Forum › Rozmowy (nie)kontrolowane › Nauka › "Budujemy nowe światy"
Ciekawe propozycje. Super byloby gdyby zostaly zrealizowane.[...]
Mam nadzieję że ludzie podejmą budowę miast w kosmosie zanim Ziemi zagrozi jakaś wielka nieodwracalna katastrofa i nie trzeba będzie wybierać kto ma lecieć a kto zostać. Poza tym autor filmu nie przewidział 2 technologii które za kilkadziesiąt lat mogą znacznie ułatwić budowę takiego miasta. Pierwsza technologia to budowanie wielkich konstrukcji w kosmosie z materiałów uzyskanych z planetoid by ograniczyć koszty transportu z Ziemi, druga to zbudowanie windy kosmicznej na orbitę która także wielokrotnie obniży koszty transportu.
Też mam taka nadzieję.Owszem powinny obniżyć koszty budowy. Tylko, że w filmie zapomniano o kosztach 🙂 . Gdy ma się nieprzekraczalny termin lepiej skorzystać ze sprawdzonych rozwiązań i zasobów na miejscu. Eksperymenty zostawmy na spokojniejsze czasy.
Jednakże raczej bardzo wątpię czy ludzie zechcą mieszkać w takich bazach na stałe. Ludzie lubią mieć wokół siebie dużo natury i dużo przestrzeni a takie bazy długo jeszcze tyle przestrzeni co planeta nie zapewnią.
Na początku być może konstrukcje w kształcie plastrów pszczelich sprawdzą się ale jestem całkowicie przekonany że wielkie konstrukcje w kształcie obracających się torusów będą bardziej przypominać naturalne krajobrazy Ziemi i warunki życia.
Cytat: Jednakże raczej bardzo wątpię czy ludzie zechcą mieszkać w takich bazach na stałe. Ludzie lubią mieć wokół siebie dużo natury i dużo przestrzeni a takie bazy długo jeszcze tyle przestrzeni co planeta nie zapewnią.
Analizując moją wizję przypuszczam, że konstrukcja „1 warstwowego plasterka” o średnicy 180 m pozwoliłaby egzystować w komfortowych warunkach 480 osób w kajutach o powierzchni 7m2, 14m2 i 20 m2. Powierzchnia pod uprawy rolne w rozpatrywanej konfiguracji sięga 2,7 ha. Z dostępnych danych wynika że z 1 ha można wyżywić 60 osób – więc „1 warstwowiec” powinien zabezpieczyć wyżywienie dla 160 osób. Cóż, aby to zweryfikować trzeba najpierw zbudować taką konstrukcję.
Podsumowując 1 człowiek miałby do dyspozycji „dużo natury” o powierzchni ok. 168 m2. Dużo to czy mało- nie wiem. Czy przeciętny mieszkaniec miast ziemskich ma do dyspozycji więcej? Pracując w takim habitacie wyposażonym w standard luksusowego wycieczkowca morskiego z pewnością zauważyłby istotną poprawę w jakości życia by poczuć chęć zamieszkania na stałe. Może załogi powinno się kompletować rodzinami z uwagi na czas trwania podróży. Sądzę że chętnych nigdy nie zabraknie.
Cytat: „Na początku być może konstrukcje w kształcie plastrów pszczelich sprawdzą się ale jestem całkowicie przekonany że wielkie konstrukcje w kształcie obracających się torusów będą bardziej przypominać naturalne krajobrazy Ziemi i warunki życia”.
Te „wielkie konstrukcje w kształcie obracających się torusów” wyglądają ładnie, ale są li tylko wizją artystyczną. Chciałbym wiedzieć jakie naprężenia w takiej konstrukcji występują i czy są materiały zdolne je wytrzymać. Bez tych informacji pozostają tylko ładnym obrazkiem. (Naprężenia rozrywające w mojej konstrukcji nie przekraczają wytrzymałości na rozrywanie zwykłej stali węglowej).
Dziękuję za uwagi i proszę o dalsze.
O ile dobrze rozumiem oś obrotu tego plastra ma przechodzić przez jego środek i jest prostopadła do powierzchni plastra.
Nie znam szczegółów Twojego modelu ejl, ale przy zabudowanym całym plastrze i tak jego wnętrze (blisko osi obrotu) jest nieużytkowe ze względu na "pływy" powstające w wyniku tuchu obrotowego. Poza tym znaczna część konstrukcji znajduje się w strefach zmniejszonego i zwiększonego ciążenia zmniejszając komfort życia i pracy.
Te wielkie konstrukcje w kształcie obracających się torusów wyglądają ładnie, ale są li tylko wizją artystyczną.
W przypadku kształtu totoidalnego cała strefa zanajduje się w strefie takiego samego ciążenia co moim zdanie zapewnia dużo llepszy komfort życia i pracy. Nie wiem czy są jakieś konkretne propozycje materiałowe tego rozwiązania, ale głównym ograniczeniem są koszty budowy wewnętrznej części konstrukcji. Ty zakładasz zabudowę całości przez co koszty względem otrzymanej powierzchni nadajacej się do użytku wydają się duże.
O ile dobrze rozumiem oś obrotu tego plastra ma przechodzić przez jego środek i jest prostopadła do powierzchni plastra.
Nie znam szczegółów Twojego modelu ejl, ale przy zabudowanym całym plastrze i tak jego wnętrze (blisko osi obrotu) jest nieużytkowe ze względu na "pływy" powstające w wyniku tuchu obrotowego. Poza tym znaczna część konstrukcji znajduje się w strefach zmniejszonego i zwiększonego ciążenia zmniejszając komfort życia i pracy.
Te wielkie konstrukcje w kształcie obracających się torusów wyglądają ładnie, ale są li tylko wizją artystyczną.
W przypadku kształtu totoidalnego cała strefa zanajduje się w strefie takiego samego ciążenia co moim zdanie zapewnia dużo llepszy komfort życia i pracy. Nie wiem czy są jakieś konkretne propozycje materiałowe tego rozwiązania, ale głównym ograniczeniem są koszty budowy wewnętrznej części konstrukcji. Ty zakładasz zabudowę całości przez co koszty względem otrzymanej powierzchni nadajacej się do użytku wydają się duże.
Oczywiście do stałego przebywania ludzi przeznaczony jest poziom 90 m (promień obrotu). Im bliżej osi obrotu tym przyciąganie będzie mniejsze. Należy te pomieszczenia zagospodarować uwzględniając częstość przebywania tam ludzi do dokonania obsługi czy serwisu. Więc najbliżej osi usytuowałbym automatyczne urządzenia,arrmature, zbiorniki, pompy, magazyny itp. Z drugiej strony wydaje mi się że dla ludzi dla stałego przebywania do zaakceptowania byłaby strefa od 1g do 0,5g.
W przypadku toroidów zauważ, że jest to rodzaj zwykłej wirówki. Obracający się torus wygeneruje siły rozrywające styczne do obwodu proporcjonalne do masy toroidu i częstości obrotów. Analogicznie gdybyś wirował woreczkiem nylonowym napełnionym wodą przy pewnej częstości obrotów woreczek uległby rozerwaniu mimo że znajdował się w "strefie stałego ciążenia". Krótko mówiąc toroidy takiej wielkości są nierealizowalne.
Pracuję nad rysunkiem mojej konstrukcji może byłbyś zainteresowany obejrzeniem i wyszukaniem słabych stron tego projektu.
Pozdrawiam
W przypadku toroidów zauważ, że jest to rodzaj zwykłej wirówki. Obracający się torus wygeneruje siły rozrywające styczne do obwodu proporcjonalne do masy toroidu i częstości obrotów. Analogicznie gdybyś wirował woreczkiem nylonowym napełnionym wodą przy pewnej częstości obrotów woreczek uległby rozerwaniu mimo że znajdował się w "strefie stałego ciążenia". Krótko mówiąc toroidy takiej wielkości są nierealizowalne.
Pracuję nad rysunkiem mojej konstrukcji może byłbyś zainteresowany obejrzeniem i wyszukaniem słabych stron tego projektu.
Myślę że skoro NASA na początku lat 70-tych pracowała nad projektem takiego torusa na 20 tys. mieszkańców to jednak nie pomylili się w obliczaniu obciążeń i konstrukcja teoretycznie była możliwa do realizacji. Tym bardziej teraz gdy mamy do dyspozycji takie materiały jak kevlar, nanorurki węglowe, grafen, aerożele itp. konstrukcję na pewno dałoby się zrealizować.
A co do rysunków Twojego projektu to także chętnie bym je tu zobaczył.
Analizując moją wizję przypuszczam, że konstrukcja „1 warstwowego plasterka” o średnicy 180 m pozwoliłaby egzystować w komfortowych warunkach 480 osób w kajutach o powierzchni 7m2, 14m2 i 20 m2. Powierzchnia pod uprawy rolne w rozpatrywanej konfiguracji sięga 2,7 ha. Z dostępnych danych wynika że z 1 ha można wyżywić 60 osób – więc „1 warstwowiec” powinien zabezpieczyć wyżywienie dla 160 osób. Cóż, aby to zweryfikować trzeba najpierw zbudować taką konstrukcję.
Podsumowując 1 człowiek miałby do dyspozycji „dużo natury” o powierzchni ok. 168 m2. Dużo to czy mało- nie wiem. Czy przeciętny mieszkaniec miast ziemskich ma do dyspozycji więcej? Pracując w takim habitacie wyposażonym w standard luksusowego wycieczkowca morskiego z pewnością zauważyłby istotną poprawę w jakości życia by poczuć chęć zamieszkania na stałe.[...]
Problem w tym że te te 180 m średnicy plastra nie zapewni np. 180 metrów wolnego powietrza nad głową a tylko tyle ile byłoby w kajucie. Tak więc różnica w porównaniu do luksusowego wycieczkowca morskiego byłaby tu zasadnicza bo na statku możesz wyjść z kajuty na pokład i nie czujesz się cały czas zamknięty w malej przestrzeni ale masz chmury nad sobą. Tak więc chyba tylko w konstrukcji typu obracający się torus można osiągnąć podobne złudzenie przestrzeni. W takich plastrach które Ty proponujesz nie da się tego zrobić. Człowiek jeśli ma żyć całe życie w sztucznej konstrukcji i czuć się dobrze musi mieć w niej odkryte zbiorniki wody typu jeziorko czy rzeczka, oraz park z drzewami. Coś takiego może zapewnić chyba tylko wielki obracający się torus.
Natomiast konstrukcje rotujących warstwowych plastrów pewnie dobrze by się sprawdziły wykorzystane do budowy małych baz kosmicznych przeznaczonych do niezbyt długiego pobytu oraz do zastosowania w dużych statkach kosmicznych przeznaczonych do dłuższych lotów do planet Układu Słonecznego. Pobyt w takim plastrze przez powiedzmy rok czy dwa nie powinien stanowić problemu, a jednocześnie zapewniałyby znacznie lepsze wykorzystanie przestrzeni niż torusy.
Problem w tym że te te 180 m średnicy plastra nie zapewni np. 180 metrów wolnego powietrza nad głową a tylko tyle ile byłoby w kajucie. Tak więc różnica w porównaniu do luksusowego wycieczkowca morskiego byłaby tu zasadnicza bo na statku możesz wyjść z kajuty na pokład i nie czujesz się cały czas zamknięty w malej przestrzeni ale masz chmury nad sobą. Tak więc chyba tylko w konstrukcji typu obracający się torus można osiągnąć podobne złudzenie przestrzeni. W takich plastrach które Ty proponujesz nie da się tego zrobić. Człowiek jeśli ma żyć całe życie w sztucznej konstrukcji i czuć się dobrze musi mieć w niej odkryte zbiorniki wody typu jeziorko czy rzeczka, oraz park z drzewami. Coś takiego może zapewnić chyba tylko wielki obracający się torus.
Natomiast konstrukcje rotujących warstwowych plastrów pewnie dobrze by się sprawdziły wykorzystane do budowy małych baz kosmicznych przeznaczonych do niezbyt długiego pobytu oraz do zastosowania w dużych statkach kosmicznych przeznaczonych do dłuższych lotów do planet Układu Słonecznego. Pobyt w takim plastrze przez powiedzmy rok czy dwa nie powinien stanowić problemu, a jednocześnie zapewniałyby znacznie lepsze wykorzystanie przestrzeni niż torusy.
Widzę Romku że generalnie akceptujesz koncepcję rotujących warstwowych plastrów jako bazy kosmiczne. Właśnie o to chodzi! Od tego ludzkość musi zacząć eksploatować kosmos. Pierwsza baza jako stocznia musi funkcjonować na orbicie wokołoziemskiej, druga baza na orbicie wokołoksiężycowej, trzecia wokołomarsjańskiej, czwarta wokół Merkurego. Z baz tych po dokonaniu obserwacji i zebraniu niezbędnych danych przystąpionoby do zdalnej budowy baz na powierzchni. W miedzyczasie statki zaopatrzeniowe krążyłyby miedzy Ziemią a asteroidami sprowadzając materiał do budowy następnych baz. Wyposażenie i sprzęt niemożliwy do wyprodukowania na orbicie sprowadzano by z Ziemi. Ztego względu podróż na Marsa, popularyzowana ostatnio, z pominięciem fazy baz orbitalnych uważam za co najmniej przedwczesny.
Odnośnie braku przestrzeni nad głową itd...
Przyznasz, że problem wolnej przestrzeni nad głową jest z punktu widzenia górnika czy hutnika udającego się np. do asteroidy Itokawy by uszczkąć trochę z jej masy liczącej 35 mln ton, zdecydowanego odbyć podróż trwającą 2,5 lat do osiągnięcia celu i z powrotem trwającym 5 lat (zwiększona o ładunek masa statku pewnie spowolniłaby podróż) jest problemem raczej drugorzędnym. Stanowiłby jedynie o specyfice życia na statku. Pewnie osoby cierpiące na klaustrofobię w taką podróż raczej by się nie wybrali.
Jeżeli na podróż do, w sumie bliskiej, asteroidy potrzeba poświęcić ok. ¼ aktywnego dorosłego życia to daje nam wyobrażenie, że większość podróży w dalszej perspektywie będzie wymagać czasu porównywalnego z długością życia człowieka a nawet go przekraczającego. Stąd wypływa wniosek o konieczności kompletowania załogi raczej rodzinami niż pojedynczymi osobami. Statek stałby się siłą rzeczy statkiem wielopokoleniowym. Koncepcja wielowarstwowych plastrów umożliwia takie podróże.
Mówisz, że człowiek jeśli ma żyć całe życie w sztucznej konstrukcji i czuć się dobrze musi mieć w niej odkryte zbiorniki wody typu jeziorko czy rzeczka, oraz park z drzewami.
Konstrukcja plastra umożliwia zainstalowanie basenów o szerokości 11m i długości od 16m do 80m, oczywiście kosztem zmniejszenia powierzchni upraw. Potrzebne drzewa proszę bardzo: wysokość do dyspozycji 13m na działce 8m x 11m.
Pozdrawiam
Jeżeli na podróż do, w sumie bliskiej, asteroidy potrzeba poświęcić ok. ¼ aktywnego dorosłego życia to daje nam wyobrażenie, że większość podróży w dalszej perspektywie będzie wymagać czasu porównywalnego z długością życia człowieka a nawet go przekraczającego. Stąd wypływa wniosek o konieczności kompletowania załogi raczej rodzinami niż pojedynczymi osobami. Statek stałby się siłą rzeczy statkiem wielopokoleniowym. Koncepcja wielowarstwowych plastrów umożliwia takie podróże.
Ja raczej bardzo wątpię by ludzie decydowali się na tak długie podróże statkami kosmicznymi. Co innego zamieszkiwanie przez całe życie w dużym kosmicznym mieście, a co innego życie na statku nawet w takich klastrach. Poza tym raczej nie widzę w przyszłości konieczności odbywania tak długich załogowych podróży. Warto poczytać trochę o projektowanych napędach do statków kosmicznych. Np. nawet tu w temacie "Napędy" lub w "Na Marsa i dalej" Są już bliskie realizacji silniki umożliwiające lot do granic Układu Słonecznego w okresie tylko około 3 lat (Tu plastry by się sprawdziły). Co do załogowych lotów poza Układ to NASA prowadzi już wstępne prace nad napędem WARP więc bardzo długie loty wielopokoleniowymi statkami nie będą raczej potrzebne. Chyba że statek rzeczywiście byłby kosmicznym miastem liczącym co najmniej 0,5 mln mieszkańców, to może można by pokusić się o takie bardzo odległe loty ale te jednak musiałaby być konstrukcja rotującego torusa, a nie plastry bo one nie zapewnią warunków tak dobrych i wystarczająco komfortowych na tak długie misje. Poza tym takie plastry jak najbardziej mogą stanowić wewnętrzną część obwodu torusa gdzie będzie niższe ciążenie i mogą być tam umieszczone urządzenia techniczne umożliwiające funkcjonowanie kosmicznego miasta.
Mówisz, że człowiek jeśli ma żyć całe życie w sztucznej konstrukcji i czuć się dobrze musi mieć w niej odkryte zbiorniki wody typu jeziorko czy rzeczka, oraz park z drzewami.
Konstrukcja plastra umożliwia zainstalowanie basenów o szerokości 11m i długości od 16m do 80m, oczywiście kosztem zmniejszenia powierzchni upraw. Potrzebne drzewa proszę bardzo: wysokość do dyspozycji 13m na działce 8m x 11m.
Moim zdaniem do normalnego życia przez wiele lat takie małe działki i takie małe parki nie wystarczą. Pojawią się problemy psychiczne u mieszkańców.
Ja raczej bardzo wątpię by ludzie decydowali się na tak długie podróże statkami kosmicznymi. Co innego zamieszkiwanie przez całe życie w dużym kosmicznym mieście, a co innego życie na statku nawet w takich klastrach. Poza tym raczej nie widzę w przyszłości konieczności odbywania tak długich załogowych podróży. Chyba że statek rzeczywiście byłby kosmicznym miastem liczącym co najmniej 0,5 mln mieszkańców, to może można by pokusić się o takie bardzo odległe loty ale te jednak musiałaby być konstrukcja rotującego torusa, a nie plastry bo one nie zapewnią warunków tak dobrych i wystarczająco komfortowych na tak długie misje. Poza tym takie plastry jak najbardziej mogą stanowić wewnętrzną część obwodu torusa gdzie będzie niższe ciążenie i mogą być tam umieszczone urządzenia techniczne umożliwiające funkcjonowanie kosmicznego miasta.
Moim zdaniem do normalnego życia przez wiele lat takie małe działki i takie małe parki nie wystarczą. Pojawią się problemy psychiczne u mieszkańców.
Ludzie decydować się będą na tak długie podróże statkami kosmicznymi bo:
1. tak trudno osiągalny cel jest (patrz dlaczego himalaiści zdobywają trudno dostępne szczyty),
2. chcą zobaczyć co widać z takiego miejsca,
3. chcą być pierwszymi którzy tego dokonali,
4. chcą wypracować pieniądze zapewniające godziwe warunki życia dla siebie , rodziny, i potomków,
5. chcą uwolnić się od zagrożeń życia obecnych na ziemi (tajfuny, tsunami, trzęsienia ziemi),
6. tak radzi Steven Hawking, bo to jest tzw. wentyl bezpieczeństwa dla ludzkości jako takiej,
7. chcą zapewnić nieśmiertelność ludzkości jako gatunku, ( na razie mamy „wszystkie jajka w jednym koszyku” – wystarczy aby na Ziemię spadł jeden większy kamyczek aby ludzkość zniknęła na zawsze,
8. chcą uwolnić się od zagrożeń życia obecnych na ziemi ( przecież już teraz jakiś psychiczny siedzi z palcem nad guzikiem atomowym i świerzbią mu ręce), a takich psychicznych będzie przybywać, epidemie),
9. chcą znaleźć drugą Ziemię by osiedlić się na niej,
10. multimiliarderzy ziemscy zamiast budować rezydencje na bezludnych wyspach , zechcą wybudować sobie jeszcze lepszą i bezpieczniejszą rezydencję na orbicie, skąd równie swobodnie jak na Ziemi będą zarządzać swoim majątkiem,
11. multimiliarderzy zechcą powiększyć swój majątek, ( eksploatując zasoby ludzkie liczące np. 1 trylion ludzi zgromadzą większy majątek niż eksploatując obecne 7 mld ludzi).
"Poza tym raczej nie widzę w przyszłości konieczności odbywania tak długich załogowych podróży".
Ja natomiast widzę konieczność odbywania długich a nawet bardzo długich podróży, oczywiście dopóki nie odkryjemy jakichś tuneli czasoprzestrzennych, warpów itp.
Załóżmy że dysponujemy już silnikami umożliwiającymi lot do granic Układu Słonecznego w okresie tylko około 3 lat. Czyli lot trwałby z prędkością 1500 000 000 km /rok. Z taką prędkością osiągnęlibyśmy najbliższy nam układ Proxima Centauri po upływie 26598 lat, czyli niewiarygodnie szybko bo po upływie 1330 pokoleń, do Gwiazdy Barnarda drugiej pod względem odległości po upływie 1878 pokoleń, do trzeciego (układ brązowego karła Luhman 16:cool: po upływie1891 pokoleń.
Zauważ, że obecnie znajdujemy się w trakcie podobnej podróży – różnica polega tylko na tym że nie wiemy jaki jest cel naszej podróży. Za możliwość wyboru celu musimy zapłacić brakiem 100 km przestrzeni nad głowami, ale mówi się trudno „coś za coś”. Zyskujemy natomiast możliwość czynnego dostosowania środowiska do własnych potrzeb. Środowisko ziemskie utraciliśmy bowiem w momencie w którym zaczęliśmy go zmieniać ze szkodą dla wszystkich mieszkańców Ziemi (także ludzi).
Co do problemów psychicznych to należy je po prostu, jak każdy problem, rozwiązywać.
"Chyba że statek rzeczywiście byłby kosmicznym miastem liczącym co najmniej 0,5 mln mieszkańców".
Życzysz sobie miasto z 0,5 mln mieszkańców. Proszę bardzo. Łatwo sobie wyobrazić: 0,5mln ludzi/500 osób w 1 plastrze=1000 plastrów/50 plastrów w obracającym się cylindrze=20 cylindrów „zatopionych” w jednym wielkim plastrze grubości 50x11,314 m= 566 m
Co do torusów uważam, że są nierealizowalne w naszym wszechświecie ponieważ w naszym wszechświecie obowiązują inne prawa fizyczne niż widoczne na przytoczonych obrazkach.
Pozdrawiam serdecznie
Obawiam się że nikt tu nikomu nie udowodni że ma rację 😀 Lepiej więc poczekajmy jakieś 10 lat i zobaczymy jakie pojawią się wtedy projekty na przyszłość w tej dziedzinie 🙄 Zapowiada się rewolucja w technologii tworzenia nowych materiałów więc jest szansa że w tym czasie takie projekty powstaną.
Poza tym firma Bingelow już działa w tym kierunku 🙄
Bigelow: Moon Property rights would help create a lunar industry
http://www.nasaspaceflight.com/2014/02/big...lunar-industry/



Moim zdaniem firma Bigelow rozwija technikę w niewłaściwym kierunku. Nie widzę większego sensu w budowaniu nieodpornych na uderzenia mikrometeorytów baloników i w dodatku bez odpowiedniej siły ciążenia. Właśnie opanowanie techniki symulacji siły ciążenia będzie kluczowym warunkiem umożliwiającym eksplorację kosmosu.Zauważ, że już teraz na ISS znajdują się dwa manipulatory z dokładnością stabilizacji położenia rzędu 3 mm. Co stoi na przeszkodzie by wyposażyć je w głowice drukujące, które automatyczne zbudują 13 blaszanych puszek konserwowych. Trzeba tylko sprowadzić z Ziemi odpowiednią ilość drutu stalowego lub proszku do spiekania w zależności od przyjętej technologii. Wprawienie w ruch takiej konstrukcji wokół środkowego modułu stworzyłoby ziemską siłę grawitacji w skrajnych modułach. Uzyskano by platformę do zbudowannia hotelu na orbicie. Proste jak budowa cepa. Ciekawy jestem dlaczego nie ma jeszcze uruchomionego programu budowy hotelu dla załogi ISS.Co do baz na powierzchni np. Księżyca czy Marsa. Prościej byłoby sprowadzić na powierzchnię "kreta" do drążenia tuneli. Tunel zbudowany pod zdalnym nadzorem stacji orbitalnej byłby protoplastą bazy umożliwiającą stały pobyt ludzi zajmujących się pozyskiwaniem surowców. Także proste i nie wymaga żadnej futurystycznej techniki.Pozdrawiam
Moim zdaniem firma Bigelow rozwija technikę w niewłaściwym kierunku. Nie widzę większego sensu w budowaniu nieodpornych na uderzenia mikrometeorytów baloników i w dodatku bez odpowiedniej siły ciążenia. Właśnie opanowanie techniki symulacji siły ciążenia będzie kluczowym
warunkiem umożliwiającym eksplorację kosmosu.
Po pierwsze te baloniki wcale nie muszą być nieodporne na uderzenia mikrometeorytów. Myślę że lepiej od stali sprawdzą się tu poszycia z np. kevlaru ze ściankami konstrukcji wypełnionymi samo-zasklepiającymi się substancjami zapełniającymi otwory po przebiciu mikrometeorem. Sztuczną siłę ciążenia przez obrót można tu uzyskać tak samo jak przy konstrukcjach metalowych.

Trzeba tylko sprowadzić z Ziemi odpowiednią ilość drutu stalowego lub proszku do spiekania w zależności od przyjętej technologii.
Problem w tym że stal ma dużą masę właściwą. Dmuchane konstrukcje są znacznie lżejsze i wymagają mniej miejsca podczas transportu na orbitę. Koszty tego transportu to właśnie największy problem.
Co do baz na powierzchni np. Księżyca czy Marsa. Prościej byłoby sprowadzić na powierzchnię "kreta" do drążenia tuneli.
Wiesz ile takie urządzenie waży i jakie ma rozmiary ? Obejrzyj sobie te wykorzystywane do budowy tuneli metra.
Długo jeszcze nie będziemy mieli możliwości transportu czegoś takiego na orbitę. Może szybciej uda się coś takiego zbudować z materiałów dostępnych na Księżycu ale na to też trzeba sporo poczekać.
A więc konkretnie:Jaka jest masa właściwa złożonego pakunku Bigelowa? Załóżmy, że 2T/m3. Więc w dostępnej przestrzeni ładunkowej można przetransportować 7,68/2= 3,84 więcej stali niż pakietów Bigelowa. Tym samym jednostkowy koszt wyniesienia stali jest 4-krotnie mniejszy niż koszt jednostkowy pakietów Bigelowa i wymagają nie mniej ale więcej miejsca podczas transportu na orbitę.Koszt wyniesienia na orbitę 1kg wynosi w chwili obecnej 17000 $. Do budowy hotelu na orbicie ( 13 modułów) potrzeba 1732 tony stali. Daje to koszt ok. 30 mld $. Drugie tyle kosztowałoby wyposażenie tych modułów w sprzęt, system napędowy i zapasy na podróż do Kleopatry i z powrotem. A ISS kosztowała do tej pory 100 mld $. Nawet gdyby koszt wzrósł 10-krotnie do 1 bln $ to i tak byłoby 3-krotnie taniej niż kosztowało ludzkość ratowanie banków przed upadkiem w 2007 r. Gdybyśmy te pieniądze skierowali na rozwój astronautyki, a nie upychali po kieszeniach właścicieli banków, nie wiedzielibyśmy do tej pory co to jest kryzys finansowy a ludzkość byłaby na znacznie wyższym etapie rozwoju z możliwością swobodnego przemieszczania się w kosmosie statkami praktycznie zdolnymi do samo powielania się.Zaznaczam, że wspomniany koszt budowy hotelu jest kosztem budowy prototypu, już z chwilą wybudowania następnego zestawu modułów z materiału Kleopatry (FeNi) koszt jednostkowy spada o połowę. A przy masowej produkcji modułów koszt mógłby być porównywalny z kosztem dzisiejszego samochodu osobowego.„Tarcze, których używa się przy budowie metra warszawskiego, mają średnicę 6,27 metra, długość 97 metrów oraz wagę całkowitą 615 ton[2].”„Maszyna drążąca tunele pod Martwą Wisłą w Gdańsku, z tarczą o średnicy 12,6 metra, wadze 2,2 tys. ton i 91 metrów długości, jest największą maszyną użytą w Polsce.[3]”„Obecnie najmocniejszym stosowanym systemem rakietowym jest amerykański Delta IV-H. Na niską orbitę okołoziemską może on wynieść niemal 23-tonowy ładunek.”Myślę że na początek wystarczyłby kret o średnicy 3m, ale jeśli zdecydowalibyśmy się na na taki jak przy budowie metra warszawskiego to wystarczyło by tylko 27 kursów rakiety amerykańskiej Delta IV-H by przetransportować całą maszynę z Ziemi na orbitę lub z orbity na Księżyc. Więc możliwości transportu czegoś takiego na orbitę są. Oczywiście byłoby to rozwiązanie nieracjonalne, gdyż racjonalniej byłoby wyprodukować maszynę w bazie przemysłowej na orbicie. Nie wiem jak wyobrażasz sobie instalację przemysłu hutniczego, maszynowego, chemicznego, elektronicznego itp. w balonikach Bigelowa, bo przecież nie opłaca się wszystkiego sprowadzać z Ziemi.
Nie wiem jak wyobrażasz sobie instalację przemysłu hutniczego, maszynowego, chemicznego, elektronicznego itp. w balonikach Bigelowa, bo przecież nie opłaca się wszystkiego sprowadzać z Ziemi.
Te dmuchane moduły Binelowa nie mają w założeniu być pomieszczeniami do instalowania urządzeń przemysłowych ale modułami mieszkalnymi dla ludzi. Pomieszczenia dla urządzeń przemysłowych mają być budowane z surowców dostępnych np. na Księżycu, planetoidzie czy na Marsie. Ewentualnie będą to na początek małe zakłady produkcyjne transportowane na orbitę w całości lub w modułach stalowych jak części ISS.
Co do porównania kosztów transportu modułów dmuchanych, stalowych i urządzeń wiertniczych to nie wiem gdzie popełniłeś błąd w obliczeniach ale specjaliści zatrudnieni w firmie Bingelow obliczają że transport modułów dmuchanych będzie znacznie tańszy, a i specjaliści z NASA zdają się przyznawać im rację wnioskując po ich deklaracjach współpracy przy wynoszeniu takich modułów. Poza tym co może nawet najważniejsze moduły dmuchane mogą mieć znacznie większe rozmiary niż stalowe ze względu na możliwości transportu czyli średnicę górnego członu rakiety.
Oto obrazek ilustrujący jak duży może być taki moduł dmuchany w stosunku do powrotnych kapsuł załogowych:

Ciekawy jestem dlaczego nie ma jeszcze uruchomionego programu budowy hotelu dla załogi ISS.
Pieniądze i brak woli ❓
Co do baz na powierzchni np. Księżyca czy Marsa. Prościej byłoby sprowadzić na powierzchnię "kreta" do drążenia tuneli. Tunel zbudowany pod zdalnym nadzorem stacji orbitalnej byłby protoplastą bazy umożliwiającą stały pobyt ludzi zajmujących się pozyskiwaniem surowców. Także proste i nie wymaga żadnej futurystycznej techniki.
Pozdrawiam
Latwiej wykorzystać istniejące jaskinie. Romek gdzieś wrzucal info na ten temat.
