Forum Fantastyka Battlestar Galactica Battlestar Galactica

Battlestar Galactica

Wyświetlanie 15 wpisów - od 91 do 105 (z 620 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • _Neoo_
    Uczestnik
    #31596

    Hmm... całkiem sympatyczny wątek, szkoda że nie widziałem go wcześniej 😉 Gosiek wybacz, ale nie czytałem wszystkich twoich wypowiedzi, jakoś za dużo tego wszystkiego było 😀 ]Podejrzewam, że od czasu do czasu będę tu zaglądał :]

    PS. Nie widzę tu tematu do przywitań (przyznaję też że za bardzo nie szukałem), wiec witam się w najodpowiedniejszym dla mnie wątku 😉

    GWYNBLEIDD
    Uczestnik
    #31598

    Zaskakujaca informacja na temat obsady pojawila sie na niemieckim TrekNews.de. Portal podaje ze goscinny wystep w BSG zaliczy Lucy Lawless znana przede wszystkim jako Xena - wojownicza ksiazniczka z serii o tym samym tytule ;> Lawless pojawi sie w 8 odcinku serialu noszacym tytul Final Cut a zagra dziennikarke... Tym razem wiec wywijac bedzie nie mieczem a mikrofonem ;D Wiecej informacji na ten temat znajdziecie na TrekNews.de ;> UWAGA!!! tekst zawiera spojlery wyminionego wyzej odcinka ❗

    Krusty
    Uczestnik
    #31604

    Kolejny odcinek i kolejna rewelacja to już powoli robi się nudne ;). Zacznę może od największej wady tego odcinka, czyli że był podzielony a druga część za tydzień - jak ja to wytrzymam to nie wiem.A wracając do odcinka najważniejszą jak dla mnie wątkiem była postawa Roslin i jej działania niektórzy fani stargate nie wiem, czemu przylepili jej łatkę fanatyczki, której prochy wyżarły mózg a tu pani prezydent działa szybko i sprawnie niespodzianka, co cwaniaczki to nie atlantis. W tym odcinku to Adama jest w defensywie nie tylko przypuścił atak na demokracja i przyczynił się do rozpadu floty, ale jakby zapomniał, o co chodzi, co w końcu przypomina mu dziennikarz a chodzi o Ziemie ostatnią nadzieje ludzkości, bo jak widać kłamstwo ma krótkie nogi i ludzie, choć kochają nadzieje długo samą nią żyć nie mogą i właśnie, dlatego cześć poszła za Roslin. No i na koniec rodzin musi być razem no, bo to Ohana jak mówiła Lilo do Sticha ;).

    GWYNBLEIDD
    Uczestnik
    #31605

    SPOJLER W SRODKU

    Postanowilem ze na temat calego odcinka Home wypowiem sie dopiero po obejrzeniu drugiej czesci 😉 Ale jeden watek mnie mocno "zjezyl". Mianowicie Starbuck i jej lepkosc do mezczyzn. Ledwo co widzimy jak zegna sie z placzem z miloscia na Capricy a w kolejnym odcinku scenarzysci pokazuja scene z mlodym Adama gdzie Kara skacze pod sufit kiedy slyszy z ust Lee slowa "Kocham Cie"... Coz ladnie to skomentowal wczoraj T'Reker na ircu - "Komu w dzisiejszym odcinku Starbuck wskoczyla do lozka"... Mam nadzieje ze sie scenarzysci opamietaja...

    Krusty
    Uczestnik
    #31606

    To chyba nie jej wina tylko scenarzystów, którzy wymyślili odwrócenia w tej postaci tradycyjnych postaw przypisywanych kobiecie w serialach sci-fi i nie tylko.

    Gosiek
    Uczestnik
    #31607

    Ale jeden watek mnie mocno "zjezyl". Mianowicie Starbuck i jej lepkosc do mezczyzn.[... ciach ...] Coz ladnie to skomentowal wczoraj T'Reker na ircu - "Komu w dzisiejszym odcinku Starbuck wskoczyla do lozka"... Mam nadzieje ze sie scenarzysci opamietaja...

    Oj panowie, wychodzą z Was stereotypy. ;> Gdyby jakiś pilot na BSG w co drugim odcinku spał z inną panienką, to nikt by nie protestował, bo przecież mężczyzna to może i powinien, bo codzienne walczy i naraża życie i musi odreagować, należy mu się coś wzamian itp... A jak Starbuck robi to samo to od razu są protesty, że dziwka, szmata itp.

    A niby dlaczego? W końcu to nie nasz świat i nasze stereotypy i obyczaje nie muszą tam obowiązywać. A gdyby jednak obowiązywały, to i tak da się wszystko ładnie wytłumaczyć. Przecież trzeba pamiętać, że Starbuck też jest pilotem, dużą część życia spędziła w wojsku i ma nieco inne nawyki i wartości niż np. kobiety spędzające czas w biurze czy w domu. ;> I jeszcze jeden drobiazg - w kilku odcinkach mieliśmy krótkie odwołania do dzieciństwa Kary i wynikało z nich, że raczej nie było ono zbyt szczęśliwe, co też naznacza człowieka na przyszłość i może rodzić postawę buntu wobec ogólnie przyjętych norm.

    PS. Poza tym związek Starbuck-Apollo istnieje w tym serialu od zawsze, więc nie ma się co dziwić, że przywitali się i rozmawiali tak a nie inaczej. A w 2x06 Home to Apollo pierwszy zaczepił Karę, nie ona jego. ;> Zresztą z całej ich rozmowy dla mnie wynikało jasno, że po tym jak młody Adama wyznał swoje uczucia, Starbuck po prostu się z nim przekomarzała i drażniła go powtarzając "Apollo mnie kocha". Owszem, z pewnością zrobiło to na niej jakieś wrażenie (może i spore) ale nie rzuciła się z płaczem w ramiona kapitana, czego ten najwyraźniej oczekiwał. To już nie jest ta sama Starbuck co na początku serialu, pobyt na Caprice ją zmienił.

    PPS. W odcinku Babylon 5 GROPOS (2x10) mieliśmy całkiem podobną sytuację gdy Dodger próbowała zaciągnąć do łóżka Garibaldiego uzasadniając to cięzkim życiem żołnierza, który jutro może zginąć, więc dziś chce używać świata i jakoś nie było to zbytnio rażące, więć czemu Starbuck tak niektórym działa na nerwy? ;>

    PPPS. Recenzja odcinka będzie wieczorem albo jutro. ;>

    Krusty
    Uczestnik
    #31608

    PPPS. Recenzja odcinka będzie wieczorem albo jutro.

    Tylko bądź miłosierna dla klawiatury ;).

    Oj panowie, wychodzą z Was stereotypy

    Ja byłem cacy nawet feministyczny komentarz dałem ;).

    ...

    Jeśli ktoś jest zainteresowny muzyką z serialu to tutaj znajdzie torrenta ;).

    ...

    SPOJLER

    W najnowszym wydaniu magazynu Starburst Ronald D. Moore podał kilka informacji na temat, co będzie się działo dalej w serialu, a będzie się działo oj będzie ;). Poczynając od odcinka "Pegasus" w górę zobaczymy nowego dowódcę floty który w przeciwieństwie do Adamy zamierza nadal walczyć z Cylonami a nie szukać tylko drogi do nowego domu, ponadto nowy dowódca zamierza zająć się dyscypliną na BSG, która według niej jest zbytnio piracka, kilka odcinków ma być poświęconych w całości załodze Pegaza. A na koniec najważniejsze Cyloni otrzymają odcinki poświęcone wyłącznie nim i ich spojrzeniu na konflikt... istna rewelacja :yo: .

    izbkp
    Uczestnik
    #31619

    Oj panowie, wychodzą z Was stereotypy. ;>

    Nie jestem zniewolony przez stereotypy i pewnie dlatego bardzo mi się podobało jak Starbuck zaliczyła tego piramidziarza. Jedno mnie tylko w tym wszystkim zirytowało - frack, czemu robili to w ubraniach... ;P

    Krusty
    Uczestnik
    #31621

    czemu robili to w ubraniach...

    Pewnie jakaś kolonialna tradycja ;).

    Gosiek
    Uczestnik
    #31626

    Pora na jakieś podsumowanie tego, co mogliśmy zobaczyć w odcinku 2x06 Home. Poziom jak zwykle wysoki, co już nie zaskakuje, powstaje tylko pytanie "jak długo tak można"? 😉 Kolejny dobry odcinek, w którym mieliśmy okazję podziwiać gry polityczne, obserwować dylematy moralne głównych bohaterów, patrzeć jak rodzą i rozwijają się ich wzajemne uczucia... Czyli to, co w BSG najlepsze.

    SPOILER ZONE

    Home znów jest podzielony na dwa główne wątki, ale w przeciwieństwie to poprzedniego odcinka Farm, tutaj zachowano odpowiednie proporcje pomiędzy wątkami, dzięki czemu wydarzeniom na BSG i w zbuntowanej flocie Roslin poświęcono mniej więcej tyle samo czasu i uwagi. Zatem po kolei:

    BSG. Na pokładzie Galacticy Adama musi się uporać z kilkoma poważnymi problemami - zarówno natury wojskowej, polityczno-ekonomicznej jak i emocjonalno-psychologicznej. Pierwsza sprawa, to konieczność wyboru następcy Apolla na stanowisku CAG. Wybór komandora pada na młodego i mało doświadczonego porucznika Bircha, którego głównym atutem jest lojalność i zapał. Ale to zdecydowanie za mało i wkrótce nie tylko Adama, ale i piloci dowodzeni przez nowomianowanego dowódcę oraz cała załoga BSG będą mieli okazję żeby się o tym przekonać, gdy dojdzie do kilku groźnych wypadków. To pierwszy tak poważny błąd Adamy w doborze sobie ludzi do pomocy, błąd, który mieli okazję zobaczyć inni, pierwsza poważna błędna decyzja typowo wojskowa.

    Ale z pewnością nie jedyna. Już na początku odcinka, gdy padają słowa:

    - Zdaj mi raport o tym, co straciliśmy.

    - 9.500 dusz z Geminon, 6.250 z Caprica...

    - Nie kogo. Co. Nie interesują mnie ludzie, którzy przystąpili do fanatyków i terrorystów. To ich sprawa. Co ja straciłem?

    widzimy, że komandor stawia się w opozycji do sporej części własnej załogi i dużej grupy ludzi w całej podległej mu flocie, martwiąc się przede wszystkim o zaopatrzenie i statki, a nie o tych, którzy z nimi odeszli. Nie chce zobaczyć i zaakceptować smutku, przygnębienia, żalu i bezsilnej złości tych, którzy przez rozłam we flocie stracili najbliższych, przyjaciół, rodziny... Jakie jest ich zdanie mamy okazję zobaczyć choćby na spotkaniu z prasą. Dowódca potrzebuje czasu i kilku szczerych, choć gorzkich słów ze strony kogoś, kto w niego do tej pory wierzył bezgranicznie, żeby poważnie się nad tym zastanowić i przemyśleć podjęte decyzje.

    Już w poprzednich epizodach widać było wyraźnie, że to nie jest ten sam William Adama, co przed postrzałem i operacją, a 2x06 tylko to potwierdza. Komandor stał się bardziej ludzki, z zimnego i zamkniętego w sobie, pomnikowego i nieomylnego dowódcy-półboga stał się człowiekiem, który okazuje uczucia, który nie wie wszystkiego, musi zadawać pytania, popełnia błędy i podejmuje bardzo złe decyzje mogące kosztować życie niewinnych ludzi... Ale to wcale nie oznacza jakiegoś gwałtownego zwrotu dla tej postaci i całkowitej przemiany jej charakteru, a jedynie czyni ją pełniejszą, bardziej kompletną. Adama, który płacze, błądzi, szuka wsparcia, pyta innych o drogę jest wiarygodny i bardzo wzruszający. Zastanawiamy się, jakie przemiany muszą zachodzić w nim samym, jaką walkę musi toczyć sam ze sobą, żeby zrozumieć i pokonać bezsilność, którą przyniosły mu dni spędzone w szpitalu i często oprócz podziwu rodzi się w nas współczucie. A na koniec radość, że jednak mu się udało, odnalazł właściwą drogę i zmierza w dobrym kierunku. Pomimo całego dramatyzmu, zakończenie Home było chyba jednym z radośniejszych w tym sezonie, niosło w sobie odrobinę nadziei.

    Roslin i zbuntowana flota. Nadzieja, to z pewnością coś, co kierowało sporą grupą tych, którzy podążyli za panią Prezydent w stronę Kobolu. Wierzyli oni w szybką i łatwą drogę do mitycznej Ziemi i tu spotkało ich rozczarowanie. Droga nie będzie ani szybka, ani łatwa i będzie zbroczona krwią tych, którzy na nią wstąpią. Początkowy chaos organizacyjny wśród uciekinierów udaje się dosyć szybko opanować, ale dzięki temu Zarek staje się człowiekiem, z którego zdaniem musi się liczyć Roslin, któremu musi oddać część swojej władzy. I tu szybko okazuje się, że część to zdecydowanie za mało tego dla ambitnego przywódcy i byłego więźnia politycznego. Gdy nie ma w pobliżu Adamy, to właśnie Zarek staje się politycznym przeciwnikiem Roslin, choć na razie nie ma odwagi wystąpić przeciw niej otwarcie i postanawia poprzez zakulisowe rozgrywki usunąć Apolla i zająć jego miejsce u boku Prezydent, aby poprowadzić flotę ku wymyślonej przez siebie "Świetlanej" przyszłości. Tak oto na scenę powraca kolejny poważny gracz polityczny, który z pewnością będzie się kierował w swoich poczynaniach rachunkiem zysków i strat a nie wiarą w religijne przepowiednie.

    A na Kobol powraca Raptor ze Starbuck, Helo i Boomer na pokładzie. Przy spotkaniu widok Cylonki wywołuje oczywiście zaskoczenie i uzasadnioną wściekłość u Apolla, Roslin i pozostałych, a Boomer tylko cudem unika śmierci. Ratuje ją wiedza o Świętych Zwojach Kolonistów i obietnica pomocy w odnalezieniu Grobowca Ateny. Gdy Roslin dyskutuje z Boomer o znanych jej przepowiedniach, Apollo i Starbuck przeprowadzają poważną rozmowę, która ma określić i wyklarować sytuację miedzy nimi, pokazać ich prawdziwe uczucia. Ale i tu nic nie jest do końca jasne, gdyż o ile Apollo w końcu zdobył się na pokazanie i powiedzenie co czuje, to Kara chyba nie jest już tak zauroczona kapitanem jak kilka miesięcy wcześniej. Pobyt na Caprice i spotkanie z Andersem wyraźnie ją zmieniły.

    Ale na sprawdzenie, czy te zmiany są długotrwałe będziemy musieli jeszcze trochę poczekać, podobnie zresztą jak na odnalezienie na Kobolu mitycznego Grobowca Ateny. Zgodnie z przepowiednią Prezydent udaje się na planetę, aby znaleźć Grobowiec, który pokaże drogę ku Ziemi. Choć kapłanka-wyrocznia Elosha przepowiedziała, że postawienie ludzkiej nogi na Kobolu będzie okupione krwią, nie powstrzymuje to ani Roslin ani towarzyszącej jej grupy. Przepowiednia się spełnia, Koloniści wpadają w cylońską zasadzkę i tu pojawia się dość zaskakująca scena z Boomer w roli głównej. Zastanawia mnie czy to kolejny element planu tosterów, dzięki któremu ma ona zdobyć zaufanie ludzi, czy może jednak miłość do Helo wzięła górę i widząc zagrożenie dla ukochanego Valerii zareagowała właśnie w ten sposób? Mamy temat do spekulacji. ;>

    A Roslin ma temat do przemyśleń, zwłaszcza, gdy płacząc nad ciałem martwej Eloshy musi się poważnie zastanowić, jaką cenę przyjdzie jej zapłacić za upór w dążeniu do celu, ile jeszcze krwi i bólu bliskich i oddanych jej ludzi będzie kosztowała wiara w przepowiednie ze Zwojów i wybrana przez nią droga Mesjasza. To właśnie na Kobolu, gdzie zamiast wobec przeciwników politycznych, Roslin musiała stanąć przeciw Cylonom, zobaczyć z bliska walkę i śmierć odbywa się jej prawdziwy chrzest bojowy i próba wiary, to tutaj musi udowodnić, że nie pociągnęła innych za sobą, aby ich zgubić, ale żeby dać im nowy dom i wiarę w przyszłość. I widać, że z pewnością nie będzie to łatwy sprawdzian.

    Na koniec chciałam tylko dodać, że dla mnie pierwsza część Home spokojnie mogłaby stanowić samodzielny odcinek, bo chociaż sporo wątków jest urwanych w połowie, to dla BSG nie jest to niczym specjalnym. 😉

    PS. Ciekawe, co się stało z Billym, przecież został na Galactice i można było jakoś ten wątek rozwinąć a tu nic. Nawet jego romans z Duallą jakoś zniknął z ekranu a szkoda.

    @ Krusty - nie ma litości dla klawiatury, zwłaszcza, że się wredna zaczyna psuć. ;>

    @ _Neoo_ - nie ma sprawy, ja też bym ich już pewnie kolejny raz nie dała rady przeczytać, zwłaszcza wszystkich jednocześnie. 😛

    Krusty
    Uczestnik
    #31635

    @ Krusty - nie ma litości dla klawiatury, zwłaszcza, że się wredna zaczyna psuć.

    To może pora dokonać zakupu tej super - hiper gumowej klawiatury z telezakupów ;).

    _Neoo_
    Uczestnik
    #31657

    PS. Ciekawe, co się stało z Billym, przecież został na Galactice i można było jakoś ten wątek rozwinąć a tu nic. Nawet jego romans z Duallą jakoś zniknął z ekranu a szkoda.

    [post="32169"]<{POST_SNAPBACK}>[/post]

    To ma akurat bardzo prozaiczne wytłumaczenie. Aktor grający tą postać (Paul Campbell) był zaangażowany w inny projekt telewizyjny, który wymagał jego obecności. Tym samym scenarzyści pozostawili go na BSG, a teraz nie widzimy go na ekranie.

    Gdyby nie ten projekt to Billy poleciałby z panią prezydent na Kobol.

    Jednak ostatecznie projekt nie wypalił, postać przeżyła i będzie występowała w reszcie sezonu. Gdyby projekt wypalił to postać Billego uśmiercono by.

    A tu trochę więcej wiadomości na ten temat http://sajfaj.net/board/viewtopic.php?t=648

    _Neoo_
    Uczestnik
    #31867

    Wybaczcie, że tak pod rząd, ale chyba inaczej się nie da...

    W przerwie oglądania Voyagera (pomiędzy odcinkiem 1x03 a 1x04... wiem, wiem, dziewica ze mnie 😉 btw będę musiał poszukać tematów odnośnie tego serialu, coś jak recenzje odcinków SG na gwrotach...) postanowiłem napisać coś tutaj odnośnie 2x07 (BSG oczywiście). Więcej będzie dostępne później na sajfaju, ale teraz takie główne przemyślenia.

    W przeciwieństwie do większości odcinek mną nie wstrząsnął. Był dobry, ale nie podobało mi się kilka szczegółów. Może mam już za duże oczekiwania co do tego serialu... nie wiem... no ale do rzeczy.

    Sprawa pogodzenia się Adamy i Roslin. Wiedziałem, że coś takiego musi się wydarzyć, wiedziałem, że odbędzie się to w ciągu odcinka, ale ich konflikt trwał raczej długo (chodzi mi o intensywność, a nie czas), a tutaj mamy jedną rozmowę i w zasadzie po problemie. Zgadzam się z całym przesłaniem, ale za szybko, po prostu za szybko...

    Następna sprawa to Helo i Boomer. Czego on się spodziewał po przywiezieniu Sharon na BSG? Dywany dla niego i pielęgniarki dla ciężarnej? Ona też odkryłą rzecz oczywistą, dla nich jest przedmiotem... Pośrednio wymordowała całą rasę i spodziewa się fanfar?

    Mam też lekki zarzut do gry Olmosa. Pokazując na twarzy emocję przypomina mi człowieka ze skurczem mięśni twarzy... Już wolałem go twardego i zdecydowanego (pewnie Gosiek mnie za to objedzie ;)). Po części rozumiem co i jak się stało i sympatyzuję z jego postacią, nawet z tym dodatkiem emocjonalnym, ale niech on nie stara się grać aż tak dużych emocji...

    Skupiłem się tu wyłącznie na zarzutach, ale tylko dlatego, że tak jest szybciej, a poza tym zalety zajmą mi chyba więcej, no i ile można pisać o zaletach, klawiatura mi powoli wysiada 😀 Bo odcinek uważam za trzymający poziom, nawet trochę powyżej, ale nie wybitny.

    OK, to tyle na szybkiego, więcej jutro-pojutrze na sajfaju, lub gwrotach jak kto woli 🙂

    GWYNBLEIDD
    Uczestnik
    #31877

    SPOJLERY HOME I/II

    Przyszedl wiec czas na skomentowanie obu czesci ;> A wiec jesli chodzi o pierwsza... Podoba mi sie poczatek kiedy to Roslin wraz ze "sztabem" zastanawiaja sie co dalej. Okazuje sie bowiem ze ani prezydentowa ani inni ludzie w jej otoczeniu nie maja pomyslu co robic. Owszem proroctwa mowia gdzie i czego maja szukac. Ale juz dokladniejszej lokacji nie ma ;> I tu klops bo pojawienie sie Starbuck z kolczanem strzal Apolla nic by nie dalo - szukanie po calym Kobolu wydaje mi sie niezbyt interesujaca misja... Tak wiec pania prezydent z klopotu (kolejnego czyz nie??? ;)) wyciaga nie kto inny jak Cylonka Shannon Valeri aka Boomer...

    Tymczasem na Galactice widzimy swietne sceny z Adama. Jak napisala wczesniej Gosia - przez to uzewnetrznienie uczuc komandor staje sie jeszcze mocniej "ludzki". Ciekawa jest rozmowa Adamy z Dualla - wydaje mi sie ze wlasnie po niej nastepuje zmiana stanowiska komandora. Odcinek konczy sie optymistyczna scena poinformowania oficerow na mostku ze Adama postanowil polaczyc floty prowadzac nas do...

    Drugiej czesci... Na starcie pewne podobienstwo z pierwsza czescia ;> Tam widzielismy sztab Roslin tu widzimy sztab komandora rozpracowujacy Kobol i jego zagadki. Bardzo ciekawe porownanie sposobu pracy i kontaktu z podwlanymi... Niesamowitym przerywnikiem glownego watku sa sceny z Baltarem - postac ktora powoli zaczynala mnie juz nuzyc swoim paranoidalnym zachowaniem otrzymuje w tym epizodzie swietny watek. Gaius dotad przekonany o swojej predystynacji dostaje nagle lopata po glowie. Nie ma zadnego boskiego planu a Six to jedynie jego podswiadomosc prowadzaca ku chorobie umyslowej. Zas samo zakonczenie tego watku palce lizac.

    Wrocmy jednak do glownego watku. _Neoo_ zarzucil zbyt szybkie pogodzenie sie ze soba Roslin i Adamy. Czy odbylo sie ono zbyt szybko... Wydaje mi sie ze jednak nie ;>. Komandor po dlugich meczarniach ze swoimi odczuciami zrozumial ze tylko jednosc moze pomoc przetrwac flocie. Mysle takze ze wydarzenia na Kobolu zmienily Roslin. Zobaczyla krew i smierc w jakims stopniu bliskiej jej osoby, odczula ciezar "dowodzenia" i odpowiedzialnosci za zycie innych - jednym slowem pekla banka mydlana religijnego zauroczenia proroctwami. Ladnie one brzmialy ale kiedy przyszlo sie zderzyc z ich wypelnieniem Roslin potrzebuje wsparcia. A te moze jej dac jedynie Adama 😉

    Co do koncowki - czy akcja Boomer II pozwoli Adamie na nabranie do niej zaufania... Kto wie moze i tak, problem jednak w tym ze takiego zaufania moga nie nabrac Ci ktorzy widzieli scene postrzelenia komandora z boku - Apollo, Tigh itd. Tu klania sie wspomniany przez _Neoo_ watek Helo i Boomer. Masz racje zbyt najwnie to troszke poprowadzono. Helo wydaje sie "pijany" miloscia nie dostrzegajac oczywistego faktu ze dla reszty Boomer bedzie zawsze Cylonka. Sama Shannon narzeka na traktowanie jej jako "rzeczy". No ale powiedzmy sobie szczerze czy moze byc inaczej?? Chyba nie i dobrze ze nie - mielibysmy drugiego Teal'ca ;P (bez obrazy oczywiscie) - kto wie moze jej zachowanie kiedy przekona dowodctwo ale jak na razie chyba dluuugo sobie Boomer posiedzi w celi...

    Na koniec ocena - gdybym mial ocenic oba odcinki razem to z pewnoscia wysoko ale nie celujaca. Ale ocena samej tylko drugiej czesci zdecydowanie najwyzsza w drugim sezonie - nie tylko za gre psychologiczna. Przede wszystkim za nadzieje jaka przynosi ten epizod. Po wielu pesymistycznych odcinkach mamy powiew wiary w odnalezienie celu, mamy nadzieje jaka wczesniej widac bylo w pilocie serii 😉

    _Neoo_
    Uczestnik
    #31880

    Zgadzam się z tym, że te wszystkie wydarzenia, które przeszli zarówno Adama i Roslin zmieniły ich pogląd na otaczający ich świat i ich wzajemne stosunki. Uważam tylko, że to ich pogodzenie nie powinno było nastąpić na Kobolu, trochę później, może w kolejnym odcinku jakaś rozmowa, świadcząca o tym, że już jest wszystko OK. Bo teraz załatwili ten wątek jedną, nawet niezbyt długą rozmową. Jakaby to przemiana nie miała być, takiej nienawiści nie zapomina się łatwo (scena z czytaniem orędzia Roslin chociażby). Jak dla mnie to było lekko naciągnięte 😉

Wyświetlanie 15 wpisów - od 91 do 105 (z 620 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram