Forum › Fantastyka › Star Trek › Star Trek a rasizm i proamerykanskość
Posty przeniesione z tego miejsca.
Czasem warto spojrzeć na Treka oczami fana SW. Wywód dosyć ciekawy.
Zapewne, ja jednak nie zgodziłabym się z nim, choć jestem umiarkowanym fanem SW (no, w każdym razie oryginalnej trylogii). Każde z nas ma jednak pełne prawo do własnych fascynacji, no nie?
Ależ oczywiście, że tak. Ja też jestem fanem SW, ale jednak Star Trek only the best. Z resztą ST zawsze był łagodnie ujmując proamerykański.
No był. Weź jednak pod uwagę, że był adresowany głównie do widowni amerykańskiej, nie ma się więc co dziwić.
Niby tak, ale gloryfikowanie swojej wielkiej amerykańskości i wmawianie, że oto teraz będziemy rządzić nawet w kosmosie, to jednak typowa przywara mieszkańców tego kraju. I tak im zostało po dziś dzień.
Skoro krytykujemy zbyt rozbudowane ego u jednostek, to chyba tym bardziej powinniśmy krytykować je u narodów ;>
Nie bardzo widze analogie. Skoro amerykanie produkuja film/serial logiczne jest, ze ustawiaja sie w pozytywnej roli. Nie sa w tym wzgledzie rozni od innych nacji.
Jeżeli ktoś nie widzi analogii między mniemaniem o sobie u ludzi i narodów, to ja nie podejmuje mu się jej wytumaczyć. Ani niczego innego.A co do tego, że skoro to oni robią treki, to mogą zawsze robić z siebie superherosów... Trzymając się analogii, której nie widzisz - pan X (to tylko taki przykład), nazwijmy go Willard Schnater, pisze wspomnienia, z których wynika, że jest najinteligentniejszym człowiekiem we wszechświecie, że 27 razy uratował świat od zagłady a Mahatma Gandi uczył się od niego pokory względem świata. Owszem, to być może logiczne, że "ustawia sie w pozytywnej roli", ale ewentualnym czytelnikom jak najbardziej wolno go wyśmiać, a w każdym razie skrytykować. Tak, wiem, nie bardzo widzisz analogię.
A co do tego, że skoro to oni robią treki, to mogą zawsze robić z siebie superherosów
W ktorym miejscu amerykanie przedstawiaja sie jako superherosi w treku? Pokazujac na mostku azjate, swahilanke, wolkana i szkota? Czy kapitan bedacy amerykaninem to juz ten przejaw rozbudowanego ego?
Nie kapitan, tylko fakt, że spośród pięciu (sześciu wliczając Pike'a) głównych kapitanów nie-Amerykaninem był jeden. A Azjata z reguły był w Treku bardziej Amerykaninem niż przeciętny Biały 😉
Mimo wszystko, argument jakoby st byl serialem od 'potrzasania flaga' zakrawa na absurd. siedziba prezydenta ufp w paryzu tez pod to podpada?
Ci Ziemianie nie zawsze święci byli: spiskowcy w Star Trek VI, admirał Dougherty w Insurrection, admirał Pressman w TNG "Pegasus" (który notabene powoływał się na swoich wysoko postawionych przyjaciół w dowódctwie), kapitan Ransom w VOY "Equinox". Myślę, że ktoś jeszcze by się znalazł.
Sekcja 31 oczywiście, ale to już były mniej idealistyczne seriale lub filmy. Sama nazwa okrętu mówi za siebie - przedsiębiorczy już nasuwa dalsze skojarzenia jak kreatywny, energiczny, idący mocno do przodu ze swoją amerykańską ideologią. Fakt, była murzynka, Rosjanin i Japończyk, ale kto nimi dowodził? Biały człowiek, który łamał nakazy tak często gdy tylko mu one przeszkadzały, czyt. to USA wyzwoliła Europę, rozwijajcie się swoją drogą, ale jak zechcemy to i tak was zmusimy do podjęcia decyzji zgodnych z interesem USA. Taki był ST r_ADM nie ma sensu zaprzeczać.
Biały człowiek, który łamał nakazy tak często gdy tylko mu one przeszkadzały, czyt. to USA wyzwoliła Europę, rozwijajcie się swoją drogą, ale jak zechcemy to i tak was zmusimy do podjęcia decyzji zgodnych z interesem USA. Taki był ST r_ADM nie ma sensu zaprzeczać.
Jeszcze kurwa napisz, ze ten bialy czlowiek tak naprawde byl oprawca czarnych, i ponizal ich samym faktem bycia ich dowodca.
