Co, jak co, ale ja uważam, że lektor był beznadziejnie dobrany. Jak dają takiego lektora i film w formacie 4:3 zamiast 16:9 to żeczywiście jest beznadziejny. Ja wyłączyłem po 20 minutach, po piosence "British Tar" To było dla mnie najgorsze w tłumaczeniu. Acha, i jeszcze to: "Come out, come out, wherever you are" na "Ślimak, ślimak pokasz rogi :-)" Kiedy i u nas będzie tak jak w Holandii, że do filmów puszczane są napisy, a nie lektor...