Forum › Fantastyka › Star Trek › Życie i aktorstwo Williama Shatnera
No właśnie nie, bo ja się w nim żadnych negatywów nie doszukiwałem, dopóki sam nie zaczął ich masowo produkować...
I to jest strzał w dziesiątkę...
News ten nie pasuje na stronę główną, ale w tym wątku będzie jak znalazł: Nowy T.J. Hooker. Ciekawe czy Shat będzie chciał zagrać jakąś rólkę...
News ten nie pasuje na stronę główną, ale w tym wątku będzie jak znalazł: Nowy T.J. Hooker. Ciekawe czy Shat będzie chciał zagrać jakąś rólkę...
Jest zajęty. Chce wznowić produkcje telewizyjnej serii "Tekwar", a ja go popieram.
No właśnie nie, bo ja się w nim żadnych negatywów nie doszukiwałem, dopóki sam nie zaczął ich masowo produkować...
O to to właśnie. Trafiłeś w samo sedno. Nieważne ile zrobi gruby dobrego, ale zawsze coś powie lub zrobi, że ludzie pamiętają tylko to złe. Poza tym on chyba naprawdę wierzy w to, że jest kapitanem Kirkiem.
Jakie "chyba"? Naprawdę wierzy. To jego alter ego, które uwielbia, a fani wybaczają mu tę drobną słabość. A jest jaki jest. Ja go tak bronię może dlatego, że bardzo przypomina mnie samą - najpierw nazraża do siebie ludzi jakimiś głupstwami, a potem martwi się, bo go nie lubią :).
Nie jestem przekonany czy to są "jakieś głupstwa".
Znaczy, co? zjadł czyjegoś kota na śniadanie, czy może komuś matkę zgwałcił? Proszę o przykład.
Znaczy, co? zjadł czyjegoś kota na śniadanie, czy może komuś matkę zgwałcił? Proszę o przykład.
Poczytaj cały ten temat a zobaczysz o co mi chodzi.
O tym gwałceniu to słyszałem, o kocie nie, ale zawsze można stoczyć się jeszcze niżej 😛
A jest jaki jest. Ja go tak bronię może dlatego, że bardzo przypomina mnie samą
Znaczy jesteś Jimem Kirkiem? :>
najpierw nazraża do siebie ludzi jakimiś głupstwami, a potem martwi się, bo go nie lubią
Nom....
Znowu Bill błysnął. Boi się iść do kina na film, bo ludzie się będą z niego śmiać. Ciekawe czemu?
http://trekmovie.com/2009/06/30/william-sh...tar-trek-movie/
Pewno pekal, ze go beda ludzie szturchac
"Ej, Bill, gdzie jestes w tej scenie? Ta flara cie tak przykryla?"
Wiesz co? Na jego miejscu też bym się bała, bo takie odzywki bardzo ranią. Nie dziwię się, że chce tego uniknąć, natomiast dziwię się, że Ty nie rozumiesz.
Znaczy, co? zjadł czyjegoś kota na śniadanie, czy może komuś matkę zgwałcił? Proszę o przykład.
Poczytaj cały ten temat a zobaczysz o co mi chodzi.
Przeczytałam i dalej nic nie rozumiem. Napisz prostym, polskim językiem, o co Ci chodzi.
O tym gwałceniu to słyszałem, o kocie nie, ale zawsze można stoczyć się jeszcze niżej 😛
O gwałceniu słyszałeś? Od kogo? Uściślij może.
A teraz do wszystkich, których zacytowałam: znacie taki dowcip?
- Czemu ty, Zosiu, wygadujesz takie straszne rzeczy o Basi? Powiedz raz o niej coś miłego.
- Jak ja mogę powiedzieć o niej coś miłego? Przecież ja jej wcale nie znam.
Aluzju poniali? Tak? To dobrze.
Przeczytałam i dalej nic nie rozumiem. Napisz prostym, polskim językiem, o co Ci chodzi.
No to że masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem to nie mój problem. Ty zwyczajnie bronisz Shatnera nie zważając na jego wybryki związane z STXI.
Wybryki?? Znaczy co? Podłożył im ogień na planie? Chował rekwizyty? Ogolił na łyso Pine'a podczas snu?
Czyli że nie znam Billa? Rozumiem, że ty Evivo go znasz osobiście i pijecie sobie razem wódeczke. Fajnie masz.
Wybryki?? Znaczy co? Podłożył im ogień na planie? Chował rekwizyty? Ogolił na łyso Pine'a podczas snu?
Zmienił scenariusz. Wpisał: sceny w maszynowni kręcić w browarze.
No to że masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem to nie mój problem. Ty zwyczajnie bronisz Shatnera nie zważając na jego wybryki związane z STXI.
I jakiez to były wybryki? Parę wypowiedzi? Kpisz czy o droge pytasz? Przecież on tyle tylko, że sobie ponarzekał. Nie napadł nikogo z nożem, nie zamieścił w mediach żadnej oszczerczej informacji o Abramsie, nowych aktorach czy innych producentach, czemu więc nie miałabym go bronić? Doprawdy, albo jestes zwyczajnie uprzedzony, albo wziąłeś to wszystko za poważnie (raczej to pierwsze).
Czyli że nie znam Billa? Rozumiem, że ty Evivo go znasz osobiście i pijecie sobie razem wódeczke. Fajnie masz.
Oczywiście. Ostatnio tak się oboje schlalismy, że trzeba nas było reanimować w General Hospital 😎
Zrozum, Mordeczko: i Ty, i ja znamy go wyłącznie poprzez publikacje, tylko że ja wole o nim pisać miło, a inni wolą obrzucać go błotem, nie zadając sobie nawet trudu pomyslenia, czy to właściwe. W Dekalogu powiedziano "Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu". Wobec tego lepiej uważać, nim się zacznie bezmyślnie jak papuga powtarzać lub zgoła wyolbrzymiać plotki na czyjś temat.
Wybryki?? Znaczy co? Podłożył im ogień na planie? Chował rekwizyty? Ogolił na łyso Pine'a podczas snu?
Zmienił scenariusz. Wpisał: sceny w maszynowni kręcić w browarze.
Gdyby miał jakikolwiek wpływ na sceniariusz, tenże na pewno byłby lepszy. Nie pisze tak w uznaniu dla talentu Billa, ale biorac pod uwagę prosty fakt, że aby napisać gorszy, mając dostęp do wszystkich materiałów źródłowych Treka, trzebaby się bardzo postarać.
W Dekalogu powiedziano "Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu". Wobec tego lepiej uważać, nim się zacznie bezmyślnie jak papuga powtarzać lub zgoła wyolbrzymiać plotki na czyjś temat.
A jakie ja fałszywe zdanie o nim mówie? Jest słabym aktorem? Jest. To nie tylko moja opinia jako laika tylko również krytyków. Wygląda jak pijak? Wygląda. Łazi i marudzi, że nie zagrał? Łazi. Strzela fochy i nie idzie na premierę filmu którego mimo wszystko jest ikoną? Strzela.
Generalnie koleś jest spoko i ma momenty, że zwiększa mój szacunek do niego. Koleś ma coś co cenie najbardziej u ludzi, czyli potrafi się śmiać sam z siebie i ma dystans do siebie i postaci które zagrał, ale czasem ma jakiś odpał że nie pozostaje nic innego jak tylko się obśmiać.
