Forum › Fantastyka › Battlestar Galactica › Battlestar Galactica
No i mamy za soba premierę 2x11 Resurection Ship.
SPOJLERY 2x11
No i stalo sie 😉 Tygodnie czekania nie poszyl na marne. Co tu duzo mowic - bylo warto. A teraz po kolei - zdaje sie ze niemal wszyscy byli mocno przekonani po zakonczeniu Pegasusa ze kolejny epizod zacznie sie od mocnych scen bitewnych. Tymczasem byl to poczatek lamania przez scenarzystow schematow jakie urodzily sie w glowach fanow serialu. Scena w ktorych pedzace naprzeciw siebie Vipery zaczynaja ogromna "walke kolowa" jest chyba najciekawsza sekwencja bitewna 2 sezonu. Do tego znakomicie dorzucono chaos radiowy jaki zapanowal wsrod pilotow w momencie zwarcia. Dla mnie kwintesencja paranoi w jaka rozwinelo sie spotkanie Cain i Adamy jest to co dzieje sie w CIC obu battlestarow. Bo tak naprawde to obaj adwersarze nie sa zdecydowani na rozwiazanie silowe i nie wiedza co robic. Tym bardziej piloci nie maja ochoty do siebie strzelac. Choc jest taki moment kiedy Kat zbliza sie do BSP, gdy wydaje sie ze za moment ktos nie wytrzyma napiecia i nacisnie spust...
No a potem pojawia sie zaskoczona Starbuck i tu wylazi spory burak ;> Ona wszak lata Blackbirdem ktory jest zbudowany jako stelath. A tymaczasem po powrocie z rekonesansu wsrod Cylonow mysliwiec pojawia sie na ekranach taktycznych obu battlestarow. No ale pytanie w jaki sposob widac mysliwiec skoro wczesniej w Flight Of The Phoenix ani z Galactici ani z mysliwca Apollo Blackbird byl niewidoczny ;> Troszke sie tutaj chyba scenarzysci zapomnieli...
Piorunujace wrazenie zrobilo na mnie ostatnie zdjecie jakie widac gdy Cain patrzy na sekwencje ktora wysyla Starbuck. Widok jak dla mnie niesamowity. No i jak sie okazuje sposobem na uspokojenie sytuacji jest wspolny przeciwnik. Ciekawa jest scena gdy Cain mianuje Starbuck kapitanem i CAG na Pegasusie. Trzeba przyznac ze mimo twardego sposobu postepowania admiral docenia odwage i spryt. Co zreszta jasno wyraza w rozmowie z Kara.
Wydaje sie ze Cain ma racje kiedy kilka minut pozniej mowi ze udalo sie zidentyfikowac najwazniejszy statek w galaktyce. Jest jednak pewna sprawa ;> Wiadomo ze scenarzysci nie odkryja szybko wszystkich kart (mam tu na mysli innych niz znani nam juz Cylonow we flocie) ale wyobrazcie sobie jaka kopalnia wiedzy byloby zdobycie i przeszukanie Resurrection Ship'a. Wszak na nim znajduja sie (tak zakladam) wszystkie "ludzkie" modele Cylonow. No ale dla dobra fabuly tej tajemnicy nie poznamy ;>
I zeby juz nie zanudzac swoimi wypocinami to co w odcinku najlepsze. Roslin, Roslin i jeszcze raz Roslin. Postac prezydent zwyczajnie powala w tym odcinku. Od pierwszej sceny kiedy twardo negocjuje rozwiazanie sporu miedzy dowodcami battlestarow po swietna moim zdaniem rozmowe z Adama. Widzimy, ze Cain jest w oczach Roslin duzym zagrozeniem. Na tyle duzym ze jest ona w stanie zadzialac wobec niej jak w pierwszym sezonie - brutalnie i bezwzglednie - gdy Cylon zlapany na Galactice wylecial sluza. Najciekawsza zmiana charakteru. Podobnie ciekawe zmiany pojawiaja sie u Cain w scenie kiedy czyta logi. Jak sie okazuje pod skorupa twardosci i brutalnosci kryje sie gdzies ludzka admiral...
Reasumujac - odcinek jest znakomity. Zamiast "mordobicia" jakie pewnie w innym serialu mialoby miejsce mamy genialny dramat upchany w 30 minut odcinka. I tak naprawde to atak na Resurrection Ship schodzi na dalszy plan, gdy ogladam ostatnie 5 minut odcinka. Bo tak naprawde to sednem kolejnej czesci bedzie to, kto i jak zginie i kto zdradzi swego przelozonego. Oj az sie chce czekac 😉
Świetny odcinek. Tylko... Troche mi się dłużył i stąd moje rozczarowanie rozbijaniem Ressurection Ship na dwie części. Mam jednak nadzieję, że autorzy serialu zastosują zabieg: w pierwszej części pokazujemy rzeczy wartościowe, stosunki międzyludzkie, przywiązujmy widzów do postaci itd. itd. a w drugiej części zobaczymy wyjątkowo niezłą akcję ataku na /RespawnShip/. :>
Oglądając 2x10, 2x11 i 2x12 czułem to samo co oglądając SGA Siege 1, 2 i 3. Battlestar Galactica stracił swój kreatywny potencjał. Teraz będzie już z nami Battlestar Entlantica... Szkoda. "Denny Crane".
Lubię ten serial. Nie jest moim nr jeden, ale go lubię. I nie szukam w nim minusów "na siłę". Tym razem jednak cisną się same.
Poprzedni odcinek był dopracowany pod względem scenariusza. Akcji jako akcji było niewiele. Rozwój stosunków między Cain, Adamą i Roslin nadrobił to jednak. A scena finałowa - coś wspaniałego. Nic więc dziwnego, że byłem przygotowany na powtórkę.
I mam nauczkę - nie robić sobie apetytu na danie, którego jeszcze nie znam.
Nie zamierzam opisywać całego odcinka. Wolę skupić się na rzeczach, które najbardziej mnie uderzyły.
Szybowanie Lee.
Co to miało znaczyć? Czemu tak bardzo się na nim skupiono... Nie wiem. Zazwyczaj robiono podobne rzeczy w jakimś celu - np. brak tlenu na strzelnicy BSG czy kończące się Starbuck powietrze na planecie, z której przyprowadziła Raidera. Ale tutaj? Nie było to z niczym powiązane. No dobrze, może w następnych odcinkach zrobią z Lee kogoś na kształt proroka, mającego wizje... I jego wizje zostaną zwalone na karb tego, że jego mózg odniósł jakieś uszkodzenia wskutek niedotlenienia. Na razie jednak - odniosłem wrażenie, że było to spowodowane chęcią zaoszczędzenia na wydatkach, związanych z efektami specjalnymi. Gdyby nie pokazali młodego Adamy, musieliby pokazywać bitwę... Ech.
Bitwa. Zapewne to osobiste preferencje, ale zabrakło mi przejścia między szykowaniem się do ataku a samym atakiem. Dużo bardziej podobała mi się scena w pilocie, kiedy Galactica szykowała się do osłony floty cywilnej. Czuło się napięcie. A tutaj?
Bitwa w wykonaniu myśliwców też nie była zbyt dynamiczna. Owszem, ich celem był resurrection ship, ale... Mam niedosyt.
Oba BS-y zbierały też potężne cięgi. Czy ktoś się tym przejmował? Przyjmowały na kadłuby dziesiątki ciosów i nic. Zero reakcji ze strony obojga dowódców. Ok, poprzednio BSG oberwała głowicą nuklearną, tutaj zaś szybowały w stronę obu okrętów chyba (chyba!) zwykłe rakiety... Ale i tak dziwi mnie obojętność oficerów. Zero pytania o odniesione szkody, zero zaniepokojenia...
Nie rozumiem też, po co pokazano na koniec D, przysłuchującą się rozmowie między Starbuck a Apollo. Znaczy domyślam się :P, ale nie pasowało toto do całości. Scenarzystom się nagle coś przypomniało?
Nie znaczy to jednak, że odcinek był do kitu i w ogóle nie warto go oglądać. Warto - choćby dla samej muzyki. Poza tym scena między Roslin a Adamą... "W końcu" - chciałoby się rzec. Rozwiązanie problemu Cain - dość niestandardowe. Spodziewałem się, że nie będzie to to, na co wyglądało pod koniec ostatniego epizodu, ale stawiałem raczej na urządzenie, które oderwałoby się w CIC podczas ataku na skutek trafienia.
Tak więc... Twórcy zaskoczyli, ale nie do końca. Tak się tylko zastanawiam (swoją drogą to Coen zwrócił mi na to uwagę - i faktycznie, miał rację) - jakim cudem ta Cylonka zwiała? Chyba raczej "ukryła się" gdzieś na Pegasusie... Przecież to było tuż po bitwie. Czym miałaby wylecieć z BSP - siłą woli? No cóż. Niech im będzie.
Ogólnie dużo bardziej podobało mi się zakończenie odcinka 2x10 - tam w ciągu może pięciu minut umieszczono taki ładunek emocjonalny, jakiego nawet połowy nie ma w 2x12...
Nic to jednak, czekam na następny epizod. Zobaczymy...
