Witka!Mnie tam śnieg i mróz nie straszny. Ja przemykam między zaspami na swoim rowerku ;). Gogle do ASG, opony z kolcami i jazda do przodu. Trasę, którą kolega z pracy przejeżdża obecnie w 2,5 h ja robię w 35 minut. Fakt jestem mokry, że tylko wykręcać później koszulkę, ale jaka frajda jak ludzie patrzą i nie dowierzają 🙂 🙂 :). Pozdrawiam Wszystkich - dawno tu nie zaglądałem