Problem z wakacjami tyczy raczej "zwykłego" elektoratu BK. Bo BK to nie Tusk, a Kaczyński po 10 IV już niekoniecznie jest potworem, więc zwycięstwo tego pierwszego nad tym drugim nie jest jest tak ważne, by brać zaświadczenia z gminy a potem szukać konsulatu. No i skoro prawie wygrał w pierwszej turze, to w drugiej wygra na pewno, więc po co się męczyć.Na fb ktoś zwrócił uwagę, że wynik JK jest identyczny z wynikiem LK w 2005 r. (33,1%).