Forum › Fantastyka › Battlestar Galactica › Battlestar Galactica
Nie no, wtedy wybór był taki, że mogły się zdarzyć tylko dwie rzeczy, albo ocalają Flotę i niszczą Pegasusa, albo ocalają Pegasusa. Gdy się pojawił w bitwie, to było oczywiste, że długo nie przertwa. W ogóle np. ja od tego mniej-więcej czasu obstawiałem Duellę jako Cylonkę, pamiętając o jej rozmowie z mężem sprzed bitwy.A co do Razora jeszcze, to tam chyba była przeginka, bo na końcu Starbuck mówi o losie, który wywróżyli jej Cyloni, a przecież całe gadanie o jej specjalnym przeznaczeniu zaczęło się od momentu, gdy Leoben ją więził na Nowej Caprice (czyli później!), dobrze pamiętam?
Masz rację Barusz, musieli poświęcić Pegasusa. Chodzi mi jedynie o schemat, jaki zazwyczaj panuje w filmach. Zwyciężamy i nic przy tym nie tracimy, oczywiście mówię o cukierkowych filmach/serialach.Nie wiem, czy Dualla była Cylonką i powiem tak: nie chciałbym się tego dowiedzieć od Ciebie, gdyż jeszcze czwarty sezon przede mną, podobnie jak przed Galacticą. Na szczęście Twoja wypowiedź tego nie sugeruje :)Rzeczywiście wstawka o przeznaczeniu Starbuck w Razor, była naciagane. Ale twórcy chyba chcieli mieć wielowątkowy film.więc może to dlatego. W ogóle mi nie leży, że niby zginęła i potem wraca. Ale pewnie siła rzeczy temat rozwija się w czwartym sezonie.W ogóle uważam, że trochę przegięli twórcy z kwestia przeznaczenia, losów ludzkich i w ogóle tego, że Tigh jest Cylonem. Paradoksalnie coraz więcej było sci-fi, w tym chyba najmniej kosmicznym serialu. Dla mnie największą zaletą BSG jest to, że postrzeganie go jako serialu sci-fi było na samym końcu. Przede wszystkim świetny dramat. Im dalej w las tym więcej "kosmiczności".
Pegasus musiał się pojawić i musiał zostać zniszczony. Gdy tylko go zobaczyłem przypomniał mi się odcinek oryginalnego serialu (notabene, właśnie sobie z zagranicy przywiozłem razem z późniejszym BSG 1980 ;)). Po prostu czułem, że twórcy tu mnie nie zaskoczą...
W sumie mogli inaczej rozwiązać misję ewakuacyjną z New Caprica, ale no cóż stało się jak się stało. Wolałbym Pegasusa oglądać nieco dłużej.Galactica to miał być okręt muzeum i de facto już nim był w chwili ataku na Kolonie.Lo'Rel masz rację z tymi "cukierkowymi filmami/serialami". W Razorze podczas jednego z ataków Pegasusa wygrali, ale sporo stracili. No i ta sytuacja z cywilną flotą, ale cóż taka taktyka admirał Cain.Co do tego przeznaczenia to przypomina mi się klasyczny dramat grecki wszystko z góry ustalone. I takie zdanie (mniej więcej): "to się już stało i stanie się ponownie" potwierdza skąd było to zaczerpnięte. Tak samo jak religia.Mam nadzieję, że szybko przetłumaczą reszte serialu chyba, że ktoś ma jakieś inne propozycje na oglądnięcie 4 sezonu 🙂
Ja może nie byłem jakoś mega zaskoczony zniszczeniem Pgasusa, jedynie odetchnąłem z ulgą, że tak to się potoczyło. To w końcu nie USS Voyager który rozwala Sześciany Borg w każdej ilości (i tak uwielbiam Intrepidy 🙂 ). Co do admirał Cain, to ja miałem tak, że jak oglądałem sceny, o których prędzej wiedzieliśmy tylko z opowieści, to miałem taki wewnętrzny głos który mi mówił: nie, to się tak nie skończy. Choć wiadomo było, że tak właśnie będzie. Może wpłynął na to sposób opowiadania o tym prędzej. Historie niemal mityczne, nie do końca jednak jasne, czy prawdziwe, czy ubarwione. I to też, dla mnie siła serialu - znowu dramatyzm.
