Forum › Fantastyka › Star Trek › Życie i aktorstwo Williama Shatnera
O ile mi wiadomo, to w TOSowym założeniu Wolkanie nie pocili się wogóle. W ENT jednak widzieliśmy, że Soval i T'Pol pocili się jednak, no ale TOS chyba jest wiarygodniejszy od ENT.Żaś T'Pol brała nawet jakiś specjalny medykament, który obniżał jej wrażliwość węchową, bo inaczej nie mogłaby, biedula, wytrzymać z kapitanem Archerem i jego załogą na warpie.
Ogólnie, zakładam że nie poci się zanadto, bo jest Wolkaninem, a planeta pustynią, więc ma pewnie jakiś konkretny system chłodzenia. (Jak pustynne zające - przez uszy :D).
Pocenie się jest właśnie systemem chłodzącym. Wolkanie maja właśnie po to takie szpiczaste uszy które służą jako radiator do odprowadzania ciepła.
Jak u feneków, co?Kłopot w tym, że same uszy nie wystarcza, Wolkanie bez gruczołów potowych musieliby jeszcze ziajać jak psy.
Nie wiem czy mają gruczoły potowe, wiem tylko o genezie tych uszu. Ale fakt faktem, Spock nigdy nie spocił się tak jak Shatner 😀
Musimy także pamiętać, że Wolkanie mieli serce jak dzwon (dosłownie), które teoretycznie miało bić kilkaset razy na minutę (gdzie ja to wyczytałam?). Z takim obiegiem krwi można spokojnie rozprowadzać ciepło, co może obniżać temperaturę.Ale co tam, jak wylądują to się może wyjaśni...
(...)
Wolkanki mają węch trzy razy bardziej wyczulony od Wolkan. Poza tym sądzę, że każdy gatunek ma swój zapach i albo pachnie "dobrze" dla innych albo i nie...
Niestety my Wolkanom nie pachniemy dobrze. 😛
Ale też my im pachniemy intensywniej niż rodacy, wśród intensywnie (nawet nie nieprzyjemnie pachnących samców trudno się by było skoncentrować itd.
Musimy także pamiętać, że Wolkanie mieli serce jak dzwon (dosłownie), które teoretycznie miało bić kilkaset razy na minutę (gdzie ja to wyczytałam?). Z takim obiegiem krwi można spokojnie rozprowadzać ciepło, co może obniżać temperaturę.
Ale co tam, jak wylądują to się może wyjaśni...
Koleżanka wierzy w wersję z In The Mirror, Darkly? ;> Że pierwsze co zrobimy, to rozerwiemy kilku na kawałki i sprawdzimy co mają w środku ;D
W sumie czemu nie wierzyć, seriale w końcu to kanon.Jak im przedstawimy logiczne pobudki badania ich anatomii, to się sami dla nas rozerwą. 
Wypraszam sobie rozrywanie Wolkan! Można ich grzecznie spytac, w końcu swoją własną anatomię to chyba znają.
Koleżanka wierzy w wersję z In The Mirror, Darkly? ;> Że pierwsze co zrobimy, to rozerwiemy kilku na kawałki i sprawdzimy co mają w środku ;D
Niestety, biorąc pod uwagę modus operandi homo sapiens, jest to bardzo prawdopodobne.
Jednak w jednym z pierwszych odcinków TOS podano, że tętno Spocka wynosiło 240, a ciśnienie krwi za to było bliskie zeru.
Posty przeniesione z tematu Star Trek - dossier.
Parę razy przy okazji dyskusji nad postacią Williama Shatnera powracał wątek jego charytatywnej działalności. Ostatnio przypomniał o niej dziennik.pl:
"Oddzielną kategorią dziwacznych pamiątek są wszystkie gadżety związane z filmami i serialami. Wielu wielbicieli kultowego "Star Treka" oddałoby niejedną cenną rzecz, by tylko stać się właścicielem czegokolwiek związanego z ulubionym obrazem. Zapotrzebowanie to dostrzegł jeden z aktorów z serialu William Shatner. Sprytny gwiazdor sprzedał fanom swój? kamień nerkowy. Zdobyte w ten oryginalny sposób pieniądze przekazał na zbożny cel."
Eviva - ile dałaś za ten kamień szlachetny?
Nie mów, jak zachowasz tajemnicę jego wartość rynkowa wzrośnie!Poza tym nie mów czy go w ogóle masz, bo Trekkies splądrują Ci mieszkanie.
Nie jestem specjalistą, ale to było prawie cztery lata temu, więc rynek wtórny już pewnie nieraz przetestował wartość tego Shat-diamentu 😉
Parę razy przy okazji dyskusji nad postacią Williama Shatnera powracał wątek jego charytatywnej działalności. Ostatnio przypomniał o niej dziennik.pl:
"Oddzielną kategorią dziwacznych pamiątek są wszystkie gadżety związane z filmami i serialami. Wielu wielbicieli kultowego "Star Treka" oddałoby niejedną cenną rzecz, by tylko stać się właścicielem czegokolwiek związanego z ulubionym obrazem. Zapotrzebowanie to dostrzegł jeden z aktorów z serialu William Shatner. Sprytny gwiazdor sprzedał fanom swój? kamień nerkowy. Zdobyte w ten oryginalny sposób pieniądze przekazał na zbożny cel."
Fakt, brzmi to zabawnie, ale tak się składa, że Shatner zrobił to bardziej dla hecy (ktoś w szpitalu mu to doradził), znaleźli się napaleńcy, co wylicytowali toto za 70.000 $, my możemy się pośmiać, a pieniądze poszły na zakup domu dla dużej rodziny, która zamieszkała pod mostem po przejściu huraganu Katrina. Zatem nieważne, w jak pokręcony sposób zdobył tę forsę - nikomu nie ukradł, a dał tym, którzy naprawdę potrzebowali.
Co do tamtych niedyskretnych pytań - pozwolę sobie nie odpowiedzieć.
Ok., zrobił to dla hecy, więc się razem z nim z tego śmiejemy. Razem z nim, nie z niego. Ponadto przecież redaktor z dziennik.pl zaznaczył, że to fragment jego działalności charytatywnej.PS: gratuluję wiedzy trekologicznej 😉
Czytam każdy wywiad z powyższym 😎 , każdą wiadomość, każdy strzęp informacji. To i wiem conieco. Swoją droga, nielichy musiał być ten kamień, skoro musieli faceta ciąć. Mniejsze sztuki rozbija się ultradźwiękami.Trochę poleżał w szpitalach. A wiecie, że ma wszczepioną endoprotezę stawu biodrowego?
W jego wieku i z jego gabarytami posiadanie takiej protezy jest prawdopodobne. 😉
