Forum › Fantastyka › Battlestar Galactica › Battlestar Galactica
Ja z nieco wiekszym opoznieniem i troszke na raty ale tez skonczylem i powiem ze szkoda ze serial dobiegl konca bo to bylo naprawde kilkadziesiat bardzo dobrych wieczorow spedzonych w towarzystwie BSG ale ciesze sie ze konczy sie jak dla mnie udanym zakonczeniem. Opisywanie go nie ma juz znaczenia - dla mnie kwintesencja calego serialu jest ostatnia sekwencja odcinka - najpierw Hera wedrujaca po rowninach Serengeti a pozniej przeskok o 150 tysiecy lat do "Waszyngtonu" i rozmowa Baltara i Caprici. Dla mnie bardzo ale to bardzo trafne - w BSG wszak od samego poczatku niemal mowa jest o powracajacym cyklu nieszczenia i odbudowywania, ktory i tak ostatecznie prowadzi do zaglady jak to mowi "aniol Baltar" - Kobolu, Ziemi, Caprici. Pasazerowie Galactici zarzekaja sie przeciez, ze nie beda budowac miast itd. Ale wygrywa w tym wszystkim chec rozwoju i ewolucji, mimo pamieci o tym do czego ped za technologia doprowadzil. Podziele zdanie Toma - dla mnie ma to sens w sposob przedstawiony przez Moore'a. Poza tym - i tutaj znowu odwolam sie do opinii Toma - zakonczenie ma charakter bardzo epicki wlasnie taki slodko - gorzki. Z jednej strony cieszymy sie ze bohaterowie beda juz mieli spokoj, widzimy smierc Roslin, smierc Galactici, odejscie Adamy i dramat Galena a z drugiej strony zastanawiamy sie co dalej stanie (stalo sie) z tymi bohaterami. No i jest jeden nie tyle zarzut ile cos co mnie zmeczylo strasznie - chaos pierwszej czesci zakonczenia - cala akcja w Hubie Cylonow przypomina teledysk. Ja takich klipow nie lubie i tutaj wolalbym znacznie spokojniejsze prowadzenie akcji. Ale niezwykle podoba mi sie scena kiedy robity Raptor odpala rakiety - znowu okazuje sie ze duzo zalezy od pecha czy tez szczescia i przypadku. Podsumowujac - zarowno serial jak i zakonczenie sa moim zdaniem bardzo dobre mimo, ze po drodze zdarzaja sie wpadki. Mozna utyskiwac, ze przeslanie jest malo uniwersalne, ze pewnych watkow nie rozwiazano, ze sporo bylo niedpowoedzen i braku konsekwencji scenariusza ale jedno jest pewne - postaci takie jak adm. Adama, Tigh, Baltar, Roslin, Trace zostana w pamieci kazdemu kto serial obejrzy. A to wedlug mnie jest tylko i wylacznie potwierdzeniem tego, ze nawet jesli scenariusz nieco siadal to gra aktorska w BSG byla przedniej marki.
Dla mnie bardzo ale to bardzo trafne - w BSG wszak od samego poczatku niemal mowa jest o powracajacym cyklu nieszczenia i odbudowywania, ktory i tak ostatecznie prowadzi do zaglady jak to mowi "aniol Baltar" - Kobolu, Ziemi, Caprici. Pasazerowie Galactici zarzekaja sie przeciez, ze nie beda budowac miast itd. Ale wygrywa w tym wszystkim chec rozwoju i ewolucji, mimo pamieci o tym do czego ped za technologia doprowadzil. Podziele zdanie Toma - dla mnie ma to sens w sposob przedstawiony przez Moore'a.
Nie i jeszcze raz nie, wątek "zdarzyło się to już raz i się powtórzy" nie został wprowadzony od razu tylko w połowie serialu wcześniej był mityczny plan, z którego nie wiele zostało na koniec. Nie wygrywa żadna ewolucja tylko to ze koloniści wybrali śmierć własnej kultury i tożsamości. Juz napewno żaden pęd do niczego nie doprowadził tylko nie właściwe obchodzenie się z technologia i brak myślenie o konsekwencjach zabawy z AI.
Poza tym - i tutaj znowu odwolam sie do opinii Toma - zakonczenie ma charakter bardzo epicki
Epickie było by gdyby Galaktyka nie przetrwała skoku. Epickie było by gdyby ucięli na sekwencji lotu Adamy lub chociaż nad księżycem. A nie zrobili za to pseudo dywagacji o istnieniu siły sprawczej, która nie jest ni dobra ni zła i nie lubi być nazywana bogiem a Baltar to w gruncie prosty farmer... Ble no i uwaga wielkie zagrożenie, bo jest postęp w robotyce. Ron dostał zbyt duży kredyt zaufania i wybaczenia za sezon 3 i to był błąd. Wtedy tego nie widziałem teraz już tak. Nie lubię tego pisać, ale r_ADM znów miał rację w swoim czarownictwie. Na zakończnie dobre zakończenie.
Telewizja AXN SciFi zapowiedziała emisję Battlestar Galactica- nie wiem tylko,nowej czy starej.
Krusty ja patrze na to inaczej. Dla mnie BSG to symbol tego, ze czlowiek to taka popaprana istota, ktora w zadnej mierze nie wyciaga wnioskow z historii i katastrof, ktora goniac za ulatwianiem sobie zycia, windowaniem technologii traci zmysl postrzegania granicy nasycenia technologia zycia codzinnego. Poza tym dla mnie BSG to wlasnie ciagle pokazywanie tego ze nawet po doswiadczeniach innych kultur i cywilizacji, w obliczu dramatow i tragedii wojny, glodu etc. etc. zawsze znajdzie sie grupa, ktora bedzie kombinowala nie nad tym jak wyprostowac sytuacje ale nad tym zeby wykorzystac czyjes niekorzystne polozenie lub polozyc lape na wladzy. I bedzie szla rozwojowo w takim kierunku ze powtorzy bledy poprzednikow.Co do zakonczenia - a ja wlasnie mam zdanie przeciwne. Mam gdzies zakonczenia, ktore zmuszaja do myslenia, nie mam ochoty ogladac urwanej sceny, ujecia przerwanego w polowie po to zeby bylo dramatyczniej czy bardziej suspensowo. Ba, chcialbym zobaczyc jeszcze jeden odcinek BSG gdzie Helo i jego rodzina zyja sobie spokojnie w jakims ustronnym miejscu, gdzie Baltar uprawia farme a starszy Adama buduje domek obok grobu Roslin. Dlaczego - ano dlatego ze to jest fragment zycia normalnego, zwyczajnego i takiego za jakim daza od poczatku serialu bohaterowie. Wyrwac sie z tego metalowego domu jakim staje sie Galactica, zrealizowac marzenie spokoju, litej skaly i normalnej ziemi pod stopami. Zyc normalnie, tak jak sugeruje zakonczenie. I wcale mnie nie raza krajobrazy rowniny pokrytej zielenia, antylop itd. bo uwazam to za calkiem normalne, jesli przez kilka lat zylo sie zamknietym w blaszanej puszce. Dlatego uwazam to zakonczenia za dobre, dlatego podoba mi sie motyw "150 tys. lat pozniej", gdy okazuje sie ze ludzkosc jednak nie potrafi funkcjonowac bez pedu za technologia nie zwracajac uwagi na inne aspekty zycia. Cywilizacja na Ziemi z zakonczenia zaczyna z zerowego poziomu moze jedynie z pamiecia technologii w jakiej funkcjonowala a konczy - konczy na progu tego co ja zabilo. Czy cykl sie nie powtarza?
czlowiek to taka popaprana istota, ktora w zadnej mierze nie wyciaga wnioskow z historii i katastrof, ktora goniac za ulatwianiem sobie zycia, windowaniem technologii traci zmysl postrzegania granicy nasycenia technologia zycia codzinnego.
Ze co? Ty w tym zdaniu mowisz tak jakby to przed czym tworcy s-f przestrzegaja, juz sie wydarzylo.
Ze co? Ty w tym zdaniu mowisz tak jakby to przed czym tworcy s-f przestrzegaja, juz sie wydarzylo.
A bo to raz? 😛
Nie przypominam sobie zaglady nuklearnej ani innego tym podobnego kataklizmu. Wojny byly juz za czasow kamienia i dzidy wiec tu tez nic sie nie zmienilo poza sposobem. Poki co bilans rozwoju technologicznego ludzkosci jest na bardzo duzym plusie.
A cyklicznie powtarzajace sie kleski glodowe w Afryce i Azji kojarzysz? Albo wojny i okrucienstwa jak w bylej Jugoslawii, w Ameryce Lacinskiej, Afryce, Europie XX wieku? Dlaczego musi to miec od razu skale nuklearna? Rwanda, Etiopia, Jugoslawia, Nikaragua, Korea Polnocna, Kongo, Czeczenia - przykladow z koncowki XX i poczatku XXI pierwszego wieku wymienic mozna jeszcze mase. A podobno ludzkosc jest myslaca i wyciaga wnioski? A ja sie pytam dlaczego tam skoro ludzkosc wnioski wyciagnela chocby po II wojnie swiatowej niewiele sie zmienilo i wyzynano sie na masowa skale albo glod szerzyl i zabijal z szybkoscia z jaka sie w Polsce debilizm i komorki rozsiewa wsrod uczniow gimnazjow? Co z tego "bilansu technologicznego na plus" mialo najwiekszy wplywa na losy tych ludzi? Nie wydaje mi sie zeby byly to lekarstwa i narzedzia rolnicze ;> A ze to przed czym przestrzegaja tworcy sci-fi sie zdaza - wystarczy obejrzec dobry serwis informacyjny zeby sie przekonac - nie w skali makro jak powtorne rzucanie bomb nuklearnych ale chocby brak solidarnosci humanitarnej i dbanie tylko o rozwoj swojego podworka czesto kosztem tych regionow, w ktorych wiekszosc ludzkosci intersow nie ma.
Rwanda, Etiopia, Jugoslawia, Nikaragua, Korea Polnocna, Kongo, Czeczenia
nic to wspolnego z "windowaniem technologii (...) postrzegania granicy nasycenia technologia zycia codzinnego" nie ma. Ogolnie za duzo TNG 😛
Ma wspólnego tyle, że ta lista, gdyby miała tyczyć roku 1500 musiałaby być o wiele, wiele dłuższa. Musiałyby sie na niej znaleźć jeszcze państwa takie jak Francja, Włochy, Wielka Brytania, Polska itd. Pewnie w naszym kraju wciąż są ludzie, którzy głodują (jedzą mniej, niż wymagają ich biologiczne potrzeby), ale też jest ich o wiele mniej niż kiedyś. I wojen też jest mniej. Na tym właśnie polega pozytywność "bilansu techologicznego".I właśnie dlatego rozwój techologiczny jest czymś dobrym dla ludzkości.A ja, jak jakiś debil, czytam te Wasze spoilery... :/ :/ :/
Znakomite zakończenie bardzo dobrego serialu !!!
Bardzo dobre zakończenie tego wspaniałego serialu, choć jak widzę niektórzy szukają dziury w całym.Nawiązując do poprzednich postów to błędne koło zagłady może by i było przerwane gdyby odrodzona/nowa cywilizacja pamiętała choćby ułamek poprzedniej wojny. Aha i jeszcze jedno - chyba na siłę doszukujecie się w tym jakichś wybitnych, wyjątkowych, wzniosłych i moralnych przesłanek. Coś tam na pewno jest ale nie w takim stopniu.
Telewizja AXN SciFi zapowiedziała emisję Battlestar Galactica- nie wiem tylko,nowej czy starej.
Starej, napisałem o tym kilka postów wcześniej 🙄 Ciekawe kiedy zdecydują się puścić nową wersję, bo oba kanały z fantastyką dostępne w Polsce (AXN SciFI i SciFI Channel) na razie zakończyły wyświetlanie Battlestara na pilocie..
