Podsumowanie, do napisów końcowych:
Odcinek 1: 51 minut
Odcinek 2: 38 minut
Odcinek 3: 31 minut
Odcinek 4: 34 minuty
Jakieś rozdrabnianie krótkiej historii na więcej odcinków. Odcinek 2 wygląda najlepiej z nich, sporo Syndulli 😉
Odcinek 30 minut trwał 😀 Nieporozumienie. Myśliwce złych, nieodparte wrażenie że to przebudowany Polikarpov I-16, ino statecznik pionowy odwrócono do dołu, usunięto śmigło i tylne stery.
Bardzo się podobały pierwsze dwa odcinki choć animowanych seriali nie oglądałem. Jedyne do czego chcę się doczepić to fanatyzm pracowników stoczni... Samobójczy atak kontrolerów z centrali? Złowrogie spojrzenia szeregowych pracowników? Jak są takimi fanatykami to czemu nie zginęli na froncie? O wiele lepiej by pasowało gdyby głównym ich motywem było to o czym mówił kierownik, jest lojalny wobec swoich inwestorów, Morgan płaci najwięcej i tyle.
Tak Klingoni śpiewają:
Poważnie? Do mnie śpiewający wszechświat oddziałujący na emocje nie przemawia. Choć było zabawnie z dziewczyną kapitana.
S02E09
Klingoni najwyraźniej nie lubili swojego ambasadora i jego śmierci nie zauważyli. Gwiezdna Flota podobnie, zero reakcji, M'Benga (moja ulubiona postać) pracuje jakby nigdy nic. Kolejne morderstwo w ST które nie jest potępione. Zgroza!
Kirk, piąte koło u wozu ds bzdurnych komentarzy. Znów pojawił się znikąd i tyle. Farragut wymieniany jedynie z nazwy.
Rewolucja w komunikacji na dalekie odległości... wydawało się że w komunikacji dystans nie istnieje, weźmy np. La'an od tak dzwoniącą do Kirka po zakończeniu podróży w czasie, tak to było mocno emocjonalne ale czy tam nie ma żadnych regulaminów, ciszy radiowej czy coś, każdy dzwoni sobie jak chce, kiedy chce i dokąd chce? Z pominięciem Uhury oczywiście.
K'T'Inga... wydawało się że ów okręt jest rozwinięciem D7 a D7 to konstrukcja lat 60'tych...
Sezon się kończy a fajnej kosmicznej bitwy brak, wątek rozmowy admirałów z początku sezonu tak jakby go nie było. Dobrze że Asoka już nie długo.
Ciekawe jakie będą następstwa na linii Qo'noS - Ziemia...
Tak z innej beczki, czy ten odcinek z ambasadorem to był jakiś ekstra w tygodniu czy mi się czwartki pomyliły? 😛
S02E07
Chyba mój ulubiony odcinek jak dotąd, bardzo pozytywni nowi bohaterowie, wiem że nie aż tak bardzo nowi, słyszałem, coś tam widziałem ale nie oglądałem w całości nawet jednego animowanego odcinka.
W sumie, cieszą wszyscy obcy którzy nie są klonem człowieka 😉 Rafineria też ciekawy pomysł, cieszy każdy element infrastruktury kosmicznej tylko znów, tyle okrętów tam latało a my dostaliśmy jedną nazwę i jednego pierwszego oficera. Spotkania La'an z Kirkiem były emocjonalne.
Do tej pory zawsze było zapytanie kapitan-kapitan czy ten drugi potrzebuje pomocy. A tu mamy pięciu kapitanów i żadnego kontaktu, żadnej współpracy.
Rodzice zaakceptowali decyzję córki, nie ukrócili jej w zarodku. Zatem totalna niechęć nie wystąpiła ale okazali się ignorantami, mało bystrymi, nie zauważyli zakłopotania w tworzeniu "tradycji" na kolanie.
Lepiej nie ruszać niż knocić.
S02E06
Obcy żyjący w mgławicy ciekawe, aż inteligentne i zdolne do telepatii, trudny temat ale co najbardziej uderzało? Gdzie oficer naukowy Spock, mamy nieznaną formę życia w mgławicy planetarnej! Gdzie jakikolwiek kontakt z Farragutem...albo raczej trzema Farragutami i jednym jedno-gondolowcem? Gdzie współpraca, gdzie wspólne działanie, mamy sabotaż - kontaktu brak, mamy podejrzenie istnienia istot - kontaktu brak, przerywamy tankowanie - kontaktu brak, czyżby pozostałe okręty wobec braku kontaktu nie tankowały sobie paliwka?
S02E05
Poniewieranie Volkańskiej kultury, odgrywanie przedstawienia wobec Volkanów którzy nie byli wstanie rozpoznać swojego gatunku? Nie poważne. Najlepszym wyjściem po wypadku było wyjawienie prawdy o wypadku, wypadek nie może być obrazą i wpływać na tradycję. Element przedstawienia mógł po prostu polegać na nie-wychodzeniu z ambulatorium, decyzja lekarza.
Nie pokazano czym przylatują Volkanie, po prostu się pojawiają nie wiadomo gdzie, nie wiadomo skąd, nie wiadomo jak daleko od Ziemi czy Volkana.
Wymyślanie na szybko ludzkiej tradycji przez Pika? Nie poważne, Volkanie wyszli na ignorantów, nie zapoznali się z tradycją swojego zięcia. To przecież nie fizyka kwantowa. Teść smakosz, sympatyczne ale nie potrzebne.
Obcy którzy stworzyli sobie tunel czasoprzestrzenny i zablokowali wejście do niego po swojej ucieczce. Domyśliłem się od razu ale bardzo ciekawe. Tutaj plus.
Zmiana DNA i wyglądu poprzez zastrzyk, zbyt wiele uproszczeń i czary mary. Spock powinien być dostarczony do tunelu i tam mogło się odbyć czary mary za pomocą obcej wiedzy i technologi.
Prawda, ale zapomniałem wrzucić z powrotem do tekstu fragmentu o ekonomicznych, powtarzalnych połączeniach. Jak sądzę znaleźliby się śmiałkowie chętni do odbycia podróży do Proximy Centauri B, niekoniecznie po to aby z niej powrócić. 4 lata w jedną stronę, 8 w obie to chyba zbyt długo by otwierać kolejne i kolejne połączenia jak przez Atlantyk w epoce pary. Choć może? Zastanawiam się gdzie spotkano Romulan, jak wyglądać mogła wojna? Komu by się chciało wysyłać flotę by przez 5 lat leciała do przeciwnika? Uważam że centra aktywności obu cywilizacji musiałyby być stosunkowo blisko siebie aby wojna w ogóle miała sens, inaczej mamy wojnę Polsko-Japońską. Zatem owszem, ktoś mógł przebywać w kosmosie kilka lat, ktoś mógł przebyć 100 lat świetlnych i wrócić, jego życiowa ekspedycja, tacy pionierzy są znani w historii ale oni zostawiali swoją epokę w tyle i mijały lata nim przetarte przez nich szlaki stały się mniej lub bardziej codziennością.
Kończę budowę drugiej wersji pokazanego wcześniej modelu, nauczyłem się kilku rzeczy których mi wcześniej brakowało i kilka elementów zostało mocno poprawionych ale znów jest zagadka nad śluzami po obu stronach nadbudówki.
Jak sobie wyobrażacie wejście na pokład admirała gdyby prom orbitalny był zacumowany w taki sposób, nachylenie 33 stopnie.

Odcinek podobał się, nowy Kirk dostał kilka punktów.
Policja temporalna... jak zwykle nie popisała się, agent temporalny bez osobistej osłony chodzi? Jaką agent temporalny powinien mieć przewagę w epoce swojego działania? Przede wszystkim powinien być dobrze zaznajomiony z realiami epoki, wydarzeniami historycznymi wielkimi jak i mniejszymi, modą i kulturą epoki, uzbrojeniem, realiami nie tyle czasu co i miejsca. A to tylko w przypadku gdyby zawiodło wszystko inne. Agent powinien być przede wszystkim niewidoczny, odporny na działanie broni wszelkiego rodzaju z epoki odległej od jego własnej o 800 lat, może marynarka odporna na pocisk z pistoletu? No dobrze, nie udało się agentowi wykonać zadania, wtedy Służba powinna wysłać następnego, tak samo przygotowanego. Zamiast tego wysłano dwójkę ludzi z epoki pośredniej, nie znającej ani założeń służby ani realiów epoki do której przypadkiem trafili. Domyślą się wszystkiego albo nie. Pokrewieństwo La'ony z Khanem... Khana znalazła przypadkiem, nie kierowała się do niego.
Gmeranie w czasie przez Romulan... wojna Wolkana z Romulusem? Wolkana?! Wojna Romulusa z Andorią byłaby bardziej prawdopodobna ale Andorian wśród starszych oficerów nie ma więc nie było by emocji z chłodnego pozbawiania Spocka pomocy przez Kirka.
Mam nadzieję że w przyszłym odcinku zobaczymy coś kosmosu i szykującego się konfliktu, Klingoni? Gorn?
