Odpowiedź forum utworzona

Wyświetlanie 15 wpisów - od 1 do 15 (z 323 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • J.L.Picard
    Uczestnik
    #67845

    No i dlaczego nikt nic nie mówi na temat nowego odcinka? Ostatecznie trochę się na niego czekało...(spoilery)Odcinek nie odbiega poziomem od pięciu poprzednich. Serial nadal posiada jedną wadę - za dużo chodzą i gadają a za mało się dzieje.Na plus możemy zaliczyć ujawnienie 5 cylona. Nawiasem mówiąc domyślałem się tego od pewnego już czasu. Jest nim...(jeśli nim oglądałeś/łaś odcinka to lepiej nie czytaj dalej)...żona Tigha. Jeśli chodzi o fabułę to teraż dopiero namieszali - mieszkańcy ziemi cylonami... - zaczyna to powoli przypominać LOST gdzie nagromadzili tyle wątków ,że już ni cholery nie można się połapać. A scenarzyści dorzucili do tego jeszcze bombardowanie nuklearne całej planety.Mam tylko nadzieje ,że pod koniec sezonu ktoś się wreszcie opamięta i poskłada to jakoś w logiczną całość.

    J.L.Picard
    Uczestnik
    #67398

    Pytanko - Czy ktoś coś wie na temat produkcji BSG Classic? Osobiście na polskich serwisach niewiele na ten temat mogę znaleźć - może wy wiecie kiedy wreszcie wejdzie do emisji ten serial-widmo?

    J.L.Picard
    Uczestnik
    #64673

    Jeśli chodzi o wątek pokoju między ludźmi i maszynami, to błagam - nie! Ten numer średnio wyszedł w matriksie a bsg został totalnie zwalony i jeśli dołożą mi jeszcze Johna Connora układającego się ze Skynetem to chyba zacznę oglądać komedie romantyczne.Faktycznie 2x06 sporo zmienił i postać dziewczyny Dereka Reesa otwiera kilka nowych możliwości. T-1000 od kilku odcinków robi nie wiadomo co i choć jest to efektowne to wolałbym by się wyjaśniło. No i cóż czekamy na kolejny odcinek

    J.L.Picard
    Uczestnik
    #64122

    Może nadałoby się na jakiś odcinek ST Horizona

    J.L.Picard
    Uczestnik
    #63902

    Właśnie obejrzałem 2x05 - bezsprzecznie najlepszy odcinek jak do tej pory - i radzę obejrzeć. Polowanie na terminatora, dobry "końcowy" dialog, sceny z walk z przyszłości... Zresztą co ja wam będę mówił, obejrzyjcie sami.

    J.L.Picard
    Uczestnik
    #63421

    Hmmm - a czy możliwe jest klonowanie pojedyńczych organów albo samej krwi?

    J.L.Picard
    Uczestnik
    #63300

    To nielogiczne - jeśli opuścili planetę i przenieśli się na tę gdzie mieszkamy to jakim cudem na tej opuszczonej są szczątki Nowego Yorku? W końcu to my go zbudowaliśmy.

    J.L.Picard
    Uczestnik
    #63294

    Przesłaniem tego odcinka nie było rodzenie w naturalny sposób, ale niepowtarzalność każdej jednostki ludzkiej.

    Jeśli uważasz to za przesłanie to wtedy muszę skorygować moje słowa. A więc zmieniam "TNG nie posiada żadnych przesłań" na "Przesłania TNG są tak oczywiste i powtarzalne ,że szkoda gadać" - człowieku 3/4 star treka opowiada o niepowtarzalności jednostki ludzkiej.

    Istotne nie jest to, czy materiał genetyczny skradziono czy nie, ale powód odmowy podzielenia się tym materiałem przez Reikera i Pulaski

    To chyba oczywiste - raczej nikt z nas nie chciałby mieć swojego klona a tym bardziej milionów klonów, przez następne kilkadziesiąt pokoleń. Nie należy dopatrywać się w tym jakichś wielkich ideałów kierujących Rikerem i Pulaski.

    Odcinek nie mówił o strachu przed klonowaniem, ponieważ go nie ma, ale o strachu przed utrata indywidualności

    Czyli twierdzisz ,że jeśli klon wyglądał/mówiłby/ubierał/zachowywał się inaczej niż oryginał, to nikt nie miałby nic przeciwko klonowaniu?

    Jeśli ktoś sobie przyponi odcinek z ENT jak sklonowano Tripa to zauważy, że taki klon posiadał pamięć genetyczną

    A jeśli ktoś przypomni sobie ST Nemezis jak sklonowano Picarda, to zauważy ,że taki klon nie posiada pamięci genetycznej.

    Nawiasem mówiąc nie można tego udowodnić ponad wszelką wątpliwość ale skoro nie ma możliwości genetycznego przekazywania wspomnień np. z ojca na syna to niemal niemożliwym jest "klonowanie" wspomnień. Należy też pamiętać ,że żaden klon nie powstanie w kilka godzin z kilku kropel krwi - to długotrwały proces i klon "rodzi się" jako dziecko a potem dorasta gromadząc własne doświadczenia i wspomnienia.

    Ktoś zarzuca TNG swoistą interpretację Shakespere'a, gdzie cytują go Klingoni. To nie o to chodzi. Nie patrzcie na to. Widzicie, że mimo wszelkiej techniki Pickard czy dr Crusher czytają normalne, papierowe książki? Tego nie widzicie. Tu nie chodzi o autora jako takiego, ale o sam fakt zachęcania do czytania

    A pamiętasz jak Picard i załoga weszli do rzeczywistości wirtualnej dla zabawy - aby odegrać scenke z ulubionej powieści detektywistycznej Picarda?

    A tak poza tym to sprecyzuj co miałeś na myśli - bo ja nie widzę związku pomiędzy interpretacją Szekspira którego czytają Klingoni, a zachęcaniem do czytania książek

    J.L.Picard
    Uczestnik
    #63245

    No proszę kolejny, co to nie dostał się do akademii filmowej w Łodzi bierze się za krytykę. A artykuł odradzam. Oto powody:

    1.

    Zadebiutował obrazem science fiction "THX 1138". To miało być intelektualne kino dla wyrobionej publiczności. Jednak nie zapewniło mu przychylności krytyków ani widzów

    - "nie zapewniło przychylności" - ŻE CO?

    2.

    Stanął za kamerą dopiero po latach, by nakręcić nowe części gwiezdnej epopei. Jego dorobek reżyserski to sześć filmów, z czego tylko dwa – "THX 1138" i "American Graffiti" – nie są kolejnymi częściami "Gwiezdnych wojen"

    Ty, ja na filmwebie naliczyłem 14 (nie licząc tych dokumentujących jego własne filmy) a w 2009 wchodzi jeszcze jeden.

    A jeśli chodzi o Wojny Klonów to wypowiem się jak obejrzę film.

    J.L.Picard
    Uczestnik
    #63241

    To nie prawda co piszesz (w moim mniemaniu). Tego materiału nie wzięto tylko skradziono

    I w jaki sposób wpływa to na cokolwiek?

    a każda kolejna kopia miała coraz więcej wad, więc gdzie tu strach przed klonowaniem.

    Jeśli pisałem o strachu SPOŁECZEŃSTWA przed klonowaniem, to oznacza ,że raczej nie powinno się tego wątku szukać w fabule odcinka.

    Trzeba poprostu to dopracować a najlepiej to robić tak jak nakazała natura

    Czyli twierdzisz ,że przesłaniem odcinka jest "róbcie dzieciaki normalnie, a nie z probówki" tak?

    J.L.Picard
    Uczestnik
    #63217

    Podzielam opinię Toma, że nie czytasz książek, a już na pewno nie obowiązkowe lektury z liceum typu Shakespeare.

    Ok. No to teraz zauważ ,że jest różnica pomiędzy powielaniem i długim "upięknianiem" wątków z dzieł rozmaitych artystów od wspomnianego Szekspira, aż do niesławnego w Polsce Williama Butlera Yeats`a, a prawdziwym przesłaniem. Sorry ale przesłanie to mógł mieć "Czas Apokalipsy" Francisa Coppoli ale TNG to serial, który opowiada o tym jak to grupa prawych i sprawiedliwych marynarzy lata po kosmosie i odkrywa planety.

    Przykładowo pamiętam odcinek, kiedy trafili na kolonie gdzie ludzie się nie rodzili tylko byli klonowani, a ,że brakowało im już materiału genetycznego to postanowili wziąć go od załogi - i nie jest to "przesłanie" tylko żerowanie na strachu społeczeństwa przed klonowaniem. Podobnych przykładów było mnóstwo.

    Proszę jednak nie myśleć ,że ja mówię ,że TNG to serial zły - osobiście jest dla mnie zaraz za DS9 w rankingu najlepszych seriali SF.

    Podzielam opinię Toma, że nie czytasz książek

    Zdziwiłbyś się.

    J.L.Picard
    Uczestnik
    #63188

    Po pierwsze - najlepszyn "trekiem" jest DS9.Po drugie - najgorszym jest Ent.Po trzecie - jakoś nie widzę wielkiego "przesłania" w TNG, w TOS może było jakieś w latach w których był on serialem nowym, ale teraz ogląda się go tylko jako przypomnienie jak powinna wyglądać dobra produkcja telewizyjna. I tu właśnie pora na to do czego zmierzam - Jak dotąd jeśli chodzi o seriale SF nikomu nie udało się doścignąć TOS`a. Całkiem niedaleko był BSG ale tam gdy już zaczynało robić się ciekawie to zaraz był to wątek rozciągany na parenaście odcinków i robiło się nieciekawie. Niewiele brakowało też LOST`om ale te w połowie 2 sezonu kompletnie mi się znudziły. I tak najlepszym serialem pozostaje TOS a najlepszym trekiem pozostaje DS9 - wiecie co? Nazwę to "paradoksem Picarda"!

    J.L.Picard
    Uczestnik
    #63078

    Z ewentualnym remakem TOS`a będzie dokładnie ten sam problem co z Enterprice - Czasy na wiele lat przed Picardem a technologia jak na wiele lat po Picardzie. Poza tym jak patrzę na tych aktorów co mają grać w 11 to aż wyć się chce (może za wyjątkiem Karla Urbana).

    J.L.Picard
    Uczestnik
    #63077

    Moje dziecko będzie indoktrynowane Scoobim, Flinstonami, X-Men w starej wersji, kotem Filemonem lub kapitanem Kliperem. Oraz oczywiście Baltazarem Gąbką.

    Z anime chyba najpierw pokażę mu "Lodoss War"... wink.gif Na pewno nie Dragon Balla.

    To tak tytułem OT wink.gif

    A moje będzie oglądało Aliena, Alien vs Predator, Star Wars i wszystkie te różne Spider i Iron many. Anime będzie zakazane!

    J.L.Picard
    Uczestnik
    #63033

    Można by też sfilmować dragon balla.

    Akurat ten jest właśnie kręcony. Nie oglądałem bajki ale słyszałem ,że gdy producenci obejrzeli wersje demonstracyjną (z tej właśnie robionej), to usiedli i długo płakali, przez co rozważane jest zarzucenie projektu.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 1 do 15 (z 323 w sumie)
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram