Forum › Fantastyka › Star Trek › Życie i aktorstwo Williama Shatnera
Nimoy ponoć odpowiedział: "Pisz, niech ludzie wiedzą, że z tego można wyjść, jeśli ma się wsparcie."
Znaczy się ze Star Treka wyjść?
Znaczy się ze Star Treka wyjść?
Nie z Treka, z alkoholizmu - choć jak się głębiej zastanowić, to z alkoholizmu chyba jednak łatwiej 😀
Eviva, ganisz innych, że oceniają Shatnera nie znając go, Wiadomości czerpiesz z sieci i literatury, dodatkowo nie potrafisz nawet ich obiektywnie przesiać.
Masz zupełną rację, nie potrafię byc obiektywna in plus, a Lo nie może być obiektywny in minus. Ale ja się jednak staram. Proszę, przeczytaj artykuł na moim macierzystym blogu
Starszy pan bez godnosci, a zrozumiesz, że znam wady Shatnera, lecz mam powody, by go lubić i bronić. Sęk w tym, że jak ktoś bardzo chce, wszystko może sobie przetłumaczyć na czyjąś niekorzyść i nawet z Matki Teresy zrobić chciwą jędzę. Co dopiero z Shatnera.
rozumiem, że Ty spotykasz się z nim co jakiś czas przy coli?
Boże, chciałabym! Niezależnie od tego, jakiego premium zażądałby w zamian za ten fawor!
Evivko wiesz mi lub nie ale mam podobny charakter co Shatner i też jestem często atakowany może za to ze jestem uczciwy i szczery a tacy ludzie maja przechlapane niestety. Ja tak jak ty też lubie tego aktora i nietylko za wielką legendarną kreacje ale za to jaki jest szczodrym człowiekiem. Wzruszył mnie twój artykuł na twoim blogu 😥
Sęk w tym, że jak ktoś bardzo chce, wszystko może sobie przetłumaczyć na czyjąś niekorzyść
Bądź na jego korzyść - to działa w obie strony. Poza tym biorę pod uwagę, że mogę być nieobiektywny, ale opieram się na informacjach jakie posiadam.
też jestem często atakowany może za to ze jestem uczciwy i szczery a tacy ludzie maja przechlapane niestety.
I ja jestem z zasady uczciwy i szczery, ale jakoś specjalnie przechlapane z tego powodu nie miałem. Ale tak jak wszystko tak i uczciwość i szczerość zależy od punktu widzenia.
Pine ciepło i miło o Shatnerze, tym złym, zawistnym, niedobrym człowieku 😛
http://www.youtube.com/watch?v=YDEpjJoMsFQ...feature=related
I ja jestem z zasady uczciwy i szczery, ale jakoś specjalnie przechlapane z tego powodu nie miałem. Ale tak jak wszystko tak i uczciwość i szczerość zależy od punktu widzenia.
Ba, zależy też od wykonania. Jesli kiedyś z powodu tych cech narazisz się komuś wpływowemu, to zobaczysz, co z tego wynika.
Kamil
Rzecz w tym, że dużo łatwiej jest próbować podkopać wiarygodność kogoś, kto robi coś dobrego, niż podciągnąć sie do jego poziomu. Nikt z nas nie jest aniołem. Wszyscy mamy wady, każdemu z nas przydarzyło się zrobić coś złego i z tym trzeba się pogodzić, bo gdyby było inaczej, nie bylibyśmy ludźmi. Większość z nas ma jednak tendencje widzenia tylko tego, co jest w jakiś sposób złe lub wstydliwe w innych. Znam pewnego lekarza, którego po roku 89 wygryźli ze szpitala, bo był partyjny w czasach mrocznych. To widzieli wszyscy. Jednak tego, że był świetnym lekarzem i że nikomu przez swą przynależność nie wyrządził krzywdy, a wielu pomógł, i to bezinteresownie - o, tego to juz nikt nie widział. Jaki stąd mamy wniosek? Najlepiej myśleć tylko o sobie, nie marnować czasu i sił na pomaganie innym, bo i tak skopią Ci za to tyłek. Quod era demonstrandum.
Najlepiej myśleć tylko o sobie, nie marnować czasu i sił na pomaganie innym, bo i tak skopią Ci za to tyłek.
Jak to Anglosasi mówią: no good deed goes unpunished.
Jak to Anglosasi mówią: no good deed goes unpunished.
Dokładnie tak. Szczęśliwie są tacy, którzy się tym jakoś nie zrażają.... bo na przykład polskie szpitale dziecięce nie miałyby połowy sprzętu bes WOŚP. Mogę to powiedzieć z całą odpowiedzialnością, bo ten temat znam od środka.
Najlepiej myśleć tylko o sobie, nie marnować czasu i sił na pomaganie innym, bo i tak skopią Ci za to tyłek. Quod era demonstrandum.
A może lepiej robić swoje i nie oglądać się na innych?
I ja jestem z zasady uczciwy i szczery, ale jakoś specjalnie przechlapane z tego powodu nie miałem. Ale tak jak wszystko tak i uczciwość i szczerość zależy od punktu widzenia.
Ba, zależy też od wykonania. Jesli kiedyś z powodu tych cech narazisz się komuś wpływowemu, to zobaczysz, co z tego wynika.
Kamil
Rzecz w tym, że dużo łatwiej jest próbować podkopać wiarygodność kogoś, kto robi coś dobrego, niż podciągnąć sie do jego poziomu. Nikt z nas nie jest aniołem. Wszyscy mamy wady, każdemu z nas przydarzyło się zrobić coś złego i z tym trzeba się pogodzić, bo gdyby było inaczej, nie bylibyśmy ludźmi. Większość z nas ma jednak tendencje widzenia tylko tego, co jest w jakiś sposób złe lub wstydliwe w innych. Znam pewnego lekarza, którego po roku 89 wygryźli ze szpitala, bo był partyjny w czasach mrocznych. To widzieli wszyscy. Jednak tego, że był świetnym lekarzem i że nikomu przez swą przynależność nie wyrządził krzywdy, a wielu pomógł, i to bezinteresownie - o, tego to juz nikt nie widział. Jaki stąd mamy wniosek? Najlepiej myśleć tylko o sobie, nie marnować czasu i sił na pomaganie innym, bo i tak skopią Ci za to tyłek. Quod era demonstrandum.
Masz racje i ja tak właśnie mam bo komuś pomoge całkowicie bezinteresownie i co mam za to obelgi i wyzwiska czyli wielki kop w dupe. Lecz nieumiem inaczej bo taki jestem pomaganie innym sprawia mi radość i niepotrafie być egistą myśleć tylko o sobie to nieleży w mojej naturze.
Bo jak się ma miękkie serce to trzeba mieć twardą dupe 😉
No więc nasz bohater ponownie pokazuje (dosłownie) jak bardzo zna się na żartach. No ale może to po prostu jakaś starcza demencja ;>
E, ja myślę że to raczej starcze pijaństwo.
Apeluje do Ciebie Williamie, nie idź tą drogą! William Shatner jako kapitan Kirk nie żyje i czas się z tym pogodzić. Alkohol to nie jest wyjście. Zrób lepiej wreszcie coś dobrego, a nie pajacujesz.
Tu możesz obejrzeć:
http://television.aol.com/tvtop5/getting-t...how/26670135001
