Wszystkim Forumowiczom składam życzenia Wesołych Świąt Wielkanocnych! 🙂

James Bond kontra medycyna, czyli czemu Bond w ogóle przeżywa do kolejnej odsłony. 😉
Dobra wiadomość dla miłośników konsumowania bananów - i nie tylko. 🙂
Dam tu, choć i pytania z fantastycznych są:
https://kultura.onet.pl/rozpoznasz-seriale-po-kadrze-quiz/ecgw1kk
18/20
Mnie udało się 19/20 trafić, ale też na Breaking Bad się poślizgnęłam. 🙂
Poza tym, brakło mi w tym zestawieniu serialu "Karino", który zawsze chętnie oglądałam, mimo że Claudia Rieschel zawsze sprawiała wrażenie osoby oschłej i antypatycznej. Na szczęście były tam konie... 🙂
Odtwórca Jamesa Bonda będzie mógł używać tytułu "sir".
Chińczycy planują budowę największego w historii statku kosmicznego.
to najlepsza opowieść o Transformerach jaka powstała...
Porównując do filmów Baya? 😉
Zgadzam się w zupełności, chociaż wtedy oglądałam to zaciekawiona bardziej samą grafiką, niż historyjką.
Można odnieść wrażenie, że Eviva ma ulubiony typ bohaterów, przynajmniej bohaterów tego cyklu...
Można tak to ująć.:)
Pytanie "dlaczego?", to już trudniejsza sprawa.
Najlepiej odpowiedziałaby na nie sama Eviva. 🙂
Ja po przeczytaniu zarówno "Duszy" jak i "Księżyca..." pomyślałam sobie, że obie postacie androidów mają pewną wspólną cechę - coś co można określić jako "instynkt prawości".
Być może Raul i Monty mają uświadomić nam jak wiele zatracamy - pokolenie po pokoleniu - z naszego kompasu moralnego.
Ciekawe czy zobaczymy je kiedyś w jednym tomie?
Mam nadzieję, że jeśli kiedyś to nastąpi, to będzie to solidne tomiszcze. 🙂
Na razie trzymam kciuki za kontynuację przygód Leety, Monty`ego i całej księżycowej ferajny - tak jeszcze ze dwa tomy, bo lubię dobre trylogie. 🙂
Nie znam - na szczęście - wymysłów małego Jasia, więc dzięki że nie psujesz mi zabawy bezecnymi cytatami. 🙂
Ciekawe co powiesz na ten staroć:
https://www.youtube.com/watch?v=J0aRvC_TRuY
https://www.youtube.com/watch?v=B5RzgFey4mA
Tymczasem ja - w tym momencie - byłem ciekaw szczegółów wychwyconych czytelniczym, Twoim, okiem
No cóż, skoro tak... 🙂
Pierwsze co przychodzi mi na myśl to - w całkiem pozytywnym znaczeniu tego słowa - zwyczajność bohaterki.
Łatwo jest ją polubić, utożsamić się z nią, zrozumieć jej zagubienie i niepewność w kolejnych miejscach, coraz bardziej odległych od świata, w którym się wychowała. Nie przytłacza czytelnika geniuszem, ani super umiejętnościami.
Druga rzecz, to przyjemność odkrywania w trakcie lektury, że ta powieść to tak naprawdę prequel trylogii "Dusza" - a Monty to w gruncie rzeczy przodek Raula, i równie jak on fascynujący.
Trzecia sprawa, która IMO dobrze wpływa na całą opowieść, to ciekawe postacie w otoczeniu Leety: wirtualistka Susan, przypominająca swoimi zwyczajami całkiem dzisiejszych programistów [przynajmniej jeśli chodzi o zamiłowanie do swoiście pojmowanego porządku ;)] oraz tajemniczy przełożony Scott, który za swoimi staroświeckimi implantami ukrywa zapewne jeszcze niejedną niespodziankę.
I to na razie byłoby na tyle. 🙂
Dokładnie tak samo. 🙂
Oglądałam dawno temu, więc wypadło mi z pamięci, ale skoro przypomniałeś, to nie dotrwałam do końca tej ohydy.
I raczej nie zamierzam próbować ponownie. 🙂
Straszna ta fotka, A fe... 😛
Żeby zatrzeć to przykre wrażenie, wrzucam kosmiczne przygody milutkiego i dobrze wychowanego misia Colargola. 🙂
Bo mimo kilku prób nie udało mi się obejrzeć ich od początku do końca - wstręt wygrał z ciekawością.
Podobnie było z pierwszą ekranizacją "Carrie", więc do drugiej nawet nie podchodziłam.
Nie znaczy to, oczywiście, że całkiem odrzucam filmy Carpentera.
Chętnie oglądam "Wioskę przeklętych", "Mgłę" czy "Christine".
Ja wrzucę link do znalezionego niedawno na YT starego spektaklu Teatru TV pt., "'Wierny robot", według Lema, naturalnie. 🙂
https://www.youtube.com/watch?v=ujzde3nzZnY
Gra Saturnina Żórawskiego jest moim zdaniem bezbłędna - zabawna, ale bez przekraczania granic.
A przy tym ten aktor, zaszufladkowany niejako przez lata do ról śledzienników i osobników ogólnie antypatycznych, ujawnił tu swój ogromny niewykorzystany talent komiczny.
Miłego oglądania. 🙂