Ogladajac 2x10, 2x11 ogladalem jedne z lepszych odcinkow tego serialu. 2x10 bylo swietnym poczatkiem arca, 2x11 jego rozwinieciem. 2x12 to tez byl dobry odcinke gdyby nie jedna rzecz, sposob w jaki rozwiazano sytuacje z adm. Caine. Gdyby sytucja sie potoczyla tak jak postacie planowaly to pod koniec 2x11 byloby to o wiele lepsze, bardziej dramatyczne rozwiazanie. Coz, scenarzysci wybrali droge na skroty, tak bywa. Marna *koncowka* jednego odcinka nie zmienia jednak faktu, ze caly arc ogladalem z ogromna przyjemnoscia, szczegolnie odcinek 2x11. Swietnie napisane postacie, interakcje miedzy nimi, doskonale aktorstwo, muzyka, efekty, troche gorsza historia. Ogolnie swietny 3-parter.
No offense, ale czytając niektóre teksty jednak mimo wszystko mam wrażenie, że to SĄ minusy szukane "na siłę" ;>.
Spoilery dotyczące najnowszych odcinków.
Wiele osób ciągle mówi o akcji. Najpierw o "walce" między myśliwcami Pegasusa i Galactici. Czytając niektóre wypowiedzi (nie tylko tu na forum) aż płakać/śmiać się chciało widząc kolejne teksty typu "szkoda, że do siebie nie strzelali". Pytanie - co by to zmieniło i po co? To mimo wszystko nadal są ludzie, a nie maszyny "zrób to i tamto". Jeśli chodzi o bitwę w 2x12 - faktem jest, że mając na uwadze cały plan ataku przedstawiony w poprzednim odcinku widać było pewne przyśpieszenie. Jednak mnie specjalnie to nie tknęło ani w żadnym stopniu nie przeszkadzało. Mieliśmy pare kawałków ukazujących walkę między okrętami oraz atak myśliwców na Ressurection Ship. Okręty wymieniały się ogniem, ale mam wrażenie, że co niektórzy za bardzo przyzwyczaili się do startrekowych "wstrząsów" oraz wielce okrzyków "damage report!! blahblahblah!!!". Po prostu mając na uwadzę całość odcinka są to szczegóły, które na tle czynów Baltara dotyczących Cylonki, śmierci Cain i obięcia przez Adamę dowodzenia, napięcia towarzyszącego zapowiedzianej w poprzednim odcinku masowej rzezi itp. są po prostu nic nie znaczące...
Szybowanie Lee? Oj na pewno nie jest to kompletnie bez znaczenia. Na początku można było odnieść wrażenie, że cała bitwa nie pójdzie tak łatwo. Że ktoś lub coś nawali w wyniku czego BS'y zaczną przegrywać i m.in. Adama straci swój myśliwiec. Później widzimy różne jego wizje oraz fakt, że ciężko będzie mu się po tym wszystkim ogarnąć. Bardzo prawdopodobna jest tutaj teoria Zeal'a dotycząca jakiegoś proroctwa itp. Bardzo też możliwe, że skoro Roslin zostało tak mało czasu, to właśnie młody Adama zajmie jej miejsce jako "wybawiciela". Ale nie krytykujmy tego co widzieliśmy tylko dlatego, że nie wyjaśniono nam powodów od razu...
To samo jeśli chodzi o sprawę D czy Cylonki. Weźmy pod uwagę, że ona służyła na BSP więc na pewno wie jak się ukryć i jak sobie radzić. Tym sposobem fakt przebywania na BSP jest bardzo prawdobodobny. Więc zanim zaczniemy cokolwiek krytykować poczekajmy na dalsze rozwinięcie... Ostatnie odcinki były swego rodzaju wejściem w nowe czasy. Wydarzyło się naprawdę sporo jeśli chodzi o walkę z Cylonami oraz siłę floty ziemskiej. Teraz BS'y są dwa i to bardzo potężne. Ressurection Ship został zniszczony, więc Cyloni mogą być bardziej ostrożni. Jednak pojawiły się zarazem kolejne elementy, które mogą stworzyć problem od wewnątrz. Zaczynając chociażby na Cylonce, będącej na wolności, przez awans a zarazem większe wpływy Adamy, kończąc na powoli umierającej Roslin i dziwnych wizjach Lee. Dodajmy do tego wątki znane z wcześniejszych odcinków jak np. statek więzienny i już mamy sporo pomysłów na dalsze interesujące rozwinięcie fabuły.
Nie będę tu jednak wychwalał odcinka na ślepo. Zgodzę się w sprawe śmierci Cain, która nastąpiła zbyt nagle i mimo wszystko zbyt na siłę w stosunku do tego co nam zapowiadano. Niemniej jednak problem rozwiązał się sam, gdyż przeciąganie wzajemnej nienawiści Cain-Adama do dalszych odcinków prędzej czy później musiałoby się skończyć na któryś z dwóch sposobów.
Nie uważam 2x12 ani wcześniejszych odcinków za porażkę. Wręcz przeciwnie, sporo się działo i sporo jeszcze się wydarzyć może. Nie oceniajmy przedwcześnie wszystkiego co widzieliśmy.
PS. Odcinek posiada naprawdę lepszą niż zwykle oprawę muzyczną. Świetne utworki jak w końcówce odcinka czy też uwolnienia Cylonki przez Baltara... pozostaje czekać na kolejny OST ;>.
OSTRZEGAM PRZED SPOJLERAMI 2x11-12
No coz mamy za soba obie czesci Resurrection Ship i trzeba przyznac uczciwie ze jak dla mnie druga czesc byla slabsza od czesci pierwszej. A szkoda bo potencjal jaki zostawilo zakonczenie czesci I wywolal spore oczekiwania. Tymczasem jak dla mnie 2x12 byl odcinkiem zbyt chaotycznym, w ktorym chwilami widac bylo ze na sile dokoptowano kilka scen aby wydluzyc akcje do 42 minut ;> Bowiem...
Szybowanie Lee.
Co to miało znaczyć? Czemu tak bardzo się na nim skupiono... Nie wiem. Zazwyczaj robiono podobne rzeczy w jakimś celu - np. brak tlenu na strzelnicy BSG czy kończące się Starbuck powietrze na planecie, z której przyprowadziła Raidera. Ale tutaj? Nie było to z niczym powiązane.
Zeal odpowiedz jest prosta - sceny z Apollo dryfujacym w przestrzeni i dryfujacym po wodzie to nic innego jak sekwencje ktore mialy wypelnic braki w dlugosci wlasciwiego odcinkowi materialu ;>. Cos bylo trzeba wstawic a szkoda bo mozna bylo dorzucic do odcinka dluzsze sekwencje bitewne na ktore sie zanosilo. Szkoda ze troszke tego zaniedbano bo tak na dobra sprawe w Resurrection Ship II byla ku temu najlepsza od dawna okazja...
Mnie w epizodzie spodobaly sie trzy sceny - pierwsza to rozmowa Cain i Starbuck przy szklaneczce 😉 Cala ta rozmowa w kontekscie koncowki czesci pierwszej byla niezwykle smacznym aktem dramatu jaki mial sie rozegrac pozniej. Druga to moment kiedy Starbuck i Cain mijaja sie na korytarzu. Niewatpliwie ich przelotna wymiana grzecznosci miala swoj smaczek 😉 No i na koniec scena z Roslin i Adama. Jak napisal wyzej Zeal - wreszcie...
Zawiodlem sie niestety jesli chodzi o watek Baltara i Giny oraz smierci Cain. Co do pierwszego - z Baltara znowu zrobiono przyslowiowa "ciape" ;> Wszystko chyba jedynie po to zeby usmiercic Cain, ktora tak na dobra sprawe mogla w serialu pozostac po tym co stalo sie w obu CIC po walce z Cylonami. Kto wie czy Adama i Cain nie byliby w stanie zakonczyc pokojowo konfliktu. Pierwszy krok juz zrobili. Tymczasem troszke scenarzysci poszli na latwizne nie mowiac juz o tym jak Ginie udalo sie uciec(???) z BSP ;> Skonczylo sie nijak mam nadzieje ze kolejny odcinek jakos to zrekompensuje...
No i na koniec slowo o muzyce. Jak dla mnie byl to najlepszy podklad jaki do tej pory mielismy okazje uslyszczec w odcinku BSG. Poprostu miodzio 😉
SPOJLER 2x13
Ech, można się było tego spodziewać. Pani prezydent cudownie odratowana... :/
I to wszystko na co zwrociles uwage w tym odcinku ?
[post="40249"]<{POST_SNAPBACK}>[/post]
SPOJLER
Nie będę opisywał całości, bo za chwilę zrobi to ktoś inny (i pewnie z większą werwą). Po prostu myślałem, że chociaż tu scenarzyści nie pojadą schematem. Cudowne dziecko Cylonki i człowieka, które ma krew uzdrawiającą raka... Sam przyznasz, że pomysł jest mało oryginalny. Wydaje mi się, że odpowiedzialni za scenariusz zaczynają się nieco gubić w wielości wątków, takie akcje trącą mi kiepskiego sortu mistycyzmem.
Mimo wszystko bardzo lubię BSG.
Nie odpowiedziales na moje pytanie.
[post="40267"]<{POST_SNAPBACK}>[/post]
Ale się czepiasz 🙂 Czy wymogiem pisania postów w tym temacie jest rzeka przemyśleń nt danego odcinka? Ale odpowiem Ci tak: w 2x11 świetnie była poprowadzona akcja, aż do kulminacji...potem niestety pomysł został zmarnowany (moim zdaniem). I tak, tylko to zauważyłem w 2x13 - podobno nie ma głupich pytań...
A nie wie ktos jak sie ma sprawa emisji na antenie TVP? Wyemitowali dwa odcinki pilota i na razie cisza...
