Forum Rozmowy (nie)kontrolowane Nauka "Budujemy nowe światy"

"Budujemy nowe światy"

Wyświetlanie 15 wpisów - od 16 do 30 (z 63 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Gosiek
    Uczestnik
    #18401

    Światem rządzą ludzie, a to, że niektórymi ludźmi rządzą pieniądze to już temat nie do działu nauka. 👿 Co do pozyskiwania surowców, to nie jest wcale zły pomysł - po pierwsze te na Ziemi nie są niewyczerpane i kiedyś się skończą, a po drugie przeniesienie wydobycia na asteroidy pozwoli naszej planecie na "ekologiczny oddech". Tyle, że na to też trzeba będzie długo poczekać.

    Q
    Uczestnik
    #18452

    Po to by ludzie wyruszyli w kosmos musza sie zjednoczyc, musza sie pozbyc swoich wad, przejrzec na oczy. By to zrobic musza przezyc cos w rodzaju katharsis takim oczyszczeniem moze byc tylko trzecia wojna swiatowa. Zanim to nie nastapi, nie ma co marzyc o niczym wielkim, o niczym takim co mozna spotkac w Star Treku... Kiedys wierzylem ze podboj kosmosu i kolonizacja planet nastapi jeszcze za mojego zycia, dzisiaj w to watpie... 🙁 🙁 🙁

    drago22
    Uczestnik
    #18457

    No niewiem istnieje

    Wolf
    Uczestnik
    #18473

    Po to by ludzie wyruszyli w kosmos muszą się zjednoczyć, muszą się pozbyć swoich wad, przejrzeć na oczy. By to zrobić muszą przezyć coś w rodzaju katharsis takim oczyszczeniem może być tylko trzecia wojna światowa. Zanim to nię nastąpi, nie ma co marzyć o niczym wielkim, o niczym takim co mozna spotkać w Star Treku...

    Zgadzam się i jednocześnie jestem przeciwko. Nic tak nie napędza rozwoju jak mała wojenka lub rywalizacja ale do jej wywołania potrzebne sa nieporozumienia, waśnie wzajemne oskarżenia lub chęć odebrania komuś jego prawa do wolnośći i życia. Szczególnie można to zaobserwować na przestrzeni ostatnich 100 lat, dwie wojny światowe doprowadziły do ogromnego bumu w nauce i technice, fakt faktem jest smierć wielu milionów ludzi ale zabrzmi to okrutnie i niesprawiedliwie ale ofiary są potrzebne aby inny mogli się rozwijać. Poza tym zadne oczyszczenie nam nie pomoże co najwyżej zrozumienie że rozwój można osiągnąć na drodze pokojowego współzawodnictwa i prestizu bez szpiegostwa i dumy. Liczy się tylko chęć odkrywania i wydzierania tajemnic wszechświatu. Przecież nawet w świecie treka identyczna mentalność jest motorem napędowym rozwoju. Od czasów Archera aż do Kirka i Picarda praktycznie niewiele się działo w nauce, a teraz spójrzcie ile nowych rzeczy zostało wynalezionych badź opracowanych jeśli tylko istniało realne zagrożenie ze strony jakieś rasy (Borg, Dominium i Breen oraz pare innych). Piszesz Q że trzecia wojna światowa jest wyjściem z sytuacji owszem ale tylko i wyłącznie jesli ginąć będzie sprzęt ale nie ludzie, choć z drugiej stronie tą wojną to mozna by przeprowadzić w kosmosie a ziemie zostawić w spokoju. Kosmos jest na tyle duży że chetnie przyjmie każdą bombkę i pocisk i sie za to nie obrazi a ziemia spróbujcie potraktowac ją seria atomówek lub termojadrówek a zobaczycie jakie piekło nam zgotuje.

    Kiedyś wierzylem ze podboj kosmosu i kolonizacja planet nastapi jeszcze za mojego zycia, dzisiaj w to watpie...  🙁 🙁  🙁

    Ja nadal w to wierze, inaczej nie mam czego szukać na tym ziemskim padole, żyję i uczę się wyłacznie dla niego, jesli ktoś mi to odbierze to nie ręcze za siebie. 😈 😈

    Gosiek
    Uczestnik
    #18502

    takim oczyszczeniem moze byc tylko trzecia wojna swiatowa

    Niewątpliwie oczyści ona naszą planetę skutecznie - również z ludzi mających takie pomysły, co zapewne będzie jedynym zyskiem z takiej awantury.

    dwie wojny światowe doprowadziły do ogromnego bumu w nauce i technice, fakt faktem jest smierć wielu milionów ludzi ale zabrzmi to okrutnie i niesprawiedliwie ale ofiary są potrzebne aby inny mogli się rozwijać.

    Rozwój nauki jest stymulowany przez coś więcej niż tylko wojny i konflikty - na szczęście. A wojny nie prowadzą wcale do wielu nowych odkryć i wynalazków - raczej wykorzystują to, co wymyslono wcześniej w nowy sposób, ewentualnie przyspieszają prace nad niektórymi projektami badawczymi. I nic więcej.

    Ofiary - być może. Ale nie na taką skalę - nie trzeba mordować kilkudziesięciu milionów ludzi, żeby "przetestować" nowe wynalazki. I nie o to w tych wojnach chodziło. Pomijam wątpliwe moralnie prawo do decydowania o tym, kto ma być "ofiarą" i w imię czego ma nią zostać.

    trzecia wojna światowa jest wyjściem z sytuacji owszem ale tylko i wyłącznie jesli ginąć będzie sprzęt ale nie ludzie

    Sprzęt może "ginąć" na poligonach, na wojnie zawsze będą ginąć ludzie. Wystarczy przeczytać gazetę codzienną lub obejrzeć dowolne wiadomości telewizyjne, żeby się o tym przekonać. Wojna nigdy nie jest wyjściem z sytuacji, a przynajmniej nie taka jaką znamy. I nawet gdyby taka wojna miała zjednoczyć ludzkość to pytanie brzmi: za jaką cenę?

    tą wojną to mozna by przeprowadzić w kosmosie a ziemie zostawić w spokoju. Kosmos jest na tyle duży że chetnie przyjmie każdą bombkę i pocisk i sie za to nie obrazi

    Wojna w przestrzeni kosmicznej jeszcze długo będzie poza naszym zasięgiem - zarówno technicznie jak i finansowo. Na szczęście, bo z podejściem w stylu "skoro nas tam nie ma na stałe to możemy naśmiecić i rozwalić co się da" moglibyśmy zostawić kolejnym pokoleniom ludzkości nie tylko zanieczyszczoną Ziemię ale i jej otoczenie uczynić niezdatnym do życia i eksploracji. Bo po co wyruszać w kosmos, w którym można znaleźć tylko pozostałości po dawnych wojnach?

    lepton
    Uczestnik
    #18984

    skoro nas tam nie ma na stałe to możemy naśmiecić i rozwalić co się da" moglibyśmy zostawić kolejnym pokoleniom ludzkości nie tylko zanieczyszczoną Ziemię ale i jej otoczenie uczynić niezdatnym do życia i eksploracji

    Nie jestem zwolennikiem wojen, ale jeśli nasz rozwój techniczny pozwoli nam na wojny w kosmosie, to znaczy że równie dobrze możemy oczyszczać nasze "środowisko kosmiczne". A znając teraźniejszą ludzką nature to tak zanieczyszczone obszary kosmiczne byśmy zostawili i przenieśli się na inne. (przykładem może być nasza ukochana Ziemia 🙁 )

    Liquid
    Uczestnik
    #22776

    Odrazu wyjaśniam że część mojej wiedzy opiera się o program Discovery Science jak i informacje znalezione w internecie. Do kolonizacji jakiejkolwiek planety bądź księżyca (naszego) to mamy jeszczę daleką droge. W chwili obecnej naukowcy łamią sobie głowy jak zadbać o tlen, wodę, jedzenie i szereg innych rzeczy które są niezbędne w misji na Marsa. Tak na moje oko to conajmniej kilkanaście bądź kilkadziesiąt lat poczekamy zanim tam się wybiorą, w drodze na Marsa wzięta jest poduwagę międzynarodowa stacja kosmiczna jako ostatni przystanek. Trzeba wziąć pod uwagę że nasza technika nie jest tak zaawansowana jak w pewnym serialu 😉 i do startu rakiety która wyniesie na orbitę statek, prom czy co to będzie potrzebne są odpowiednie warunki zarówno atmosferyczne jak i kosmiczne. Chociażby taka ciekawostka, żeby załoga mogła powrócić z Marsa będą musieli tam czekać nasz rok aby układ planet był jak najbardziej korzystny tzn. odległość Ziemi od Marsa będzie najmniejsza 😮

    Prezes
    Uczestnik
    #23487

    A moim zdaniem prawdziwa kolonizacja zacznie się dopiero od statków kolonizacyjnych wysylanych poza układ słoneczny, żadne tam wielopokoleniowe bo utrzymanie przy życiu paru tysiecy ludzi przez kilkadziesiąt czy kilkaset lat bedzie niemożliwe, raczej hibernacja. ale jak na razie to szyste s-f, moze za 100 150 lat...

    The D
    Uczestnik
    #23502

    Obecnie wydaje się, że epoka radosnego podboju kosmosu się zakończyła. Jedynymi czynnikami, które mogą zmusić ludzi do ekspansji poza Układ Słoneczny jest przeludnienie Ziemi, bądź wyczerpanie surowców naturalnych. No chyba że wymyślimy nowe sposoby jak uczynić naszą planetę niezdatną do życia.

    cma
    Uczestnik
    #26359

    podczas Zimnej Wojny podbój kosmosu był elementem propagandy, która miała pokazać wyższość jednego z ówczesnych mocarstw... ten okres się skończył.... teraz nastąpił nowy okres podboju ale bliskiego wschodu.....

    Terraforming i kolonizacja innych ciał niebieskich to narazie odległem Sci-Fi ,

    tak szczerze to chciałbym dożyć dnia gdy wszystkie stacje nadadzą jeden komunikat "Houston tu Mars"

    Velo
    Uczestnik
    #27234

    Podboj kosmosu znow sie zaczyna rozkrecacObecnie BARDZO duzo sie dzieje w lotach bezzalogowycha i nowa era lotow zalogowych sie zbliza duzymi krokamiW tym momencie powstaja zalazki nowych statkow kosmicznych z USA (Project Constellation), Rosji (Klipper), cos Japonia chce robic. Europa takze, nawet Indie cos przebakiwuja.A Chiny doskonala swojego Shenzhou. Lada chwila wracaja Wahadlowce do lotow, (juz ostatnich kilkunastu), zeby troche dobudowac stacje ISS, ale jak dokladnie wszystko bedzie sie dzialo to nie wiadomo - wszystko dzieje sie jak w kryminaleA i pamietamy o ORBITALNYCH - Prywatnych lotach Na poczatek poczytajcie sobie o modulach BigelowaNowa era nadchodzi :)PozdrawiamVelo

    #31960

    Ta dyskusja początkowo dotyczyła innych planet , a następnie skupiła sie na możliwej

    kolonizacji oceanów czy budowie napowietrznych miast. Tak , że nawet jeden z modulatorów włączył się do dyskusji odbiegając pod zasadniczego tematu.

    Muszę przyznać , że udoskonalona technologia budowy napowietrznych miast czy

    oceanicznych koloni byłaby świetną zaprawą przed kolonizacją obcej planety. Kolega ,

    który wspomniał o surowcach na obcych planetach jako celu kolonizacji ma

    absolutną rację. Po co Europejczycy odkrywali Amerykę ? Dla złota , srebra , kamieni

    szlachetnych i surowców mineralnych. Myślicie , że kolonizacja Marsa dotyczyć będzie

    czegoś innego ? Nie sądze. Nie wydaje mi się racjonalnym pomysłem budowanie bazy

    na Księżycu. Chodż przy obecnym załogowym locie na Marsa bez lądowania w bazie

    księżycowej by się nie odbyło.

    Trzeba zastanowić się nad samą kolonizacją. I tu przeważa myśl innego furowicza by

    najpierw wysłać maszyny. Jeśli japońskie roboty potrafią tańczyć i budować to co

    będzie za kilka lat ? Roboty , które wylądują na Marsie mogą zająć się budową bazy i

    przekształceniem warunków środowiskowych dostosowując je do potrzeb człowieka.

    Najważniejszym osiągnięciem w najbliższej dekadzie będzie załogowy satelita

    okołomarsjański. To jest nie tylko teoria.

    Velo
    Uczestnik
    #32695

    Co do kolonizacji to należy także wspomnieć o bodajże najłatwiejszym sposobie założenie przemysłu kosmicznego. Mówię o wydobywaniu złóż z planetoid. Powoli robi się do tego przymiarki.Już kilka planetoid zostało przebadanych. Np Galileo w drodze do Jowisza przeleciał koło Gaspry i Idy. Near (near.jhuapl.edu) przez rok krążył po orbicie asteroidy 433 Eros po czym na niej wylądował.Teraz Japończycy badają planetoidkę Itokawa swoją misją typu Sample-Return. Misja nazywa się Hayabusa. W następnym roku do 1 Ceres i 4 Vesta wyrusza Amerykańska Dawn.Myślę że implementacja dalszego planu Amerykańskiej Wizji Podboju Kosmosu (o ile co miesiąc nie będą ich Katriny i inne Rity nawiedzały) to właśnie załogowe loty do asteroid. Dolecieć w sumie jest łatwo. A co ważniejsze! Z podowu prawie zerowej grawitacji przy takim kamyczku wszystko będzie o wiele tańsze energetycznie. A paliwo przekłada się na pieniądze.Jeszcze niech trzy grosze dorzucą kompanie prywaciarzy kosmicznych. Bardzo kibicuję firmie SpaceX z ich rakietami nośnymi Falcon. Jeżeli im się uda to cena wyniesienia kilograma na orbitę (300-400 km okołoziemska) spadnie do 1000-2000 dolarów. To prawdziwa rewolucja. Pierwszy start Falcona I jeszcze w tym roku.Założę się że w ciągu 30 lat (bezpieczne założenie) na naszych oczach spokojnie będzie się już rozwijał przemysł wydobywczy z pasa planetoid.

    Romek 63
    Uczestnik
    #104276

    Nie wiem kiedy zaczniemy kolonizować nowe światy ale może warto sobie popatrzeć jak inni sobie tę kolonizację wyobrażają 🙄

    Dołączona grafika

    Dołączona grafika

    Dołączona grafika

    Dołączona grafika

    mruk
    Uczestnik
    #104281

    Za kolonizację nowych planet weźmiemy się na poważnie dopiero jak zaczną kończyć się na ziemi surowce i tak zatrujemy ziemię że nie będzie innego wyjścia. Głównie przeszkadza w tym teraz polityka i brak pieniędzy. Gdyby to co wydaje się na zbrojenia wydać na badania nad kolonizacją bylibyśmy już z tym dużo dalej.A zresztą czy kolonizacja zmieni coś w ludziach,czy po prostu nie będzie tak samo tylko w innyn świecie : Polityka,walka o władzę i zyski?Czy np. polski kawałek marsa nie będzie takiej jakości jak stadion narodowy w Warszawie?jestem pesymistą jeśli chodzi o kolonizację planet.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 16 do 30 (z 63 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram