Forum Fantastyka Battlestar Galactica Battlestar Galactica

Battlestar Galactica

Wyświetlanie 15 wpisów - od 451 do 465 (z 620 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Flashbones
    Uczestnik
    #68653

    ja także lubie gdy jest więcej akcji niż gadania, ale więcej gadania jest czasami lepsze od filmów w których tylko akcja jest na pierwszym miejscu, battlestar to naprawde fajny film tylko szkoda że ziemia okazała się pustkowiem nuklearnym ja bym wolał żeby okazała się jesnak domem tentniącym życiem, ale to jest też jakas odmienność. Zobaczymy jak to dalej bedzie bo trochę się skpomplikowało, pewnie na koniec znajdą jakąs planete i zamieszkają razem z cylonami itp. ps. ile będzie odcinków tego ostatniego sezonu ?? 22 bedzie ostatni ??

    Gosiek
    Uczestnik
    #68654

    Odcinków ma być 20, więc już niewiele zostało.

    Krusty
    Uczestnik
    #68655

    Ostatni 2x razy dłuższy niż normalnie.

    Piotr
    Klucznik
    #69646

    No i koniec. Spoilerow nie bedzie, chyba ze nie potraficie przewidziec rzeczy oczywistych. ;)Final zrobil na mnie na tyle duze wrazenie, ze jeszcze trudno mi zebrac mysli, by calosc zanalizowac, ale... Mozna bylo sie spodziewac, ze beda fajerwerki i wzruszajace pozegnania - byly. I wedlug mnie udane. Na pewno ciesze sie, ze Moore skonczyl serial na swoich warunkach, a nie ciagnal serii przez kolejny sezon.Pomysl na zakonczenie byl zaskakujacy. Jednoczesnie moze sie wydawac troche rozczarowujacy dla tych, ktorzy ten pomysl juz mieli, ale musieli go porzucic przez pewien zabieg scenarzystow. Zostalismy troche oszukani. ;>Pozegnanie z sama Galactica (statkiem) dramatyczne nie bylo - pewnie tez przez to, ze rozlozono je na kilka ostatnich odcinkow. Wspominam dla porownania koniec stacji Babylon 5 i tamte sceny i okolicznosci zrobily na mnie wieksze wrazenie. Za to pozegnania z bohaterami byly trudne, zwlaszcza z Roslin. A Bear McCreary dolozyl wszelkich staran, by nam ich nie ulatwic. ;>Dla mnie to byl dobry final.

    Krusty
    Uczestnik
    #69652

    Krótko i szybko: wszystko było ok do momentu lotu nad księżycem potem już tragedia, bóg mi nie przeszkadza w scifi ale jedno, czego nie cierpię to twierdzenie, że technika to zło i jak ją porzucimy możemy zacząć od nowa... Ktoś na innym forum napisał, że BSG próbowało łączyć to, co najlepsze w B5 i DS9, sorry, ale się nie udało Ron. Czas pokarze czy wrócę do serialu tak jak często wracam do powyższych nie mniej jednak pozycja DS9 i B5 jak najlepszych seriali scifi pozostaje nadal niezagrożona. 7 za sentyment i 3/4 odcinka...

    cinus
    Uczestnik
    #69658

    wątek Boga o tyle był dobry, że pierwszy raz mieliśmy z nim do czynienia oficjalnie. Efekt - super. A co to techniki - przecież oni podsumowali, że tym razem nie musi być tak, jak ostatnio.

    Krusty
    Uczestnik
    #69663

    Kto headowe aniołki? Mi chodzi o kolonistów i te pseudo gadkę że technika jest zła i to co w sercu jest najlepsze. Ten cały pomysł 150 póżniej woła o pomstę do nieba trzeba było iść na całość i dodać Lemurię i Atlantydę. Rona przerósł BSG pod koniec i basta.

    Dalek
    Uczestnik
    #69667

    Ja się rozczarowalem strasznie.Po pierwsze albo jestem cylonem bez uczuć albo w ogóle mnie nie wzięło to co Moore wyprodukował. Emocjonalnie mnie Pan Moore pobudzić nie potrafił. Czterdziesto minutowa widokówka pobila rekord trzeciej cześci władcy pierścieni. Falujące trawy i antylopy gnu na Serengeti mnie raczej znudziły. Jakbym chcial takie coś oglądać to bym właczył National Geographic. A może to było tak jak z Kochaj albo rzuć, twórcy sobie chcieli pojechać do Afryki pozwiedzać, więc zrobili o tym film? Później zostało mało pieniędzy, żeby nakręcić inny materiał i wrzucono to co nakręcono?Brak mi Katharsis w tym co nakręcono. Po prostu doprowadzono sprawę do końca i pokazano co było dalej.Katharsis nie dostał Lucyfer-Cavil. Nie rozliczył się ze swoim twórcami, za to jakim go stworzyli. Zrobili z niego zwyklego, kolejnego badguya do pokonania. Po cholerę rysowano konflikt między nim a Ellen, skoro to do niczego nie doprowadziło? Równie dobrze w scenie na mostku bsg na jego miejscu mógłby być Aaron Doral. Nie rozwiązano tak na prawdę wątku Starbuck. Po cholerę promowano Karę na anioła śmierci. Po cholerę było robić razora, tracić kasę, którą mozna było przeznaczyć na dwa normalne odcinki. Po co było zaśmiecać normalne odicnki bełkotem hybryd, skoro się tego później nie wykorzystuje? Przypomnę - You are the harbinger of death, Kara Thrace. You will lead them all to their end. Że niby ludzkość umarła i dorodziła się na Ziemi? Ale tak myślać to ludzkość wziąnęła ducha już na 12 koloniach. Kara w tym swojej roli nie miała. Przygody BSG to były drgawki pośmiertne prowadzące do zmartwychwstania. Po prostu Moore, albo sobie z wątkiem nie poradził, albo chciał nas zmylić, jeśli tak było to niskie zagranie panie Moore. Co pan mówi panie Moore? mamy się nie zastanawić tylko patrzeć na falującą trawe?Podobnie potraktowano ogólnie cały wątek - mistycyzmu. Budowano go przez 4 sezony, a później zlano go kompletnie. Znów czuję się oszukany przez Moora. Bóg cylonów po prostu sobie jest, jeśli chcemy wierzyć w niego i nie jest taki jak sobie go wyobrażamy, wow, odkrywcze to. Opera=BSG to bardzo dobry pomysł, ale sam udział postaci z wizji w jej wypełnieniu się jest niewielki. Czyny bohaterów wizji nie mają charakteru symbolczinego, ale bardzo prozaiczny. Jak na wizji widać, że ktoś goni za Herą, to ten ktoś za nią goni w rzeczywistości. Stosując brzytwę Okhama, można by cały mistycyzm z tej sceny wyeliminować. Na końcu gdy pokazali Herę ze srogim kijakszkiem to miałem jeszcze nadzieję, że uratują jeszcze wątek mistyczny i sprawią, że nie był on totalną stratą czasu. Np. Hera mogła zanucić "All along the watchetower". Zamist tego dostalićmy 150 000 lat i Moora czytającego w National Geographic o pramatce ludzkości. A dalej straszenie nachalne przesłanie na koniec. Pojawienie się klipu z robotami na koniec wywołało u mnie salwę śmiechu. Bądzcie dobrzy dla ludzi i wszytkich stworzeń bożych, dbajcie o przyrodę bo jak nie to przyjdzie zły cylon i was zabije!Z rzeczy które mi się podobały: Tyrol zabijajaćy Tory, capricowe wspominki, Adam i Roslin.

    Krusty
    Uczestnik
    #69672

    No Tyrol pokazał klasę ale Ron strasznie zniszczył tą postać podczas 4 sezonu, podobnie Boomer i D'Annę która wsiąkła gdzieś na Ziemi.

    r_ADM
    Uczestnik
    #69673

    Uczucia na temat BSG od bardzo dawna mam mieszane i final nie jest tu wyjatkiem. Jako odcinek - nie bylo źle, jako final rozwleczonej na ponad 5 lat opowiesci - slabo. Krusty napisal, ze Bog w scifi mu nie przeszkadza. Mi nie przeszkadza religia/wiara w istote wyzsza, ale watki de facto fantasy zdecydowanie mi sie nie podobaja. Najwieksza wada finalu to brak uczucia spelnienia. Nagrody za 5 lat uwaznego sledzenia serialu. Poczucia, ze wszystkie watki sa zamkniete a losy bohaterow doprowadzone do konca. Podroz, jaka przebyly postacie na przestrzeni serialu, w pewnym momencie stracila plynnosc i wiarygodnosc. Niby bylo A i Z, ale w miedzyczasie zabraklo calkiem sporo ze srodka. Moore, ktory w niektorych kregach kreowany byl jako glowny showrunner DS9 poprzeczke w BSG postawil sobie duzo za wysoko. W treku byl scenarzysta (b. dobrym) i jednym z wielu producentow, ale nie on dyrygowal i to widac. Zabraklo ogarniecia calosci i spojnego kierunku. BSG poziom top3 sf ever, trzymalo przez gora 2 sezony. Potem serial zaczal sie rozjezdzac. Pojedyncze odcinki byly dobre, ale calosc wypadala coraz gorzej. I odnosi sie to zarowno do postaci jak i fabuly.

    Tom
    Uczestnik
    #69675

    A mi się finał podobał bardzo. Bardzo epicki, gorzko-słodki jak w dobrej książce. Niespodzianek na szczęście nie było, a długo poprowadzone pożegnania z bohaterami i zakończenie ich historii w pełnym spokoju (dla równowagi z dramatyzmem całej serii) było znakomitym pomysłem. Znacznie lepszym niż emocjonalna bomba jak w DS9, gdzie wszystko się odbywa na ostatni gwizdek i potem odjazd kamery od stacji i w sumie lipa. 😉

    Mi chodzi o kolonistów i te pseudo gadkę że technika jest zła i to co w sercu jest najlepsze.

    No to taka uniwersalna prawda, a odrzucenie techniki było li i tylko wyrzutnią do jej przedstawienia. Biorąc pod uwagę całą sytuację miało to nawet sens. Też nic złego nie widzę w przestrodze, żeby nie gnać za wszelką cenę za technologiami, bo nie to jest najważniejsze w życiu.

    A może to było tak jak z Kochaj albo rzuć, twórcy sobie chcieli pojechać do Afryki pozwiedzać, więc zrobili o tym film? Później zostało mało pieniędzy, żeby nakręcić inny materiał i wrzucono to co nakręcono?

    Kręcili w Vancouver 😉 A że tobie nie odpowiada odrobina spokoju na ekranie to twoja strata, pooglądaj srentka 😉

    Brak mi Katharsis w tym co nakręcono. Po prostu doprowadzono sprawę do końca i pokazano co było dalej.

    Katharsis wymaga wielkiej tragedii życiowej u bohatera z którym sympatyzujemy, zakończonej śmiercią. Laura Roslin może jakby umarła wcześniej to by wywołała, ale tu już się zdążyliśmy pogodzić z jej losem więc.. No ale i tak emocje były 😉 To generalnie nie jest serial na katharsis, za dużo różnych bohaterów. Jak chcesz katharsis to obejrzyj np. "Pierścień Nibelunga" Wagnera 😛

    Katharsis nie dostał Lucyfer-Cavil.

    Widz dostaje katharsis, nie dramatis personae 😛

    Nie rozliczył się ze swoim twórcami, za to jakim go stworzyli. Zrobili z niego zwyklego, kolejnego badguya do pokonania. Po cholerę rysowano konflikt między nim a Ellen, skoro to do niczego nie doprowadziło? Równie dobrze w scenie na mostku bsg na jego miejscu mógłby być Aaron Doral.

    No był w trakcie rozliczania, ale też czasem się nie dostaje tego co się chce. Później miał jakiś rehabilitacyjny przebłysk na mostku BSG, zrozumiał, że nie tędy droga. Imo dobry koniec, a jeszcze lepszy bo za chwilę zrujnowany przez bieg wypadków.

    Nie rozwiązano tak na prawdę wątku Starbuck. Po cholerę promowano Karę na anioła śmierci.

    Po prostu jej pojawienie się na świecie było znakiem zbliżającego się końca znanej cywilizacji. Cyloni dokonali zniszczenia 12 Kolonii, a Starbuck zaprowadziła ludzi do końca ich świata takiego, jaki znali.

    "You are the harbinger of death, Kara Thrace. You will lead them all to their end". 1. zdanie - zwiastun śmierci, której jakby nie było było dość dużo. A drugie zdanie - nie ma 'doom' czy 'destruction', jest 'end' a zakończenia są różne i niekoniecznie banalne.

    Kara w tym swojej roli nie miała.

    Urodziła się, była 'zwiastunem' a nie 'narzędziem'.

    Podobnie potraktowano ogólnie cały wątek - mistycyzmu. Budowano go przez 4 sezony, a później zlano go kompletnie.

    Jeśli dobrze pamiętam, to on się zakończył jakoś tak w okolicach odkrycia zniszczonej Ziemi, jak nie wcześniej, potem już tylko przewijała się wizja z Herą, która ostatecznie nic nie znaczyła, tak jak i wcześniejszy cały mistycyzm, który też okazał się dość trefny. Jedynie bóg cyloński się ostał ale taki właśnie dobrze pokazany, jako jakaś ogólna siła nie potrzebująca ani religii czy obrzędów itp bezsensów. To bardzo dobre zagranie.

    Pojawienie się klipu z robotami na koniec wywołało u mnie salwę śmiechu. Bądzcie dobrzy dla ludzi i wszytkich stworzeń bożych, dbajcie o przyrodę bo jak nie to przyjdzie zły cylon i was zabije!

    No wszystko można sprowadzić do poziomu banału. A ja nie widzę nic złego w przesłaniu 'działajcie rozsądnie'.

    BSG poziom top3 sf ever, trzymalo przez gora 2 sezony.

    Nawet jeśli tylko dwa, choć ja myślę, że całość, to jest to polowa serialu, czego nie można powiedzieć o np. DS9, gdzie sezony są owszem bdb ale nie jakieś wybitne. Może 2 na 7 są rzeczywiście wybitne, ale też nie w całości.

    No i muzycznie jest to serial wszech czasów, żaden inny nie miał takiej ścieżki dźwiękowej i mało który film ma. Nie trzeba nawet wspominać, że i w tym odcinku muzyka była na wybitnym poziomie.

    Tak w ramach małej glosy 🙂 dodam, że obejrzałem ostatnio B5 ponownie i z przykrością stwierdzam, że poza głównym wątkiem i może 2-3 postaciami jest to serial wybitnie mierny z nudnymi i banalnymi scenariuszami, tragiczną grą aktorską i nie lepszą muzyką.

    Krusty
    Uczestnik
    #69678

    Znacznie lepszym niż emocjonalna bomba jak w DS9, gdzie wszystko się odbywa na ostatni gwizdek i potem odjazd kamery od stacji i w sumie lipa.

    Jaka lipa, im więcej się zmienia tym więcej pozostaje takie same...

    Piotr
    Klucznik
    #69682

    Po pierwsze albo jestem cylonem bez uczuć albo w ogóle mnie nie wzięło to co Moore wyprodukował.

    Jestes Cylonem bez uczuc. ;P W sumie to prawdopodobne, ze masz cylonskie geny - najwyrazniej one przewazaja. ;>

    Katharsis nie dostał Lucyfer-Cavil. Nie rozliczył się ze swoim twórcami, za to jakim go stworzyli. Zrobili z niego zwyklego, kolejnego badguya do pokonania. Po cholerę rysowano konflikt między nim a Ellen, skoro to do niczego nie doprowadziło?

    Przeciez caly czas sie rozliczal. Zabil Piatke, odebral im pamiec, wyslal miedzy ludzi, by udowodnic, ze byli w bledzie. Konflikt między nim a Ellen, o ktorym mowisz, nie zostal wtedy tylko zarysowany. To byl jego final. Nic dalej zdarzyc sie nie moglo, ani do niczego to nie moglo doprowadzic. Cavil byl 'dzieckiem', majacym zal do 'rodzicow' o to, ze popelnil bledy i kierowal sie swoimi slabosciami (a robil to swiadomie, z premedytacja), i o to, ze stworzyli go na swoje podobienstwo, a nie 'doskonalszego'. Przeciez nie mogli stworzyc istoty doskonalej, a Cavil taki chcial byc. Chciał moc widziec wszystko i poznac wszystko. Jakiegokolwiek by go nie stworzyla Piatka, jemu byloby malo. Bo jemu nie chodzilo, o bycie doskonala maszyna, tylko o bycie doskonala istota - taki moglby byc tylko Bog. To moze czyni z Cavila kogos z poteznymi kompleksami, ale nie zwyklego badguya, jak piszesz. I Jednak w ostatniej chwili swoje postepowanie zmienil, by ocalic swoj lud bez dalszego rozlewu krwi.

    Dzikowy
    Uczestnik
    #69738

    Otóż nie podobała mi się... pierwsza część czyli odbicie Hery. Za dużo i za szybko, lepiej było całość rozciągnąć. Druga spokojna i leniwa, wrażenie potęguje rollercoaster w pierwszej części. Gdyby druga część była oddzielnym odcinkiem gdzieś wewnątrz serialu nikt by nie psioczył :PMoja Luba uważa, że Moore niepotrzebnie zabijał prezydent.

    Crane
    Uczestnik
    #69763

    Może kogoś to zainteresuje - na AXN SciFi od 7 kwietnia będzie puszczany serial "Galactica" czyli pierwotna wersja "Battlestar Galactica"

Wyświetlanie 15 wpisów - od 451 do 465 (z 620 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram