Forum Fantastyka Battlestar Galactica Battlestar Galactica

Battlestar Galactica

Wyświetlanie 15 wpisów - od 76 do 90 (z 620 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Gosiek
    Uczestnik
    #31248

    Co do tego nowego modelu Cylona, to ja bym nie była taka pewna. Jeżeli chodzi o tą młodą porucznik, której Apollo miał "pomóc" w naprawie Raptora, to nie poleciała z uciekinierami, nawet nie wchodziła na pokład. Fakt, była w pobliżu, gdy Cally strzeliła do Boomer, ale była tam również Dualla, był Gaeta, Baltar, kilka twarzy znanych z maszynowni ludzi, którymi dowodził Chief... Dlatego pobyt porucznik w obu miejscach nie kwalifikuje jej jeszcze jako Cylona.

    Swoją drogą scena odejścia Boomer jest bardzo pouczająca i daje do myślenia. Wszyscy przyszli popatrzeć na jeszcze żywą Cylonkę i dać upust swojej pogardzie i nienawiści. W tym kontekście słowa Six o "rasistowskich epitetach" i o tym, że bezwzględność Cylonów jest wzorowana na ludzkiej nabierają całkiem nowego znaczenia. I wydają się o wiele bardziej prawdziwe.

    PS. I tak każdy może być Cylonem i każdy jes podejrzany. 😉

    GWYNBLEIDD
    Uczestnik
    #31262

    BSG zbiera nagrody 😉 Podczas Worldconu - swiatowej konwencji science fiction, ktora odbyla sie w Glasgow w Szkocji, odcinek 33 pierwszego sezonu serialu otrzymal nagrode Hugo. Nagrody Hugo naleza do najbardziej prestizowych wyroznien jesli chodzi o sci-fi i fantasy na swiecie. Wiecej na temat nagrody dla BSG przeczytacie na Syfy Portal 😉

    Gosiek
    Uczestnik
    #31425

    Pora na omówienie odcinka 2x05 Farm - kolejnego świetnego epizodu z drugiego sezonu. BSG nadal trzyma równy, wysoki poziom i pozostaje tylko życzyć sobie i twórcom serialu, żeby się to nie zmieniło. Jaki był ten odciek? Smutny, pełen bólu i cierpienia, przepełniony strachem i niepewnością, nie niosący w sobie praktycznie żadnej nadziei... Bardzo mało wydarzeń z Farm można uznać za mające jakieś pozytywne odwołania czy znaczenia. Dla mnie to chyba najmroczniejszy epizod BSG do tej pory. Może nie porwał mnie tak, jak poprzedni, nie był tak dynamiczny i pełen napięcia, ale pozostwił równie silne wrażenia - właśnie dzięki zawartemu w nim smutkowi.

    SPOILER ZONE

    Odcinek znów dwuwątkowy, akcja jest podzielona pomiędzy wydarzenia na Caprice i we flocie (właśnie we flocie, a nie jak do tej pory niemal tylko na pokładzie BSG). I tym razem oba główne wątki zajmują podobną ilość czasu, nie ma dotychczasowego skupiania się na działaniach Roslin, Adamy i spółki oraz traktowania Capricy jako dodatku. Tym razem na planecie dzieją się rzeczy równie ważne dla dalszych losów ludzkości, co we flocie.

    Caprica - tu mamy ciąg dalszy perypetii Starbuck i Helo, próbujących znaleźć sposób na wydostanie się z planety i powrót ze Strzałą Apolla na BSG. Przy pomocy Ruchu Oporu dwójka pilotów próbuje zaatakować Cylonów i zdobyć Raptora. Jednak zanim dochodzi do ataku, Starbuck zostaje postrzelona i znika (zresztą potem okazuje się, że nie tylko ona). Koledzy nie mogą jej odnaleźć, a tymczasem, gdy oni zastanawiają się, co mogło się z nią stać, Kara przeżywa swoj koszmar - budzi się ranna i bezsilna w miejscu przypominającym szpital, w obecności kogoś obcego, wyglądającego jak lekarz i podającego się właśnie za niego. Rozmowy z opiekującym się nią Simonem oprócz tego, że wywołują z pamięci Starbuck bolesne wspomnienia z dzieciństwa, sprawiają, że szybko nabiera podejrzeń co do samej osoby doktora jak i dziwnego szpitala.

    Podejrzeń jak najbardziej uzasadnionych. Simon okazuje się być Cylonem (w ten sposób poznaliśmy kolejny model tostera), a szpital właśnie tytułową farmą - fabryką, w której Cyloni próbują, używając ludzkich kobiet, wyhodować mieszańców cylońsko-ludzkich. Nawet dla Starbuck, która broni się cały czas przed częścią swojej kobiecości, takie odkrycie musiało być prawdziwym szokiem i czymś gorszym, niż spełnienie najstraszliwszysch snów i obaw. A zarazem to kolejny już (po duetach Helo-Boomer i Baltar-Six) motyw związany z dziećmi, które Cyloni chcą stworzyć wykorzystując ludzi. Ale tym razem jest to działanie na skalę masową, nie ma prób uwodzenia, nie ma miłości, jest maszyneria do której podłącza sie schwytane kobiety i nadzorujący to Cyloni. Ze słów Simona i Boomer wynika, że jest to kolejny sposób na realizację boskiego planu, gdyż bóg powiedział "idźcie i rozmnażajcie się", a nie mający takiej możliwości Cyloni, probują mimo wszystko znaleźć jakiś sposób, aby wprowadzić te słowa w życie. Nawet jeżeli będzie to tak nieludzkie, jak owe farmy. I choć Starbuck udaje się w końcu uciec, to dowiadujemy się, że podobnych obiektów są setki czy może nawet tysiące, więc szansa, że Cylonom się uda nie jest wcale mała... Swoją drogą pięknie i przewrtonie wykorzystano tu kolejny cytat z Biblii, nadając mu bardzo odległą od oryginału interpretację.

    Boomer - podczas wydarzeń na Caprice mamy okazję zobaczyć (dobrowolny) powrót Boomer, która zdradza położenie cylońskiej farmy, pomaga Ruchowi Oporu uwolnić Starbuck, mówi o planie wyhodowania ludzko-cylońskich hybryd... Twierdzi też, że dalej kocha Helo i chce z nim zostać. Cały ten wątek to masa rodzących się pytań - Ile w tym wszystkim prawdy? Czemu Boomer zdradza swoich (i czy faktycznie zdradza, cz to znów część jakiegoś większego planu tosterów)? Dlaczego chce powrócić na Kobol, wiedząc z pewnością co ją tam czeka? Wydaje mi się, że ta postać i jej przygody mogą nam przynieść wiele niespodzianek i ciekawych wątków, wystarczy wyobrazić sobie spoktkanie zakochanej w Helo Boomer z Chiefem Tyrelem, nie mowiąc już o Adamie. ;> A jest to całkiem prawdopodobne, w końcu poleciała Raptorem razem ze Starbuck.

    I w ten sposób zakończyły się przygody pilotów na Caprice, a co się stanie z wątkiem ruchu oporu nie wiemy, ja mam nadzieję, że scenarzyści jeszcze kiedyś do niego wrócą. Chciałabym tylko, żeby był to powrót opowiadający jakąś ciekawą i rozbudowaną historię, a nie kolejne kilkuminutowe migawki. Na szczęście, biorąc pod uwagę to, co się stało między Starbuck a Andersem i złożoną przez nią obietnicę, szanse na powrót istnieją i są całkiem duże.

    Galactica i reszta floty - tu mamy właściwie tylko 2 wątki - postać Adamy i to, co się z nią dzieje, a w tle Roslin i jej walka o zyskanie sojuszników. Zaczyna się od tego, że na pokładze BSG, witany owacyjnie przez załogę, Adama powraca na stanowisko dowódcy i od razu musi uporać się z pozostawionymi mu przez "rządy" Tigha problemami. Ma przeciw sobie Roslin, Zareka i własnego syna - Lee. I jak się okazuje całkiem sporą grupę innych ludzi i część floty, która zdecydowana jest podążyć za Prezydent. Chcąc szybko rozprawić się ze zbiegami i potencjalnym zagrożeniem jakie mogą stanowić, Adama wydaje rozkaz izolowania i przeszukiwania kolejnych statków, żeby schwytać zbiegów. Zanim jednak udaje mu się to osiągnąć, Roslin (nie bez pomocy Zareka) nagrywa i rozpowszechnia oświadczenie, w którym otwarcie mówi o sobie jako nowym mesjaszu, prorokini mającej pokazać ludziom drogę na Ziemię i wzywa innych aby za nią podążyli. W świetnej scenie nagrywania wiadomości widzimy, że Roslin, choć z pewnością wierzy w swoje posłannictwo, pozostaje jednak zimnym politykiem który potrafi wykorzystać religię i wiarę do swoich celów. A to zaprzecza stawianym wcześniej zarzutom, jakoby była zaślepiona wiarą w swoją "boskość" i nie potrafiła trzeźwo myśleć. W tej samej scenie wspaniale też pokazano Lee, jego uczucia, rozdacie między przekonaniem o słuszności buntu i poparcia dla Prezydent a miością i lojalnością wobec ojca. I bardzo znamienne jest to, że to właśnie przywiązanie do Adamy zwyciężyło.

    A na pokładzie BSG możemy obserwować, jak William Adama okrywa na nowo świat po swoim "przebudzeniu", jak musi stawić czoła temu, co się wydarzyło podczas jego krótkiej nieobecności, a czemu będąc przytomny, mógłby pewnie chociaż w części zapobiec. Jego spotkanie i rozmowa z Tyrelem o miłości, przemówienie do zebranej w CIC załogi o uczuciach czy wreszcie scena w kostnicy, gdy pytając "dlaczego?" płacze nad ciałem Sharon to najbardziej dramatyczne i wzruszające momenty tego odcinka, na które patrzy się niemal odczuwając ból jaki towarzyszy oglądanej postaci. Tego nie da się do końca opisać... I zapewne ból i rozczarowanie Adamy na końcu odcinka były podobne, gdy okazało się, że na dany przez Roslin sygnał flotę, zamiast spodziewanych 3-5 statków, opuściły aż 24 jednostki. Tym samym ostateczne rozbicie floty i podział uciekinierów stały się faktem i to w rękach Adamy (kolejny raz) leży teraz ich los. To on musi zadecydować, czy pozostawić cywilne statki, które podążyły za Roslin na pastwę losu i Cylonów, czy też, choć tego nie chciał, podążyć za nimi, aby chronić w końcu nieliczną już, ocalałą część ludzkości. I z pewnością nie można mu tego wyboru zazdrościć...

    SPOLIER DO 2x06

    PS. Z zapowiedzi kolejnego odcinka dostępnej na stronie SciFi Channel wynika, że w kolejnym odcinku zobaczymy konfrontację Apolla, Roslin & co. z Boomer, poszukiwania Grobowca Ateny na Kobolu i Adamę decydującego czy połączyć rozbitą flotę. Zapowiada się kolejny świetny epizod.

    GWYNBLEIDD
    Uczestnik
    #31448

    UWAGA MOZLIWE SPOJLERY!!!

    Jak dla mnie The Farm byl zdecydowanie najbardziej dramatycznym odcinkiem w calej serii 😉 Szczegolnie w dwoch scenach - rozmowy Adamy z Chiefem Tylerem a przede wszystkim w scenie kiedy komandor przychodzi do kostnicy gdzie lezy Boomer. W tej pierwszej uderza zal obu po smierci Cylonki. Z jednej strony zal Chiefa po stacie ukochanej po drugiej zal Adamy, ktory zdaje sie zywil do Boomer milosc niemal ojcowska. Jednakze najbardziej wstrzasajaca wydaje sie byc scena "przeblyskow" pamieci podczas wizyty Adamy w kostnicy. Tu widzimy jak opanowany i twardy Adama potrafi stac sie w pelni "ludzki" kiedy mysli o tym co sie wydarzylo podczas ostatnich sekwencji Kobol's Last Gleaming. Smutek po smierci Boomer miesza sie w moim odczuciu z zalem komandora, ktory zdaje sobie sprawe jak wiele postrzelenie go przez osobe ktorej ufal, zmienilo w jego zyciu. Caly splot wydarzen osobisto - zawodowych mogl w ogole nie zaistniec gdyby nie strzelanina na mostku...

    Za gardlo chwytaja takze sekwencje na Capricy i pobyt Starbuck w szpitalu. Na dodatek scena z Farmy dopelnia nie tylko dramatu ale i grozy calej sytuacji. Wszak kiedy juz wiadomo do czego zdolni sa Cyloni jasnym staje sie dlaczego tak zawziecie poluja na kolonialna flote. W masie blisko 50 tys. ocalalych jest wszak masa kobiet ktore moglyby zasilic cylonskie farmy... Nie chodzi wiec tylko o unicestwienie ludzi ale i o dostaczenie nowych "matek" dla hybryd.

    I na koniec pewna ciekawa rzecz. Scenarzysci beda musieli troszke pokombinowac przed kolejnym epizodem jesli chca logicznie doprowadzic Boomer, Helo i Kare do floty. Owszem cylonski Raptor pomoze sie dostac z powrotem do floty. Rzecz jednak w tym jak do niej trafic. Przeciez po odlocie Starbuck na Caprice flota zmienila polozenie. Trzeba ja bedzie znalezc i oby scenarzysci wymyslili logiczna droge dla powracajacych ze Strzala Apolla...

    Gosiek
    Uczestnik
    #31449

    Scenarzysci beda musieli troszke pokombinowac przed kolejnym epizodem jesli chca logicznie doprowadzic Boomer, Helo i Kare do floty. Owszem cylonski Raptor pomoze sie dostac z powrotem do floty. Rzecz jednak w tym jak do niej trafic. Przeciez po odlocie Starbuck na Caprice flota zmienila polozenie.

    Tutaj raczej nie widzę problemu, przecież w kończącym pierwszy sezon Kobol's Last Gleaming cała flota znajdowała się nad Kobolem, stamtąd Kara wyruszyła w poszukiwaniu Strzały Apolla. I zapewne właśnie od Kobolu załoga Raptora rozpocznie swoje poszukiwania, mając nadzieję, że czeka tam na nich cała flota kolonialna albo chociaż wskazówki gdzie jej szukać. A że również na Kobol skierowali się "buntownicy" pod wodzą Laury Roslin, to spotkanie jest raczej nieuniknione i scenarzyści nie będą musieli się zbytnio głowić na tym, jak Starbuck ma odnaleźć zagubioną Galacticę i inne statki.

    GWYNBLEIDD
    Uczestnik
    #31450

    No wlasnie tu jest problem bo flota wcale nad Kobolem sie nie znajdowala ;> Kobol zostal znaleziony przez Raptora z Boomer ktory wykonal skok w to miejsce. No a pozniejsze wydarzenia zmusily flote do co najmniej dwoch skokow w zupelnie inne miejsca i dzialo sie to juz po odlocie Starbuck na Caprice. Dlatego Kara nie moze znac obecnej pozycji floty kolonialnej - zwlaszcza ze obecnie ona sie podzielila. No chyba ze beda skakc bezposrednio na Kobol i "dzieki" rozlamowi we flocie znajda Roslin...

    Gosiek
    Uczestnik
    #31455

    No chyba ze beda skakc bezposrednio na Kobol i "dzieki" rozlamowi we flocie znajda Roslin...

    To chyba najprostsze i najrozsądniejsze rozwiązanie - przecież Starbuck wie, że ostatnia znana pozycja floty była w pobliżu Kobolu (nawet jeżeli nie nad samą planetą, tego nie mam jak sprawdzić w tej chwili), więc rozpoczęcie poszukiwań właśnie w tym miejscu wydaje się logiczne. Nie ma innej alternatywy, chyba, że udałoby im się wyciągnąć z Boomer jakieś informacje o ostatniej pozycji floty. Skoro Cyloni mają współną świadomość, to kopia Boomer z Capricy powinna mieć wiedzę Boomer, która była na BSG, a może nawet wiedzę Six... Tu też jest sporo opcji do wyboru. 😉

    GWYNBLEIDD
    Uczestnik
    #31470

    Skoro Cyloni mają współną świadomość, to kopia Boomer z Capricy powinna mieć wiedzę Boomer, która była na BSG, a może nawet wiedzę Six... Tu też jest sporo opcji do wyboru. 😉

    [post="31935"]<{POST_SNAPBACK}>[/post]

    No do takiego wniosku doszedlem podczas dzisiejszych kontemplacji w trakcie nudnego dnia w pracy ;P "Kolektywna" wiedza Cylonow moze w tej sytuacji okazac sie nieodzowna. Zwlaszcza ze Boomer z Capricy wcale nie musi skorzystac z pamieci swojego klona a moze wykorzystac wiedze innego "ludzkiego" Cylona ;> Kto wie moze pomoze nie tylko w dotarciu do floty ale "odkupi" grzechy swojej odpowiedniczki z BSG i pomoze wyszukac zakamuflowanych Cylonow we flocie. I jeszcze jedno - cylonski Raptor podobnie jak mysliwiec zdobyty przez Starbuck moze okazac sie niezlym atutem dla floty... Problem w tym do kogo trafi...

    Piotr
    Klucznik
    #31486

    Teraz gdy (chyba) znamy ich plan, "kolektywna" wiedza Cylonow jest malo prawdopodobna. Jesli tak im zalezy na zlapaniu floty, znaliby jej pozycje od Cylonow znajdujacych sie na pokladzie statkow kolonialnych. Chyba ze ogranicza ich zasieg, o ktorym byla mowa juz wczesniej.

    Zeal
    Uczestnik
    #31492

    Co do posiadania informacji o pozycji floty od Cylonów znajdujących się na pokładach okrętów...Niekoniecznie muszą ją znać dokładnie. Mam wrażenie, że zapomnieliście o jednej rzeczy: oglądamy wydarzenia z punktu widzenia postaci kluczowych, takich jak Adama czy XO. A postawmy się w sytuacji zwykłego, szarego człowieka (przepraszam, Cylona :P). Chodzi sobie taki 'ktoś' po okręcie lub statku; wie, że wykonano skok... Ale dokąd?Nie wierzę, aby taki np. zwykły marine, nie mający dostępu do konsol nawigacyjnych (będących - przypominam - w centrum dowodzenia przecież...) znał dokładną pozycję floty. Pewnie, mógłby się tego dowiedzieć od kogoś z centrum. Ale jakoś nie przypominam sobie takiej sceny (pytania zwykłych ludzi o pozycję). Do tego uważam, że logicznym posunięciem (z punktu bezpieczeństwa floty) byloby wydanie zakazu udzielania informacji na ten temat komukolwiek - poza ściśle wybranymi ludźmi.Piloci statków cywilnych również mogliby dostać taki zakaz. Czy stosowaliby się do niego... Myślę, że tak. Stawka jest zbyt wysoka. Pozycję floty mogliby również znać piloci myśliwców i Raptorów... A może i nie. Wystarczy przecież, aby Galactica w momencie wylotu danej eskadry transmitowała do ich konsol nawigacyjnych odpowiednie współrzędne. Coś na kształt: "Leć do punktu A, potem do B, potem do C". Zwykłe waypointy. Piloci nawet nie musieliby ich z góry znać - system nawigacyjny sam dałby im znać kiedy skorygować kurs i o ile. Wiedza o dokładnym położeniu floty jest do tego zbędna. A jeśli jeszcze za punkt wyjścia trasy weźmiemy Galacticę... Oczywiście - tylko zgaduję... I teraz...Informację o dokładnym położeniu floty zna ktoś z centrum dowodzenia lub pilot któregoś ze statków. Uciekinierów jest 47 861. Szansa na to, że wśród ocalałych jest Cylon, posiadajacy dostęp do dokładnych danych istnieje... Ale nie jest zbyt duża.Ile odpowiedników Boomer może znajdować się w resztce sił wojskowych? Bądźmy poważni...

    GWYNBLEIDD
    Uczestnik
    #31493

    Zeal wlasnie podany przez Ciebie tok rozumowania caly czas budzi moja obawe o logiczne rozwiazanie tego watku. Zgadzam sie ze dokladna pozycje floty zna wlasciwie 5-6 osob jedynie na mostku BSG no i moze kilku w drugiej polowie floty. Problem staje sie jeszcze bardziej zawily kiedy przeanalizujemy trase Starbuck na Caprice. Wszak ona miala namiary z poprzednich skokow Galactici. Teraz cala telemetrie diabli wzieli bo znajdowala sie w mysliwcu a nie w Raptorze ktorym cala trojka leci. Czy Boomer z Galactici znala polozenie floty? Te sprzed wydarzen w Kobol's Last Gleaming zapewne tak - musiala wiedziec gdzie skakac przy powrocie z Kobolu ale pozniej chyba nie, zwlasza, ze flota ponownie skoczyla. Tak wiec rozwiazanie tej zagadki to moim zdaniem powazny test dla scenarzystow. Pojscie na latwizne moze zaowocowac pierwszym wielkim burakiem w serialu... ;>

    Gosiek
    Uczestnik
    #31494

    Teraz cala telemetrie diabli wzieli bo znajdowala sie w mysliwcu a nie w Raptorze ktorym cala trojka leci.

    A ja bym polemizowała, w końcu złego (czyli Cylonów ;>) diabli nie biorą, a przecież cyloński mysliwiec, którym Starbuck przyleciała na Capricę został porwany przez "tutejszą" Boomer, która z pewnością poznała dzięki temu położenie Kolobu i wyjściowe koordynaty lotu Starbuck (o ile nie znała ich wcześniej). A że teraz Boomer znajduje się na pokładzie Raptora razem z Karą i Helo, to problem poszukiwania Kobolu wg mnie nie istnieje. ;>

    Co do ilości osób we flocie mających pełny dostęp do danych nawigacyjnych to z pewnością nie jest ich za dużo, ale od samego początku serialu pojawiają się domysły i trwają spekulacje, że ktoś z głównych bohaterów jest Cylonem, więc możliwe, że ma dostęp do tych danych (a wraz z nim reszta tosterów).

    Co do transmitowania danych nawigacynych do myśliwców czy Raptorów - z moich obserwacji wynika, że kurs wprowadza się ręcznie i robi to załoga danego statku. Faktem jest, że mogą oni znać jedynie swoją pozycję startową w chwili wylotu na misję + koordynaty celu i nic poza tym, ale w przypadku Starbuck i jej powrotu do floty nawet te dane mogą się okazać całkiem przydatne. W końcu jej punkt startu podczas skoku na Capricę nie był zbytnio oddalony od Kobolu.

    Zeal
    Uczestnik
    #31496

    Jeśli chodzi o kwestię

    ...przecież cyloński mysliwiec, którym Starbuck przyleciała na Capricę został porwany przez "tutejszą" Boomer, która z pewnością poznała dzięki temu położenie Kolobu i wyjściowe koordynaty lotu Starbuck (o ile nie znała ich wcześniej)....

    to stawiałbym raczej na owo "wcześniej". Przecież Raider, który trzasnął w Raptora z Galactici, nie wziął się nad Kobolem znikąd 🙂 I siły Cylonów były już na miejscu, zanim jeszcze Starbuck w ogóle wyruszyła w drogę...

    ... od samego początku serialu pojawiają się domysły i trwają spekulacje, że ktoś z głównych bohaterów jest Cylonem, więc możliwe, że ma dostęp do tych danych (a wraz z nim reszta tosterów).

    Poprawka: pojawiały się. Już od dłuższego czasu nie ma o tym żadnej wzmianki. Może to temat do wykorzystania "na później"? A może i nie. Gdyby rzeczywiście ktoś z głównych bohaterów byłby zmechanizowany ( 😉 ), to przy którymś z kolei skoku cała flota trafiłaby na komitet powitalny. Przecież tak naprawdę rzadko kiedy decydują się na skok "ot tak". Zazwyczaj zdążą dużo wcześniej powiadomić o tym całą flotę i przygotować nawet zestaw współrzędnych zapasowych...

    Owszem, jest to bardzo dobry sposób na podtrzymanie atmosfery niepewności na pokładach, ale nie sądzę, aby przełożyło się to na rzeczywistą podmianę.

    Co do transmitowania danych nawigacynych do myśliwców czy Raptorów - z moich obserwacji wynika, że kurs wprowadza się ręcznie i robi to załoga danego statku.

    Nie byłbym tego taki pewien. Jeśli chodzi o myśliwce - to w zasadzie nie wiem, czy one w ogóle są zdolne do skoku. Nie przypominam sobie czegoś takiego. Może po prostu nie pamiętam - pamięć ludzka jest zawodna, ale... O ile kojarzę, to Vipery pełnią funkcję bezpośredniej osłony floty. Co więcej - gdyby miały możliwość skoku, to raczej nie wracałyby pędem do doków, lądując w trybie awaryjnym, gnając pełnym ciągiem - aby tylko zdążyć przed startem Galactici. W ich więc przypadku nie istnieje tak naprawdę problem nawigacji - mają flotę w zasięgu wzroku... Lub radaru.

    Jeśli zaś chodzi o Raptory - tu również mam wątpliwości. Nie widać, aby pilot bądź nawigator wklepywał konkretne dane. Owszem, przełączają coś - ale to wygląda bardziej jak ładowanie napędu służącego do wykonania skoku... Jak odbezpieczania mechanizmu. W 1x12 to bardzo ładnie widać - kiedy Raptor Chiefa szykuje się do startu. Crash wykonuje za mało gestów na wklepanie pełnej sekwencji. Za to odpowiednią na wybór wcześniej wpisanych koordynatów.

    Oczywiście są to w pełni subiektywne przemyślenia i równie dobrze mogą być całkowicie błędne 😉

    ...w przypadku Starbuck i jej powrotu do floty nawet te dane mogą się okazać całkiem przydatne. W końcu jej punkt startu podczas skoku na Capricę nie był zbytnio oddalony od Kobolu.

    Wystarczająco oddalony, aby trzeba było wykorzystać skok. Poza tym - odległość może być rzeczą subiektywną. Ile czasu upłynęło od ataku Cylonów na kolonie? Tydzień? Miesiąc? Dwa?

    Na pewno nie dzień ani nie dwa. Galactica wykonała przez ten czas sporo skoków. A mimo to Starbuck pokonała tę odległość w czasie dość krótkim. Tak wynika z rozkładu czasowego wydarzeń równoległych - czyli tych na Kobolu i we flocie. Nie leciała raczej tygodnia...

    Nigdzie też nie określa się, jak długo trwa sam skok. Ot są w jednym miejcu, ciach - i są w następnym. Wygląda to tak, jakby przenosili się niemal natychmiastowo. Co więcej - za tą tezą może przemawiać fakt, że mimo, iż flota wykonywała skok, przy wydarzeniach na Capricy nie było adnotacji "dwa dni później". Tam wszystko działo się przy zachowaniu pełnej ciągłości czasowej.

    A skoro tak - to flota mogła być oddalona od Kobolu o dowolną odległość. Jeśli ktoś chciałby jej szukac na ślepo, to... Powodzenia... Kosmos jest duży...

    Pozostaje w takim razie pytanie, dlaczego Adama od razu nie rozkazał skoku na Ziemię. Tak, wiem, nie zna jej położenia, nawet nie wie, czy istnieje. Ale takie właśnie pytanie mógłby zadać ktoś z załogi okrętu, obeznany z ideą skoków. A nie widać, by Adama się komuś z tego tłumaczył, nikt też nie sarka... Może chodzi o zasięg, o maksymalną odległość możliwą do pokonania przy jednym podejściu... Hmmm...

    Gosiek
    Uczestnik
    #31533

    Poprawka: pojawiały się. Już od dłuższego czasu nie ma o tym żadnej wzmianki. Może to temat do wykorzystania "na później"? A może i nie.

    Ja mam wrażenie, że wśród fanów ten temat nadal krąży i jest gorąco dyskutowany, chociaż w serialu faktycznie ostatnio nieco go wyciszono, ale myslę, że jeszcze wróci. W końcu to bardzo proste i skuteczne narzędzie budowania atmosfery strachu i niepewności.

    Nie byłbym tego taki pewien. Jeśli chodzi o myśliwce - to w zasadzie nie wiem, czy one w ogóle są zdolne do skoku. Nie przypominam sobie czegoś takiego.

    Tu się zgadzam, też nie wydaje mi się żeby Vipery były zdolne do samodzielnych skoków, ich zadaniem jest operowanie z pokładu Galacticy i są od niej uzależnione.

    Jeśli zaś chodzi o Raptory - tu również mam wątpliwości. Nie widać, aby pilot bądź nawigator wklepywał konkretne dane. Owszem, przełączają coś - ale to wygląda bardziej jak ładowanie napędu służącego do wykonania skoku... Jak odbezpieczania mechanizmu.

    Hmm, w takim razie będę musiała się temu dokładniej przyjrzeć, być może oni faktycznie tylko lecą na podany namiar. Chociaż zawsze istnieje prawdopodobieństwo, że na odprawie przed wylotem dostają dokładne informacje żeby np. w razie problemów z komputerem, uszkodzenia danych etc. mieć możliwość samodzielnego powrotu i nie być skazanym na siedzenie w miejscu i oczekiwanie na pomoc. To by nawet miało sens.

    Wystarczająco oddalony, aby trzeba było wykorzystać skok. Poza tym - odległość może być rzeczą subiektywną.

    Możliwe. Ale można też założyć, że flota pozostawała w odległości jednego skoku od Kobolu ze względów bezpieczeństwa - w końcu tam byli Cyloni, więc pakowanie się pod ich lufy z grupą cywilnych statków na ogonie nie byłoby zbyt rozsądne.

    Ile czasu upłynęło od ataku Cylonów na kolonie? Tydzień? Miesiąc? Dwa?

    Do niedawna mieliśmy w każdym odcinku podawany czas przebywania Helo na Caprice, na tej podstawie można dokonać w miarę wiarygodncyh obliczeń. W drugiej części Kobol's Last Gleaming było to 51 dni, od czasu przybycia Starbuck na planetę do ich wspólnego odlotu Raptorem mógł minąć jeszce jakis tydzień, więc zakładam że w tej chwili jesteśmy jakieś 2 miesiące po ataku.

    A mimo to Starbuck pokonała tę odległość w czasie dość krótkim. Tak wynika z rozkładu czasowego wydarzeń równoległych - czyli tych na Kobolu i we flocie. Nie leciała raczej tygodnia...

    Z tego co mówiono, to myśliwce cylońskie tym się różnią od Raptorów, że mogły pokonać odległość dzielącą flotę od Capricy jednym skokiem. I dlatego Roslin tak zależało żeby to właśnie pilotująca tą maszynę Starbuck poleciała po Strzałę Apolla.

    Nigdzie też nie określa się, jak długo trwa sam skok. Ot są w jednym miejcu, ciach - i są w następnym. Wygląda to tak, jakby przenosili się niemal natychmiastowo. Co więcej - za tą tezą może przemawiać fakt, że mimo, iż flota wykonywała skok, przy wydarzeniach na Capricy nie było adnotacji "dwa dni później". Tam wszystko działo się przy zachowaniu pełnej ciągłości czasowej.

    Z tym się całkowicie zgadzam. Skoki wydają się odbywać niemal natychmiastowo, praktycznie bez straty czasu.

    A skoro tak - to flota mogła być oddalona od Kobolu o dowolną odległość. Jeśli ktoś chciałby jej szukac na ślepo, to... Powodzenia... Kosmos jest duży...

    Ano mogła, ale nie musiała, tego niestety nie wiemy. Ja odnoszę wrażenie, że nie była to duża odległość, ale o ile pamiętam na ekranie nie padły żadne dokładne informacje. Chociaż nie zmienię zdania, że Starbuck znała zarówno dokładną lokalizację floty jak i Kobolu. W końcu miała lecieć na trudną, niemal samobójczą misję, podczas której mogła rozdzielić się z flotą i być zmuszona do samodzielnego szukania drogi powrotnej.

    Pozostaje w takim razie pytanie, dlaczego Adama od razu nie rozkazał skoku naZiemię. Tak, wiem, nie zna jej położenia, nawet nie wie, czy istnieje. Ale takie właśnie pytanie mógłby zadać ktoś z załogi okrętu, obeznany z ideą skoków.  A nie widać, by Adama się komuś z tego tłumaczył, nikt też nie sarka...

    O ile wiem, to Adama niespecjalnie wierzy w samo istnienie Ziemi jako takiej, jego podejście do religii i dawnych przekazów czy legend jest bardzo pragmatyczne, a obietnica znalezienia Ziemi miała raczej uspokoić uciekinierów i dać im nadzieję. Komandor szukał bezpiecznej planety, na której pozostali przy życiu obywatele 12 Kolonii mogliby się osiedlić i zacząć nowe życie, takie plany miał nawet wobec Kobolu, Ziemia jest dla niego raczej odległym symbolem i mitem ze świętych zwojów niż rzeczywistością. Poza tym Adama nie sprawia wrażenia człowieka, który tłumaczy się ze swoich decyzji i przejmuje cudzym sarkaniem. 😉

    Może chodzi o zasięg, o maksymalną odległość możliwą do pokonania przy jednym podejściu...

    Sądząc z ograniczonego zasięgu raptorów to taka teoria jest jak najbardziej uzasadniona. Poza tym oprócz Galacticy, która jako okret wojskowy z powinna dysponować systemami i napędem wysokiej klasy, we flocie jest wiele małych jednostek cywilnych, które z pewnością też nie mogą skakać na dowolną odległość.

    Co do braku znajomości położenia Ziemi, to zgoda. Z drugiej strony ciekawe będzie co zrobi Adama, gdy Roslin za pomocą Strzały Apolla wyznaczy kurs na Ziemię? Czy komandor zdecyduje się nim podążyć? Czy może uzna to za kolejną bajkę? Szykuje się następna konfrontacja tej pary. ;>

    GWYNBLEIDD
    Uczestnik
    #31546

    Tym razem nie o fabule a o kolejnych odcinkach. Wyglada na to ze w tym roku obejrzymy jedynie 10 epizodow drugiego sezonu ;> Okazuje sie bowiem ze SciFi Channel postanowil zrobic BSG przerwe... Ostatnim odcinkiem jaki zobaczymy bedzie druga czesc Pegasusa czyli epizod numer 10. Wyemitowany zostanie 23 wrzesnia. Serial wroci na antene dopiero 6 stycznia 2006 roku (podobnie zreszta ma sie sytuacja ze Stargate SG-1 oraz Stargate: Atlantis). Wiecej na ten temat przeczytacie na SyfyPortal ;>

Wyświetlanie 15 wpisów - od 76 do 90 (z 620 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram