Wróbelki ćwierkają, że mimo wcześniejszych bunczucznych zapowiedzi, ktoś z Wro też się jeszcze wybierze ;P
Tak mówił kpt Kirk do mechanika obsługującego transporter. W jakim kontekście to tłumaczysz? Star Trek czy jakieś nawiązanie do Star Treka w innym materiale?
A to nie jest tak, że kategorie książek są wyznaczone przez jakąś ogólnoświatową organizację i wspólne we wszystkich krajach?
Tak masz rację, zajmuje się tym Gwiezdna Flota ;P
Jak dla mnie to była tandeta. Mam wrażenie, że to przez brak pomysłu na serial. Film zrobiony nie wiem po co. No i de facto zepsuli całą siłę postaci Boomer z pierwszego sezonu... Ocena: beznadziejny.
Pilota SGU już widziałem i mam wrażenie, że zobaczyłem same odgrzewane kotlety, stary pomysł z SG1, okraszony motywami ze ST i BSG. ps. Jako, że po raz pierwszy w Uniwersum Stargate pokazano jak ludzie uprawiają sex to w następnym odcinku może nawet pokażą toalety 😉
A Arnolda Schwarzeneggera będzie grał Quentin Tarantino? Oczywiście po charakteryzacji ;P
Nazwy własne, nawet obcojęzyczne, odmienia się w jezyku polskim.
TUTAJ językoznawca odpowiada na pytanie, w którym poruszono podobny problem, który polega na tym, czy afrykańską nazwę użytą potem w języku angielskim po przetłumaczeniu z tego angielskiego na polski należy odmieniać czy nie.
W języku angielskim dowolne słowo może służyć jako imię/nazwa tongue.gif W momencie użycia tego słowa jako nazwy okrętu, słowo to stało się angielską nazwą własną. I tak też należy to traktować.
Idziesz na łatwiznę bo wydaje mi się, że ta mitologiczna postać wydaje się jakoś korespondować do wątku i postaci Nero (Nera?) i co za tym idzie nie jest użyta przypadkowo 😉 Tak czy siak rozumiem, że na 'pokład' jest zgoda? 😉
BTW: izbkp - dopiero zauważyłem - kolega Pentaksjanin? 🙂
Dokładnie tak 🙂 k200d, gx1s, ltd35, da16-45 i takie tam jeszcze inne drobiazgi 😉
Z drugiej strony słowo jest napisane z dużej litery co sugeruje że jest to nazwa własna.
To lub, że ktoś się pomylił i użył błędnie Wielkiej litery bo całość polskiego zdania pasuje do polskiego 'narada'.
Jest to nadal angielska nazwa własna, odmieniona wg zasad polskiej pisowni.
To nie jest "angielska" nazwa własna tylko zapisana po angielsku nazwa postaci z mitologii hinduskiej.
Druga rzecz to pułapka językowa w jaką się wpędzamy tłumacząc: "proszę przybyć na Naradę". To mniej więcej tak jak w rodzinie Stefanów dać dziecku na imię Stefan 😉
O ile więc kwestia odmiany pozostaje otwarta to 'pokład' jest tu konieczny, żeby widz nie musiał się zastanawiać (a nie ma na to czasu przecież) czy chodzi o udanie się na naradę czy na (the) Naradę. Mam na myśli, że 'pokład' jednoznacznie określa polski kontekst.
ps. Był Amerykanin, który nazywał się: Donald Duck ale znany jest u nas jako Kaczor Donald 😉
pps. Napisałem "kwiatek-pułapka językowa tej samej klasy" a nie "taki sam jak"...
Dowód? Laicyzacja jest faktem 🙂 Wydaje mi się, że Kościół ją nawet samemu wspiera bo jestem przekonany, że gdyby nie wprowadzili nauki religii katolickiej do szkół, gdyby nie walczyli z aborcją czy in-vitro argumentami, które są nie do przyjęcia przez inteligentnego człowieka to nasze społeczeństwo nie byłoby już tak laickie jakie jest.
Jak dla mnie ostentacyjne nieodmienianie odmiennego słowa aby podkreślić, że to nazwa własna razi sztucznością i przerostem formy nad treścią.a dodatkowo sugeruje, że statek nazywał się Narad.
Naprawdę chcesz odmieniać The Narada na polską Naradę? Wtedy robi się z tego kwiatek-pułapka językowa tej samej klasy co tvn-owskie USS Przedsiębiorczość 🙂 Podtrzymuję moje zdanie, że "na pokład Narada/Narady" jest najlepszym tłumaczeniem.
btw. Czy i jak to słowo się odmienia czy nie w oryginale - trzeba zapytać kogoś kto orientuje się w tradycyjnym Hindi. vide: Narada bo widzę, że jest tam używana forma "Narad".
Wsiok jest ok 🙂 Pasuje i do napisów, i do tej debaty ;P
Wyjątek obala regułę 😉 Nie trzeba być Wolkanem żeby to wiedzieć ;P
Najlepsze jest to, że jeżeli ktoś jest w stanie wyłapać tak drobne w sumie potknięcia, to napisów i tak nie potrzebuje.
Jestem najlepszym przykładem na to, że powyższa teza jest nie prawdziwa bo nie jestem w stanie oglądać bez napisów(*) 😉 Za to umiem bardzo szybko czytać i jak widzę, że tłumacz i korektor używają polskich słów, których znaczenia do końca nie rozumieją (dysertacja) to mnie podrzuca na fotelu ;P A, że jestem FANEM i znam kanon oraz słownik pojęć to uważam, że napisy firmowane jako korygowane przez fanów muszą być na tip-top 😉
ps. (*) ale mam doświadczenie z korektą do 5 sezonów BL ;P