@ Lo'Rel - Celowo pisałem tak, by nie było wiadomo, kto jest ostatnim Cylonem, ale rozpoczynając czwarty sezon najmocniej obstawiałem Duellę, bo była przy wszystkich ważnych momentach w dziejach BSG, nie ma rodziny, pasuje wiekiem, płcią i kolorem skróry itd. A śmierć Cain to największy przewał w dziejach BSG, nie ma siły, by Six przeszła sobie przez cały statek niezauważona (i jeszcze w takim stanie), zrobiła swoje i jeszcze by jej nie złapali :/@ Galactica - Napisy istnieją od dawna, tylko ktoś musi je nałożyć na odcinki. To zdaniem brzmi "wszystko to miało już miejsce i wszystko to wydarzy się raz jeszcze", ale nie jest to raczej nawiązanie do greckiej tragedii (gdzie tylko okoliczności pchały postacie do tragicznych sytuacji).
Rzeczywiście, to, jak Six dostała się do kwatery Cain jest zastanawiające. Ale dostrzegam raczej tu czystą symbolikę, zło które w ułamku sekundy obraca się przeciwko oprawcy. Coś na zasadzie: nie znasz dnia ani godziny; sprawiedliwość dosięgnie cię wszędzie; jak żyjesz tak kończysz. D rzeczywiście może być oczywistym wyborem. Zbyt oczywistym, a może specjalnie tak zrobili, szukasz wśród każdego, a odpowiedź jest pod nosem. Przyjdzie czas, to się zobaczy. 🙂
Chyba na Six nikt nie zwracał uwagi, bo byli świeżo po zwycięstwie i mieli trochę zamieszania. Swoją drogą ciekawe to było kiedy i Cain, i Adama chcieli sie pozabijać. Swoje pare groszy dorzuciła do tego Roslin, która namówiła na to ówczesnego komandora. Ciekawie się zaczyna akcja dziać u Cylonów. Cavil zniszczył tych Cylonów, którzy ulepszyli Centurionów i Raiderów (magiczne słowo: proszę). Ciekaw jestem dalszej akcji 🙂 Jestem po Razorze i powiem szczerze, że taki strasznie ciekawy to on nie był. Bitwa z starymi modelami Cylonów wypadła wg mnie tak średnio, a uszkodzony zapalnik zdalny do atomówki to jakiś już starszy schemat. Młody Adama wyznacza Starback, a zostaje Shaw. Przypopmina mi to "Armagedon" tylko tam losowanie było.
Razorem się nie przejmuj, The Plan jest znacznie gorszy.
Swoją drogą ciekawe to było kiedy i Cain, i Adama chcieli sie pozabijać. Swoje pare groszy dorzuciła do tego Roslin, która namówiła na to ówczesnego komandora.
Dla mnie to mistrzowska scena. Żołądek miałem w przełyku. Dramatyzm tak poprowadzony iż na prawdę wierzyłem, że Adama może zginąć. Zdrowy rozsądek dał się ponieść emocji i chwili. Dla mnie numer 1 całego serialu, tzn. trzech sezonów które zdołałem obejrzeć.
Poza tym Pegasus (bo o tym i następnym odcinku mowa?) miał świetną muzykę - najlepsze utwory w całym sezonie, jak nie serialu.
