Forum › Rozmowy (nie)kontrolowane › Polityka › Wspomnienie PRL-u
Małe sporostowanie odnośnie Planu Marshalla. To nie był bezinteresowny gest USA wobec Europy, tylko sposób na uniemożliwienie rozwoju komunizmu i budowę systemów polityczno-gospodarczych podobnych do USA. Zrujnowane kraje Europy mogłyby drugi raz nie dać sobie rady z niezadowoleniem społecznym i falą komunizmu. Szczególnie, że w latach powojennych komunizm nie był zły. Wywodziłsię z kraju, który pomogła pokonać Hitlera.USA działały we własnym, dobrze rozumianym interesie. A nie z dobrego serca.
Tak się złożyło, że przeżyłam w PRLu więcej zapewne lat, niż wiekszość z Was. Pamiętam, jaki był, pamiętam plusy i minusy. Pamiętam puste sklepy i wyłączenia prądu w ramach oszczędności. Pamiętam tez, że nie trzeba było obawiać się o pracę i mieszkanie (bezdomni nie piszą na tym forum, a szkoda, mogliby dorzucić coś ciekawego), dzieci nie mdlały z głodu na lekcjach,równiez służba zdrowia działała o niebo lepiej niż teraz, gdy coraz więcej zdzieraja z pensji na składkę obowiązkową i coraz mniej się za to należy. Pamiętam tez, jak wracałam o pierwszej w nocy pieszo z Dworca Wschodniego na Żelazną i nikt mnie nie napadł, jedynie ZOMO legitymowało mnie po drodze coś ze trzy razy.
Nie umiem powiedziec, czy przeliczywszy wszystkie za i przeciw było lepiej, czy gorzej. Wiem jedynie, że każdy stan, ówczesny i ten obecny, można chwalić albo krytykować, bo znajdzie się za co.
Lo'Rel
Teoria jest gówno warta jeśli prześledzimy historię.
Argumentowanie gównami znaczy zwykle, że nie jest się pewnym swoich racji (swoją drogą, kultura nie boli). A gdyby prześledzić ofiary, to by się okazało, że każdy ustrój je ma. A czy sa to ludzie zabici w demonstracjach, czy tacy, co popełnili samobójstwo po eksmisji bądź utracie pracy, lub tez zmarli z braku leczenia, bo w kapitaliźmie nie ma nic od państwa - to w ogólnym rozrachunku mała różnica. Gdyby przeliczyć jednyych i drugich, mogłoby sie okazać, że w sumie to ilość równoważna.Śmierć to zawsze śmierć. Tylko że na demonstrację można było nie pójść, a choroby i biedy się nie wybiera.
Śmierć to zawsze śmierć.
Zgadza. Tylko widzisz, dziś nikt nie wpadnie ci do domu i nie rozstrzela ciebie twierdząc, że jesteś wrogiem systemu, co w międzywojennej Rosji było na porządku dziennym i nocnym.
A to jakim językiem się posługuję to raczej moja sprawa. Żyjemy w wolnym kraju w którym wolność i sposób wypowiedzi są jednymi z podstawowych praw człowieka (ale Ty ich nie uznajesz, czego dajesz ciągły wyraz w innym temacie). Poza tym, to co zwykle coś oznacza mnie nie interesuje, więc daruj sobie te pseudosocjologiczne triki, bo nie działają na mnie.
Dziękuję i z poważaniem, kłaniam się do stóp.
A co Wam będę żałował...
Macie, dla uspokojenia nerwów:
http://wiadomosci.wp.pl/galeria.html?gid=10545537
🙂
Ciekawe posty. O dziwo większość jednak wypowiada się podobnie do mnie. Że komuna nie byla bez wad ale miał i swoje dobre strony. Że człowiek człowiekowi wilkiem nie był, nie utopiłby w łyżeczce wody dla złotówki. Że mimo wszystko ludzie mieli szacunek do siebie samych a teraz dzieki kolejnym "solidarnościowym" rządom czują się upodleni. I tak niestety jest. A najwięcej plują na komunę Ci, co się najwięcej na zmianie rządów nachapali. Wtedy pracując uczciwie stac było na wybudowanie własnego domu i to bez kredytów. Teraz kredyty beda spłacać nie tylko dzieci ale i wnuki, bo odsetki wielokrotnie przekraczają kwotę kredytu. I to mamy na zmianie. Niektórzy się powołują na JPII, że przyczynił się do obalenia komuny. Tak, ale jednocześnie ostrzegał, że demokracja ma jednego boga - pieniądz. Niestety głupki go nie słuchali.
To wina naszych rządzących którzy wiedzą tylko jak ciągnąć w swoja stronę i nie potrafią tego ukryć. Wcześniej też robili co chcieli tylko kontrolowali wszystko i wszędzie i nikt o tym nie wiedział.
Teraz kredyty beda spłacać nie tylko dzieci ale i wnuki, bo odsetki wielokrotnie przekraczają kwotę kredytu.
Ale mam nadzieję, że piszesz o kredytach nabranych przez Gierka, które rzeczywiście będziemy spłacać my, nasze dzieci, dzieci naszych dzieci. Oto cena tego dobrobytu za komuny. Sztuczny sukces za który płacimy teraz my wszyscy.
Kredyty gierka z tego co wiem są już dawno spłacone. Nie wiem o jakim dobrobycie mowa gierek wzioł kredyty na inwestycje. Większość bloków dzięki niemu zbudowano. Sporo inwestycji się nie udało to prawda ale polska z tego co wiem poszła wtedy do przodu.
Za komuny a raczej socjalizmu nikt nie wpadał do domu i nie rozstrzeliwał więc ustalmy w końcu o czym piszemy, o Rosji czy o Polsce, bo komuna komunie nie równa.
Nie zwalajmy na rządzących winy za kredyty bo to także nasza wina. Ciekawe co by się stało z politykiem, który powiedziałby: ,,spłacamy kredyty więc emerytury w duł, pensje budżetówki w duł, zapomnijcie o drogach i całej reszcie". Odpowiem sam, dłużej niż miesiąc by nie rządził. To jest głowny powód upadku komuny zresztą. Dlatego ceny poszły w górę w 80 tym.
Otóż to. Gierkowskie kredyty to już dawno spłaciliśmy jak się nam nagle za dużo waluty zrobiło chociaz nie chcieli ich brać. Piszę o obecnych kredytach mieszkaniowych gdzie odsetki wynoszą cztero,pięciokrotność kredytu. Bloki i drogi stoją do dziś. Jak się jeździ z Warszawy do Katowic to czym? Gierkówką. Jak na ironię jest w lepszym stanie niż te nowo pobudowane po 90 roku pożal się Boże autostrady. Ja pisze o naszym kraju a nie o Rosji. U nas nie wyciągano z domu i nie rozstrzeliwano. I nie rzucać mi tu Popiełuszką. To była inna sprawa. Wtedy kościoły były pełne i nie było Rydzyka.
R'Cer, z zarzutami wobec budujących autostrady bądź lepiej ostrożny 🙂 Nikt jakoś nie mówi (ciekawe czemu, nawiasem mówiąc), że po roku 2004 zmieniły się normy, dotyczące nośności i dopuszczalnego nacisku na oś. Drogi, które spełniały wymogi, nagle spełniać je przestały. Nikt też nie wspomina o tym, że drogach jeżdżą solidnie przeładowane składy ciężarowe. A jeżdżą - coś o tym wiem.Nie wspominając już o tym, że przetargi wygrywa wariant najtańszy, bo samorządy boją się zarzutu niegospodarności. Cudów nie ma - jaką jakość może sobą prezentować droga zbudowana według planów wybranych pod względem ceny?Pewnie, zdarzają się sfuszerowane remonty - ale wszystkiego na drogowców zwalać nie można.Aha - mnie też wkurzają dziury w drogach gdzie można nie tylko uszkodzić felgę, ale nawet cały wóz - razem z dachem - utopić. Uciążliwe remonty i jeszcze uciążliwsze objazdy - też. Nie zamierzam jednak wszystkiego zwalać na daną grupę.To tak tytułem offtopu 🙂
Jak na ironię jest w lepszym stanie niż te nowo pobudowane po 90 roku pożal się Boże autostrady.
Tak na poważnie to w Polsce nie ma autostrad, są tylko drogi szybkiego ruchu Które ktoś dla jaj nazwał autostradą. Osobiście w Polsce widziałem tylko kilka kawałek drogi wyglądającej jak autostrada - obwodnica Krakowa.
Nikt też nie wspomina o tym, że drogach jeżdżą solidnie przeładowane składy ciężarowe. A jeżdżą - coś o tym wiem.
No i trzeba jeszcze dodać iż obecnie z roku na rok jest coraz więcej aut a w tamtych czasach tylko w dużych miastach był ruch.
Komuna nie była taka zła nie ma co narzekać. Teraz też mogłoby być lepiej gdyby nie spartolono okresu transformacji, który był za krutki moim zdaniem.
To, że transformacja nie wyszła, nie oznacza, że komuna była dobra.
Była dobra w pewnym sensie wszystko zależy od tego jakie czynniki się weźmie pod uwagę. W moim poście nie pisałem, że komuna była dobra bo transformacja zła. Umiesz czytać?
Ale co było dobrego? Argumenty z którymi można polemizować proszę.Wielu wyciąga taki argument, że kiedyś było lepiej, bo teraz jest źle.I raczej też zawsze zaznaczam, czy pisze o PRL-u, czy Rosji, nie trzeba precyzować całego wątku tylko do jednego określenia.
