produkują, skoro używają co2 do produkcji pancerzyków z aragonitu.
Wycięcie żadnych lasów nie spowoduje zachwiania cyklu węglowego. Gdyby tak było Irlandia i Wielka Brytania byłyby pustyniami pozbawionymi jakiegokolwiek życia. To w kwestii wpływu lasów tylko na cykl węglowy
edycja ortografii
Nareszcie jakas porządna opinia.Mówisz rację klapaucjiusz, ale nie chodziło mi w poście o gospodarke węglową. Tutaj, żeby zmniejszyć ilość tlenu w atmosferze człowiek musiałby się super postarać - wspalenie wszystkich paliw kopalnych i wycięcie lasów zbyt dużo mnie zmniejszy jego ilości. Bo przecież same zboża zabierają wiele CO2, a już nie liczę oceanów, które same, bez roślin, mają ogromne możliwości akumulacji CO2 i uwalniania tlenu.W miastach zachodu Europy często występuje smog i tworzenie terenów zielonych w ich obrębie znacznie zmniejszyłoby zagrożenie tym problemem. A pustyni i tak nie będzie bo jak gdzieś jest mniej tlenu i tak to wiatry wyrównają.
Tak wpadłem między drzwi a framugę, więc przepraszam jak czegoś nie doczytałem, ale zawsze jak słyszę, że lasy wytwarzają tyle tlenu do atmosfery, to dostaję białej gorączki. Co do cyklu węglowego w atmosferze, to zaznaczam za każdym razem, że ilość dwutlenku węgla w atmosferze jest korzystna, gdyż zwiększa się ilość glonów, które mają więcej co2 do budowy pancerzyków. Zwiększa się ilość ryb itd. Ziemia jako układ zamknięty, przy powolnych zmianach, da sobie radę. Tu dygresja, najwięcej gazów cieplarnianych od początku istnienia człowieka, według oczywiście różnych szacunków wyemitowały... zwierzęta hodowlane.No i po trzecie wreszcie straszenie ludzi zmianami klimatycznymi. Ja nie przeczę, że one są, ale NIKT nie jest w stanie stwierdzić, czy zmiany te są naturalne czy spowodowane działalnością człowieka. Należy więc odebrać głos tym pseudo fachowcom, oddać głos meteorologom czy geologom, ale tym zrównoważonym, a nie oszołomom głoszącym katastrofę. Jedna tylko uwaga. Katastrofizm jest medialny. Meteoryt uderzający w Ziemie na granicy kreda/trzeciorzęd sprzeda się rewelacyjnie.
Gdyby astronomowie nie wymyślili meteorytu uderzającego w ziemię wiele ich projektów nie byłoby sfinansowanych (przez budżet usa). Dzięki temu obserwacja nieba znowu ma jakiś sens dla podatników (wcześniej wymyślili że będą szukać kosmitów SETI).Podobna sytuacja istnieje w innych profesjach. Są wymyślane sztuczne zagrożenia po to żeby ktoś mógł się utrzymać, i mieć środki na kontynuowanie swojich badań często pożytecznych ale z innej strony.Poważnie, w życiu nie słyszałem, że 95% tlenu produkują glony oceaniczne. Czemu nie uczą o tym w szkołach??
Wielu rzeczy nie uczą w szkołach, ale skąd ja mam wiedzieć dlaczego. Przykro mi, nie wiem
Uczą. Nawet samemu mi się to zdarzyło. Po prostu w naszych podręcznikach generalnie nie mówi się wcale o ekologii i rzeczach które nas dotyczą. Wolą wpychać do programu genetykę, hormony, rodzaje piór u ptactwa, a pozostałe rzeczy wypycha się na skraj programu.
Meteorytu nikt nie wymyślił tak w ogóle. Rzeczywiście uderzył - sprawdź jeziora na terenie Kanady powstałe w kraterach po uderzeniu meteorytów i całą historię z olbrzymim kraterem pod Ameryką Środkową.
Klapaucjuszu: widzę że bliska Tobie teoria Ziemi jako żywego, samoregulującego się mechanizmu...
Ja nie wiem czy uderzył czy tez nie. Nigdy nie miałem okazji obejrzeć na własne oczy granicy kreda/ trzeciorzęd. Nie znam prawdziwych wyników badań, a o tym, że wyniki nie pasujące do teorii 'chowa sie do szafy" wiem nie od dziś. Natomiast hipoteza Alvareza (gościu był fizykiem uczestnikiem projektu Manhatan).w skrócie "Alvarez jest autorem hipotezy, wg której zagładę dinozaurów spowodował upadek na Ziemię dużego ciała kosmicznego; utworzony przez niego zespół odkrył wysoką zawartość irydu w warstwie rozdzielającej sedymenty wapienia u schyłku okresu kredowego, co skłoniło uczonego do wysunięcia 1980 przypuszczenia, że ok. 65 mln lat temu w Ziemię uderzyła planetoida o średnicy ok. 10 km (lub nieco mniejsze jądro komety); w następstwie globalnych zmian klimatycznych doszło do masowego wymierania gatunków" To już jest naciągane, brak jakichkolwiek dowodów, a dyskusja odbywa sie na podstawie jednego stanowiska gdzieś w Montanie.Ziemia jest układem izolowanym. A trzecia zasada Newtona obowiązuje. Z termodynamiki by znalazł pewnie odpowiednik.Każda akcja musi wywołać reakcje. Problemem jest tylko czas potrzebny na zniwelowanie zmian, czyli prędkość chyba entropii(jak ktoś jest fizykiem to mnie poprawi).Ponieważ wiem, że każdy układ dąży do maksymalnej entropii, więc niwelowanie zmian będzie jak najszybsze.
Ziemia jest układem izolowanym. A trzecia zasada Newtona obowiązuje. Z termodynamiki by znalazł pewnie odpowiednik.
Każda akcja musi wywołać reakcje. Problemem jest tylko czas potrzebny na zniwelowanie zmian, czyli prędkość chyba entropii(jak ktoś jest fizykiem to mnie poprawi).Ponieważ wiem, że każdy układ dąży do maksymalnej entropii, więc niwelowanie zmian będzie jak najszybsze.
Nie jestem fizykiem, więc nie będę się czepiał entropii (z resztą w informatyce entropia jest czymś innym niż w fizyce), ale błędne założenie jest już w 1-szym zdaniu. Otóż do Ziemi dociera ok. 170 petawatów energii słonecznej (obliczenia na podstawie wikipedii), podobna ilość jest też wypromieniowywana w kosmos.
Czasami spadnie również meteoryt, a 'pyl kosmiczny" opada cały czas. Dodatkowo niewielka dawka promieniowania kosmicznego też sie "przebije". Niestety układ jest dalej izolowany w "sensie ekologicznym", tak jak np Irlandia czy Islandia
Dlaczego ,,Niestety" Klapcjusz i z czym ma związek ta dyskusja o meteorycie. Jeżeli 95% tlenu produkują glony oceaniczne praktycznie cała ekologia legnie w gruzach. Bo co teraz nas powstrzyma przed wycinką kiedy nie ma żadnych obiektywnych przeszkód(poza dbaniem o to żeby nie zabrakło surowca na meble i papier rzecz jasna).
Patrzysz jednowymiarowo, Generał. Lasy to nie tylko producent tlenu, ale też ochrona przed powodziami (gromadzą wodę), miejsce życia dla niezliczonych gatunków (ile z nich utrzyma się w mieście lub na wysypisku śmieci). Dochodzą też wrażenia estetyczne - czasami fajnie jest się przespaceroiwać po czym przyjemnym, ale lasy doskonale się do tego nadają. Innych plusów lasów nie podam , bo nie pamiętam, a w internecie nie chce mi się teraz szukać.
Ziemia jest układem izolowanym. A trzecia zasada Newtona obowiązuje. Z termodynamiki by znalazł pewnie odpowiednik.
Ziemia nie jest układem izolowanym to jest uproszczenia przyjmowane przez fizyków bo tak im wygodnie 😛
Co do termodynamiki to nie za bardzo bo żadna z 5 zasad nie mówi nic ( mam na myśli treść ) o układzie izolowanym jako takim.
Każda akcja musi wywołać reakcje. Problemem jest tylko czas potrzebny na zniwelowanie zmian, czyli prędkość chyba entropii(jak ktoś jest fizykiem to mnie poprawi).Ponieważ wiem, że każdy układ dąży do maksymalnej entropii, więc niwelowanie zmian będzie jak najszybsze.
Nie ma czegoś takiego jak prędkość entropii tylko czas relaksacji tj czas po jakim układ osiągnie stan równowagi.
Dlaczego ,,Niestety" Klapcjusz i z czym ma związek ta dyskusja o meteorycie. Jeżeli 95% tlenu produkują glony oceaniczne praktycznie cała ekologia legnie w gruzach. Bo co teraz nas powstrzyma przed wycinką kiedy nie ma żadnych obiektywnych przeszkód(poza dbaniem o to żeby nie zabrakło surowca na meble i papier rzecz jasna).
Zapomniałeś o innych aspektach roślinności z któych jeden zaznaczył już I.Thorne.
Lasy mają funkcję glebochronną, wodochronną, filtrującą, transpirującą wodę, stanowią niszę ekologiczną dla gatunków zwierząt (bez któych byłoby nam już ciężko) zmieniającą klimat i mikroklimat (dlaczego Irak i Iran to pustynia? Odlesili całą powierzchnię w starożytności pod uprawę i na sprzedaż cennych gatunków drewna).
Rozwodzić się nad tym można długo. Ja bym tak spojrzał na Twoim miejscu na to z boku nie myśląc jednotorowo: las = drewno +tlen bo tek do końca nie jest...
Moim zdaniem istnieje coś takiego jak "prędkość entropii". Ale oczywiście źle sie wyraziłem. chodziło mi o to, że układ wybierze taką drogę ( albo do takiego układu będzie dążył), w którym entropia będzie maksymalnaTak jak w zagadnieniu brahistochrony.Zagadnienie zresztą bardzo interesujące i modelujące problemy związane z erozją rzeczną. Ten problem zostawmy na boku.Jakim więc układem jest Ziemia jeżeli chodzi o obieg Co2 albo H2o. No chyba jednak izolowanym.Nie wolno właśnie myśleć jednotorowo. Produkcja tlenu jest marginalna jeżeli chodzi o lasy. O ich znaczeniu już tu napisano. choć nurtuje mnie problem. Wycięcia lasów Europy Zachodniej( pomijam przesunięcie klimatu atlantyckiego dalej na wschód)
