Odpowiedź forum utworzona

Wyświetlanie 15 wpisów - od 1 do 15 (z 49 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • USS Bij
    Uczestnik
    #246214

    Tam pisałem przede wszystkim o sytuacji z Fox.

    Mówisz, że filmy superbohaterskie (z naciskiem na marvelowskie) popsuly kino (z naciskiem na fantastyczne)?

    Anglosasi mówią na to missing the forest for the trees. Nie mam tego ułożonego w głowie w sposób, który pozwalałby mi na konkretne rozpisanie (a już tym bardziej na rozpiskę, które nie zajmie setek stron), ale bardzo skrótowo i hasłowo: filmy są tylko jednym z narzędzi dla Disney, Disney nie są sami w swych (auto)destruktywnych ambicjach (przy czym oni jako jedyni ten plan realizują tak skutecznie, więc stanowią wdzięczny przykład), a filmy z korpo-stajni filmami i tak już nie są od dawna (o czym próbował pisać Scorsese) - i to wszystko z osobna oraz wzięte razem to też jest pewien symptom. Do tego dochodzi streaming, nieskończony wzrost gospodarczy, narzędzia typu shock advertising, widoczny obecnie na przykładzie lotr od Amazon itd, itp, i... no, monstrualny burdel mamy. Problemy z finansowaniem mniejszych filmów, problemy z dystrybucją filmów, która zapewnie ciągłość takiemu interesowi, postępujące wychowywanie infantylnego odbiorcy(-ignoranta)...

    Gdybym miał przedstawić analogię to najbardziej pasuje mi tutaj podporządkowanie branży mięsnej pod zaopatrywanie fast-foodów ze wszystkimi tego konsekwencjami: wszyscy na tym stracimy - również jeśli nie będziemy tego gówna żreć.

    Czy ja wiem? Gdyby nie było MCU częstowano by na emmerichami i bay'ami, co chyba jeszcze gorzej...

    Emmerichom wystarczyło kilka dolców raz na parę lat - to był stosunkowo zdrowy cyrograf, który istniał od zarania filmowych dziejów i czasem dostawał prztyczka (np. rozbicie pionowej integracji w USA, które - niespodzianka - niedawno odkręcono).

    USS Bij
    Uczestnik
    #246211

    Myślę, że to mniej jazda na nostalgii, a bardziej przeszczepianie tzw. continuity z komiksów do filmu, bardzo małymi kroczkami - Marvel-Disney wciąż są na etapie budowania fundamentów po tych 15 latach projektu MCU, ostatnio musieli je też poszerzyć dzięki planom streamowanej dobudówki. Jest to wszystko fascynujące, w pewnym sensie - jak śledzenie przez GPS atomówki, która w końcu spadnie ci na łeb.

    Nostalgia nie będzie głównym motywatorem nawet kiedy zaczną się recasty - to również będzie naturalna konsekwencja continuity, do której zmierzają bardzo już transparentnie. Czyli to chyba raczej komprehensywnie jakiś Baudrillard z kolegami od piwa niż proste "ej, oglądałem za dzieciaka".

    Z drugiej... miło będzie zobaczyć wszystkie (a przynajmniej co bardziej udane) marvelowskie projekty pod jednym szyldem.

    ...co zostało okupione ogromną tragedią dla filmu jako medium. Ale Stewart wyśle pra-pra-pra-prawnuki do szkoły, więc ktoś coś z tego będzie miał pożytecznego 😛

    USS Bij
    Uczestnik
    #246204

    Swoją drogą, miło sobie przypomnieć te ceny. Dziś miło - wtedy nie było 😉

    USS Bij
    Uczestnik
    #246202

    Nowy trailer Strange'a jest bardzo a propos tego multiverse. Triple whammy w kontekście tej rozmowy, wręcz.

    USS Bij
    Uczestnik
    #246201

    A mogłeś poczekać z tym necro choć do pełnoletniości...

    USS Bij
    Uczestnik
    #246067

    Rosomak z kłami a la słoń?

    Sam Elliott variant znakomity 🙂

    USS Bij
    Uczestnik
    #246066

    Cenię Jodo za różne rzeczy, ale - jak taki uduchowiony - nie powinien zapominać, że "synowie tego świata roztropniejsi są w tym i owym niż synowie światłości" 😉 .

    Ja go cenię coraz mniej z roku na rok, przynajmniej poza medium filmowym. Np. niedawny powrót do Incal to było brutalne zderzenie z rzeczywistością pt. Moebius fenomenalny, Jodorowsky gdzieś na poziomie Stana Lee z początków marvel superheroes (czyt.: nie tyle niepotrzebny, co aktywnie szkodliwy po przejęciu konceptu przez artystę). Zbyt duże ego jednak 🙂

    Tyle, że z Kubrickiem był taki motyw, że uznał on, że Oskar za efekty specjalne powinien trafić do... niego 🙂

    I być może miał rację. Znając Kubricka effects dept. był na tym filmie jego zabawką. Ridley Scott ma zresztą to samo, ale nikomu nagród nie odbiera. Może po prostu za szybko filmy robi, nie ma czasu się oglądać za siebie 🙂

    USS Bij
    Uczestnik
    #246065

    Prawnicy to nie ludzie 😉

    USS Bij
    Uczestnik
    #246064

    Nie zgadzam się 🙂 Później było więcej westernu, ale nawet do The Cage Bad Robot się nie zbliży - jeżeli serial będzie się wpisywał w ich szerszą trekową optykę. Oni tego nie czują po prostu, nie wierzę im.

    USS Bij
    Uczestnik
    #246063

    Że jakość niektórych modeli jest względnie niska 😉

    USS Bij
    Uczestnik
    #246047

    A mnie się przypomina jak to Jodorowsky uznał, że straszny z Trumbulla biznesmen i gościu od efektów w Dark Star (jako prawdziwy Spiritual Warrior) zrobi mu lepsze efekty do Dune 😉 Czyli chyba zwabiło go 2001, i nie dziwota. O Silent Running nie należy zapominać, rzecz jasna.

    A ja najbardziej cenię Blade Runner - na podatny grunt trafił z Ridleyem Scottem, który znał wartość dobrego efektu - podobnie jak Kubrick, zresztą.

    USS Bij
    Uczestnik
    #246046

    Jest też opcja, że głupi bot zbanował i jakieś mięso to potem aprobowało 🙂

    USS Bij
    Uczestnik
    #246045

    Ten plakat to bardzo ładne kłamstwo.

    USS Bij
    Uczestnik
    #246044

    Ja myślę, że to (być może przypadkowa) zmyłka i z woltów tylko te starwarsowe blastery będą pod Williamsa dla ubogich (znaczy: ładnie to gra, ale trochę za blisko leży i nie pasuje mi to).

    W sumie to mnie ta nowa zajawka ani ziębi, ani grzeje, nie nastawiam się też szczególnie na nic wybitnie dobrego, bo - koniec końców - to tylko MacFarlane i jego fan fiction.

    dziedzictwo ST od czasu B5

    Dziedzictwo Babylon 5 to ja czuję w niektórych modelach w tej zajawce 😉

    USS Bij
    Uczestnik
    #245700

    Książek nie doczytałem, więc być może wynika to z materiału źródłowego, ale w The Expanse po sezonie 3. mierzi mnie niesamowicie złe zbalansowanie sf z tzw. political angle, który po 6 latach już nawet nie tyle irytuje lub nudzi, co wprowadza w stan katatoniczny. Do tego od 5. melodrama podkręcona do 13, shrinking universe a la rodzina Skywalker mimo oczekiwań związanych z... no, "Expanse" popartych w pewnym momencie przez fabułę, i rezultat jest taki, że - sumarycznie - te 3 lata u Amazon to jest porażka i zmarnowany potencjał. Jeżeli tak stało w książkach to należało je inaczej/lepiej zaadaptować, może się z nimi bardziej rozjechać.

    Finał mnie tak bardzo nie obchodził, że aż było mi przykro, a jedyne, co mnie w nim interesowało zostało potraktowane jak cliffhanger, o którym zapomnieli, że go mają.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 1 do 15 (z 49 w sumie)
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram