Forum › Rozmowy (nie)kontrolowane › Polityka › Wspomnienie PRL-u
PKP = Polskie Koleje Państwowe, podkreślmy w tym skrócie słowo państwowe i wychodzi nam stara prawda: Większość rzeczy państwowych jest po prostu do samej dupy. Prywatne jest lepsze. Państwo powinno zrezygnować z trzymanie się niepotrzebnie większościowej kontroli nad przedsiębiorstwami. Mogłaby sobie zostawić jakieś miejsce w radzie nadzorczej chociaż najlepiej jakby po prostu mieli jakiś tam pakiet akcji, byleby oni nie zarządzali. W gestii państwa powinno leżeć tylko: bezpieczeństwo: Wojsko i Policja, powinno też dbać o obowiązek szkolny przez utrzymanie pewnej ilości szkół państwowych. Poza tym? Oddanie w ręce prywatne jako odpowiedź na te wszystkie problemy.
Tęcza, był wtedy prostszy sposób,ale go nie podam, bo zaraz mi coś zarzucą.Rany o jakim braku wolności słowa mówisz, jakiej cenzurze? Propaganda może i była, ale jakoś teraz jest jeszcze większa. Wystarczy popatrzeć w telewizor. Dla mnie reklamy to większa propaganda niż była wtedy, więc jak dla mnie argument propagandy upada. Dzięki cenzurze zaistaniały najlepsze kabarety. Dziś możesz mówić wszystko jak leci, ale przestaje to być śmieszne. Wtedy złośliwości pod adresem władzy były zawoalowane. Trzeba było się zastanowić by to zrozumieć. Kabaret polityczny już nie jest śmieszny, jest żenujący. Jednak na ulicach było bezpieczniej. Nie musiałeś się bać tego, że jakaś bojówka LPR-u da Ci po łbie dlatego, że Twoja siostra spotyka się na przykład z Irańczykiem, albo Romem czy innym kolorowym. Rzadziej zdarzały się napady za paczkę fajek czy złotówkę w kieszeni. Nie było oszustów co wyciągają forsę starszych pań na "wnuczka". Nie było oszustów typu Rydzyk co wyłudza ostatnie grosze od babć, co w niego wierzą jak w Boga. Przykładów mogę mnożyć co było lepsze. Jednak największy atut to większe bezpieczeństwo na ulicach. Drugi to doskonałe teatry telewizji. Trzeci teleturnieje lepsze niż teraz, na przykład Wielka Gra, która była naszym rodzimym teleturniejem w przeciwieństwie do obecnych, które są jedynie przekładka na polski amerykańskich. Może ktoś się oburzy, że w Wielkiej Grze trzeba było być alfą i omegą. Nie, znam faceta, który dwa razy wygrał. Uczył mnie angielskiego i tak naprawdę sprawiał wrażenie, że do pięciu zliczyć nie potrafi, ale zgłosił się z Beatelsów i muzyki lat 60-tych i wygrał dwie główne nagrody. Po prostu to lubił. Znany aktor czy aktorka w sklepie na rogu też nie była kuriozum. Na przykład Dykiel kupowała ciuchy w sklepiku mojej znajomej na Różyckim. Dzieci miały więcej zajęć, za które rodzice nie musieli płacić. Dużo wyżej stały niektóre dyscypliny sportowe. I nie rzucajcie mi tu Łuszczkiem i Fortuną, bo sami byli sobie winni. Trzeba było wszystkiego nie przechlać na wińsko i wódkę. Fortuna sam się na szczęście do tego przyznaje. Jednak zarówno piłka nożna jak i lekka atletyka stały na dużo wyższym poziomie niż teraz. Podawać więcej przykładów?Jezus maria, Hemrod. Czy Ty chcesz zamknięcia tych resztek przemysłu co nam została? Chcesz płacić ciężkie pieniądze za pobyt na przykład na OIOMIe w szpitalu? Ile to kosztuje może Ci dokładnie Zuza powiedzieć, ale jeden dzień około 6 tysięcy złotych. to nie chodzi o państwowe tylko o źle zarządzane a to różnica. Tylko, że to jeszcze jest państwowe to jeszcze istnieje. Co się stało ze wszystkim sprywatyzowanym? Nie ma, zniszczone, rozkradzine, postawione na tym miejscu hipermarkety, ludzie na bruku. Chcesz tego koniecznie? Chcesz płacić po 2-3 tysiące za szkołę dziecka miesięcznie? Ja nie, bo mnie nie stać. I niewielu ludzi w tym kraju stać. Powszechna prywatyzacja to najgłupszy pomysł jaki w życiu słyszałem. Co z tego wyszło to nam teraz wychodzi bokiem. Gdyby nie regulacje państwowe to za kilowat prądu płaciłbyś po 10 złotych za metr gazu po 20 złotych, za internet w TP sa minimum 10x tyle, o rozmowach telefonicznych nie wspomnę. Za głupi znaczek płaciłbyć trzy razy tyle. Do tego prowadzi nieograniczona wolność. A jak Ci się nie podoba to się wynieś do jakiegoś innego kraju, gdzie będziesz za wszystko płacił z własnej kieszeni. Zobaczymy czy nie wróciłbyś szybciej niż wyjechał.
R'Cer Boga to ty do tego nie mieszaj to raz. A dwa to zacznij proszę ciebie myśleć, to nie boli. Słyszałeś kiedyś o czymś takim jak ubezpieczenia? To nie taki nowy wynalazek, jeżeli się ubezpieczysz w jakieś firmie to nie będziesz płacił za pobyt na OIOMie. Ktoś kto będzie płacił więcej dostanie lepszy pokój itp. A jeżeli ktoś nie będzie płacił, to zapłaci za niego państwo, ale będzie miał gorsze warunku pobytu w szpitalu - ot coś co jest bardziej sprawiedliwe. Dzisiaj masz już prywatne zakłady medyczne, które są nie raz w lepszej kondycji niż placówki państwowe, mają również umowy z NFZem (które są oczywiście dupne) i możesz pójść do takiej prywatnej przychodni i podobnie jak w państwowej nie zapłacić za usługę refundowaną przez NFZ i czekać, albo zapłacić i ci to zrobią szybciej - znowu jak dla mnie sprawiedliwe, bo dlaczego ktoś płacący grubą kasę, ma leżeć z jakimś żulem. Wiesz co powiem ci jeszcze jedno: Nie gadaj więcej pierdół, o których nie masz pojęcia. Moja mama jest prezesem prywatnej przychodni i powiem ci, że zrobiono w niej wiele: remonty, ulepszono poziom świadczonych usług, a nie mówię już o jakiś większych prywatnych przychodniach. Jak patrzę na to z bliska, to widzę, że prywatnym wiedzie się lepiej. Więc za przeproszeniem nie pieprz, że wszystkie sprywatyzowane zostały rozkradzione skoro nie wiesz jak jest, bo to tylko źle o tobie świadczy. Wątpię, żeby moje gadanie coś dało, bo ty oczywiście wiesz wszystko najlepiej. Prywatne szkoły czy chcę płacić? Jeżeli dziecko będzie mogło dostać lepszą edukację, w lepszej atmosferze to tak. A ten kto nie będzie chciał płacić będzie miał państwowe. Nieograniczona wolność nie prowadzi do tego o czym piszesz, słyszałeś kiedyś o konkurencji? Rynek zweryfikuje ceny. Szkoda tylko, że perspektywa wolności jest dla niektórych nie do zniesienia, po prostu większość ludzi mówi o takiej możliwości, ale boi się.
Gó*no a nie zweryfikuje. popatrz po dentystach. Co jeden to wyższe ceny za to samo ma, a poziom usługi w prywatnym gabinecie też o pmstę do nieba woła. Ale teraz przynajmniej wiem skąd u ciebie takie poglądy. No ale cóż. Syty głodnego nie zrozumie. Teoja matka jest prezesem a moja emerytem. Nie stać jej na twoje prywatne ubezpieczenia. Mnie , chociaż pracuję też nie, ale nie jestem prezesem. Jak już powiedziałem. Nie podoba Ci się to s... gdzie indziej. Ja jestem za ratowaniem tych resztek przemysłu, bo widzę głodne dzieci. Widać ty nie widzisz, ale to też mnie jakoś nie dziwi. Ja wolę dać jeść dzieciom niż płacić na takie wątpliwe usługi medyczne gdzie w trzeciej dobie od ciężkiej operacji nie dosyć, że cie wyrzucą to jeszcze nawet kromki chleba nie dadzą. To się nazywa płatna usługa. Miałem to na sobie więc mi farmazonów nie wstawisz. To jest ta niby oszczędność w prywatnych klinikach. Dzięki bardzo. Gdybym miał wybór państwowego szpitala to wolałbym dziesięć razy znaleźć się w nim. Widać lekarzom - prywaciarzom jednak się bardzo dobrze powodzi. Ale widać w piórka obrośli za ludzkie pieniądze. (Zuza to nie do Ciebie, ty na państwowej pracujesz).
Czytać umię, bo się nauczyłem dawno temu. Niezależnie od wszystkiego teraz to dla lekarza, szczególnie prywaciarza w przychodni to najlepiej żeby ten pacjent wogóle nie przychodził, bo wtedy za niego tylko kasę dostaną a to czysty zysk. Pacjent to z jednej strony może być zapisany do przychodni, ale niech się nie pokazuje. I taką mamy służbę zdrowia. Jak widzę to mamy to coraz więcej oszołomów jest i to nie tylko wśród najwyższych stołków. A myslałem, że tu rozsądne argumenty będą padać. Poczekajmy jak Hemrodowi mamuśki braknie i mu się woda do d... naleje. Poczekajmy jak nie bedziesz miał co do gara włożyć, czego w tej chwili ci życzę, bo nie wiesz co to znaczy. Wtedy pogadamy o ubezpieczeniach i płatnych szkołach, likwidacji państwowego przemysłu i tym podobnych rzeczach. Chociaż nie pogadamy, bo zamiast internetu kupisz chleb na cały miesiąc. Jak byś musiał wybrać czy kupić do chleba mleko czy masło to wiedziałbyś o czym mówię. Gdyby nie "kochana" solidarność wielu nie musiałoby mieć takiego wyboru. A czasem nawet nie stać ich na ten chleb. I nie zawsze musi to być ich wina, a własnie tej "kochanej" demokracji.
Kiedyś moja matka powiedziała, że pojedzie pod sejm i zacznie tam żebrać z kartką następującej treści: jestem inżynierem na emeryturze, nie mam na chleb, bo mnie kolejne rządy po 89 roku coraz bardziej okradały.
Taki Hemrod pewnie by ją jeszcze skopał, bo trzeba było się ubezpieczyć. Ciekawe co by zrobiła jego mamuśka prezes. Spróbuj sam przeżyć miesiąc za 800 złotych, zapłać mieszkanie, świadczenia i jeszcze kup jedzenie. Ciekawe co będziesz jadł. Do tego właśnie doprowadziła to demokracja.
Ale cóż. Powtórzę się. Syty głodnego nie zrozumie. Po zmianach ustrojowych poznałem co to głód i zimno. Było tak, że jechałem na zajęcia głodny i wracałem głodny. Zemdlałeś kiedyś z głodu? Ja tak. Więc wiem co to znaczy. To dzięki demokracji. Ale wolałem się uczyć. Dzięki tewmu dziś pomagam jak mogę mojej matce. Ale i tak musieliśmy sprzedać dom po dziadkach by było taniej. Cała kasa za dom poszła na kupno mieszkania, więc tanie takie mieszkania nie są. I to było 4 lata temu. Teraz nie miszkam z matką własnie po to by móc jej pomagać, bo zarabiam więcej niż w moim rodzinnym mieście. Ale znam najgorsze strony życia. Nie mnie jednego tak doświadczyła zmiana ustroju. Ci będą chwalić poprzedni ustrój.
Mówicie ładnie o równych szansach. Nie ma czegoś takiego. Są równi i równiejsi. Za komuny może były kolejki w sklepach, trzeba się było nastać, było może pod wydział, ale nikt nie był głodny. Nie było dzieci, które chodziły chętnie do szkoły dlatego, że tam mogą cokolwiek zjeść. Znam takie dzieci i nie sa one bynajmniej z domów dziecka czy z patologicznych rodzin. Jeśli ktoś nie doświadczy na własnej skórze najgorszych przykrości życia nie pojmie drugiego człowieka. Ale zło powraca złem w dwójnasób w ten czy inny sposób. Przekonałem się o tym. Mam nadzieję, że niektórym jesazcze ta demokracja bokiem wyjdzie prędzej czy później. Docenią wtedy zalety PRL-u, mimo jego licznych wad.
Teraz buduje się budynki w których gdybyś się rozpędził to przebiłbyś ścinę i miał zaledwie kilka siniaków.
Bo dziś Zdarom, ściany działowe stawia się z płyt gipsowo - kartonowych, których są przeróżne rodzaje, jedynie ściany nośne wymagają odpowiednio mocnego budulca.
Dzięki cenzurze zaistaniały najlepsze kabarety
Czyli rozumiem, że cenzura była wspaniała bo pozwalała na rozwój kabareciarstwa w Polsce? Super... A mi wystarczy relacja z obrad Sejmu, albo wypowiedź jakiegoś PISowca i już jest radośnie i wesoło.
Dla mnie reklamy to większa propaganda
Masz dziś setki kanałów do wyboru, nikt nie zmusza Ciebie do oglądania reklam. A do pochodów pierwszomajowych zmuszali...
Rzadziej zdarzały się napady za paczkę fajek czy złotówkę w kieszeni
No tak, bo państewko wszystko dawało za friko, a teraz koniec, za robotę trzeba się zabrać. Ale po co, jak można komuś tyłek skopać i mieć na fajki i winko. Takie myślenie i postawa roszczeniowa to jeden z głównych grzechów PRLu
w Wielkiej Grze trzeba było być alfą i omegą.
że akurat Wielką Grę zdjęli to żałuję, ale 1 z 10 też jest niezły, a że amerykański to co? Tyle, że Ty jesteś anty.
Ale znam najgorsze strony życia.
Cóż, był okres, że i w moim życiu było kiepsko, materialnie, były momenty że było na prawdę źle, ale nie zwalam tego na demokrację. Jeśli już to na ludzi którzy postanowili się na zmianie ustroju dorobić, a społeczeństwo zostawili samopas. Owszem, tak było, ale to nie wina ustroju. Winny jest zawsze człowiek. Ja i tak twierdzę, że lepiej i inaczej będzie dopiero wtedy, gdy nastąpi zmiana pokoleniowa.
Co do prywatyzacji. Kolej powinna zostać sprywatyzowana, teraz to jedynie moloch do którego dopłacamy. Wejście w prywatne ręce oznacza inwestycje, remonty i podwyższenie standardu. to oczywiste, że Państwo miało by swoje udziały, czy w ogóle wpływ na politykę PKP.
Lekarze. Mam doskonały przykład, dwie przychodnie u mnie, prywatne. Pierwsza sprywatyzowana, owszem, wyremontowana i w ogóle cacy, poziom obsługi skandaliczny. Lekarz nie przyjedzie na wizytę do chorej matki, bo coś tam, święta, weekend i jeszcze jej powiedzą, że dramatyzuje. Tak było. Druga przychodnia, już w stu procentach prywatna, poziom usług medycznych doskonały, chyba żadnej złej uwagi nie słyszałem na ich temat. O ile wiem, a miasto małe, więc nietrudno pozyskać takie informacje, ogromna ilość ludzi przepisuje się z pierwszej przychodni do drugiej. Wolny rynek weryfikuje. Ci pierwsi nic nie robią by to zmienić.
Szkoły publiczne jak najbardziej powinny istnieć, prywatne też. Nie każdego stać by płacić za szkołę. A państwo obowiązek edukacyjny powinno wypełniać.
Poza tym? Oddanie w ręce prywatne jako odpowiedź na te wszystkie problemy.
To też nie jest rozwiązanie, Państwo powinno trzymać rękę na pulsie w pewnych sytuacjach, ale tak, by nie utrudniać życia ludziom którzy chcą się dorobić na swoim.
R'Cer powiem ci teraz jedno: Jak cię spotkam to zrobię ci z d*py jesień średniowiecza. To nie groźba to obietnica. Od mojej matki to ty się odpie*dol. Jesteś gorszy od Generala, ale tego co napisałeś to ci nie wybaczę i powtarzam ci: ciesz się, że nie jest to rozmowa na żywo bo rozsmarowałbym cię po całej ulicy. Ale jesteś odważny bo nie widzisz kogoś twarzą w twarz palancie. Módl się, żebym nie miał cię okazji spotkać. Zostawiam to tak jak jest, obsługa jeżeli czuje się zobligowana do jakieś akcji to proszę bardzo.A stwierdzenie, że bym kogoś skopał oprócz ciebie to świadczy o jakieś twojej demencji czy inszej chorobie umysłowej. Powtarzam: Prywatne przychodnie mające kontrakt z NFZetem muszą przyjąć pacjentów, muszą udzielić pomocy w razie wypadku, jeżeli to dzieje się na ich terenie (bo do wypadków w domu to przyjeżdża pogotowie). I jeszcze jedno nie zawsze było mi dobrze, tylko w przeciwieństwie do ciebie, który potrafisz tylko narzekać, moi rodzice coś z tym zrobili. I powtórzę nigdy nie będę fanem PRLu, chociażby dlatego, że zabierał wolność jedno z najważniejszych praw.
Lo. A'propos propagandy. jak widzę propaganda teraz to nie tylko reklamy. Propagandą jest wpajenie młodzieży, że tamten ustrój to ani jednej dobrej strony nie miał a ten to jest cacany i gładki. A jedno i drugie jest taką samą prawdą jak to, że jestem Williamem Shatnerem.Cenzura była owszem, ale teraz też jest tylko się o niej nie mówi. Z drugiej strony to fakt, że najlepszy kabaret do w sejmie dziś mamy. Ale to nie powinno mieć miejsca. No cóż. Sami tych ludzików wybralismy to tak mamy. Chcą się nachapać i tyle. No i co 4 lata zestaw chapiących się zmienia. A jak powiedział Sokrates do swego ucznia: po coś te muchy zganiał z mej rany? Te były najedzone. A Orwell sparafrazował: teraz do koryta przyjdą głodne świnie. Państweko nic nie dawało za friko. Często trzeba było ciężko na to pracować. To prawda inflacja była jak cholera, ale popatrz kto na to narzekał. Ten co to paszportu nie dostał. A dlaczego nie dostał? Przeciętny człowiek nie miał z tym problemu. Nie było problemu by jechać do tzw. demoludów. Wystarczyło pojechać za naszą zachodnią granicę. W NRD było wszystkiego pod dostatkiem na półkach. Ale to my ich sponsorowaliśmy. Znasz dowcip o Gierku, Breżniewie i Chińczykach? To nie jest postawa roszczeniowa. Właśnie przez postawę roszczeniową mamy co mamy. Niektórzy się urządzili na wygodnych posadkach, a innym się wmawia, że mają takie same szanse. No dobra. Wszyscy dorosli jak jeden mąż zakładają własne firymy i co? Nie ma kto tak naprawdę pracować. Niby równe szanse, ale miejmy zdrowy rozsądek. Są ci co mają firmy i ci, co pracują. To tych wyrobników bardziej nalezy szanować, bo to oni tyrają dla kapitalistów. Taki kapitalista jeździ co miesiąc w inne ciepłe kraje a ten co na to pracuje nie może nawet mieszkania opłacić. To jest że tak się wyrażę skurwysyństwo, albo inaczej mówiąc kapitalizm. Większość musi klepać biedę aby bogacz się w puchy obłozył. A i to jeszcze biedakowi ostatnią poduszkę spod głowy wyciągnie by z nie sobie wycieraczkę zrobić. W PRL-u byli i głupi i z klucza, ale nie było takich dysproporcji by prezes TVP zarabiał stukrotność pensji przeciętnego robotnika, albo 10 krotność wynagrodzenia Prezydenta tego państwa. Do czego to podobne? Oczywiście, że kolej należy częściowo sprywatyzować. Ale gdyby zamiast transportu drogowego te wszystkie tiry przewozić koleją raz, że byłoby taniej, dwa bezpieczniej na drogach a trzy lepiej dla środowiska. Po czwarte kolej przestałaby być nierentowna. Co do rynku. Rynek może i zweryfikuje usługodawców, ale to możliwe w nielicznych dziedzinach. Wyobrażasz sobie taki żywioł w energetyce? Jak pisałem cena kilowata czy metra gazu od ręki by poszła przynajmniej 1000%. Wojna między kopalniami a elektrowniami trwa więc ceny szybko powędrowałyby niebotycznie w górę. Dlatego potrzebna tu jest kontrola państwa. Z drugiej strony obniżenie podatków byłoby być może korzystniejsze dla gospodarki, ale mniej korzystne dla ludzi pracy, bo tylko skorzystaliby kapitaliści, a zwykły robotnik jak klepał biedę tak by ja nadal klepał. Niestety zmniejszenie podatków nie poszłoby w parze ze zwiększeniem zarobków.Co do szkół prywatnych. Jednak istnieje duże ryzyko obniżonego poziomu nauczania w stosunku do szkół publicznych. Taki uczeń zdawałby z klasy do klasy bo płaci, a nie dlatego, że umie. Byłoby to porównywalne z tym, co jest w USA, gdzie można studia skończyć będąc praktycznie analfabetą, bo się jest dobrym w kosza czy inny baseball. Tego się obawiam patrząc na istniejące dziś tak zwane szkoły prywatne. W państwówkach się nie cyrtolą. Nie umiesz - siedzisz w tej samej klasie. Jednym z nielicznych wyjątków jest znana szkoła żeńska sióstr karmelitanek pod Warszawą. Tam to dziewczyny muszą naprawdę zasuwać. Siostra kumpla tam się uczyła więc co nieco słyszałem. Zresztą parę razy słyszałem wypowiedzi na temat szkoły Tyszkiewiczowej czy Kory. Ale to szkoła prywatna z ponad 100 letnią tradycją. Te nowe szkoły moga być nastawione na zysk kosztem poziomu nauczania.Co do wypowiedzi powyżej. Z chamami nie gadam.
R'Cer, Hemrod - wulgaryzmy, wycieczki osobiste, zlorzeczenie, grozby - czy Wy cos piliscie?! W dwoch postach zlamac najwazniejsze punkty regulaminu, niesamowity sukces. Nikt wczesniej tego nie dokonal, gratuluje. Obaj dostajecie ostrzezenie i oba posty znikaja - jesli nie umiecie kulturalnie dyskutowac, to nie bedziecie dyskutowac wcale - jesli to sie powtorzy, na tydzien odpoczniecie od forum. A ono od Was.
Niektórzy się urządzili na wygodnych posadkach, a innym się wmawia, że mają takie same szanse. No dobra. Wszyscy dorosli jak jeden mąż zakładają własne firymy i co? Nie ma kto tak naprawdę pracować. Niby równe szanse, ale miejmy zdrowy rozsądek. Są ci co mają firmy i ci, co pracują.
R'Cer a czy zakładanie firmy i praca fizyczna (bo chyba o to ci chodzi) gryzą się ze sobą? Jakoś mój ojciec założył firmę i nadal ciężko pracuje i przy okazji nie ma czegoś takiego że pracodawca wypłaci mu marne grosze. Po prostu do kieszeni bierze tyle aby aby godnie żyć i utrzymać rodzinę. A w rozwój firmy wpycha coraz więcej zdobywając nowych klientów.
Lo. A'propos propagandy. jak widzę propaganda teraz to nie tylko reklamy. Propagandą jest wpajenie młodzieży, że tamten ustrój to ani jednej dobrej strony nie miał a ten to jest cacany i gładki.
Kierujesz to do Lo'Rela ale ja muszę napisać że nie spotkałem się z nikim kto krytykowałby poprzedni ustrój w 100%, nawet księży.
a ten to jest cacany i gładki.
Tyle, że ja tego nigdzie nie stwierdziłem. Twierdzę jedynie, że sam w sobie, niekoniecznie w polskim wydaniu, jest lepszy o wiele od komuny.
W NRD było wszystkiego pod dostatkiem na półkach.
Tylko z tego co wiem, to potem bardzo ograniczali wyjazdy do NRD.
Taki kapitalista jeździ co miesiąc w inne ciepłe kraje a ten co na to pracuje nie może nawet mieszkania opłacić.
Nikogo nie bronię w tym momencie, bo sam pracuje dla zasranych prywaciarzy, co nas skubią na każdym kroku. Ale powiedz mi, czy to wina prywaciarza, że wykorzystuje absurdy przepisów czy wina właśnie przepisów? Co do wykorzystywania pracowników. Podam na własnym przykładzie: kto jest głupcem, pracodawca który mnie ogólnie rzecz biorąc kantuje, czy ja, bo się na to godzę pracując tam? Choć zadowolony z tego nie jestem, to odpowiedź nasuwa się sama.
Większość musi klepać biedę aby bogacz się w puchy obłozył.
To prawda, ale spójrzmy prawdzie w oczy - każdy orze jak może. Każdy chce wyjść na swoje. A że polskie państwo pozwala na to jednym, a utrudnia drugim, to tez nie wina bogacza - on wykorzystuje okazję.
TVP zarabiał stukrotność pensji przeciętnego robotnika
To oczywiście jest skandaliczne w państwowych instytucjach. W prywatnych firmach za to mogą sobie zarabiać ile dusza zapragnie - z mojego to nie idzie.
Jak pisałem cena kilowata czy metra gazu od ręki by poszła przynajmniej 1000%
Na szczęście unijne regulacje do tego nie dopuszczą, ale bez tego, moglibyśmy faktycznie cienko piszczeć.
Z drugiej strony obniżenie podatków byłoby być może korzystniejsze dla gospodarki,
Przede wszystkim należy zmniejszyć koszty pracy. To skłaniałoby pracodawców do zatrudniania większej liczby ludzi. Widząc jaki koszty mojego utrzymania w firmie to szlag jasny mnie trafia, bo wiem, że przynajmniej połowa z tego mogła być jeszcze moją premią.
Co do szkół prywatnych. Jednak istnieje duże ryzyko obniżonego poziomu nauczania w stosunku do szkół publicznych.
Tu akurat jestem odmiennego zdania, zauważ że wielkie szkoły prywatne np. w Wlk. Brytanii budują swoją markę właśnie przez prestiż, jak zwykle prawa rynku zweryfikowały by takie szkoły. Płacę, mój dzieciak nic nie umie? Zmieniam szkołę na tą o większej renomie. Są oczywiście grupy dorobkiewiczów którzy nie zwracają na to uwagi, fakt.
Proponuję zrobić rachunek dobrych i złych stron obu systemów. Wtedy wyjdzie tak naprawdę, że oba są do chrzanu. Maja tyle samo dobrych co złych stron. Niestety nie dane nam żyć w systemie starożytnego Egiptu. Niestety to był jedyny znany mi system łączący zalety systemów powstałych później. Gdyby istniał dalej z dzisiejszą technologią to chętnie bym w takim pożył. O dziwo wówczas równe szanese były faktycznie równe. Wbrew temu co nam się wpaja czytać umieli praktycznie wszyscy. Ceniono specjalistów w danej dziedzinie. Chłopi nie mieli tak źle jak pisał Prus (to tylko fikcja literacka nie potwierdzona badaniami). Mogę tak dłużej.Wady demokracji wymieniłem zalety socjalizmu też. Wady socjalizmu i zalety demokracji też znamy. Mozna więc zrobić rachunek zysków i strat. Są chętni?
I tu się z tobą zgodzę - oba systemy są do tego co papier toaletowy.
Przecież nie twierdzę, że system sam w sobie jest zły, przeciwnie. Ale jest człowiek i to właśnie człowiek zawodzi i jest błędnym elementem w systemie. Komunizm może miał być dobry, ale nie był, bo Rosjanie wymordowali miliony (nie tysiące, nie setki tysięcy, a miliony) własnych obywateli. Komunizm był zły, bo Polska straciła kolejne pół wieku pod jarzmem Moskwy choć i tak to Polacy najbardziej się rwali przed rosyjski szereg i cholera wie, co by było gdyby Jaruzelski nie wprowadził stanu wojennego, co według mnie było jedynie słuszną decyzją, a sam Jaruzelski jako człowiek jest dla mnie przykładem prawdziwego patrioty (teraz pewnie będę zlinczowany). Ludzie jako ludzie, może nie mieli źle jako tako, ale ten system był do chrzanu bo był po prostu zły dzięki tym co mieli władzę. Demokracja nie jest wiele lepsza, polska demokracja, tez ma swoje ofiary, ale dla mnie jest ustrojem korzystniejszym, bo jestem wolnym człowiekiem i sam o sobie decyduję. Czy zostanę w kraju czy wyjadę na Rejkiawik i czy mi się powiedzie czy nie - to będzie tylko moja sprawa. Komunizm tego nie dawał.
Socjalizm w wydaniu na przykład francuzkim jest mieszanką tych dwóch systemów.
USA to najczystszy kapitalizm Europa raczej pośrodku się trzyma i to mi się podoba.
Odnośnie do szkół to wystarczy porównać co mamy na prywatnych uczelniach czyli dziadowskie nauczanie a będziemy wiedzieć jak to się sprawdzi na niższym szczeblu w naszym wydaniu. Anglie nie porównujmy bo tam w ogóle niczego nie uczą tam się idzie do prywatnej po to żeby dzieciak się z chołotą nie zadawał.
Nie może być tak, że takie dobra jak edukacja czy zdrowie bedą prywatne bo stworzymy w tym kraju nową szlachte i tak to się skończy. Argument ubezpieczeń jest dobry ale nie do końca, z tego względu, że pacjeńci z tańszym ubezpieczeniem będą gorzej traktowani bo mniej z nich jest kasy, logiczne nie??A w przypadku zdrowia to "gorzaj", wierzcie mi, to może być różnica między życiem a śmiercią. Szansa wyleczenia będzie tak czy inaczej zależeć od zasobności portfela.
Lo. Ja Cię nie zlinczuję, bo mam takie samo zdanie na temat Jaruzelskiego.General. Trafiłeś w sedno.