O tym i dwóch nastepnych ;)A kto widział rezyserską wersję Pegasusa, z m.in. innym początkiem? Wyjaśniającym że jednak pewne rzeczy w serialu nie działy się aż tak nagle i niespodziewanie jak się później wydawało ;>@ Galactica - Co do końcówki Razora, to tam nie szło o to kto był wyznaczony, tylko o to, że Kendara chciała umrzeć. Tym m.in. różniła się od Starbuck, która miała trudne dzieciństow, od Roslin, od Adamów, od wszystkich, że dla niej wszystko stało się zbyt szybko. Siedziała sobie całe życie w ciepełku, zaliczając Akademie Wojskowe pewnie po części po znajomości sławnej mamusi a tu nagle BUM, wojna, mordobicie i strzelanie do cywili. Nie mogła z tym żyć. Nie mogła żyć odtwarzając sobie po kilka razy przed oczyma tę scenę spotaknia z flotą cywilną. I to zresztrą jest największy kiks może w całym serialu, że my mieliśmy się dopiero w finale dowiedzieć, ze to nasza słodka FO strzelała wtedy do tych ludzi, a... Sorry, ale nie wyobrażam sobie, by ktoś był takim idiotą, by nie domyślił się tego zaraz na początku :/Zresztą w spekulacjach fanowskich pisanych "na żywo" wiele osób twierdziło, że to będzie przewodni motyw serialu, że Kendara poszła wtedy na łatwiznę, i tak po prostu zginęła (przecież samobójstwo to najprostrze wyjście), a powinna była się pozbierać, wrócić do Floty, iść do Adamy i ostrzec go, że "Kara Trace poprowadzi rodzaj ludzki do jego końca". A skoro ona, tak ładnie reprezentująca ludzkość (bo przecież większość z nas właśnie nie ma takich przeżyć na koncie) się na to nie zdobyła, to naprawdę serial skończy się źle dla Floty.W świetle zakończenia serialu spekulacje te, choć same w sobie bardzo fajne i niegłupie, wzięły równo w łep 😆To powyżej to nie są twarde spoilery, w sumie mozecie czytać, zakryłem na wszelki wypadek.
Razorem się nie przejmuj, The Plan jest znacznie gorszy.
"The Plan" nie oglądałem. Widziałem tylko na YT atak Cylonów na Kolonie. Za topowiem, że przeróbka muzyczki z serialu (tej począykowej) podobała mi się. W ogóle BSG ma świetną muzyczkę.
@ Barusz wiadmo jakie Kendra miała wspomnienia ze statku "Scylla". Pamiętam jak się XO Pegasusa coeszył kiedy ich znaleźli. Żołnierze wysłani na statki cywilne nie byli zbyt szczęśliwi kiedy dotarł do nich rozkaz od Cain. Shaw zaczeła wszystko i miała potem wyrzuty. Na samym początku miała, a co dopiero później. Pisząc o tej scenie z detonatorem mapisałem tylko swoje skojarzenie, że scena jest podobna choć nieco w innych okolicznościach. Co do dowiadywania się w finale; twórcy chcieli zarobić.
A kto widział rezyserską wersję Pegasusa, z m.in. innym początkiem?
Nie widziałem, ale chętnie bym zobaczył.
"The Plan" nie oglądałem. Widziałem tylko na YT atak Cylonów na Kolonie. Za topowiem, że przeróbka muzyczki z serialu (tej począykowej) podobała mi się. W ogóle BSG ma świetną muzyczkę.
"Apocalypse". Muszę szczerze powiedzieć, że o ile uwielbiam muzykę, jaką McCreary skomponował do serialu, to soundtrack z The Plan przesłuchałam dopiero stosunkowo niedawno. Natomiast przy pierwszym odsłuchaniu "Apocalypse" ciarki przeszły mi po plecach. Ten utwór jest niesamowity, potężny i przeszywający, napakowany emocjami dającymi przedsmak późniejszych wydarzeń.
A jeśli o sam film chodzi, to chciałabym zwrócić uwagę na jedną, malutką rzecz, która bardzo mnie tutaj uderzyła. To drobiazg, nie mający żadnego wpływu na fabułę ani odbiór The Plan jako całości, ale był dla mnie smaczkiem i przywołał miły uśmiech na twarzy. Otóż chodzi mi o Cylonów (Centurionów, to be exact) i fakt, że mieli tutaj biodra - poruszające się i pomagające utrzymać równowagę biodra. Przez cały serial mieli je natomiast całkowicie sztywne, co milion razy wprawiało mnie w zdumienie, jak oni mogli chodzić i jednocześnie nie upadać. W The Plan ten problem rozwiązali i czułam się bardzo usatysfakcjonowana ^^
Ok, tak na rozluźnienie tematu: obczajcie, jakich cudów potrafią dokonać Chińczycy, kiedy chcą wydać amerykański serial sci-fi na DVD 😎
